GLADIUS - Czarowny Lud
Zapał - 2007-06-10, 13:15
-Dziwne to wszystko!
Trzeba by sprawdzi? co wydaje z siebie te ryki.
Mam nadzieje ujrze? prawdziwe, chodz?ce drzewo, a nie jaki? krzak!
zaran - 2007-06-11, 18:03
Dziwne to wszystko... , chodz?ce drzewa , je?d?cy na kotach... mo?e jeszcze nie wytrze?wia?em po tej ostrej popijawie u krasnoludów. Czuje si? jakbym w jakiej? bajce siedzia?... . Jak za chwile spotkamy gadaj?ce nied?wiedzie , chatk? z piernika czy co? podobnego to si? wcale ju? nie zdziwi? . No dobra ruszajmy... spojrz? jeszcze na ten piktogram - mo?e warto go zapami?ta?. Mo?e to normalne drzewo o?ywione magi? tego piktogramu i wystarczy?oby go zetrze? ,?eby wróci?o do normy. Ale po co kto? o?ywia?by drzewo ? Jako stra?nika ? Alarm ? Durne toto. Ruszajmy.
Watcher - 2007-06-13, 22:25
- Tam - wykrzykn?? odruchowo Strzygo?.
Wprost na nich galopowa? ?ubr. Z boku wystawa?a mu strza?a.
Zapał - 2007-06-13, 22:30
-Carnis! W lewo!
-Strzygo?! W prawo!
I bierzcie nogi za pas!
Ja uciekam w ty?, znaczy si? w t? stron? w któr? biegnie ?ubr. Jak tylko zobacze ?e biegnie za mn?, a znikne Strzygoniowi z oczu to zmieniam si? i próbuje wyko?czy? rannego ?ubra.
zaran - 2007-06-14, 00:59
Powodzenia Ingmarze . B?dziesz go potrzebowa? - o ile nie stratuje Ci? to p?dz?ce bydle - to jeszcze jest szansa ,?e my?liwy goni?cy za ?ubrem b?dzie chcia? powi?kszy? sw? zdobycz o skór? wilka. No i wystraszysz nam przewodnika jak diabli. ALe co do jednego si? zgadzam - uskakuj? z drogi ?ubra i szykuj? bro? w pogotowiu - mo?e my?liwy nie oka?e si? zbyt przyja?nie nastawiony.
Watcher - 2007-06-14, 12:34
Widz?c Ingmara ?ubr nagle skr?ci? rycz?c ?a?o?nie i zacz?? biec w bok, powoli znikaj?c im z oczu.
- Czekaj, Ingmarze - wyszepta? Carnis i wskaza? w drug? stron?.
Krzaki tam rosn?ce zako?ysa?y si? nagle... potem nast?pne...
A potem us?yszeli tupot oddalaj?cych si? stóp.
Zapał - 2007-06-14, 15:59
- Psia jucha!
Carnisie, wydaje mi si?, ?e to by? Czarowny lud. Ta strza?a pewnie te? nale?a?a do nich.
Ale teraz wiemy, ?e musz? je??, a skoro musz? je??, to mo?na ich zabi?!
By? mo?e, w?ród tych borostworów spotkamy jaki? Elfów?
Hmm... Idziemy za nimi?
zaran - 2007-06-14, 20:19
?e da ich si? zabi? nie mam w?tpliwo?ci - cho? to , ?e strzelali do ?ubra (o ile to oni) nie musi o tym ?wiadczy?. Znam niektórych mo?nych w Vandei , którzy poluj? dla samej przyjemno?ci polowania a nie dla jadla. Zdaje si? ?e Strzygo? nam uciek?. O ile dobrze zrozumialem opis Watcha Dobra - dok?dkolwiek chcesz i?? - id? z tob? . Co mi tam - w ko?cu i tak sko?czy si? tak samo - b?dzie jaka? bitwa - a to mi odpowiada .
Zapał - 2007-06-14, 20:47
-A w?a?nie, gdzie jest ten przekl?ty Strzygo?? Oni Go chyba uprowadzili?!
Strzygo?! Gdzie jeste??!
Trzeba Go i?? poszuka?, w drog? zatem!
-Vandejczyku, ju? kilka razy mówi?em co s?dze o twoim s?abym i trawionym chorob? pa?stwem. Gdyby nie czarni torrowie ju? dawno by?my przej?li nad nim w?adze! A tak bronimy was ca?y czas przed czarnymi, a w zamian otrzymujemy tylko pogarde mo?nych przydupasów, którzy nie wlez? nawet na konia, bo potrafi? tylko pi?, ?re? i niszczy?! Tfu!!
Na Hammedrega!
zaran - 2007-06-16, 09:14
Wy Anglowie ? Przejeliby?clie w?adz? ....buahahahaha. Doprawdy Ingmarze ju? dawno si? tak nie u?mia?em . Tylko widzisz...teraz to mamy problem. Potrzeba nam jakiego? medyka chyba - bo zdaje si? ,?e jakiego? pomieszania zmys?ów dost?pi?e? - a ja nie wiem czy to od jedzenia Antów , czy te? mo?e s?o?ce ledwie widoczne w górze przez te wszystkie drzewa udar u ciebie wywo?a?o. Pozostaje jednak mo?liwo?c ostatnia - ?e ty naprawd? w to wierzysz... ale nieee to niemo?liwe...nikt nie móg?by by? a? tak g?upi. Ingmarze - potrzebujesz pomocy - i to szybko. A w?a?nie co do pomocy - o ile ten tchórz Strzygo? nie uciek? zbyt daleko - mo?e jej potrzebowa? , a my jego jako przewodnika. Jako? nie podoba mi si? my?l o b??dzeniu po lesie kolejny raz.
Zapał - 2007-06-16, 17:18
-B??dzenie? Kolejny raz? No chyba Ty mieszczuchu!
Ja nie potrzebuje przewodnika! I do tego nie obra?aj mnie!
Vandejczyku!
Jestem przy zdrowych zmys?ach i dobrze wiem co mówie!
Gdyby nie ci przekl?ci Goci, to dawno by?my zrobili porz?dek w waszym kraju. Ale Goci, to jednak Torrowie, a nie jacy? tam mi?cy Vandejczycy!
Id?my ju? za tym Strzygoniem, tylko trzymaj si? mnie Carnisie bo si? jeszcze zgubisz!
...znowu
zaran - 2007-06-17, 00:02
S?uchaj no nad?ty Anglu - to ja ci? obra?am ? Czy to ja mo?e zacz??em na twoj? ojczyzn? psioczy? ? Uwa?aj - mam powoli tego dosy? - jeszcze jeden raz us?ysz? tego typu uwagi a nasze drogi si? rozejd?. I wtedy nie b?dziesz musia? nia?czy? "mi?cego" - cokolwiek to znaczy Vandejczyka. Id? w kierunku gdzie pobieg? Strzygo? , ale nie mam zamiaru si? nikogo trzyma? - chcesz biec naprzód - wolna droga.
Zapał - 2007-06-17, 01:15
-Hyhy! Jak tam chcesz Vandeiczyku!
Jak taki? hardy to zostawaj w tyle!
Do niezobaczenia Vandejczyku!
Biegne w kierunku w którym pobieg? Strzygo?.
Jak si? zgubisz to... a z reszt? ja i tak po ciebie nie wróce.
Watcher - 2007-06-17, 20:47
Czyli "przez przypadek" idziecie w tym samym kierunku?
Zapał - 2007-06-17, 21:01
| Watcher napisał/a: | Czyli "przez przypadek" idziecie w tym samym kierunku? |
Tak si? jako? dziwnie z?o?y?o Kto by pomy?la?
|
|
|