To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

GLADIUS - Czarowny Lud

Watcher - 2007-03-15, 14:26
Temat postu: Czarowny Lud
Puszcza Antyjska, 14 VIII 841 roku EL



Prolog


To nie by? zwyk?y las. By? to las pradawny.
Niebo z trudem wywalcza?o sobie nad nimi miejsce, rywalizuj?c z pot??nymi, roz?o?ystymi koronami d?bów i buków, w?adców tego miejsca otoczonych ?wit? brzóz, leszczyn i krzewów tak rozmaitych, i? Carnis szybko zrezygnowa? z daremnych prób ich rozró?niania. Vandejczyk mia? wra?enie, ?e te drzewa na niego patrz?... i z niego drwi?. Panuj?cy tu pó?mrok sprzyja? grze wyobra?ni... to znaczy Carnis mia? nadziej?, i? to tylko gra.
Ingmar nie czu? si? du?o lepiej. Podczas ostatniego noclegu przysi?ga?, ?e s?yszy jakie? szepty. Nie przespali nawet godziny.
To na pewno najlepsza droga?
Tak zapewnili ich mieszka?cy Ribaldu. Gdy Carnis powiedzia? krasnoludom, ?e musi jak najszybciej dosta? si? do Vandei, ci pokr?cili zafrasowani g?owami. Najprostsza droga wiod?a przez ziemie Czarnych Torrów... wi?c nie by?a nbajprostsza, tym bardziej ?e od paru miesi?cy trwa?o w?ród tych saronitów niezwyk?e o?ywienie. Na po?udniu le?a?y ziemie goblinów. Maszerowanie na pó?noc mija?o si? z celem, zreszt? tam czai?a si? groza pa?stwa Anghar, ponurego imperium arcydemona Rhygara. Pozostawa? zachód.
Na zachodzie le?a?a Puszcza Antyjska. Jej mieszka?cy, Antowie byli w wi?kszo?ci wolni od saronickiej skazy i cz?sto sprzymierzali si? z Arcykrólestwem, wi?c droga by?a stosunkowo najbezpieczniejsza. Antowie byli ludem serdecznym i go?cinnym, cho? niebywale zapami?ta?ym w gniewie (wszystkie zreszt? te cechy bardzo si? ribaldczykom podoba?y). Rz?dzili tam kneziowie, przywódcy plemion na jakie Antowie byli podzieleni. Antowie zazwyczal umieli mówi? gardem, wi?c z porozumieniem si? nie b?dzie problemów.
Gdy Carnis zada? pytanie, gdzie i?? dalej po przej?ciu Puszczy, zapad?o k?opotliwe milczenie. Wreszcie Torundr wydusi? niech?tnie: "b?dziecie musieli przej?? przez Sylwani?, elfie królestwo... albo bezdro?ami na pó?noc od Sylwanii, gdzie ?yj? Danaan, lud magów. Sam nie wiem, którzy s? gorsi, cho? Saronowi ho?du nie sk?adaj?".
Ciekawa droga, sarkn?? w duchu Carnis i wdepn?? w nied?wiedzie odchody.


Mo?ecie co? deklarowa? je?li chcecie. Je?li nie, jutro rusz? z akcj?.

zaran - 2007-03-16, 00:49

Jak na razie deklaruj? wytarcie tego obsranego obuwia o traw? :p . Poza tym chyb nic :) . Jedynie pytanie - idziemy przez las jak?? drog? czy te? po prostu przedzieramy si? przez niego ?
Watcher - 2007-03-16, 18:51

Szli star?, le?n? przecink?, najwyra?niej ju? dawno nie odnawian? jednak, gdy? wsz?dzie ros?y krzewy, dwa razy za? musieli forsowa? pot??ne d?bowe wykroty. Carnis przeklina? dzie?, w którym pos?ucha? Torundra. Czarni Torrowie nie mogli by? gorsi.
Wreszcie wyszli jednak na polan?. Przez jej ?rodek p?yn??a niewielka rzeczka, w poprzek le?a?o kilkana?cie g?azów wystaj?cych ponad jej nurt. Niedaleko tego prymitywnego przej?cia rós? pot??ny d?b, w cieniu jego konarów sta? kamienny s?up na którym co? by?o wyrze?bione.

zaran - 2007-03-17, 12:19

Có? skoro droga i tak nas prowadzi w tym kierunku to mo?na przyj?e? si? tym rze?bieniom. Staram si? jednak zachowa? ostro?no?? - jak znam nasze szcz??cie zaraz oka?e si? ,?? naszymi stopami kalamy w?a?nie jaki? ?wi?ty przybytek miejscowych. Tak ,?e w miar? mo?liwo?ci niczego nie dotykam , nie depcz? jakich? ro?lin itd. Obejrze? nie zaszkodzi - a potem dalej w drog?.
Zapał - 2007-03-17, 17:38

-E tam, bez przesady Carnis. Przecie? nikogo tu nie ma! Jak chcesz, obejrzyjmy kamie? i ruszajmy w drog?. Nie wiem dlaczego, ale ten las budzi we mnie jaki? l?k... Brrr! Ju? wola?bym i?? krain? Torrów! Czarni, czy nie, przynajmniej ludzie!
Watcher - 2007-03-17, 22:36

Przeszli przez rzek?. Jakim? cudem nie ze?lizgn?li si? po mokrych g?azach, Fortuna chyba sobie o nas przypomnia?a, pomy?la? z przek?sem Carnis.
S?up mia? jakie? 2 metry wysoko?ci i by? kwadratowy w przekroju. Na ka?dym jego boku by?a p?askorze?ba przedstawiaj?ca prymitywnego m??czyzn?. Du?a, nieco trójk?tna twarz patrzy?a dzi?ki temu w cztery strony ?wiata. Przez g?ow? pos?g przewieszony mia? wieniec ze zwi?d?ych, czerwonych kwiatów. Ziemia pod nim i pod d?bem by?a wydeptana, ale nowych ?ladów nie by?o wida?...
...prócz jednych. Bardzo ?wie?ych, id?cych wzd?ó? strumienia ku ?cianie puszczy.

Zapał - 2007-03-18, 10:39

-?uuuhuhu! Wygl?da mi to na jakie? miejsce kultu albo co?
Pewnie to jaki? ?wi?te drzewo, a to to jaki? bóg...
I czego on tak patrzy? Mo?e szuka wyznawców! HAHA!
Na Hammedrega! Tyle tego ta?atajstwa si? namno?y?o ostatnio!
Ech! I co zrobisz? Nic nie zrobisz! W drog? Carnis, trzeba przyj?e? si? temu, kto zostawi? te ?lady. Pewnie to jaki? kap?an jego ma?!

zaran - 2007-03-19, 02:50

W sumie to nie wiem czemu przejmowa? si? tymi ?ladami (czy w ogóle pod??aj? w t? sam? stron? , w któr? i my idziemy ?). Mo?e jedynie zachowajmy ostro?no?? skoro wiemy ju? , ?e w okolicach nie jeste?my sami. ?ledzenie kogo? mo?e wzbudzi? niech?? ?ledzonego. A je?li czego? b?dzie od nas chcia? to sam nas znajdzie. Trzymajmy si? lepiej naszej i tak niezbyt wygodnej dró?ki. Ostatnio przysz?o mi ju? b??dzi? w lesie...nie chc? straci? orientacji tym razem. Chyba ,?e ?lady le?? na ?cie?ce , któr? zd??amy - wtedy mówi si? trudno.
Zapał - 2007-03-19, 14:59

No dobra, je?li nie musimy, nie idziemy za ?ladami. Chocia? korci mnie, ?eby zobaczy? kto to jest. Ale nie to nie. Id?my wi?c.
Watcher - 2007-03-20, 22:31

Nie przeszli nawet 20 kroków, gdy Ingmar si? zatrzyma?.
- Spójrz - powiedzia?, pokazuj?c palcem ?cian? lasu przed nimi.
Znajdowa? si? tam koniec drogi, drogi dobrze utrzymanej w przeciwie?stwie do poprzedniej przecinki.

zaran - 2007-03-21, 13:39

No có?, wygl?da na to , ?e los pcha nas jednak na spotkanie w?asciciela tych ?ladów. Poddaje si? - skoro to jedyna droga , ruszajmy ni?.
Zapał - 2007-03-21, 14:03

-A widzisz! Idziemy dalej t? drog?.
Tylko wpatruj si? w las dooko?a, kiedy? s?ysza?em, ?e le?ni ludzie ?a?? po drzewach i s? ?wietnymi ?ucznikami.
Ale na Hammedrega! Czy to prawda? Trudno rzec.

Watcher - 2007-03-21, 16:06

?le mnie zrozumieli?cie: ?lady id? na po?udnie, a droga na zachód, zgodnie z kierunkiem waszej w?drówki.
Zapał - 2007-03-21, 16:35

Mo?e rzeczywi?cie troche ?le zrozumia?em.:) Idziemy dalej t? drog?. Czyli t? polepszaj?c? si?. ?lady olewamy. Dorze mówi?, Carnis?
zaran - 2007-03-21, 20:20

Heh faktycznie - ?le zrozumia?em Watcha - idziemy drog?, do diab?a z ?ladami.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group