Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2009-06-20, 22:56 Malleus III w obserwacjach Obserwatora
Baretki:  |
|
|
Tutaj szersza relacja z boju numer jeden, z szeregowcem. Dodam jedynie, ?e gdy ekoterrory?ci nie kryj? si? po lasach, nie s? tacy nie do ugryzienia Troch? ?a?uj? tych palonych szar? Przeciw elfom chyba bardziej przyda?by mi si? trebusz, ale graalowcy s? dro?si - a przecie? musia?em jako? dopchn?? te 1434 punkty
Pojedynek drugi rzuci? mnie przeciw go??biowym krasnoludom. Drabinka turniejowa rzuci?a mnie na stó? pi?ty aka Tempelhof. Gdy przed turniejem obejrza?em t? patelni?, uzna?em: "wreszcie stó? z miejscem do rozp?dzenia si? lanc" Ale cholera armiom strzelaj?cym to te? sprzyja?o. Przeciw pornodefensywnej armii Go??bia czu?em si? jak na strzelnicy. Tym bardziej, ?e kar?y rozstawi?y si? superodwa?nie tu? przy kraw?dzi.
W takich okoliczno?ciach uzna?em, ?e my?l o wszelkiej wymy?lnej taktyce nale?y od?o?y? na pó?k? i ruszy? co ko? wyskoczy ku drugiej stronie sto?u. Poniewa? jedna z damselek wylosowa?a czar z w?óczni? dzia?aj?c? jak balista, postanowi?em w??czy? j? do ataku singlowo, za g?ównymi ?awami mojej kawalerii.
Mia?em w tej bitwie sporo szcz??cia. Szcz??cia wspieranego pot??nymi warto?ciami pancerzy breto?skiego rycerstwa. Nie pami?tam niestety dok?adnie moich strat podczas szar?y, ale nie by?y one wysokie. Co? z?ego sta?o si? chyba jedynie z Rycerzami Królestwa na prawym skrzydle, gdy? je?li mnie pami?? nie myli, nie dojechali oni do linii krasnoludzkich. Szar?a uda?a si? pegazom, które zdj??y wrog? katapult? i na chwil? wyl?dowa?y poza sto?em. Uda?a si? te? graalom w centrum, dzi?ki czemu jedyny niestrzelaj?cy regiment krasnoludzkiej piechoty przesta? istnie?. Wtedy nast?pi? newralgiczny punkt bitwy, który zdecydowa? o jej losie. A w?a?ciwie dwa punkty.
Po pierwsze, na lewym skrzydle wracaj?ce pegazy dosta? si? mia?y pod zmasowany ostrza? gromow?adnych, którzy zamierzali dokona? zwrotu o 90 stopni. Nielegalnego zwrotu, jak si? okaza?o (po?owa regimentu po tym zwrocie znalaz?aby si? poza sto?em). W zwi?zku z tym pegazy przetrwa?y i po chwili zgoni?y krasie ze sto?u, na spó?k? z errantami bodaj?e.
Po drugie, zwyci?zcy rycerze Graala w centrum dostali si? pod morderczy ogie? organów. Pi?? ?miertelnych trafie?. Ward Save... trzy pi?tki i dwie szóstki je?li mnie pami?? nie myli. Wola walki Go??bia leg?a w gruzach Graalowcy przejechali po reszcie krasnoludów. W ostatniej turze Go??b mia? jeszcze swoje pi?? minut: jego genera? zabi? mi BSB. Tym niemniej: 17:3
W trzecim starciu dosz?o do katastrofy z K?dzim, szerzej opisanej tutaj.
Turniej przyniós? mi i szcz??cie i pecha. Szcz??cie dopisywa?o mi szczególnie w pojedynku z Go??biem, cho? i w starciu z K?dzim przez moment si? do mnie u?miechn??o (ch?opi zdejmuj?cy ?yrokopter). Pech polega? na tym, ?e na trzy pojedynki dwa stoczy?em z krasnoludami, wi?c moje pot??ne wyposa?enie antymagiczne (dwa dispelle i jedno srebrne lusterko, razem 90 punktów) kurzy?o si? w sakiewkach damselek. Nie wiem dlaczego nie umagiczni?em sztandaru graali, banner of chalons by si? przyda? (szczególnie przeciw kar?om). No i sporo b??dów taktycznych, ale to ju? inna historia. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|