 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
BATTLE REPORT 26 I 2008 |
| Autor |
Wiadomość |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2008-01-27, 21:36 BATTLE REPORT 26 I 2008
Baretki:  |
|
|
Pisz? te s?owa przygnieciony sze?cioma dziesi?tkami lat trudnego ?ywota, lecz wydarzenia spod Thierry-en-Aube ci?gle l?ni? w mej pami?ci jasnym ?wiat?em. Ach, jak?e ja by?em wtedy m?ody! Zaledwie trzy tygodnie temu konetabl Raynor pasowa? mnie na rycerza, a ju? przysz?o mi rycerskie ostrogi potwierdzi? bitewnym czynem.
To nie by?o wielkie starcie, w przysz?o?ci przysz?o mi stawa? w du?o powa?niejszych potrzebach. Wtedy jednak po raz pierwszy wyj??em miecz przeciw plugawym bestiom Chaosu i pierwszy raz poczu?em s?odki dotyk b?ogos?awie?stwa Pani. Nieszcz??ni, którzy nigdy nie dost?pili dotkni?cia Jej ?aski.
Do boju na pegazie prowadzi? nas szlachetny Robert de Berry, ws?awiony oswobodzeniem Bianki z Chataudun z r?k banitów Reinharda Czarnego. Robert, pan na Berry, Paysage i Dupuy by? pierwszym mieczem w hufcu konetabla Raynora i zaszczytem by?o dla mnie, gdy tamtego czerwcowego dnia za??da? ode mnie stawienia si? w polu zgodnie z mymi lennymi powinno?ciami. Z rado?ci? przybra?em czerwie? mego rodu i pojawi?em si? w zamku Berry wraz z innymi wasalami Roberta. Prócz sze?ciu innych Rycerzy Królestwa, by? tam te? Louis Prosty (brat Raynora), dzielny paladyn dzier??cy w swych mocarnych d?oniach magiczny morgensztern, by? te? Filip de Sampal, chor??y Roberta. Niestety by?y tam te? te ?a?osne istoty z zast?pu ?uczniczego Thieroulta ?elazna Brew, na szcz??cie z wysoko?ci mojego wierzchowca rzadko musia?em na nich patrze? (aczkolwiek inne moje zmys?y nadal by?y n?kane ich niezno?n? obecno?ci?). By?a te? Anna, pi?kna czarodziejka która wkrótce z?ama?a me m?odzie?cze serce.
Wroga spotkali?my blisko miasteczka Thierry-en-Aube. Ohyda Chaosu zamanifestowa?a si? tym razem oddzia?em czarnych rycerzy na koniach, podobnym oddzia?em pieszym, blu?nierczym konnym czarownikiem oraz kilkoma piekielnymi ogarami. Pole potyczki z prawej strony ograniczone by?o zalesionym wzgórzem, z lewej niewielkim zagajnikiem oraz opuszczonym domostwem. W centrum by?a rozleg?a ??ka, po?rodku której wyrasta?a kamienna iglica nazywana przez miejscowych W?óczni? Teobalda. Niemal wszystkie nasze si?y ustawi?y si? w?a?nie w centrum, obok ruin jakiej? wie?y, jedynie chor??y Filip de Sampal i paladyn Louis Prosty stan?li po prawej stronie. Nasz cel by? prosty: przeby? jak najszybciej ??k? pod W?óczni? Teobalda i wbi? si? w szyki przeciwnika. Je?li da si? przy okazji stratowa? tych przekl?tych ?uczników ?elaznej Brwi, tym lepiej.
cdn |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2008-01-27, 22:02
Baretki:  |
|
|
Ach, jak?e by?o wspaniale! Ziemia dudni?a pod kopytami naszych wierzchowców, wiatr rozwiewa? nasz sztandar, z ust p?yn??a rycerska pie??. Abominacje z drugiej strony pola bitwy by?y zdruzgotane naszym przybyciem, do tego stopnia ?e ba?y si? nawet naszych strza?. Gdy ich piechota wysz?a zza domostwa i powita?y j? niecelne (a jak?eby inaczej) strza?y naszych beznadziejnych ?uczników, to czym pr?dzej zacz?li paniczn? ucieczk?, ??cznie zreszt? z tym magiem odzianym w szkielet koz?a. Nieustraszeni ?ucznicy ?elaznej Brwi zacz?li wtedy majówk?, a za uciekinierami pomkn??a samotna Anna o w?osach barwy kasztanu i kszta?tach... zap?dzam si?.
Nasza szar?a przemkn??a obok W?óczni Teobalda, gdzie? po naszej prawej stronie p?dzili te? Filip de Sampal oraz Louis Prosty. Ta dwójka wkrótce wesz?a w zwarcie z ogarami chaosu i przep?dzi?a te kundle z pola walki. My mieli?my ambitniejszy cel: szar?owali?my ku pi?ciu konnym czcicielom Mrocznych Bogów. Gdy dwie roty ci??kozbrojnego rycerstwa uderzy?y w siebie, potworny zgie?k j?cz?cego metalu rozdar? powietrze niczym miecz tn?cy jedwab. Krew wype?ni?a mi g?ow? pragnieniem chwa?y i zwyci?stwa.
Dla s?odkiej Bretonii.
Breto?czycy w oczekiwaniu na potyczk?.
Anna, Damsel of the Lady
Kawaleria wroga.
Chyba kulminacja bitwy, dwie szar?e breto?skie wbi?y si? w przeciwnika.
cdn |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2008-01-27, 22:21
Baretki:  |
|
|
?aden z rycerzy Chaosu nie pad?... lecz nie tylko miecze Bretonii zadaj? ciosy naszym wrogom! Morale s?ug Pot?g Chaosu za?ama?o si? jak domek z kart i odziani w czarn? stal je?d?cy podali ty?y. Chcieli?my ich goni?, lecz lec?cy nad nami Robert de Berry wstrzyma? nasz? zapalczywo??. Mieli?my nast?pnych wrogów!
Uciekaj?cy przed naszymi ?ucznikami (tak!) i Ann? piechurzy chaosu wychyn?li zza domostwa, to na nich wi?c run??a nasza kolejna szar?a, tym razem w asy?cie naszego szlachetnego dowódcy. Och, jak?e pi?kna jest pie?? stali uderzaj?cej o stal! Regiment piechurów rozprysn?? si? pod ci??arem naszego s?usznego gniewu. Widz?c t? masakr? czarownik Chaosu zbieg? przed nadje?d?aj?cymi paladynami... Zwyci?stwo! Zwyci?stwo!
I tylko sw?d dobywaj?cy si? z tajemniczych zakamarków cia? ?uczników ?elaznej Brwi m?ci? dostojno?? tej chwili.
Serge de Rhon
Ten chao?nik za chwil? b?dzie martwym chao?nikiem. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|