Tematy ogólne - Bogowie, groby i kosmici
szeregowiec ryan - 2006-04-24, 18:43
| Watcher napisał/a: | | Te? kosmici? |
Ja nie mówie ze wszedzie ingeruja kosmici, nie mówie tez ze wogóle ingeruja, jednak po prostu nie wykluczam tej opcji
| Watcher napisał/a: | | Je?li budowniczowie zachowali odpowiednie proporcje, to piramida nie ma prawda run?? równie? przez nast?pne kilka tysi?cy lat (bo i czemu). |
no i to jest w nich zupe?nie niezwyk?e!!! Moga stac tak d?ugo jak bedzie istniec ludzka cywilizacja i moze to w?asnie jest ich pierwotny cel...
Watcher - 2006-04-24, 19:32
| szeregowiec ryan napisał/a: | | Ja nie mówie ze wszedzie ingeruja kosmici, nie mówie tez ze wogóle ingeruja, jednak po prostu nie wykluczam tej opcji |
A dlaczego nie wykluczasz opcji, ?e to wszystko jest dzie?em inteligentnych elektrycznych d?d?ownic-zabójców (do dzisiaj niektórzy "widuj?" je w Mongolii) Albo Anio?ów Jahwe? Przecie? wg Ksi?gi Rodzaju schodzi?y na Ziemi? i nawet krzy?owa?y si? z ziemiankami Równie prawdopodobne, co ci kosmici.
| Cytat: | | no i to jest w nich zupe?nie niezwyk?e!!! Moga stac tak d?ugo jak bedzie istniec ludzka cywilizacja i moze to w?asnie jest ich pierwotny cel... | Oczywi?cie, ?e taki jest ich cel. Tworzy? wieczne mieszkanie dla ducha (duchów w?a?ciwie) syna Amona.
strzelba - 2006-04-25, 00:13
mi si? kosmici jednoznacznie ?le kojarz?, w podstawówce by?em zakochany najpierw w komiksach o przygodach Ais, a potem w samym Danikenie, ale kiedy zobaczy?em w ksi??ce Mostowicza i Górnego (polskich epigonów Danikena) maszyn? do robienia manny to wszystko run??o.
Potem czyta?em dowcipn? ksi??k? Wojciecha Michery z antropologii UW (notabene by? raz w Chodzie?y na spotkaniu autorskim), zdaje si?, ?e pod tytu?em "AntyDaniken" ale g?owy nie dam. Pozwoli?o mi to u?wiadomi? sobie jak z?o?one s? zagadnienia rozwoju cywilizacji, a kosmici to tylko wygodne deus ex machina, do rozwi?zywania problemów, na które komu? nie wystarcza czasu, cierpliwo?ci b?d? wiedzy.
Bodaj?e u Michery by? przyk?ad metody naukowej Ericha von D. Szwajcar utrzymywa?, ?e ?wi?tynia Salomona w Jerozolimie by?a kosmiczn? diagnostyczno-naprawcz? stacj? paliw, co mia? potwierdzi? opis Ezechiela, którego Daniken nazywa? "spostrzegawczym reporterem." Pomi?my fakt, ?e mistyczny opis Ezechiela ma si? nijak do opisu rzeczywistej ?wi?tyni.
W ka?dym razie Erich stwierdzi?, ?e pod ?wi?tyni? jest na 100% sie? rur i kabli. No i co si? sta?o po przekopaniu terenu przez archeologów? Oczywi?cie ?adnych kabli nikt nie znalaz?, a co na to mistrz? ano stwierdzi?, ?e ta ?wi?tynia Salomona w Jerozolimie to falsyfikat, a prawdziwa z kablami i rurami nie zosta?a jeszcze odkryta.
Daniken nie zauwa?a kilku podstawowych aksiomatów, na których si? opiera. Po pierwsze nie?wiadomie zak?ada, ?e przejawy kultury materialnej kosmitów wyprzedzj?cych nas o eony w rozwoju, do z?udzenia przypominaj? wytwory kultury Zachodu po?owy XX wieku. np aureole to szklane he?my kosmiczne, takie jakich u?ywali ameryka?scy kosmonauci, dlaczego to mia?oby by? tak podobne? Albo indyjska figurka z czym? w rodzaju krótkiej tr?by zako?czonej pude?kiem - Daniken zinterpretowa? to oczywi?cie jako aparat do oddychania dla kosmonauty (czy kosmici musieli nawet design nam narzuci? na wieki?) mo?na to z równym prawdopodobie?stwem wzi?? za miniaturowy odkurzacz, bo rura do z?udzenia go przypomina.
Daniken zdaje si? uwa?a? siebie za czasowego kosmopolit? i odcina si? od miejsca oraz momentu, które kszta?towa?y jego ?wiadomo??. Nie jest przypadkiem, ?e kiedy dorasta? bardzo popularna by?a SF kinowa i ksi??kowa. Lata 40, 50 i 60 na Zachodzie to by?a druga m?odo?? Marsa, ludzie polecieli w kosmos itd.
Poza tym, ?e si? znowu rozgada?em, to jeszcze warto doda? o powa?nej dziurze w teoriach Danikena (na ile je znam oczywi??ie). W wi?kszo?ci religii istnieje wszak dualizm powiedzmy piekielno-niebieski. S? bóstwa z nieba i bóstwa z podziemi, niekiedy pokrywa si? to z podzia?em dobro-z?o. Przeprowadzaj?c post?powanie analogiczne do bóstw, które przyby?y z nieba, trzea by przyj??, ?e we wn?trzu Ziemi istnieje inna cywilizacja, która nam wci?? szkodzi i odpowiada za trz?sienia ziemi, wybuchy wulkanów itp. Ró?ne religie tym zagadnieniom po?wi?caj? sporo uwagi, a Szwajcar wr?cz przeciwnie. Dlaczego? moim zdaniem pewnie czuje absurdalno?? sytuacji, a poza tym takie teorie w ko?cu ?atwiej zweryfikowa?.
Jeszcze jedna rzecz, Daniken opiera si? w swoich twierdzeniach na do?? m?odych przekazach religijnych, np faza kosmiczna bóstw (tzn ?e mieszkaj? w niebie) pojawi?a si? stosunkowo pó?no, kup? lat wcze?nej bóstwa wygodnie ?y?y sobie na szczytach gór, jak cho?by Olimp, czy Parnas. Podobnie by?o te? w Judaizmie, polecam w tym wzgl?dzie ksi??k? Witolda Tylocha "Judaizm"
Podsumowuj?c uwa?am kosmitów Danikena za wytwór s?abej edukacji antropologicznej przyprawionej fascynacj? dla wczesnej i ?redniej SF oraz przyj?ciem wzorników stylistycznych i funkcjonalnych cywilizacji euro-amieryka?ckiej XX wieku jako powszechnie panuj?cych we Wszechch?wiecie i obowi?zkowcyh dla hipotetycznych obcych cywilizacji, na jakim stopniu rozwoju by si? nie znajdowa?y.
Co za tym idzie, kosmici musieliby wygl?da? jak ludzie i mie? ludzk? morfologi?, ?eby tych rzeczy u?ywa?, a skoro na ziemi mamy takie zwró?nicowanie gatunków i tak? przepa?? mi?dzy obszarami odizolowanymi (Madagaskar) od reszty ?wiata, a t? reszta, to u licha, dlaczego nie przyj??, ?e kosmici oddzieleni od nas pró?ni? s? zupe?nie inni?
Ok, mo?e to troch? z boku tego tematu,
Watcher - 2006-04-25, 07:26
| strzelba napisał/a: | | Przeprowadzaj?c post?powanie analogiczne do bóstw, które przyby?y z nieba, trzea by przyj??, ?e we wn?trzu Ziemi istnieje inna cywilizacja, która nam wci?? szkodzi i odpowiada za trz?sienia ziemi, wybuchy wulkanów itp. Ró?ne religie tym zagadnieniom po?wi?caj? sporo uwagi, a Szwajcar wr?cz przeciwnie. Dlaczego? moim zdaniem pewnie czuje absurdalno?? sytuacji, a poza tym takie teorie w ko?cu ?atwiej zweryfikowa?. |
Och, wn?trza Ziemi nie spenetrowa? jeszcze ?aden Gagarin, istnienia Demonów nie zanegowa?
balbon - 2006-04-26, 06:55
Zawsze mnie ?mieszy?y historie o kosmitach.
Za du?o seriali typu Z Archiwum X.
Ja jednak wol? to szkie?ko i oko , jakie? wywody , nawet te najbardziej pokr?tne.
W tym miejscu pozwol? sobie na odrobine prywaty. Robie to w tym miejscu , ?eby znowu nie zalega? Tobie Strzelba na skrzynce. Jeszcze si? ch?opak zdenerwuje...
Przepraszam , Strzelba , ale gafe mi si? strzeli?o , chyba gaf? stulecia. Mysle o jednym , a pisz? o innym i to g?upoty.
Chodzi?o o te "herezje" w pierwotnym za?o?eniu. Tak czy siak , ksi??ka sie juz znalaz?a.
OK. Ale do rzeczy.
Piramidy i kosmici....
Nale?a?oby sobie zada? pytanie po kiego diab?a budowali te piramidy starozytni.
Zacz?? nale?y od tego ?ycia doczesnego ludzi , które by?o traktowane jako epizod wobec wiecznotrwa?o?ci ?ycia pozagrobowego. Sun?c dalej tym tropem , najwazniejsza by?a w dzia?alnosci budowlanej kamienna architektura grobowa. By?a tez i kultowa , ale to inna bajka.
Ujmujac rzecz bardzo prosto , genezy piramid nalezy szuka? w du?o wczesniejszych budowlach grobowych , mam na mysli mastaby.
Uczeni wysuwaja hipoteze , ze pierwsze egipskie budowle monumentalne , mog?y by? inspirowane architektur? Mezopotamii , z która Egipt utrzymywa? stosunki handlowe.
Potem z tych mastab powsta?a piramida schodkowa ( D?osera , chyba najs?ynniejsza tego typu). Dopiero potem , na drodze pewnych udoskonale? pojawi?y sie takie piramidy , jakie zachowa?y sie w miare dobrym stanie do naszych czasów.
Te trzy s?ynne piramidy s? uznawane za szczytowy punkt rozwoju architektury grobowej Starego Pa?stwa.
W tym miejscu si? usmiechn?. Piramidy nie zawsze by?y przemy?lane do ko?ca . Czasami zdarza?o si? bowiem , ?e nadwornemu architektowi cos si? ub?dzi?o , a w rzeczywisto?ci sta?o sie niemal?e niewykonalne. Plany ulega?y wtedy zmianie i to kilkakrotnie ( piramida Snofru , zwana z?amana piramid? . W trakcie budowy zacz??a p?ka? i trzeba by?o j? zmienia?.
Piramida Cheopsa te? by?a nieco nietypowa - trzy komory grobowe na ró?nych poziomach . Có? ,architekt si? nie móg? zdecydowa? , a faraona i tak tam nie pochowano).
Gdzie? ,kiedy?, kto? napisa? o nieco innej genezie piramid. Zwiazana by?a ona z mitologi? heliopolita?sk?.
Wg niej , ze wzgórza w Heliopolis wy?oni? sie bóg Atum , by twórczym aktem swej r?ki sp?odzi? pierwsz? par? bogów , a nast?pnie wszystko inne co ?yje. Nie przypomina Wam to czego??
Nale?y pami?ta? przy tej okazji , ze religia Starego Panstwa by?a zdominowana wp?ywami heliopolita?skimi , wi?c mo?e tu nalezy szuka? ?ród?a inspiracji dla ostatecznego kszta?tu piramid. A nie ?adni kosmici.
Przy??czam si? do rekomendacji Strzelby , jesli chodzi o ksia?k? Judaizm W. Tylocha .
Mam j? na sk?adzie. Czyta sie ja przyjemnie , bo napisana prostym i zrozumia?ym j?zykiem. Czytam j? chyba drugi lub trzeci raz.
Lepiej nie b?d? si? rozwodzi? na temat tre?ci tej ksi??ki , bo przed nosem zobacz? gro??cy palec Admina. To nie ta rubryka.
A tak nawiasem mówiac to ja polecam "Histori? Boga " Karen Armstrong .
Jest jeszcze "Historia diab?a" , ale tego moje oczy jeszcze nie widzia?y.
Watcher - 2006-04-26, 09:24
| balbon napisał/a: | | Plany ulega?y wtedy zmianie i to kilkakrotnie ( piramida Snofru , zwana z?amana piramid? . W trakcie budowy zacz??a p?ka? i trzeba by?o j? zmienia?. |
Co lepsze, plany zmienia?y si? tak szybko, ?e Snofru zbudowa? a? trzy piramidy
| balbon napisał/a: | | Wg niej , ze wzgórza w Heliopolis wy?oni? sie bóg Atum , by twórczym aktem swej r?ki sp?odzi? pierwsz? par? bogów |
Twórczym aktem swej r?ki, dobre Pow?ci?gliwo?? i eufemizacja nade wszystko
Dok?adnie Balbon. Ju? mi si? nie chcia?o pisa?, ?e my przecie? mo?emy prze?ledzi? etapy "rozwojowe" piramid. TO nie tak, ?e in?ynierowie z Dwóch Krajów nagle zacz?li budowa? doskona?o?ci w stylu Wielkiej Piramidy, pocz?tki by?y skromniejsze... A i tak na tyle imponuj?ce, ?e Imhotep - budowniczy piramidy D?osera zaliczony zosta? pó?niej w poczet bogów...
strzelba - 2006-04-26, 13:23
| balbon napisał/a: | | Wg niej , ze wzgórza w Heliopolis wy?oni? sie bóg Atum , by twórczym aktem swej r?ki sp?odzi? pierwsz? par? bogów |
Ma?o tego, teraz nie pami?tam cytatu, ale jestem w posiadaniu mitologii egipskiej, gdzie jest przytoczona dok?adna inskrypcja, w której bóg chwyci? w d?o? przy??d swój, wspó??y? z w?asn? d?oni?, a do na koniec sam si? zapo?odni? po?ykaj?c to, co trzeba - zupe?nie bez ogródek naszych standardów obyczajowych, podobnie jak starsze opisy zabawy Zeusa z Kronosem i w konsekwencji wy?onienia si? Afrodyty z morskiej piany, albo pewne historie Dionizosa, np. ze starcem, któremu si? obieca? odda? za wskazanie drogi do podziemi i co z tego wynikn??o.
Watcher - 2006-04-26, 16:55
Strzelba ju? nie jest taki pow?ci?gliwy jak balbon
Ale nie jest ?cis?y: Atum-Chepri-Re nie po?kn?? swego nasienia, on je wyplu?.
Ale to offtopic.
strzelba - 2006-04-26, 20:38
| Watcher napisał/a: | | Ale nie jest ?cis?y: Atum-Chepri-Re nie po?kn?? swego nasienia, on je wyplu?. |
zale?y od wersji, np tzw teksty piramid w paragrafie 1248 i 1652 maj? opis: "Atum jest tym, który stworzy? sam siebie uprawiaj?c samogwa?t w Junu. Umie?ci? cz?onek swój w swej d?oni, aby wywo?a? wytrysk i tak w?a?nie narodzi?y si? bli?ni?ta - to jest Szu i Tefnut" nie ma w ogóle wi?c nic o pluciu
z kolei tzw Papirus Bremmen-Rhind podaje, ?e "Ja jestem ten, który wspó??y? z w?asn? d?oni?, który porusza? r?k? swoj?, a? wpad?o nasienie moje do mych ust. Wyplu?em Szu i wyrzyga?em Tefnut."
podaj?, mam nadziej?, ?e nie za bardzo frywolnie, za Mitologi? Staro?ytnego Egiptu Jadwigi Lipi?skiej i Marka Marciniaka, któr? notabene kupi?em za 1z? na wyprzedarzy w bibliotece.
Watcher - 2006-04-26, 20:49
A ja w ustroju s?usznie minionym wyda?em na to 140 z?.
W tych fragmentach nadal nie ma nic o po?ykaniu
BTW: ju? wszystko jest ontopic
strzelba - 2006-04-26, 21:13
a w?a?nie, ?e jest, chocia? nie wprost, ale mi?dzy wierszami,
jest, ?e wzia? je do ust - fakt - nie pisz?, ?e po?kn?? - Szu wyplu? - a wi?c zap?odnienie nadal nie wychodzi poza jam? g?bow?, ale - Tefnut wyrzyga?, czyli wydali? z ?o??dka, w stron? odwrotn? ni? przebiega proces trawienia, a wi?c - do zap?odnienia musia?o doj?? w ?o??dku, czyli musia? po?kn??
cho? ju? o o szczegu?y nie chodzi, dla mnie i zapewne du?ej liczby osób z naszego otoczenia to, czy onanizujacy si? facet po?yka swoje nasienie, czy tylko bierze je do ust i potem wypluwa, nie sprawia wielkiej ró?nicy, próg nieobyczajno?ci zosta? ju? przekroczony,
to tak jak ze spadaniem z dachu, czy spadn? z Pa?acu Kultury i Nauki, czy z Empire State Building to ju? nie ma znaczenia, bo tak samo nie ?yj? w efekcie.
Intencj? mia?em tak?, ?e dzia?y si? w tych staro?ytnych dzie?ach niez?e numery je?li nasz? miar? je mierzy? i odczytywa? dos?ownie, tak bardzo antropomorficznie.
Watcher - 2006-04-26, 21:21
| strzelba napisał/a: | | ale - Tefnut wyrzyga?, czyli wydali? z ?o??dka, |
Fakt.
Deniken mode = on
Te fragmenty dobitnie ?wiadcz? o ingerencji istot obdarzonych ogromn? wiedz?, pos?uguj?cych si? zap?adnianiem pozaustrojowym. Atum symbolizuje tu genetyka wyjmuj?cego próbki z nasieniem (prymitywni tubylcy zapewne uto?samili to nasienie z nim samym) i generuj?cego z nich nowe istoty.
Deniken mode = off
strzelba - 2006-04-26, 21:44
albo robota skonstruowanego tak, ?eby tubylcy zrozumieli o co chodzi, który w podr?cznym labolatorium mieszcz?cym si? w chromowanym pojemniku w kszta?cie cz?onka trzyma embriony liofilizowane, po czym odkr?ca gwint, co egipcjanie bior? za samogwa?t, i z braku wody na pustynii dodaje p?ynu do embrionów z syntetycznej ?liny
cho? jeden wpada mu do trzewi niechc?cy
jacoleko - 2006-04-26, 22:06
Powiem tylko, ?e niez?e teksty i mocne.
Watcher - 2006-04-26, 22:53
| strzelba napisał/a: | | próg nieobyczajno?ci zosta? ju? przekroczony, |
Co ciekawe, w pewnym momencie ten próg przekroczony zosta? dla samych kap?anów Z czasem mit o akcie kreacyjnym Atuma ewoluowa? do postaci, gdy Atum sta? si? dwoist?, dwup?ciow? postaci?: cz??ci? m?sk? by? jego cz?onek, cz??ci? ?e?sk? by?a jego r?ka. W ten sposób wszystko "normalnia?o": m?ski cz?onek kopulowa? z ?e?sk? d?oni?, co da?o potomstwo. Co wi?cej: ?e?skiej d?oni Atuma zacz?to oddawa? cze?? jakby by? on oddzielnym bogiem.
Motyw z wymiocinami nie jest zreszt? wy??cznym patentem egipcjan. Cz??? plemion Bantu wierzy?a, ?e bogiem pierwotnym by? Bumba, który koegzystowa? jedynie z wod? i ciemno?ci?. W pewnym momencie Bumba zwymiotowa? s?o?ce, które wpadaj?c do wody spowodowa?o wyparowanie du?ej jej cz??ci, ods?aniaj?c l?d. Proces zwracania trwa? jednak dalej i Bumba zwymiotowa? gwiazdy, ksi??yc i cz??? wspó?czesnych zwierz?t (mi?dzy innymi krokodyla).
Z kolei w mitologii Czukczów akt twórczy jest jeszcze bardziej malowniczy. ?wiat w tej wersji jest ka?em i moczem przedwiecznego Kruka.
W tym przypadku chyba nawet Deniken by wysiad?
|
|
|