 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
Battle Report: 3 I 2009 |
| Autor |
Wiadomość |
Zapał
Arcydemon


Armia WH40k:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 5114 Skąd: się tu wziąłem?
|
Wysłany: 2009-01-03, 23:25 Battle Report: 3 I 2009
Baretki:  |
|
|
"Welcome to my humble camp, please be seated and refresh yourself. One of my serving girls will see to all your needs, for here at the Oasis of a Thousand and One Camels all are friends. This paradise of the desert is the last refuge in a god forsaken land, here the living may seek rest, safe in the knowledge that come dawn they will still be breathing. Out there in the great desert of Nehekhara, the dead outnumbered the living a thousand to one, and only the brave or the foolish dare trespass on their land - are you brave or foolish my friend?" ...
Usi?d?cie wygodnie moje dziatki kochane i pos?uchajcie... Tylko co chcia?yby?cie us?ysze??
O Królu Settrze i jego bracie zdrajcy? Nie? Hmm... Mo?e o Królowej Khalidzie Neferher i o jej kuzynce Nefereacie, pierwszej z rodu krwiopijców? Nie? To te? znacie a? za dobrze?
Có?... w takim razie Dziadek ma w zanadrzu jeszcze jedn? histori?, tej na pewno nie znacie. Bo któ? jak nie stary Salim pami?ta?by t? histori?...
Dzia?o si? to dawno, bardzo dawno temu.
W tamtych czasach nie by?o Imperium, Bretonii ani ?adnego innego pa?stwa Ludzi.
Poza... Królestwem Nehekhary.
Pod rz?dami Khetepa kraj rós? w si??. Jego skarbiec wype?niony by? po brzegi z?otem i kosztowno?ciami których nie sposób sobie wyobrazi?, a tysi?ce niewolników w pocie czo?a budowali swojemu królowi jego miejsce wiecznego spoczynku.
Ludzie ?yli dostatnie, królewska armia by?a niezwyci??ona, a jego flota przemierza?a morza i oceany nie napotykaj?c oporu.
Tak by?o... lecz nic co pi?kne nie trwa wiecznie, bo oto narodzi? si? zdrajca... Nagash Przekl?ty, Nagash Zdrajca, Nagash najwi?kszy po?ród Nekromantów przyszed? na ?wiat. Jeden cz?owiek, który obróci? w perzyny kilkuset letni dorobek ca?ego narodu powodowany swoja chor? ambicj?.
Jak doskonale wiecie Nagash by? poj?tnym uczniem i w mig pozna? tajniki skrywane przez
kap?anów. Nagash by? ?wiadom swojej wielko?ci, wiedzia? ?e jego przeznaczeniem jest zasi??? w fotelu króla Khemri!
By?o tylko jedno ale... Na przeszkodzie sta? Thutep, starszy brat Nagasha pierwszy w kolejno?ci do tronu. Nagash nie móg? znie?? my?li, ?e jego brat a nie On zasi?dzie kiedy? na tronie swego ojca. Uknu? wi?c plan...
Po ?mierci swego ojca i obj?ciu tronu przez swego brata, Nagash obj?? stanowisko Wysokiego Kap?ana Khemri. I z tego miejsca pocz?? realizowa? swój niecny plan. Przekupi? znakomit? wi?kszo?? kap?anów w stolicy i faktycznie przej?? rz?dy nad krajem. W ko?cu pewnej mrocznej nocy zamordowa? swego brata grzebi?c go ?ywcem w grobowcu swego ojca, sam za? obj?? jego tron.
Dla ludu Nehekhary nasta? czas terroru.
Nagash wykorzystuj?c swe mroczne moce wskrzesi? do ?ycia legion nieumar?ych wojowników siej?c strach i zniszczenie w?ród swoich wrogów. I nasta? czas, kiedy po raz pierwszy ?mier? zago?ci?a w królestwie Nehekhary nagi?ta wol? innego gotowa s?u?y? i zabija?.
Tymczasem po drugiej stronie królestwa. W odleg?ej Lahmii król Lahmizzar zebra? u swego boku sze?ciu innych króli i pomaszerowa? na Khemri. Bitwa znana pod nazw? Bitwy Siedmiu Króli okaza?a si? zwyci?ska a Nagash zosta? wygnany.
Lahmizzar poleg?, lecz cel zosta? osi?gni?ty i ?ad zosta? przywrócony krajowi.
Skupmy si? teraz nad postaci? Króla Lahmizzara. Jak wspomnia?em w?ada? on miastem Lahmia. Gdy wyrusza? na wojn? zabra? se sob? swojego starszego syna ksi?cia Alkharada, natomiast w mie?cie, u boku ?ony zostawi? drugiego syna Setepa, który by? wtedy za m?ody by towarzyszy? ojcu na wojennej ?cie?ce.
Drogi jego synów rozesz?y si?. Starszy zasiad? u boku nowego króla Khemri. ?y? jako ksi???, s?u?y? jako ksi??? i umar? jako ksi???. Zosta? pochowany w skromnej piramidzie swego ojca w Khemri, by s?u?y? mu równie? po ?mierci.
M?odszy z synów zosta? z matk? i na jego nieszcz??cie tak?e z jej kuzynkami. W owym czasie w Lahmii zacz??y si? dzia? podejrzane rzeczy. Miastem rz?dzi?y tylko kobiety a z ulic w tajemniczy sposób zacz?li znika? ludzie. W mie?cie szeptano jakoby sam Nagash powróci? by sia? znów terror po?ród ludu Nehekhary.
Oczywi?cie ci g?upcy mylili si?... w pewnym sensie. Nie by? to Nagash we w?asnej osobie, lecz jego nauki spisane w przekl?tej ksi?dze i Eliksir daj?cy wieczne ?ycie.
M?ody Setep ?atwo da? si? zwie?? kuzynce swojej matki. Skuszony obietnic? wiecznego ?ycia wypi? eliksir staj?c si? nie?miertelnym... i przekl?tym zarazem...
I tak oto sta?o si?. Dwaj bracia, z jednej krwi stali si? wrogami.
Wieki pó?niej Alcadizaar Zdobywca podbi? Lahmi? doprowadzaj?c do ucieczki Neferaty razem z jej przekl?tym dworem na pó?noc. W tamtym czasie plemi? Wampirów rozprzestrzeni?o si? po ?wiecie... A Setep Przekl?ty by? mi?dzy nimi.
I przyszed? czas... Nagash powróci? spe?niaj?c sw? przekl?t? wizj? u?mierci? ca?y lud Nehekhary po czym rzuci? na nich mroczne zakl?cie przeklinaj?c ich po wsze czasy. ?wiadomo?ci powróci?a do umys?u Alkharada, a razem z ni? gniew i pragnienie zemsty.
Zebra? armi? i ruszy? do Lahmii w poszukiwaniu swego brata, a stamt?d dalej, na pó?noc w nieznane. Cel by? jeden, znale?? brata i prosi? go o wybaczenie. Wszak braterstwo krwi przezwyci??y ka?d?, nawet najbardziej paskudn? kl?tw?...
A teraz dobranoc... Mi?ych snów maluchy.
Co? Nie, nie wiem czy Alkharad odnalaz? swego brata. Kiedy? s?ysza?em, ?e kiedy?, gdzie? tam spotykano po??czone si?y nieumar?ych. Ale to tylko bujdy, nie wierzcie w to co us?yszycie od innych. Nie ufajcie nikomu, a po?yjecie na tym ?wiecie tak d?ugo jak ja... |
_________________
'I believe in my Chapter. My primarch, my Emperor… My brothers' |
| Ostatnio zmieniony przez Zapał 2009-01-04, 12:47, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
Zapał
Arcydemon


Armia WH40k:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 5114 Skąd: się tu wziąłem?
|
Wysłany: 2009-01-04, 12:46
Baretki:  |
|
|
?mier? pustoszy?a ten kraj. Jedna po drugiej wioski pada?y ?upem nieumar?ych naje?d?ców. Kraj ten, zwany Bretonni? zamieszkiwany by? przez dumnych, lecz zdecydowanie nie g?upich rycerzy. Wiedzieli oni, ?e w pojedynk? nie maj? ?adnych szans.
Po??czone armie nieumar?ych by?y zdecydowanie precedensem. Precedensem, któremu nale?a?o si? przeciwstawi?.
I oto, w godzinie próby z niewiadomych przyczyn z lasu wy?oni?y si? Le?ne Duchy gotowe wesprze? Breto?czyków w walce z naje?d?cami. Mo?e przeczuwa?y, ?e po Bretonnii nadejdzie czas na ich dom? Któ? to wie... Jakie cele kieruj? pot?gami tego ?wiata... Czy Elfy postanowi?y opu?ci? swe kryjówki kierowane szlachetno?ci? i ch?ci? pomocy? A mo?e mia?y jaki? ukryty cel w swym dzia?aniu? Czego armie nieumar?ych szukaj? w Bretonnii? Czy genera?owie tych dwóch wrogich armii s? w?a?nie tymi bra?mi? Któ? to wie...? Jedno jest pewne, ?e nic nie jest pewne na tym pe?nym dziwów ?wiecie...
Rycerzy zasta? ch?odny ?wit. Oczekiwali swego przeciwnika na polach wioski Osten na po?udniu Brettonii. Przysz?e pole bitwy by?o nadzwyczaj korzystne. Las na lewej flance wraz z niewielk? zabudow? da schronienie Elfim sojusznikom, za? w miar? otwarty teren na ?rodku pozwoli nam na chwalebn? szar?? po zwyci?stwo. Gdyby nie wielki kamie? narzutowy blisko centrum pola bitwy i niewielkie wzgórze przy pozycjach nieprzyjaciela by?oby to wprost wymarzone miejsce na rze?.
Po d?ugim oczekiwaniu w ko?cu zjawili si?. Zast?py dawno ju? martwych legionów równym krokiem maszerowa?y w kierunku naszych pozycji. Ku naszemu zdziwieniu i przera?eniu szkieletom towarzyszy?y rydwany, wielki wilko?ak oraz ogromna katapulta w?a?nie ustawiana na tym feralnym wzgórzu. Gruchot i chrz?st ko?ci stawa? si? coraz g?o?niejszy. W ko?cu wybi?a godzina i ruszyli?my po ?mier?...
For the King and the Lady!
I tura.
Jako, ?e rycerze Bretonnii zacz?li wznosi? mod?y do swej bogini zacz?li?my pierwsi. Regimenty szkieletów i rydwany postawi?y ?cian? z ko?ci mi?dzy kamieniem a domem wspieran? magi? Nekromanty i jednego z Kap?anów. Wargwulf, Duchy oraz wilki z wampirem ustawi?y si? na naszej prawej flance za domem szykuj?c si? na odparcie Le?nych Elfów ukrytych za domem oraz Driad stoj?cych za lasem w skrajnej cz??ci pola bitwy. Chocia? mieli?my przewag? w fazie magii nie uda?o si? wystrzeli? dwukrotnie z katapulty. Jaka? przekl?ta sztuczka doprowadzi?a do rozproszenia czaru i zranienia naszego Hierophanta! Na szcz?scie podczas zwyk?ego ostrza?u katapulty odwdzi?czyli?my si? tej przekl?tej wieszczce tym samym. Mia?a ogromne szcz??cie, ?e to prze?y?a. Szkielety po?o?y?y trupem kilku breto?skich ?uczników i to by?oby na tyle.
W odpowiedzi Breto?scy rycerze ruszyli ku naszym pozycjom. Oddzia? Erratnów ruszy? w kierunku katapulty, natomiast Paladyn na Pegazie wraz z drugim oddzia?em ustawili si? w dogodnej pozycji do szar?y na szkielety w centrum. Driady schowa?y si? w lesie, bohater le?nych Elfów u?y? Ko?czanu Strza? Zag?ady i ubi? po?ow? duchów. Waywatchers wychylili si? zza domu i ostrzelali rydwany, za raz za nimi uczyni?a to reszta elfich ?uczników, bez wi?kszych rezultatów. ?ucznicy Bretonnii str?cili trzy szkielety z ?ukami. Czarodziejka rzuci?a straszny czar, pan kamieni czy jako? tak. Ten straszny i przera?aj?cy czar delikatnie naruszy? konstrukcj? katapulty i zabi? jednego obs?uganta...
II tura.
Drug? tur? rozpocz?? Skorpion, który wykopa? si? mi?dzy ?ucznikami a kawaleri? Elfów. Zaraz po wykopaniu si? zaszar?owa? w oddzia? kawalerii posy?aj?c trzech Elfów do piachu, reszta nie wytrzyma?a tego widoku i razem z genera?em armii w pop?ochu opu?ci?a pole bitwy. Skorpion ruszy? w szale?cz? pogo? i znikn?? gdzie? za drzewami. Na prawej flance duchy rzuci?y na Waywatchersów wy?ynaj?c ich, a Wargwulf wraz z Wampirem i wilkami otoczyli las w którym znajdowa?y si? Driady. Katapulta ostrzela?a rycerzy Bretonni nie zabijaj?c nikogo, natomiast Kap?an wskrzesi? poleg?e szkielety, któr po?o?y?y trupem czaj?c? si? za Errantami rann? Wieszczk?.
Oddzia? Errantów zaszar?owa? Swarmy ochraniaj?ce szkielety z ?ukami, Paladyn na Pegazie i drugi oddzia? Rycerstwa zaszar?owali jeden z dwóch oddzia?ów szkieletów w centrum maj?c nadziej? na przebicie si? na nasze ty?y. Driady zaszar?owa?y wampira z wilkami.
Oddzia? Errantów nie do??, ?e nie przebi? si? przez swarmy, to jeszcze jeden z nich poleg? pod ciosami przeciwnika.
Walka na ?rodku równie? nie przynios?a oczekiwanych rezultatów. Mimo niewyobra?alnego naporu Breto?skiego rycerstwa jeden szkielet przetrwa? zawieruch? broni?c swego sztandaru.
Starcie Driad z wampirem zako?czy?o si? delikatnym zwyci?stwem wampira i wilków.
III i IV tura.
Wargwulf zaszar?owa? Driady i razem z wampirem doko?czyli dzie?a zniszczenia. Skorpion wróci? po pogoni za Elfami i wkrótce potem zgin?? naszpikowany strza?ami. Erranci przebili si? przez swarmy i zaszar?owali szkielety. Obs?uga katapulty pope?ni?a jaki? straszny b??d w wyniku którego katapulta zosta?a unieruchomiona w?a?ciwie do ko?ca gry. ?ucznicy Bretonni doko?czyli dzie?a wybijaj?c do nogi obs?ug? katapulty. Na ?rodku w paladyna na Pegazie zaszar?owa?y rydwany i dzi?ki wsparciu magii zabi?y go samym impetem szar?y. Nekromancka magia zrobi?a swoje i samotny szkielet odpieraj?cy samotnie ca?y oddzia? rycerstwa otrzyma? wsparcie w postaci kilku wskrzeszonych szkieletów. Walka na w centrum by?a d?uga, chocia? powoli przewag? zdobywali nieumarli. Jeszcze nie raz szkielet ze sztandarem zostawa? sam na polu bitwy. W ko?cu rycerstwo nie wytrzyma?o naporu nieumar?ych i rozpierzch?o si? po ca?ym polu bitwy. Wargwulf i Wampir sko?czywszy Driady ruszyli na pomoc szkieletom walcz?cym na ?rodku. Jak wida? by?o niepotrzebnie...
V i VI tura
Duchy rozbi?y w py? Le?nych ?uczników. Rydwany pop?dzi?y naprzód ostrzeliwuj?c czarodziejk? Le?nych Elfów, niestety nieskutecznie. Erranci rozbili szkielety, po czym rozejrzawszy si? po polu bitwy stracili nadziej?. Wykorzysta?o to dwóch kap?anów ostrzeliwuj?c grupk? rycerzy za pomoc? magii. Gdy zosta?o ich tylko dwóch. Paladyn i jaki? m?odzik, dostrzegli maszeruj?cy na nich oddzia? szkieletów. Po krótkiej wymianie zda? ruszyli galopem w kierunku szkieletów oddaj?c si? w r?ce ?mierci.
Dodam jeszcze, ze ?ucznicy Breto?scy próbowali co? tam uszczkn?? rydwanom, ale wiadomo... to przecie? zwyk?e ch?opstwo
Bitwa zako?czy?a si? masakr?.(ró?nica ponad 1000 pkt) Bitwa do pewnego momentu wyrównana, po tym jak szar?a zosta?a zatrzymana przez szkielety wszystko by?o ju? raczej jasne.
btw: Podobno jaka? ranna Elfka natkn??a si? na jakiego? Barda. Co mu tam naopowiada?a i co z tego wynik?o trudno zgadywa?? |
_________________
'I believe in my Chapter. My primarch, my Emperor… My brothers' |
|
|
|
 |
duscann
Następca tronu


Armia WH40k:

Armia WFB:

Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 960
|
Wysłany: 2009-01-04, 13:46
|
|
|
| Da?e? rad? Zapa?, fajny raporcik:) |
_________________ League of Legends - stwórz konto z tego linku i wbij lvl 5, a podziel? si? w zamian wiedz? na temat giery.
http://signup.leagueofleg...eec0ac026696512 |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2009-01-04, 13:55
Baretki:  |
|
|
Pierwsze uwagi na gor?co. Ten paladyn i errant na ko?cu NIE ZGIN?LI! Secundo: moi ch?opi UBILI jeden rydwan i zadali ran? kolejnemu, nie ich wina ?e Tomb Kings u?ywaj? nekromanckich sztuczek |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
duscann
Następca tronu


Armia WH40k:

Armia WFB:

Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 960
|
Wysłany: 2009-01-04, 13:57
|
|
|
| No nie zgin?li, ale chyba nie masz w?tpliwosci ?e tak by si? sta?o:D |
_________________ League of Legends - stwórz konto z tego linku i wbij lvl 5, a podziel? si? w zamian wiedz? na temat giery.
http://signup.leagueofleg...eec0ac026696512 |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2009-01-04, 14:01
Baretki:  |
|
|
MAM! |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Zapał
Arcydemon


Armia WH40k:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 5114 Skąd: się tu wziąłem?
|
Wysłany: 2009-01-04, 14:09
Baretki:  |
|
|
Chwila, przecie? nikt nie napisa? ?e zgin?li. Fakt, zosta?o to mocno zasugerowane
btw: Pewnie, ?e mieli szanse prze?y?. W dwóch przebili by si? przez 20 szkieletów, rozjechali Herophanta z rozp?du przebili si? przez drugi oddzia? szkieletów po drodze przejechali po nekromancie i wampirze. Wargwulf i ca?a reszta by si? posypa?a. Zosta?by tylko Ksi??? na rydwanie z oddzia?em. Paladyn wyzwa?by go na pojedynek w którym zmia?d?y?by go jednym ciosem, zda?by liderk? odno?nie kl?twy, a rydwany posypa?yby si?.
W sumie, gdyby jeszcze jedna góra dwie tury to Wy by?cie wygrali |
_________________
'I believe in my Chapter. My primarch, my Emperor… My brothers' |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2009-01-04, 14:17
Baretki:  |
|
|
Bior?c pod uwag? fakt, ?e w tej prezentacji nie wzi??e? pod uwag? jeszcze siej?cych ?mier? ch?opskich ?uczników, to wydaje mi si? to jeszcze bardziej prawdopodobne |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Drzewiec
Ascendent


Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 7213 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2009-01-04, 19:00
Baretki:  |
|
|
a w szczególno?ci jednookiego Billa |
_________________ There is only War!
 |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2009-01-04, 21:36
Baretki:  |
|
|
Jednooki to nie ?aden Bill, tylko Pierre Czarne Oko |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|