 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
BATTLE REPORT 10 VII 2010 - bitwa pod Cahors |
| Autor |
Wiadomość |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2010-07-10, 19:10 BATTLE REPORT 10 VII 2010 - bitwa pod Cahors
Baretki:  |
|
|
Wbiegli do wie?y, roztr?caj?c dwóch przera?onych, starych stra?ników. Nie by?o czasu na wyja?nienia. Armia hrabiego ju? rozwija?a si? do ataku, Garet ?by im pourywa, je?li oka?e si? i? jego ?ucznicy spó?nili si? ze wsparciem.
Pierrot nienawidzi? zamkni?tych pomieszcze?, wi?c wbieg? najwy?ej, wypchn?? drewnian? klap? i wdrapa? si? na szczyt wie?y, mi?dzy z?by krenela?u. I zamar?.
S?odka Pani, jest ich tak du?o...
Horyzont roi? si? zieleni?. W?ska dolinka mi?dzy Wzgórzem Klasztornym a ?elazn? Gór? wyrzygiwa?a w?a?nie z siebie rozedrgane czworoboki nocnych goblinów, nierzadko dosiadaj?cych wielkich paj?ków i przera?aj?cych z?baczy. Na Wzgórzu Klasztornym usadowi?a si? te? balista, druga czai?a si? za dolink?.
- Imponuj?ce, nie uwa?asz?
Anna Montmorency, s?u?ka Pani w b??kitnej sukni ciasno opinaj?cej jej tali? stan??a tu? obok niego. Zagryza?a wargi. Co imponuj?cego w tej zielonej masie dostrzeg?a magiczka pozosta?o ju? jej tajemnic?. Nie odezwa?a si? wi?cej, nie zwracaj?c uwagi na jego niepewne potwierdzenie.
Po obu stronach wie?y gromadzi?y si? kawaleryjskie pi??ci maj?ce rozedrze? t? zielon? ?cian?. Z lewej obok drobnej gromady yeomanów sta?a osobista lanca hrabiego Gareta M?odego. W?ród wielobarwnych plam tunik i kropie?y wyró?nia?a si? ognistoczerwona suknia czarodziejki Estelli która upar?a si?, by osobi?cie wzi?? udzia? w starciu. Z prawej skrzypia? po?piesznie skonstruowany trebusz, b??dni rycerze prowadzeni przez Pierra Pó? Twarzy a po?ród pobliskich ruin kapliczki czai?y si? pegazy.
Ma?o nas, cholera.
Pierwsze zaatakowa?y z?bacze. Groteskowe maszkarony pomkn??y ku lancy Pierra Pó? Twarzy z pr?dko?ci?, która po prostu osza?amia?a. Zbyt du?? pr?dko?ci?. Je?d?cy wyrwali si? daleko przed swoje linie, co b??dni rycerze bezlito?nie wykorzystali atakuj?c napastników wspólnie z pegazami.
- Montbart! - wyrwa?o si? mu z ust, co spotka?o si? z mia?d??cym spojrzeniem Anny. po?piesznie chwyci? za ?uk i zacz?? szy? strza?ami ku coraz bli?szym je?d?com paj?ków. Szyki przeciwnika szybko si? za?ama?y i resztki atakuj?cych rozpocz??y paniczn? ucieczk?. K?tem oka zobaczy?, ?e szar?a b??dnych rycerzy zako?czy?a si? pe?nym sukcesem. Jak g?upio, ?e zw?tpi?. Garet M?ody nigdy nie przegrywa?!
Wtedy zacz?? si? koszmar.
Zbli?aj?ce si? oci??ale czworoboki nocnych goblinów wypluwa? zacz??y przera?liwie wrzeszcz?cych zielonoskówych przyczepionych ?a?cuchami do ogromnych metalowych kul. Wkrótce ju? prawie dziesi?ciu szale?ców zacz??o wirowa? na przedpolu wie?y... masakruj?c ka?dego, kto okaza? si? na tyle nieostro?ny, by znale?? si? zbyt blisko. Pewni siebie rycerze gin?li w przera?aj?cym tempie.
Po chwili mi?dzy wie?? a zielon? fal? nie by?o ju? ?adnego z nich.
- STRZELAJ G?UPCZE!
Strzela? wi?c a? do omdlenia. Nie zwa?a? na wrzaski umieraj?cych obs?ugantów trebusza. Magiczny ogie?, który opad? na wie?? po spaleniu ostatniego zwoju ochronnego przez Ann?. Umieraj?cych je?d?ców pegazów, których szar?a nie przedar?a si? przez gobli?ski regiment. Agoni? yeomanów dziesi?tkowanych przez balisty.
Si?gni?cie po strza??.
Naci?gni?cie ci?ciwy.
J?k wyrzucanej ku wrogowi brzechwy.
Otrze?wia?, gdy sko?czy?y si? strza?y. Skrajnie wyczerpana Anna siedzia?a oparta o mur.
Triumfuj?ce gobliny cofn??y si?, ukontentowane wymordowaniem rycerzy. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
duscann
Następca tronu


Armia WH40k:

Armia WFB:

Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 960
|
Wysłany: 2010-07-10, 21:08
|
|
|
Pani ?wie? nad ich duszami.
P.s: Bo Fanatyków si? wywabia na poczatku walki;) |
_________________ League of Legends - stwórz konto z tego linku i wbij lvl 5, a podziel? si? w zamian wiedz? na temat giery.
http://signup.leagueofleg...eec0ac026696512 |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2010-07-10, 21:29
Baretki:  |
|
|
Gwoli ?cis?o?ci: przegra?em 500 punktami. Na stole zostali mi jedynie zabunkrowani w wie?y ?ucznicy z doczepion? damselk? Jackowi zosta?y trzy klocki nocnych goblinów (w tym jeden w którym jednego goblina zabrak?o do spo?owienia ), je?d?cy paj?ków, dwie balisty i jeden spo?owiony szaman. No i trzy wirówki lewituj?ce po stole
No nie mia?em pomys?u na tych fanoli. By?o ich dziewi?ciu! Wielki b??d pope?ni?em gdy realmami z?ama?em jeden z regimentów nocników. Ruszy?em wtedy za nimi, nadziewaj?c si? na kontr? pi?ciu fanatyków! Mog?em pozwoli? im ucieka?, z Ld 5 i tak wielkie by?y szanse, ?e ju? by si? nie zebrali. Chocia? Jacek mia? w psychologii dzi? naprawd? sporo szcz??cia. Pod koniec bitwy by? jeszcze taki moment, który móg? przynie?? mi remis. Spanikowa?em jeden z regimentów nocników strza?em z trebusza, pi?? cali dalej sta? nienaruszony regiment paj?ków który w zwi?zku z tym te? musia? panik? testowa?. Ld 6, wyrzuci? 6 oczywi?cie A by?oby tak cudownie, gdy? kilka cali dalej sta? jeszcze jeden regiment nocników (Ld 5) W jednej chwili zwin??oby si? Jackowi ca?e skrzyd?o... a tak ucieka? tylko jeden regon, który i tak w nast?pnej turze si? zebra? (przypominam, na liderce 5)
?ebym ja tak zdawa? psychologi? |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
jacoleko
Wielki Ascendent


Armia WH40k:

War of the Ring:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 7694 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2010-07-12, 09:06
Baretki:  |
|
|
Dopiero teraz co? dopisz?.
Do bitwy na samym pocz?tku podchodzi?em tak, ?e ja z pewno?ci? przegram i takie przekonanie mia?em do drugiej tury. Nast?pne tury, gdy wyskoczyli fanatycy, gdy odbi?em pegazy zacz??em kruszy? rycerstwo zacz??em mie? nadziej?, która w chyba 4 turze przerodzi?a si? w pewno??, ?e to ju? koniec Bretonii. Nie mniej i tak uwa?am, ?e mia?em fuksa, ?e w ogóle wygra?em. |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|