 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
Opowie?? o Trzech Odtr?ceniach |
| Autor |
Wiadomość |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:18
Baretki:  |
|
|
Stworzenie ?wiata
Na pocz?tku by? Chaos.
Jego niesko?czone fluktuacje tworzy?y i niszczy?y ?wiaty. O?ywia?y i zabija?y. Bez ko?ca. Ci?g?a, bezmy?lna, amoralna Zmiana.
W tym przera?aj?cym uniwersum nie by?o nawet czasu, czas bowiem, jak twierdz? filozofowie, jest przechodzeniem od Chaosu do Porz?dku.
Czas si? rozpocz??, gdy jedna z fluktuacji Chaosu stworzy?a bogów. Istoty zdolne do wyrwania si? z kr?gu Zmiany. Cynicy twierdz?, ?e by? to przypadek. Nawet je?li tak, to wyst?pienie tego przypadku by?o przes?dzone. Ci?g?a Zmiana musia?a kiedy? wytworzy? kogo? takiego, jak Oni.
Odebrali wi?c owi Mocarze Chaosowi sfer?. Tak rozpocz?? si? czas. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:18
Baretki:  |
|
|
Demiurdzy
Czas rozpocz?? si? wraz z zaistnieniem Aun i Tabala. Prabóstw. Alfy i Omegi. Gdy Nawa?nica ukszta?towa?a tych Mocarzy, wszystko si? zmieni?o. To ich moc rozpocz??a powstrzymywanie nieuchronno?ci ci?g?ej Zmiany. To ich boskie cia?a utworzy?y Sfer?.
Aun i Tabal to ?e?ska i m?ska strona oblicza uniwersum. Oni s? wszystkim, z czego uniwersum to si? sk?ada. Ka?da rzecz i idea naszego ?miertelnego ?wiata ma swoje ?ród?o w tych dwóch praboskich jestestwach.
Gdy tworzy? si? czas, Aun i Tabal zwarli si? w mi?osnym u?cisku. Ekstaza ich po??czonych cia? jest matk? wszystkiego. Tak powsta?a Sfera, tak powstali bogowie tacy, jakich znamy i czcimy do dzisiejszego dnia. Ich kosmiczna mi?o?? trwa, nape?niaj?c Ekumen? falami ?ycia.
Taka jest odpowied? na zagadk? istnienia. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:19
Baretki:  |
|
|
Bogowie
Efektem Boskiej Koniunkcji by?o pojawienie si? bogów. S? oni tchnieniem my?li pogr??onych w mi?osnym spleceniu prabogów. To im oddajemy cze??, to oni bowiem wp?ywaj? na nasze losy.
Pierwsi bogowie nie byli bogami jedynymi. Ekstaza Praojca i Pramatki nieraz jeszcze powodowa?a pojawianie si? nast?pnych boskich istot. To jednak ci pierwsi do dzi? s? najpot??niejsi, to ci pierwsi uznawani s? przez wszystkie gatunki my?l?ce.
W?ród owych Mo?nych, najmo?niejsi byli pocz?tkowo Saron i Alanna. Saron by? bogiem materii, Panem Ziemi. To on w?a?nie przela? j? ze swych my?li do ?rodkowego punktu Sfery, tworz?c Ekumen?, ówczesny Dom Bogów. By? to wtedy pi?kny, uporz?dkowany ?wiat pe?en nigdy nie umieraj?cej zieleni. Bogowie zamieszkali na wyspie Thanelos przybieraj?c dostojne postaci pe?ne majestatu.
Alanna by?a równie mo?na, jak Saron. Mówi si?, ?e jest ona pe?nym oddaniem prawdziwych my?li Aun, dawczyni ?ycia. Wielka Matka otoczy?a Ekumen? ?arem swej opieki i Ekumena zakipia?a od rodz?cego si? ?ycia. Saron nie do ko?ca rozumia? jego potrzeb?, s?dz?c ?e jego kamienna Ekumena powinna by? niezmienn?, kamienn? doskona?o?ci?, ale ostatecznie przysta? na powstanie ro?lin i zwierz?t. Wi?cej nawet, pokocha? dzieci Alanny gwa?town? mi?o?ci?. Pozostali Pierwsi Bogowie patrzyli na to z rado?ci?. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:19
Baretki:  |
|
|
Ekumena
Czyny Alanny i Sarona nie zako?czy?y tworzenia Ekumeny. Ka?dy z Pierwszych Bogów chcia? bowiem jako? przyczyni? si? do jej chwa?y.
Gdy Saron tworzy? skalisty ko?ciec naszego ?wiata, pomog?o mu w tym kilku braci. Marinus stworzy? niebo, powietrze, wiatr i o?ywczy deszcz skrapiaj?cy ziemi? rozgrzan? jeszcze po dziele stworzenia. Amros o?wietli? j? i ogrza? p?omienistym s?o?cem. Pontus nieco z przekory wobec Amrosa stworzy? wod?, zabójczyni? p?omieni. Arah wyrze?bi? góry i wzgórza nape?niaj?c je swoim majestatycznym pi?knem. Milcz?cy Mortis wy??obi? w nich pieczary, ??cz?c niektóre z nich z równie? stworzonym przez siebie ?wiatem Podziemi.
Przy Alannie stan??y jej siostry. Don nape?ni?a zwierz?ta ?arem po??dania pozwalaj?c im si? mno?y?. Surowa Sais pozwoli?a sobie na odrobin? u?miechu gdy tworzy?a ptaki. Rana stworzy?a zwierz?ta wodne. Oriana stworzy?a ksi??yc i gwiazdy, by rozproszy? nieco strachy nocy. Brion nauczy?a zwierz?ta ?ni?, by mog?y odpocz??.
Dzie?o tworzenia by?o ju? niemal sko?czone. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:20
Baretki:  |
|
|
Pierworodni
Wtedy Saron i Alanna uznali, ?e zwierz?ta i ro?liny nie s? jeszcze tym, na czym zale?a?o im najbardziej. Majestat nowego ?wiata odbieraj? bowiem bezrefleksyjnie i nie rozumiej? pot?gi bogów. Dlatego stworzyli elfy.
Saron stworzy? ich cia?a a Alanna tchn??a w nie ?ycie i nape?ni?a inteligencj?. Powsta?o 144 m??czyzn i 144 kobiety inicjuj?c tym samym 144 elfie rody. Pierwsi Bogowie spojrzeli z zachwytem na Pierworodnych, uczynionych przecie? na bo?e podobie?stwo i zakrzykn?li: "Ai! Reannan`va Sala!", co znaczy "Pi?kno po?ród nas!".
Elfy odpowiedzia?y im ?piewem. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:20
Baretki:  |
|
|
Pierwsze Królestwo
Pierwsz? elfk?, która otworzy?a oczy by?a Raeena Sallan. Ja?nia?a tak? urod? i dostoje?stwem, ?e pozostali Pierworodni jednomy?lnie obwo?ali j? swoj? królow?. Pierwsze Królestwo nie mia?o granic, a raczej by?y nimi granice Ekumeny. Nie mia?o miast, urz?dników i armii. Wszystkim wystarcza? autorytet Wielkiej Królowej.
Cz?sto pojawiali si? w?ród nich bogowie, cz?sto te? elfy odwiedza?y bogów na Thanelos. Najcz??ciej spotyka?y si? z Saronem i Alann?, Ojcem i Matk?, par? w?adaj?c? innymi bogami. Alanna uczy?a ich wspó??ycia z natur?, Saron uczy? ich rzemios?. Nie?miertelni elfowie byli poj?tnymi uczniami.
Ten stan, zwany Epok? Lata trwa? setki tysi?cy lat. Nie by?o czasu szcz??liwszego w historii Ekumeny. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:20
Baretki:  |
|
|
M?odsi bogowie
Podczas Epoki Lata energia pozostaj?cych w mi?osnej stazie Demiurgów wyda?a nowych bogów. Szybko okaza?o si?, ?e pot?ga niektórych z nich dorównuje Mo?nym.
Kim? takim by? na przyk?ad Toden, bóg ?mierci. Jego królestwo obejmowa?o wtedy tylko ro?liny i zwierz?ta, ale ju? wtedy domy?la? si?, ?e ten stan nie b?dzie trwa? zawsze. Ju? wtedy te? patrzy? z niech?ci? na Mortisa.
Inn? now? pot?g? Thanelos by? Adonai, boski m?odzieniec b?d?cy uosobieniem witalno?ci. Jego u?miech i pi?kno by?y ozdob? Domu Bogów. Adonai by? ulubie?cem wszystkich, nawet mroczny Toden lubi? jego towarzystwo.
Zupe?nie inne uczucia budzi?a Sandrin, bogini odwetu. Podczas wydarze? opisywanych w micie o Athellinie zosta?a nawet wyp?dzona z Thanelos przez Sarona. Jej apodyktyczno?? i nieugi?to?? budzi?y niech?? przemieszan? ze strachem, tym bardziej, ?e moc Sandrin by?a ogromna. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:21
Baretki:  |
|
|
Pro?ba Todena
Toden traktowany by? przez bogów jako swego rodzaju z?o konieczne. W?adcy Ekumeny byli wci?? zbyt s?abi, by w ca?o?ci uchroni? j? przed wp?ywem zmian p?yn?cym z Nawa?nicy, st?d prócz nich daru nie?miertelno?ci dost?powa?y wy??cznie elfy. Zwierz?ta i ro?liny doznawa? musia?y mro?nego dotyku Pana ?mierci, który pojawi? si? w Ekumenie jako pierwszy z M?odszych Bogów.
Na niech?? innych mieszka?ców Thanelos Toden odpowiada? pogard?. W ko?cu w ogóle opu?ci? t? wysp?, ku uldze zreszt? innych bogów. Toden ?mia? si? z nich g?o?no. Twierdzi?, ?e tylko on prócz Prabogów jest w Ekumenie prawdziwie wolny. ?miech ów jednak mia? jednak gorzkie pod?o?e. Serce Todena trawi?a zawi?? o elfy. Pierworodni oddawali cze?? wszystkim niemal bogom... prócz niego. Bóstwo ?mierci by?o dla nie?miertelnych tak abstrakcyjne, ?e elfy po prostu ignorowa?y jej istnienie.
Pewnego dnia Toden przyby? z powrotem na Thanelos. Przyby? w asy?cie kilkuset demonów, co b?yskawicznie wywo?a?o nieprzychylne komentarze innych bogów. Niezra?ony tym Toden dotar? do Kr?gu W?adzy i zwo?a? wiec bogów. Wiec ów mia? zmieni? histori? Ekumeny na zawsze. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:21
Baretki:  |
|
|
Wiec
- Pierworodni s? rado?ci? bogów - zacz?? chmurny Toden. - Ich sukcesy raduj? wasze dusze, ich ofiary raduj? wasze serca. Pi?kno elfów wzbogaca Ekumen?, ich poezja przydaje jej magii. Dzie?a ich sztuki zachwycaj? nawet nasze wysublimowane oczy. Czy? nie tak?
Odpowiedzia? mu pomruk zgody. Jedynie Alanna si? nie odezwa?a, patrz?c czujnie na Boga ?mierci.
- Nie s? moimi przyjació?mi, nie sk?adaj? mi ofiar, odwracaj? g?ow? widz?c moje dzie?a... ale nawet ja jestem w stanie doceni? ich szlachetno?? i kuszt. Nawet ja.
W?ród s?uchaj?cych go bogów zapad?a teraz ca?kowita cisza.
- Pogardzacie mn?, przyzwyczai?em si? ju? do tego. Nie potraficie zrozumie? majestatu ?mierci. Nawet wy, bogowie. Nawet Mo?ni. A przecie? jednak jestem zawarty w my?lach Aun i Tabala. Przecie? wyszed?em z nich niemal tak samo szybko jak pierwsi z was. Ekumena potrzebuje mojego koj?cego dotyku. Potrzebuj? go kwiaty i drzewa, lamparty i or?y. Potrzebuj? go elfy.
Saron wsta? powoli, w oczach mia? p?omienie. Niewzruszony Toden ci?gn?? dalej.
- Nie?miertelno?? jest przymiotem bogów. Pierworodni nie mog? by? naszymi karykaturami. Elfy nale?? do wszystkich bogów, do wszystkich! Równie? do mnie!
Kr?g W?adzy zadr?a?. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:22
Baretki:  |
|
|
Marinus
Twarde s?owa Todena oszo?omi?y pozosta?ych bogów. Nikt jeszcze nie mówi? w ten sposób w tym ?wi?tym miejscu. Widok Sarona otoczonego ?un? gniewu parali?owa? wszystkich strachem, nad Kr?giem zawis?a niewypowiedziana gro?ba.
Wtedy wsta? nagle Marinus. Bóg nieba wygl?da? tak majestatycznie, ?e nawet Saron cofn?? si? oszo?omiony. G?os Marinusa zabrzmia? niczym grzmot odleg?ej burzy.
- Todenie! Todenie! ?lizgasz si? po kraw?dzi miecza! S?owa wypowiedziane tu nie potrafi? by? czcz? gro?b?. Piszesz w?a?nie nowy los Sfery, nowy los bogów, nowy los Pierworodnych. Cofnij si?, zanim nie przebrzmi echo s?ów twojego szale?stwa!
Odpowiedzia? mu chrapliwy ?miech boga ?mierci.
- Marinusie, ja ju? napisa?em ten nowy los. Nie b?d? ?lepy! Tysi?ce Pierworodnych ju? nie?wiadomie przygotowuje si? do odwiedzenia mojej fortecy! Jeste?my w Kr?gu W?adzy, jak sam zd??y?e? zauwa?y?.
- Pierworodni nale?? do mnie. Tylko do mnie - krzykn?? nagle Saron i g?azy Kr?gu eksplodowa?y p?omieniami.
Nigdy wcze?niej ani pó?niej w historii Ekumeny nie wypowiedziano s?ów o straszniejszych konsekwencjach. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:22
Baretki:  |
|
|
Thanelos w p?omieniach
Tego, co sta?o si? pó?niej, nie sposób opisa? s?owami.
Gdy Saron i Toden zwarli si? ze sob?, Kr?g W?adzy spopielony zosta? przez nawa?nic? ognia. Demony ?mierci rzuci?y si? na pomoc swemu panu, wi?kszo?? z nich powstrzymana zosta?a jednak przez pozosta?ych bogów. Cz??? przedar?a si? do epicentrum starcia, które znikn??o wtedy w przera?aj?cych eksplozjach mocy.
Thanelos zamieni?o si? w pole bitwy. S?udzy boga ?mierci przybywali zewsz?d, okaza?o si?, ?e du?a ich cz??? pozostawa?a dot?d ukryta. Bogini Sanar zosta?a zmasakrowana ciosami Mrocznych Heroldów, Tuval i Benelos stracili sw? cielesno?? w starciu z Robakami Duszy. Stopniowo jednak bogowie prowadzeni przez Alann?, Marinusa i Araha wyparli mrocznych przybyszów z Wyspy Bogów. Poprzez zgliszcza swojej dziedziny wrócili wtedy do Kr?gu W?adzy.
Sta? tam samotnie poraniony Saron. Jego wzrok by? mroczny a d?onie zaci?ni?te w pi??ci. Toden uciek?.
To by? koniec Epoki Lata. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-07-12, 09:22
Baretki:  |
|
|
Odtr?cenie
Ka?da litera w pie?ni o narodzinach Odtr?conego Boga naznaczona jest ?z?.
Po bitwie z si?ami ?mierci w sercach bogów zago?ci? ból. Unicestwienie Sanar sprawi?o, ?e Ruah sta? si? bogiem zemsty i wraz z Sandrin przemierza? odt?d Ekumen? w poszukiwaniu Todena i jego s?ug. Wielu op?akiwa?o upadek Todena. Wszyscy patrzyli ze smutkiem na przemoc, która opanowa?a Thanelos.
Najstraszliwszym spadkiem po Pro?bie Todena by?o stopniowe odsuwanie si? od innych bogów Sarona. Bogowie nie zapomnieli jego dumnych s?ów o tym, ?e elfy nale?? wy??cznie do niego. Z kolei w sercu Sarona wzrasta?a gorycz i przekonanie, ?e tylko on wyst?pi? w obronie Pierworodnych. W coraz mroczniejszym umy?le Sarona nawet Alanna by?a t?, która chcia?a wyda? elfy ?mierci.
Serca Pierworodnych ogarn??a rozpacz. Ich ukochany stwórca coraz mocniej ??da? od nich, by czcili wy??cznie jego. Raeena Sallan miota?a si? mi?dzy sw? mi?o?ci? do Sarona a szacunkiem do innych bogów. Jedna za drug? ?wi?tynie innych bóstw znika?y z Ekumeny.
Pocz?tkowo inni Mo?ni przyjmowali to ze smutn? rezygnacj?. Zaj?ci byli tropieniem Todena, który jednak ukry? swe królestwo nies?ychanie skutecznie. Od czasu do czasu jedynie dopadane by?y jego demony, unicestwienie ka?dego okupione by?o straszliw? bitw?.
W ko?cu jednak nadszed? kres równowagi. Saron w swej szalonej, ?lepej, zaborczej mi?o?ci za??da? od elfów likwidacji ?wi?ty? Alanny. Wstrz??ni?ta Raeena z?ama?a wtedy tabu i samotnie dop?yn??a na strzaskane szcz?tki po Thanelos. Stra?nicze demony Marinusa nic jej nie zrobi?y, ich wol? dzia?ania z?ama? ocean smutku zawarty w jej oczach. Wielka Królowa elfów stan??a przed bogami i po?o?y?a g?ow? na ostrzu swego miecza. Alanna powsta?a z tronu i po raz pierwszy w historii jej twarz przeci?? grymas gniewu.
- Saronie, twoja mi?o?? wypaczy?a si? w swoje przeciwie?stwo. Twoje pragnienie dobra urodzi?o z?o. Kwiaty twej sprawiedliwo?ci przynios?y gorzkie owoce.
S?owa Alanny ci??y powietrze jak strza?y. Saron sta? otoczony g?stniej?c? chmur? mroku.
- Alanno, gdy nadszed? czas próby, to ja stan??em w obronie Pierworodnych. Ka?dy z was milcza? w strachu, gdy Pan ?mierci wysuwa? swoje przera?aj?ce ??dania. Nawet teraz niektórzy z was bolej? nad jego zdrad? zamiast d??y? do jej pomszczenia. Nie jeste?cie godni mi?o?ci elfów! Powiedzia?em!
- Pozwól, ?e oni sami o tym zadecyduj? - odpowiedzia?a Wielka Matka g?osem tak przepe?nionym moc?, ?e Saron pochyli? sw? g?ow?.
- Niech zadecyduj? - potwierdzi? niemal wbrew sobie zduszonym g?osem Saron.
?wiat zamilk?.
Raeena podnios?a g?ow?.
- Kocham ci? Saronie i moje dzieci równie? ci? kochaj?. Je?li jednak cen? tej mi?o?ci ma by? odtr?cenie mi?o?ci innych.... To odtr?cam twoj? mi?o??. Odtr?cam... twoj? nienawi??.
To powiedziawszy, Wielka Królowa umar?a i jej cia?o osun??o si? u stóp Mo?nych. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-09-24, 16:46
Baretki:  |
|
|
Krew bogów
Nic nie jest tak silne jak smutek i gorycz odtr?conej mi?o?ci.
Po ?mierci Raeeny ?wiat zastyg?. Nikt nie wie jak d?ugo. Po prostu wszystko zamar?e w obliczu niepoj?tego. Gdy Odtr?cony Bóg wreszcie drgn??, wszystko pogr??y?o si? w szale?stwie zabijania.
Saron w jednym momencie erupcji nieub?aganej nienawi?ci unicestwi? resztki po Thanelos, rani?c i zabijaj?c wielu bogów. Fala uderzeniowa nie dotar?a na reszt? Ekumeny. Alanna powstrzyma?a j? pokrywaj?c Sarona snopem ?wiat?a ja?niejszego od S?o?ca. Od jej jednej Saron nie spodziewa? si? ciosu. To by?o drugie Odtr?cenie.
Zewsz?d nadesz?y demony Sarona. To dope?nienie zdrady Najmo?niejszego z Mo?nych najbardziej chyba dotkn??o Araha, dla którego lojalno?? by?a wszystkim. Pan Gór zawy? dziko budz?c w sobie po raz pierwszy ?wi?ty Berserk. Oczy Araha wyskoczy?y z orbit a ?wi?ta krew trysn??a z ust. Demony Sarona pada? zacz??y niczym k?osy pod sierpem ?niwiarza. Nawet W?adca Ziemi zadr?a? na ten widok i umkn??.
Tak zacz??a si? Wojna Odtr?cenia. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-10-01, 19:50
Baretki:  |
|
|
Wyzwanie
Demony Sarona rozpocz??y nieub?agan? masakr? w?ród elfów. Pierworodni podj?li wyzwanie, cho? nie wszyscy. Pi?? rodów zdradzi?o tworz?c zal??ek z?owrogiego narodu mrocznych elfów. Bratobójcza wojna przynios?a wiele gorzkich konfrontacji.
Gdy na pomoc elfom przybyli bogowie, Wojna Odtr?cenia przybra?a apokaliptyczne rozmiary. Ca?e morza wyparowywa?y w magicznej furii walcz?cych, ca?e góry wali?y si? w proch trz?s?c ziemi? w niespotykanym dot?d stopniu. Przera?ona Alanna wpad?a w rozpacz widz?c eksterminacj? swoich dzieci. Wsz?dzie przemykali s?udzy zapomnianego Todena, prawdziwego zwyci?zcy tych zmaga?.
Widz?c rozpacz Wielkiej Matki, Marinus, Arah, Mortis i Adonai podj?li si? próby pojmania szalej?cego Sarona. Wyzwali go wi?c na starcie wraz z dziesi?cioma jego najpot??nieszymi demonami. Ich wyzwanie nie zosta?o odrzucone - Odtr?cony chcia? zmaza? ha?b? swej ucieczki ze zniszczonego Thanelos, a zach?y?ni?ty pych? pewien by? zwyci?stwa nawet nad dziesi?cioma swoimi bra?mi. Saron odpowiedzia? dumnie, ?e wystarcz? mu cztery demony jako asysta.
Pi?ciu bogów i cztery demony stan?li wi?c naprzeciw siebie na równinie Vig. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2005-11-04, 00:53
Baretki:  |
|
|
Równina Vig
Wielkie pie?ni s?awi? to, co sta?o si? na równinie Vig.
Saron zwar? si? w straszliwym starciu z Marinusem. Ciosy ogromnego buzdygana Odtr?conego Marinus przyjmowa? na Tarcz? Sprawiedliwo?ci, z rzadka odpowiadaj?c ciosami Tallonu, swego ?wi?tego miecza. Saron ca?y czas ?mia? si? op?ta?czo.
Arah osaczony zosta? przez dwa demony, Ygrana i Hermora. Potworny dwug?owy Ygran plu? ?r?cym jadem, za? olbrzymi Hermor za nic mia? ciosy arahowego Aldgara, podwójnego topora - jego rany natychmiast si? zasklepia?y.
Milcz?cy Mortis stan?? ze swoj? w?óczni? naprzeciw Gorgora, potwora z trzema rogami na zniekszta?conej g?owie. Zwinny Bóg Ko?ca jednym ciosem powali? przeciwnika, ten jednak po chwili wsta? z g?o?nym rechotem.... a w?ócznia Mortisa rozpad?a si? w drzazgi.
Adonai wreszcie zmierzy? si? z demonem, który wygl?da? najmniej gro?nie. Rhygar by? niski i w d?oniach mia? jedynie sztylety. Najpi?kniejszy z bogów u?miechn?? si? wi?c i pewnie zaatakowa? przeciwnika.
Jak?e straszliwie si? pomyli?! |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|