duscann
Następca tronu


Armia WH40k:

Armia WFB:

Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 960
|
Wysłany: 2009-01-04, 00:18 Battle report alternatywny 3.I.2009
|
|
|
Zima, karczma pod "rozk?adaj?cym si? umarlakiem" gdzie? niedaleko Talabhaim...
Drewniane, okute ?elazem drzwi od karczmy, otwar?y si? z piskiem wpuszczaj?c spora porcj? lodowatego powietrza wraz z p?atkami ?niegu. Drzwi tak szybko jak si? otwar?y tak szybko si? zamkn??y, a w karczmie pojawi?a si? nowa posta? opatulona w wytarte futro z nied?wiedzia oraz ubrana w zielona czapk? z brudnym piórkiem jakie zwykli nosi? nadworni bardowie na dworze Imperium.
Posta? zdj??a za?nie?one futro i odwiesi?a na ko?ku zaraz przy wej?ciu, tupn??a par? razy wysokimi butami do jazdy konnej o drewnian? nieco ju? zniszczon? pod?og? karczmy i rozwin??a zawini?tko które ?ciska?a pod pach?.
Spod fa?d szmat wychyn??a nieco zdewastowana ale pi?kna lutnia jeno z dwoma strunami.
Posta? szybko podesz?a do ober?ysty i nieco s?abym g?osem powiedzia?a
-Karczmarzu ! grzanego wina dajcie, a wody nie dolewajcie!
-A pieni?dze macie Panie? odpar? podejrzliwie ober?ysta którego wszyscy zwali Gruby Hans.
-Pieni?dze? pieni?dze?! aaa...a tak pieni?dze...hmmm zaduma? si? bard.
-Jak nie macie pieni?dzy Panie to ani miejsca tu nie znajdziecie ani wina stwierdzi? dobitnie Hans.
Hans skin?? na swojego kucht? i ju? si? zacz?li bra? do wyprowadzania z karczmy biedusa-barda gdy nagle...
-Dajcie mu za?piewa?! jak za?piewa to ja za niego zap?ac?! - odezwa? si? gromki g?os z k?ta sali, to który? z rycerzy zakonu Wilka wsta? i skinieniem d?oni zaprosi? barda do swojego sto?u.
- A ty karczmarzu przynie? wina tak jak mówi? ?piewak a chy?o!
Bard podszed? do ?awki, usiad? opar? wygodnie swoj? lutnie na kolanach i zagra?...tzn. mia? zagra? ale z lutni wydoby? si? tylko d?wi?k przypominaj?cy mniej wi?cej Brzd?k b?! i obie pozosta?e struny p?k?y. Po sali poniós? si? j?k zawodu a zaraz potem gromki ?miech rycerza Wilka.
-W takim b?d? razie bardzie opowiedz nam co? ciekawego, ale zaznaczam ?e jestem wybrednym s?uchaczem i bajki w stylu Ja? i ma?gosia mnie nie zadowol?.
-Dobrze...dobrze opowiem Wam najbardziej zaskakuj?ca i niesamowit? ,a zarazem straszn? histori? jak? uszy ludzkie kiedykolwiek s?ysza?y, a ka?de s?owo to szczera prawda powiedzia? szeptem bard rozgl?daj?c si? wokól i patrz?c w twarze zgromadzonym wokó? nich go?ciom karczmy.
-Zaczynaj wi?c bardzie! odpar? weso?o rycerz.
...Rzecz sta?a si? niespe?na dwa tygodnie temu...
Komnata przylegaj?ca do zbrojowni w zamku gdzie? na po?udniu Bretonni
-Przynies mi moj? zbroj? hamie ale ju?! wydziera? si? ros?y muskularny m??czyzna na swojego giermka.
-Ale ksi??e mówi?em ?e zbroja przepad?a, kto? j? ukrad?, albo demony porwa?y wykrzykiwa? spanikowany giermek.
-Musz? mie? swoj? zbroj?, moi rycerze i hamy czekaj? ju? na mnie na dziedzi?cu by ruszy? na armi? szatanów i o?ywie?ców.
-Panie, nie ?miem proponowa? ale w zbrojowni jest jeszcze zbroja z czasów Erranckich Waszej mi?o?ci.
-Hmm szybko, nie ma czasu do stracenia nasi ostrousi przyjaciele z lasów dali zna?, ?e armie nieumar?ych nadchodz?, dawaj t? zbroj?.
Min??o pó? godziny.
-Dalej!! szybciej!
-Ju?, ju? Panie jeszcze ostatni pasek, rzek? z wysi?kiem giermek dopinaj?c star? Erranck? zbroj? na ksi?ciu.
S?ychac d?wi?k rogu.
-Co?! kto ?mia??! przecie? tylko ja mog? dac znak rycerstwu do wyjazdu w pole! wycedzi? przez z?by Ksi??e odpychaj?c nog? giermka który upad? na pod?og?.
-Ktokolwiek ?mia? przyp?aci to g?ow?! rzuci? jeszcze przez rami? biegn?c niezdarnie przez komnat? ku schodom, ku wyj?ciu.
W polu stan??o w sojuszu rycerstwo i ch?opstwo Bretonni oraz komanda lesnych elfów naprzeciw zjednoczonej armii Ksi?cia grobowców oraz Wampira który za ?ycia by? Imperialnym dworzaninem - Kurta Duzara. Na pole pierwsze dotar?y armie nieumar?ych i to one wybra?y jako pierwsze pozycje wyj?ciowe na polu walki.
Si?y Bretonni:
-Ksi??e palladyn (przebrany w zbroj? Erranta;) )
-Damselka
-Palladyn na pegazie
-Palladyn
-Lanca Errantów
-Lanca Knights of the realm
-Odzia? ?uczników
Si?y Wood elfs:
-Branchwrait konny
-Branchwrait pieszy
-Spellsinger
-Oddzia? Waywatchers
-Oddzia? Driad
-Oddzia? Glade guardów
-Oddzia? Glade riders
Si?y Tomb kings:-Tomb prince + chariot
-Liche priest
-Liche priest
-Oddzia? chariotów
-2x Tomb swarm
-Oddzia? szkieletów z ?ukami
-Tomb Skorpion
-Screaming skull catapult
Si?y Vampire counts:
-Vampire (w wilkach)
-Necromancer
-2x oddzia? Skeleton warriors
-Oddzia? Dire wolf
-3x Spirit hosts
-Varghulf
Bitw? opisz? tylko króciutko bo nie chce zabiera? przyjemno?ci Zapa?owi z opisania bitwy.
W?a?ciwie starcie zacz??o si? po ostrzelaniu przez bohatera Elfickiego - Spirit hostów, ostrzelanie by?o na tyle skuteczne, ?e jedna baza duchów posz?a do diab?a, a druga zosta?a z po?ow? ran, na naszej prawej flance Driady zaatakowa?y oddzia? wilków z wampirem zadaj?c mu jedn? ran? ale przegrywaj?c starcie, mimo to zdaj? liderk?. W nast?pnej turze Spirit hosty goni? za waywatcherami a Varghulf atakuje swoimi szponami driady od boku i rozstrzyga starcie na korzy?? wampirów oraz wybiega za stó?.
W mi?dzy czasie trwa ostrza? Breto?czyków z katapulty czaszek oraz przez szkieletowych ?uczników oraz szkieletowych ?uczników przez ch?opów.
Dalej wykopuje si? skorpion i atakuje Glade ridersów, ?amie ich i goni - je?d?cy uciekaj? za stó?, Spirit hosty atakuj? Waywatchersów ci uciekaj? ale padaj? wyssani z ?ycia przez goni?ce ich duchy.
Breto?czycy przyst?puj? do ataku i du?a lanca oraz paladyn na pegazie wbija si? na ?rodku w sto?u w klocek szkieletów nie naruszaj?c drugiego który sta? obok...mordercz? szar?? prze?ywa...jeden szkielet chor??y, wbi? swój sztandar w ziemi? i usta?. Ten moment by? decyduj?cy dla ca?ej walki.
Dalej na lewej flance odzia? Errantów (z zapomnianym ksi?ciem w zbroi Erranta) wbija si? w Tomb swarmy i grz?zn? w nich na 1 tur?.
Nast?pnie za pomoc? magii na ?rodku w pegaza (Ginie przebieraniec paladyn który ukrad? ksi?ciu zbroj?) a nast?pnie w klocek Bretonni od boku wbija si? Tomb prince z chariotami, a szkielety od przodu lancy zostaj? cz??ciowo wskrzeszone magia. Breto?ska lanca ugrz?z?a na dobre. Powoli Breto?czycy jeden po drugim gin?li pod ko?ami chariotów ksi?cia grobowców...zaiste heroiczna to by?a walka i heroiczna ?mier? dla Breto?skich rycerzy.
Erranci z ksi?ciem w zbroi errantów przebija si? przez swarmy i zadeptuje oddzia? ?uczników szkieletów, po prawej na po?owie Breto?sko - Elfiej Spirit hosty atakuj? ?uczników elfich i ?ami? ich, ci wybiegaj? za stó? i tyle ich widziano. W mi?dzyczasie Branchwrait strzela do Varghulfa i rani go w pewne miejsce poni?ej pleców które zw? zadem, ten rozw?cieczony rzuca si? w jego kierunku, a przy?pieszony magi? szar?uje, Branchwrait cudem ucieka gdy Varghulf w swojej w?ciek?o?ci zapl?tuje si? w le?nych krzakach.
Ostatni ruch to:
Naprzeciw siebie stoi dwóch rycerzy...errant i ksi??e paladyn w zbroi erranta oraz regiment pokracznie zmierzaj?cy ku nim du?y oddzia? dawno temu poleg?ych wojowników - szkieletów.
-Palladynie! uciekajmy, nie mamy szans ca?a nasza armia zgubiona! my wszyscy zgubieni! wykrzycza? podnosz?c przy?bic? he?mu m?ody Errant.
Ksi??e pomy?la? sobie, ?e ten m?odzik jad?cy ko?o niego ma mo?e z 16 lat, to prawie dzieciak...z jego jasno blond w?osów spada?y na kropierz krople potu a z oczu ?zy sp?ywa?y po policzkach...
-Synu! krzykn?? gromko ksi??e otwieraj?c przy?bic? he?mu - Czy chcesz dzi? zosta? prawdziwym rycerzem? bohaterem! chcesz?! Czy chcesz by ?piewano o Tobie pie?ni w karczmach i ober?ach ?! chcesz?! Czy chcesz ?eby legendy o Twoich dokonaniach powtarzano na dworze króla?! Chcesz?!!
M?odzik wielkimi za?zawionymi oczyma wpatrywa? si? w twarz ksi?cia...po czym delikatnie skin?? g?ow? zamykaj?c oczy i spi?? konia do szar?y, a zaraz za nim to samo zrobi? ksi??e.
Wiatr w galopie rozwiewa? im w?osy, osuszy? ?zy, a na ich obliczach zago?ci? u?miech oto kwiat rycerstwa p?dzi? w swojej ostatniej szar?y po honor, pami?? ...i ?mier?.
.....
- I to ju? koniec opowie?ci rzek? ?ciszonym g?osem bard.
Wokó? nikt si? nie odzywa? a kielichy z winem sta?y nieruszone, tylko niektórzy ukradkiem ocierali ?z? z oka tak by nikt z obecnych nie widzia?.
-Zaiste wielka to by?a walka stwierdzi? cicho rycerz zakonu Wilka – pomodl? si? za nich wszystkich do Sigmara!
-Obawiam si? ?e to nie pomo?e Panie...mówiono ?e zgin?li wszyscy, a gdy zapad?a noc kto? na polu pobojowiska ?piewa? czarne zakl?cia – powiedzia? bard - podobno ci co zgin?li w walce z nieumar?ymi zasilili ich szeregi.
-Na Sigmara pomódlmy si? wi?c wszyscy za ich dusze! W gniewie wykrzycza? rycerz.
Ludzie przykl?kn?li na kolana, a rycerz zacz?? modlitw?
-Panie nasz!
Panie nasz! (ludzie)
-Sigmarze! W?adco m?ota i pocieszycielu nasz!
Sigmarze w?adco m?ota i pocieszycielu nasz! (ludzie)
-Zachowaj nasze dusze od ciemn...!!
Nagle dobiegaj?ce z zewn?trz wycie wilków w oddali: Auuuuuuuuuu!!!!! Auuuuu!! Auuuuu!!! (odg?osy setek krocz?cych stóp)
Bard wyplu? zawarto?? ust na pod?og?.
-Bardzie, ile dni zaj??o ci doj?cie do tej ober?y odk?d spotka?e? t? rann? elfic??! Mów!
-...Dwie niedziele
-Jeste?my zgubieni...gotujcie si? na ?mier? rzek? dobywaj?c miecza rycerz klanu Wilka - nieumarli nadchodz?... |
_________________ League of Legends - stwórz konto z tego linku i wbij lvl 5, a podziel? si? w zamian wiedz? na temat giery.
http://signup.leagueofleg...eec0ac026696512 |
|