 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
BATTLE REPORT 22 VI 2019 |
| Autor |
Wiadomość |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-22, 22:55 BATTLE REPORT 22 VI 2019
Baretki:  |
|
|
Dziś na warsztatach odbyło się drugie spotkanie w ramach rozgrywek Ligi40k. Po porażce w debiucie po raz drugi punktów szukać miały tyrki Jacoleko, a ich przeciwnikiem byłem ja ze swoimi Eldarami. Graliśmy na 1200 pkt, scenariusz Deadlick, rozstawienie Front-line Assault.
Siły obrońców wszystkiego co dobre i piękne:
Batalion
2 Farseerów (jeden ze skrzydłami i lancą był warlordem), jeden z executionerem i mind warem, drugi z executionerem i guidem.
10 Guardianów ze starcannonem
5 Dire Avengerów
5 Rangerów (debiut w moich siłach!)
Falcon z lancą, targeting matrixem i shuriken cannonem
5 Wraitguardów z cannonami
Super-heavy auxiliary
Wraithknight z shieldem, suncannonem, starcannonem i scatter laserem.
Kult konsumpcji:
Nie pamiętam szczegółów, ale mniej więcej:
3 oddziały genestealers x10
2 Broodlordy (jeden z nich był warlordem)
3 Carnifexy (jeden nastawiony na walkę wręcz)
3 Hive Guardy
3 Warriorzy |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-22, 23:17
Baretki:  |
|
|
Niestety, pomimo wcześniejszego wystawienia się, grę zaczynał Jacoleko.
I Runda
Jacek ruszył szeroką ławą niemal wszystkimi jednostkami, poza schowanymi głęboko w ruinach Hive Guardami i Broodlordami. Gienki nie miały jeszcze szans na dobiegnięcie do przeciwnika, więc najwięcej działo się w fazie strzelania... a Jacek zgromadził po swojej stronie całkiem sporą ilość ciężkiej artylerii. To intensywne przygotowanie artyleryjskie przyniosło jednak zaskakująco słabe skutki: padło jedynie dwóch guardianów, a Wraithknight zadraśnięty został jedną raną! Zadecydowły słabe rzuty Jacka i początek niezwykłej serii szóstek, które rzucałem na ulthwicką wersję Feel no Paina..
Moja odpowiedź była mocniejsza. Guardiani dobiegli do szańców, otóre zapewniły im osłonę i zasięg potrzebny do ostrzału niebezpiecznie zbliżających się do mojego prawego skrzydła gienków, z Falcona wysypali się Avengerzy, a schowany na lewym skrzydle Wraithknight rozpoczął powolny marsz ku centrum. Mocno zagrał rzucony przez Farseera Guide, który pozwolił Falconowi na wyrzeźbienie głębokich bruzd w pancerzu jednego z Carnifexów (6 woundów). Guardiani na spółkę z Avengerami i Wraithguardami zabili 10 genokradów na prawym skrzydle... ale jedenasty, ostatni przezył
Po pierwszej turze sytuacja była patowa. Nikt nikomu nie zniszczył jeszcze żadnego oddziału. Tyranidzi zbliżali się, ale wolno (Jackowi słabo szły rzuty na bieg).
Poniżej zdjęcia z prawego skrzydła, kluczowego dla całej bitwy:
 |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-22, 23:39
Baretki:  |
|
|
II tura
Nie mogło być inaczej: w drugiej turze Tyranidzi rozpoczęli pierwsze szarże. Zanim do tego doszło, kontynuowana była nawała ogniowa, której ofiarą padły tym razem dwie rany Wraithguarda... i Falcon. Tak, tak, mój czołg. Ciężki cios dla Ulthwe...
Z drugiej strony, aż do końca bitwy zupełny spokój z ostrzałem przeciwnika zarobili Rangerzy, zniechęcony swoim -2 do strzelania Jacek uznał, że strzelanie do schowanych na najwyższym piętrze zrujnowanego wieżowca snajperów mija się z celem.
No i wreszcie melee. Jacek odpalił dwie szarże. Pierwsza była autorstwa samotnego gienka-ocaleńca: dobiegł on do guardianów i położył trupem trzech z nich. Gorzej poszło Carnifexowi, który szarżował na znajdujące się w centrum pola bitwy Wraithguardy: zmasakrowały go overwatchem, grubasek padł!
Warte wzmianki: na polu walki pojawił się kolejny, czwarty już oddział genestealerów (pięciu) przywołany mocą Broodlorda...
Moje prawe skrzydło zaczęło się cofać: guardiani odskoczyli od pojedynczego Gienka i korzystając ze stratagemu wypalili do niego kładąc gnojka trupem. Zmasowany ostrzał Wraithknighta i Wraithguardów położył też trupem drugiego Carnifexa, trzeciemu (z prawego skrzydła) zadając pięć woundów (nie była to dobra tura dla Karasi). Dodatkowo Smity, Avengerzy i scatter laser Wraithknighta obmacały ogniem dwa oddziały genokradów (w tym ten nowy, piątkowy), w każdym z nich zabijając dwa osobniki).
Druga tura wyglądała obiecująco dla Asuryani. Pierwsza fala ofensywy Wielkiego Pożeracza została zmasakrowana przez moje szurikeny. Jackowi został już tylko jeden, moooocno poturbowany Karaś, trzy oddziały gienków (w tym jeden szczątkowy, trzyosobowy), 2 Broodlordy i artyleria Hive Guardów. Utrata Falcona została solidnie pomszczona. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-22, 23:51
Baretki:  |
|
|
III tura
Nagle ożywiło się lewe skrzydło.
U mnie kroczył tam dostojnie Wraithknight, starający się wspierać ogniem centrum i prawą flankę, teraz jednak musiał zatroszczyć się o własne bezpieczeństwo, zaatakowany ogniem Hive Guardów, a potem zaszarżowany przez genestealerów i Broodlorda. Tak zmasowana agresja zostawiła na nim poważne ślady: 17 woundów! Sytuacja tu zrobiła się krytyczna...
Na pozostałych frontach było trochę spokojniej. Niemrawy ostrzał Jacka zabił jednego z pięciu Wraithguardów i jednego Guardiana. 3 rany od Perils of the Warp zadał sam sobie Broodlord.
Trzeba było gasić pożar na lewym skrzydle. Za ostatnie command pointy uzdrowiłem trzy punkty Wraithknightowi, który następnie rozdeptał większość Gienków i sobie poszedł. Następnie mój ostrzał dobił rannego Broodlorda (akurat tego, który był warlordem) i jednego z trzech Warriorów.
Trzecia tura patowa, ale ze wskazaniem na Jacka. Po pierwsze, poważnie zmasakrował mi Wraithknighta, po drugie... jego kolejne gienkowe zastępy zbliżyły się do mojego centrum... |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-23, 00:02
Baretki:  |
|
|
IV tura
Jacek usilnie starający się ubić mojego knighta znowu go zaszarżował, wbijając mu 4 rany. Mój kolos już się chwiał, ale jeszcze oddawał, miażdżąc pod stopami kolejne dwa robale. Poza tym Jackowi szło średnio: zabił dwóch Guardianów i dwóch Avengerów...
W odpowiedzi szarża Wraithknighta zmieliła wreszcie oddział Genokradów, który go prześladował, a ostrzał reszty skasował jeszcze drugiego z trzech Warriorów.
V tura
Jacek odpalił szarżę dwóch ostatnich żyjących jeszcze oddziałów gienków w Wraithguardów. Niestety, 13 genokradów przemieliło moich chłopców dodatkowo ostrzał wroga zabił ostatniego żyjącego jeszcze guardiana Padli też Farseerzy. Koniec był bliski.
Ja w swojej turze nie zrobiłem już chyba kompletnie nic. Nie, Rangerzy zadali szóstą i siódmą ranę Carnifexowi, ale gnój stał jeszcze na jednej...
VI tura
Zginęli Avengerzy. Ostatni żyjący jeszcze Aeldari, Rangerzy przyjęli teraz na siebie ciosy, których nie wytrzymali. Przeżyło dwóch, którym załamał się morale.
Masakra. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
jacoleko
Wielki Ascendent


Armia WH40k:

War of the Ring:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 7694 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-23, 00:33
Baretki:  |
|
|
| Gwardziści byli królami tego pojedynku bo żeby 3 razy rzucać same szóstki na Feel no Paina |
|
|
|
 |
Juleks
Cesarz

Armia WH40k:

Armia WFB:

Dołączył: 30 Kwi 2009 Posty: 2035 Skąd: Terra
|
Wysłany: 2019-06-23, 06:19
Baretki:  |
|
|
| No ładnie, czyli nie ważne co by to było to tyrki zjadają wszystko w combacie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2019-06-23, 08:50
Baretki:  |
|
|
| Juleks napisał/a: | | No ładnie, czyli nie ważne co by to było to tyrki zjadają wszystko w combacie. |
*
—————
* sprawdzić, czy nie wraithknight. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|