Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2008-03-25, 23:45 BATTLE REPORT 23 II 2008
Baretki:  |
|
|
Nie b?dzie rozbudowanego raportu, jest zbyt pó?no, a jak teraz tego nie napisz? to pewnie ju? nigdy
To by?a bitwa na bodaj?e oko?o 900 punktów. Jacek wystawi? oddzia? paj?czych je?d?ców, trzy oddzia?y zwyk?ej piechoty napakowane dziewi?cioma fanatykami, herosa i bodaj?e dwóch magów (lub jednego ). Ja wystawi?em Rycerzy Królestwa, errantów, damselk?, chor??ego armii, paladyna na pegazie i paladyna konnego. no i ?uczników.
Jak wida?, pole bitwy podzielone by?o na kilka sektorów. Na moim prawym skrzydle by? jednolity las iglasty. W centrum znajdowa?a si? spora przestrze?, któr? zamierza?em przetestowa? w charakterze toru rozp?dowego dla mojej kawalerii (niestety swoboda dzia?ania ograniczona by?a nieco przez chat? i ?ywop?ot). Na lewym skrzydle by? las li?ciasty, z tym ?e przez jego ?rodek sz?a w?ska ?cie?ka.
Moje plany: dwie lance jazdy przejad? przez centralne pole i zmiel? pod kopytami g?ówne si?y wroga. Zgrupowanie palady?skie przetruchta sobie ?cie?k? i zaatakuje Jacka ze skrzyd?a.
Plan nie zosta? wykonany.
Po pierwsze, dopad?a mnie arachnofobia i przestraszy?em si? paj?ków, skutkiem czego przez 2-3 tury paladyni dreptali w miejscu przymierzaj?c si? do szar?y. B??D!
Po drugie: szar?e mojej ukochanej kawalerii mo?e i by?y skuteczne (gobliny zacz??y ucieka?), ale jednocze?nie zaktywizowa?y fanatyków, którzy dokonali w?ród moich rycerzy prawdziwej masakry. Przy okazji pope?ni?em kolejny B??D: jaki? sposobem nie zauwa?y?em trzeciego regimentu piechoty nocników którzy zakamuflowali si? z boku pod lasem iglastym, w zwi?zku z czym bezwiednie uruchomi?em jeszcze trzech nast?pnych fanatyków. Skutek: centrum pola bitewnego pokry?o si? wiruj?cymi b?czkami.
W pewnym momencie by?em ju? bez corów - a Jacek ci?gle mia? wszystkie trzy, jedynie nieco nadgryzione. Wtedy do szar?y ruszyli wreszcie paladyni, boostowani nied?wiedzi? si?? przez damselk? (Jacek zapomnia? skontrowa? czaru ). Z ?atwo?ci? przebili si? przez paj?ki, ale wtedy... zderzyli si? z gobli?skim herosem. Zanim go ubi?em, zosta? mi ju? tylko jeden paladyn (i ?ucznicy, którzy dzielnie zasypywali strza?ami jeden z regimentów gobli?skich). Dopakowany magicznie paladyn w pojedynk? odwróci? losy bitwy! sp?dzi? z pola dwa regimenty wroga, po czym Jacek si? podda?
Podsumowanie:
* inercja na polu bitwy jest gorsza od pope?niania b??dów; bezczynno?? moich paladynów na lewym skrzydle sprawi?a, ?e Jacek móg? bezkarnie skupi? si? na mojej kawalerii blokuj?c mnie s?abiutkimi paj?kami
* fanatycy s? przegi?ci
* trzeba dba? o swoj? pami??, gdyby Jacek pami?ta? o tym, ?e mo?e co tur? próbowa? zak?óca? czar damselki, pewnie bym nie wygra? |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|