Forum Obserwatora III Strona Główna Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
BATTLE REPORT 30 IV 2011
Autor Wiadomość
Watcher 
Hammer of Thor


Armia WH40k:
Ulthwe SpaceWolves Malice

Armia WFB:
Bretonnia Imperium

War of the Ring:
Isengard Rohan

Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2011-05-01, 14:11   BATTLE REPORT 30 IV 2011
   Baretki: zalozyciel


- Whistlefeet, jeste? najbardziej odra?aj?c?, ?mierdz?c?, irytuj?c? istot? jak? przysz?o mi pozna?. A górna po?owa t?ustego zadka, który z t? nadzwyczajn? po prostu natarczywo?ci? obecnie prezentujesz wcale w prze?amaniu mej odrazy nie pomaga.
Abram Whistlefeet wyprostowa? si? powoli i spojrza? wrogo na swego le??cego kompana.
- Gdyby? pomóg? mi w pakowaniu, Gracerobber, oszcz?dzi?bym ci tego. Wstawaj konusie.
Dwaj Nieustraszeni Krajopoznawcy pogr??yli si? w leniwej k?ótni. Poniewa? by?a ich starannie piel?gnowanym, corannym rytua?em nie wywo?ywa?a ju? od dawna zb?dnych ekscytacji. Lubili jednak ten rytua?, wi?c nieodmiennie po wschodzie s?o?ca wchodzili w doskonale prze?wiczcone ju? role.
- Moja obecna pozycja ma si? nijak do przera?aj?cej dos?owno?ci twojego ty?ka, Whistlefeet. Gdy rozpoczynali?my nasz? krajopoznawcz? ekspedycj? zdawa?em sobie spraw? z niebezpiecze?stw czychaj?cych na nieostro?nego halfli?skiego podró?nika, ale s? jednak pewne granice grozy, których nie chcia?bym przekracza?. Do kro?set, to ju? ten przedwczorajszy troll zna? arkana higieny lepiej ni? ty! Szlam za uszami sugerowa? u tego niezacnego jegomo?cia kontakty z wod?. Tak Abramie, ta substancja nie wywo?uje poparze? skórnych, wr?cz przeciwnie! S?odka Esmeraldo, czy naprawd? dzie?o opisania ?wiata jest warte po?wi?ce? które tutaj ponosz??
Strych w którym nocowali poprzecinany by? teraz w?óczniami ?wiat?a porannego s?o?ca. Dom by? wyra?nie opuszczony, wi?c Nieustraszeni Krajopoznawcy zadomowili si? w nim poprzedniego wieczoru wdzi?czni za odmian? po kilku ostatnich biwakach pod go?ym niebem na polanach lasu Chalons. Wystarczy?a krótka, zaci?ta potyczka z lokaln? szczurz? populacj? by zmieni? t? ruder? w niemal przytuln?, halfli?sk? twierdz? obwarowan? sza?cami z serdelków i biszkoptów.
- Gdzie w?a?ciwie zagubi? si? Theo - burkn?? Abram dopychaj?c sw? szlafmyc? do plecaka. - Jest jeszcze gorszy od ciebie, Gracerobber.
Robin Gracerobber nie odpowiedzia?. Ma?e okienko przy którym le?a? sta?o si? nagle zdecydowanie bardziej interesuj?ce od dokonania mia?d??cej riposty.
- B?dziemy mie? go?ci, Whistlefeet. Bardzo, bardzo wielu go?ci. Nadmieni? przy okazji, ?e s? równie brudni jak ty mój nieszcz?sny przyjacielu.
Abram zmarszczy? brwi i spojrza? przez drugie okienko. W stron? domku bieg?a zgraja ?uczników.


Starcie z Go??biem, 1600 punktów. Pó?nocne pustkowia wyplu?y z siebie Fienda, prawie 30 demonetek, tyle? samo bloodletterów, dych? horrorów, sze?? flamerów i pi?? furii. W?ród horrorów ukry? si? jeszcze czaruj?cy genera? (nie, nie by? szarmancki), w?ród demonetek herald a w?ród krwiopuszczy BSB.
Na po?arcie tej hordzie rzuci?em trzy lance. Pi?tka errantów tuli?a w swych szrankach dzieln? damselk?, ósemka realmów atakowa? mia?a pod sztandarem BSB, szóstka graali wspierana by?a przez lorda z heroizmem i mieczem do szybkiej wiwisekcji. Poza tym ?ucznicy (którzy jak ju? wcze?niej nadmieni?em czym pr?dzej schowali si? w domku), trebusz i ?ucznicy.




cdn
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Gołąb 
Arcyksiążę



Armia WFB:
chaos wfb

Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 742
Skąd: Chodzie?
Wysłany: 2011-05-01, 23:08   

Watcher napisał/a:
a w?ród krwiopuszczy BSB.

Zwyk?y Herold nie bsb ;)
_________________
 
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Armia WH40k:
Ulthwe SpaceWolves Malice

Armia WFB:
Bretonnia Imperium

War of the Ring:
Isengard Rohan

Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2011-05-01, 23:35   
   Baretki: zalozyciel


Nieca?? godzin? wcze?niej Theo Stonebossom leg? z g?o?nym westchnieniem na szczycie ?agodnego, pokrytego traw? wzgórza. ?wit dawno ju? przeobrazi? si? w pó?ny ranek i s?o?ce zd??y?o ju? zdecydowanie oderwa? si? od szczytów odleg?ego Massif Orcal. Nizio?ek t? por? dnia lubi? zdecydowanie najbardziej.
Rok temu pope?ni? straszny b??d. Ca?e w?a?ciwie ?ycie Theo Stonebossoma polega?o na pope?nianiu strasznych b??dów, ale zakontraktowanie si? do wyprawy Nieustraszonych Krajopoznawców by?o pomy?k? zdecydowanie straszniejsz? od innych. Oczywi?cie zacz??o si? od kobiety. Co najmniej po?owa jego k?opotów zaczyna?a si? w ten sposób. Lysa Thickleglass o?wiadczy?a mu, i? kwiat jej cnoty zerwa? mo?e jedynie kto? znany i wa?ny. Theo da? wtedy swemu rozumowi d?ugi urlop i zaci?gn?? si? do krajopoznawczej wyprawy Whistlefeeta i Gracerobbera.
My?la?, ?e pojad? opisa? ulice Altdorfu.
Dzi? by? gdzie? w ?rodkowej Bretonii. W baga?u swych do?wiadcze? mia? ju? ucieczk? przed band? reketerów w Averlandzie, cztery bójki w tawernach Marienburga (Theo wywo?a? tylko trzy z nich wbrew oszczerstwom miotanym przez Abrama), bardzo nieudany pojedynek alkoholowy z jakim? krasnoludem w karczmie w Couronne, uczestnictwo w sekcji zw?ok nie?yj?cego ju? co najmniej od miesi?ca fimira i mylenie pogoni rozjuszonego trolla. Licz?c najwi?ksze atrakcje. Theo mia? tego coraz bardziej do??. Przynajmniej tutaj by?o spokojnie i cicho. Nie by?o s?ycha? nawet ?piewu ptaków.
Niedaleko miejsca które zaj?? kontempluj?cy b??kit nieba krajopoznawca le?a?a sterta podejrzanie regularnie rozmieszczonych, omsza?ych kamieni. To, ?e Theo nie podszed? do nich od razu by?o ju? swego rodzaju niespodziank? - jego nieposkromiona ciekawo?? by?a w?ród jego znajomych wr?cz przys?owiowa. Tym razem zanim wreszcie zainteresowa? si? kamiennym kr?giem, min??y ca?e minuty. Mo?e to powinno go ostrzec. Co? z ty?u jego g?owy bardzo si? stara?o, by Theo nadal le?a?. To co? musia?o jednak przegra?.
Theo pod?wign?? si? i podszed? niepewnie do kamieni. Wszed? w kr?g. Kopn?? jeden z kamieni. Usiad? na drugim.
Nie powinien tego robi?.
Pi?? mgnie? oka pó?niej Nieustraszony Krajopoznawca zbiega? ze wzgórza wrzeszcz?c w niebog?osy. Za jego plecami otwiera? si? portal.


Wylosowali?my Blood&Glory. Demony mia?y tylko 4 punkty w polu, co dawa?o mi pewne nadzieje na szybki sukces. Tym bardziej, ?e ju? w pierwszej rundzie dwuwoundowy genera? Go??bia zosta? poraniony przez srebrne lustro. Poza tym: pe?ny napór. Demony naciera?y na wszystkich frontach, najmniej ?mia?o Furie i Horrory.



Moja odpowied? by?a fluffowa. Je?li co? wchodzi przed lanc?, lanca odpala szar??. Bloodlettery nawin??y si? na celownik trzech chor?gwi: przed sob? mia?y realmów (bodaj 18 cali), graali (chyba 16), z boku wsparcia udzieli? mia?y pegazy.
Nie wysz?o.
Szar?? spalili oczywi?cie ci, którym by?o naj?atwiej. Graale. Pikanterii sytuacji dodaje fakt, ?e mieli sztandar wyd?u?aj?cy ich zasi?g do 9 cali. Wyrzuci?em 2, 2, 1.
Nie pomog?o nadkruszenie bloodletterów powa?nie zescatterowanym trebem (pocisk mia? i?? w horrory). Zgin??y dwa. Potem jeszcze osiem poleg?o w gwa?townym starciu, ale to oczywi?cie nie wystarcza?o. Tym bardziej, ?e przy okazji gin?? zacz?li rycerze królestwa (bodaj trzech).




cdn
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Armia WH40k:
Ulthwe SpaceWolves Malice

Armia WFB:
Bretonnia Imperium

War of the Ring:
Isengard Rohan

Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2011-05-02, 14:58   
   Baretki: zalozyciel


Stoj?cy przed halflingami Henri Czarny Z?b zdawa? si? by? uciele?nieniem opanowania. Dowodzeni przez niego ?ucznicy wrzeszczeli do siebie strzelaj?c do nadlatuj?cych skrzydlatych monstr, on tymczasem niewzruszenie kontynuowa? przes?uchanie Krajopoznawców.
- Jakikolwiek dowód na wasz? gadanin?? Bo wiecie, mnie si? sprawa wydaje prosta. Hrabia Tregor jedzie z wizyt? do Creteuil i nagle hop! Drog? zast?puj? mu demoniszcza. A w chatce znajdujemy dwóch ma?ych demonologów...
- Demono co?! - wrzasn?? oburzony Abram. - Halflingi nie paraj? si? magi?, wole z sieczk? mi?dzy uszami!!
Henri nawet nie podniós? g?osu. Robin zaczyna? go podziwia?.
- Sk?d mam wiedzie?, ?e?cie nizio?ki? Bo wiecie, mo?e wasz ojciec mia? nasienie rzadkie i teraz nizio?kowato?? symulta... udajecie.
- To ow?osione odnó?a ju? nie wystarczaj??! - wywrzeszcza? w odpowiedzi purpurowy ju? na twarzy Whistlefoot. - W Bretonii musia?bym wbi? si? w zielony surdut z cylindrem by? na oczy przejrza?, konusie?!
W?saty ?ucznik nie odpowiedzia?, zanim to zrobi?, uwag? zaj?? mu jeden z jego podkomendnych.
- Czarny Z?bie, Furie gryz? piach, ale herbowi jak zwykle znowu partol? spraw?. Ci fruwaj?cy w?a?nie zacz?li ucieczk?. Mo?e pój?? za ich szlachetnym przyk?adem?
?ucznicy ucichli. Zza chaty dobiega?y kwiki umieraj?cych koni.


W raporcie z pierwszej tury zapomnia?em doda?, ?e w szar?y realmów poleg? mi mi?dzy innymi BSB. W drugiej turze by?o jeszcze lepiej.
Szar?a demonetek wbi?a si? w Graale. Przegra?em bodaj jednym punktem i oczywi?cie nie zda?em liderki. Na dziewi?tce, w Graalach by? lord.
W starciu w centrum pola by?o krwawo, ale ostatecznie Killing Blowy przewa?y?y spraw?. Posypa?o si? morale, Pegazy uciek?y a? na 5 cali bodaj?e i zosta?y zjedzone przez bloodletterski po?cig. S?abym pocieszeniem by?o ustrzelenie eskadry Furii.
Do kompletu: szar?a Flamerów na zdecydowanie zbyt blisko ustawiony trebusz. Trebusza nie ma.






cdn
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Armia WH40k:
Ulthwe SpaceWolves Malice

Armia WFB:
Bretonnia Imperium

War of the Ring:
Isengard Rohan

Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2011-05-02, 15:28   
   Baretki: zalozyciel


Znale?li go nast?pnego dnia. Le?a? skulony pod krzakiem, otoczony szczeln? barier? smrodu.
- Zeszcza?e? si?, Theo. - skonkludowa? Abram Whistlefot tr?caj?c go d?ug? ga??zi?. - Wielokrotnie.
Theo drgn??, j?kn?? i zwymiotowa?.
- Dwudziestu zabitych herbowych, w tym sze?ciu takich, przed którymi kl?ka?a dot?d ca?a Bretonnia. Pi?? ubitych pegazów - a ka?dy z nich by? dro?szy od maj?tku wszystkich twoich przodków do ósmego pokolenia. Upokorzony hrabia...
Theo wsta? powoli. Wyra?nie unika? wzroku pozosta?ych Krajopoznawców.
- Na deser zafundowano nam jeszcze ogl?dziny anatomii. Postanowiono stwierdzi?, czy na pewno jeste?my s?awnymi z niemagiczno?ci nizio?kami, wi?c godzin? stali?my nago przed ??dnymi jakiego? ?atwego wyja?nienia lud?mi.
Theo poczerwienia?, jego wzrok dr??y? dziur? w szczególnie interesuj?cym d?bowym korzeniu.
- Zmierzam do tego, Stonebossom, ?e tym razem przesadzi?e?. Cokolwiek zrobi?e?.
- Móg?by? chocia? by? ranny. - doda? jeszcze Whistlefoot. - Tak z przyzwoito?ci.



Bitwa sko?czy?a si? w trzeciej rundzie. I ma?o brakowa?o, bym j? jednak wygra?.
Graale zebra?y si? po ucieczce, wi?c Go??b postanowi? przypu?ci? na nich kolejn? szar??. By j? wzmocni?, jego genera?-mag rzuci? na demonetki brzytw?... i wylosowa? IF. Miskast: uderzenie z si?? 6. A mag by? ju? spo?owiony po lusterku... :)
Plugawy stwór zda? jednak sejwa i po kilku chwilach by?o ju? po wszystkim. Graale polegli a samotny lord uciek? z pola bitwy. Zosta?em z?amany.


Bitwa by?a ciekawa, cho? troch? za krótka :) Ostatnio z demonami powodzi?o mi si? zdecydowanie lepiej :) Kilka b??dów zadecydowa?o o kl?sce, troch? szcz??cia te? zabrak?o. W polu zostali mi tylko ?ucznicy, erranci, trzech realmów i damselka. Go??biowi zdo?a?em poharata? mocno bloodletterów, naruszy? demonetki, zabi? jednego z bohaterów, zlikwidowa? furie... Ogólnie: kl?ska :) Ale przynajmniej fajna kl?ska :)
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Zapał 
Arcydemon



Armia WH40k:
Blood Angels

Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 5114
Skąd: się tu wziąłem?
Wysłany: 2011-05-04, 08:49   
   Baretki: zalozyciel


Watcher napisał/a:
- Czarny Z?bie, Furie gryz? piach, ale herbowi jak zwykle znowu partol? spraw?. Ci fruwaj?cy w?a?nie zacz?li ucieczk?. Mo?e pój?? za ich szlachetnym przyk?adem?


:hahaha:
_________________




'I believe in my Chapter. My primarch, my Emperor… My brothers'
 
  Klub: battleground
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo