To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

GLADIUS - Czarowny Lud

zaran - 2007-04-03, 11:07

Gady ? O czym oni mówi? ? Jakie? smoki , bazyliszki czy inne cholerstwo ? Nu?e t?umacz Ingmarze.
Watcher - 2007-04-03, 19:29

- uciekam w?a?nie przed tymi narwa?cami...
Uciekinier urwa?, dwaj pozostali biegacze dobiegli na miejsce i zatrzymali si? jak wryci. Jeden z nich krzykn?? co? do Carnisa i Ingmara w dziwnym, szeleszcz?cym j?zyku. Pierwszy uciekinier zagryz? brudne wargi i spyta?:
- On si? pyta, kim jeste?cie, nieznajomi.

Zapał - 2007-04-04, 16:22

[gard]-Có?, najpierw halo! Ratuj! Pali si?!
A teraz kim jeste?cie? Szczerze? Gówno was to obchodzi!
Niby dlaczego mia?bym si? wam zwierza??
Powiem tylko, ?e zmierzamy razem z moim towarzyszem Vandejczykiem do jego kraju Vandei. Wracamy od krasnali.
Jestem Ingmar, a to jest Carnis, nic wi?cej si? ode mnie nie dowiecie.

A teraz, o co wam chodzi z tymi gadami? Tylko jasno i konkretnie![/gard]

T?umacze wszystko Carnisowi, ale tak ogólnie, bez szczegó?ów, ?eby sobie nie my?la? :lol:

zaran - 2007-04-04, 20:31

No có? na razie du?o z tego t?umaczenia nie wiem - tyle tylko ?e ta trójka ucieka przed jakimi? gadami i zapytuje si? kim jeste?my. Powiedz im ?eby si? uspokoili i poinformowali nas przed czym uciekaj? w ko?cu...?eby?my wiedzieli czy te? sp...a? st?d , czy te? mo?e mamy szans? stawi? temu czemu? czo?a - o ile walka w ogóle wchodzi w gr?. I cho? zupe?nie nie rozumiem co do nich mówisz drogi Ingmarze to wnosz? z twego tonu ,?e bluzgasz niemi?osiernie...prosz? nie przesad? tylko , nie musimy od razu obra?a? wszystkich napotkanych osób.
Watcher - 2007-04-06, 15:28

Dwaj cz?onkowie grupy po?cigowej wymienili z uciekinierem kilka gniewnych zda? i spojrzeli na Carnisa i Ingmara z podejrzeniem w oczach.
- Witajcie - zacz?? niepewnie uciekinier. - Jestem Strzygo?, ci dwaj to Dwale? i Wojbor, jeste?my w?glarzami z Redonia do którego was serdecznie zapraszam, to tylko godzinka drogi st?d. O ?adnej Vandei w ?yciu nic nie s?ysza?em ale tusz?, ?e sami dobrze wiecie w jakim kierunku i??. A te gady to moi kompani, oskar?aj?cy mnie biednego o eksplozj? mielerza.

Zapał - 2007-04-06, 16:39

[gard]-Haha! A to takie gady!
W takim razie nie martw si?, z nami nic wam nie grozi.
A go?cin? przyjmiemy bardzo ch?tnie. Od bardzo dawna nie pi?em dobrego piwa, i nie spa?em w ciep?ym ?ó?ku. I pewnie jeszcze d?ugo nie po?pi?. Ale co tam, je?li nie macie nic przeciwko, to ruszajmy w drog?. Nie ma co stercze? tutaj bezczynnie.[/gard]

T?umacze wszystko Carnisowi.

zaran - 2007-04-07, 10:54

Wspaniale - mia?em ju? po dosy? tego ?a?enia po g?uszy - przystanek w go?cinnej osadzie dobrze nam zrobi. Hmmm... mam nadziej? ,?e chocia? wiedz? jak si? tu warzy piwo... Mam pewne w?tpliwo?ci , czy naród który nie s?ysza? o Vandei posiad? t? jak?e cywilizowan? umiej?tno??. I oby ich dziewki my?y si? odrobin? cz??ciej ni? m??czy?ni z tego narodu , wybuch czy nie ale mogliby si? umy?. Ruszajmy - zaczynam si? robi? g?odny.
Watcher - 2007-04-07, 11:12

Ruszyli za Strzygoniem, Wojbor i Dwale? szli obok bezskutecznie usi?uj?c otrzepa? si? z wsz?dobylskiej sadzy. Strzygo? zdawa? si? nie zwraca? na ni? uwagi, gdy? ci?gle mówi?, czasem zreszt? w roztargnieniu przechodz?c na antyjski, co wywo?ywa?o ci?g?e, niecierpliwe uwagi Ingmara.
Redo? by? wed?ug niego wielk? osad? rodu Star?ów, s?awnego rodu maj?cego niestety najlepsze lata za sob?. Star?owie byli cz??ci? plemienia Sarbów, najznamienitszych wojowników po?ród Antów, pokaranych przez bogów kneziem-niezgu?? Lestkiem. Na szcz??cie ten niedo??ga mieszka? daleko st?d a nad Star?ami rz?dzi? Mo?cis?aw ("brat wujka mojego stryja Rydza, wi?c jestem powa?n? person? w osadzie, uwa?acie?"). Zesz?ego lata poszli z ch?s? na wra?ych Drewlan i pobili suczych synów przy Z?otych Pasiekach, Mo?cis?aw straci? tam z?ba i troch? dziwnie gada, ale to nic! Niejeden jeszcze rok zobaczy i niejednego syna sp?odz? jego l?d?wie. W to lato jest spokojnie, co prawda Siwa od Bartosa ciel? urodzi?? z dwoma ogonami...
Strzygo? urwa?. Pad? na kolana czyni?c palcami jakie? znaki, podobnie jak dwaj pozostali w?glarze.
Przez drog? szed?... kot z je?d?cem. Kot by? du?y niemal jak ko?, jego mi?kkie ruchy znamionowa?y mordercz? elegancj?, ?ó?te oczy patrzy?y na nich badawczo, p?dzelki na uszach ubarwione na wszystkie kolory t?czy strzyg?y nerwowo. Siedzia? na nim kto? w drewnianej, pomalowanej na szkar?at masce, w zielonej tunice i brunatnych spodniach, zza pleców wystawa? mu ?uk, w r?ku trzyma? w?óczni?.
Je?dziec zatrzyma? si?... i szepn?? co? niezwyk?emu wierzchowcowi. Ten skoczy? w bok mi?dzy drzewa i sekund? pó?niej nie by?o ich ju? wida?.

zaran - 2007-04-07, 21:12

Taa...no wi?c z tego co wiem to koty dosiadaj? nocne elfy...ups ...to inna bajka :p . A ci sk?d si? urwali :s ? Widywa?em ju? du?e koty - w Vandei cz?sto pojawia?y si? w?drowne cyrki z wyst?pami, ale ?eby na kocie je?dzi? ? I o co chodzi z t? reakcj? miejscowych. Kimkolwiek by? je?dziec - elf to czy cz?owiek nie widz? powodu by pada? od razu przed nim na kolana. Wypytaj no ich dok?adnie Ingmarze on tego cudaka.
Zapał - 2007-04-08, 10:32

[gard]-E, wiecie co? o tym cudaku na kocie? Gada? mi tu szybko! I co tam na ziemi bazgrali?cie? Czy grozi nam co? z jego strony? [/gard]

-Carnis, mam ochot? pobiec za tym dziwakiem i samemu go wypyta? co i jak! Argh!

Watcher - 2007-04-08, 12:10

- Czarowny Lud, borostwory - szepta? nerwowo Strzygo? przygryzaj?c wargi i powstaj?c z kl?czek. - Dawno ju? ich tu nie widziano! Niebezpieczni, niebezpieczni! Lepiej te? od z?ego znaki zróbcie!
Dwaj pozostali w?glarze te? wstali i zacz?li co? krzycze?.
- Tak! Tak! - krzykn?? Strzygo?. - Musimy i?? do Redonia, ostrzec starszyzn?!

Zapał - 2007-04-10, 14:11

[gard]-E, tam. Bez przesady z tymi zabobonami. Ja ?adnych znaków nie zamierzam czyni?!
Prowad?cie do waszej starszyzny. Chcielibysmy z nimi zamieni? pare zda?. No i dowiedzie? si? czego? wi?cej o tych borostworach. Bo wy pewnie nie wiecie o nich za wiele?[/gard]

zaran - 2007-04-11, 03:54

Stawiam na to , ?e to elfy jednak. Nazywanie tego ludu "czarownym" sugeruje umiej?tno?ci magiczne. Ciekawy jednak jestem sk?d a? taka obawa przed nimi. Mam nadziej? ?e w tym Redoniu dowiemy si? wi?cej.
Watcher - 2007-04-11, 16:39

Cholera, w?a?nie d?ugi post si? wci?? :/ To wersja zmniejszona.

Wed?ug Strzygonia Borostwory nachodzi?y Antów co kilkana?cie lat, porywaj?c niemowl?ta oraz m?odzie?ców obojga p?ci. Dziwny to by? lud: drzewa chodz?ce, gadaj?ce nied?wiedzie, skrzaty pluj?ce jadem, olbrzymy, dziwo?ony uwodz?ce smarkaczy no i Zamaskowani. Ci byli najgro?niejsi, to oni porywali niemowl?ta i zabijali w razie potrzeby. Starszy brat Strzygonia tak w?a?nie znikn??.

Zapał - 2007-04-11, 17:43

[gard]Hmm... Co kilkana?cie lat mówicie? I trafi?o si? to akurat teraz? Cholerka, dziwny, naprawd? dziwny zbieg okoliczno?ci. Przykro mi z powodu twego brata Strzygoniu... Ruszajmy czym pr?dzej do wioski, nie ma co tu sta? w?ród le?nej g?uszy.[/gard]

Carnisie, moim zdaniem to nie elfy. Po có? mia?y by one porywa? niemowlaki? Moim zdaniem to jakie? le?ne stworzenia, by? mo?e driady, lub jakie inne ta?atajstwo. S?ysza?em, ?e porwane dzieci wychowuj? jak w?asne, przemieniaj?c je równierz w le?ne stworzenia. Ale s?ysza?em równierz, ?e porywaj? tylko dziewczynki. By? mo?e dlatego brat Strzygonia zgin???



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group