Forum Obserwatora III Strona Główna Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Konkwista: II bitwa o Tenochtitlan, 14 XI 2009
Autor Wiadomość
Watcher 
Hammer of Thor


Armia WH40k:
Ulthwe SpaceWolves Malice

Armia WFB:
Bretonnia Imperium

War of the Ring:
Isengard Rohan

Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2009-11-21, 00:12   Konkwista: II bitwa o Tenochtitlan, 14 XI 2009
   Baretki: zalozyciel


- S? przed nami, panie.
Przed nami. S?odka Pani, znowu si? zaczyna. Zaczyna si?. S? tu? przed nami i chc? zabija?. S?odka Pani, jaszczuroludzie s? przed nami i, jak ja tego nienawidz?, za chwil? b?d? musia? pomkn?? im na spotkanie. Breto?ska powinno?? honorowa, niech j? jasny szlag.
- Panie?
Fulko de Rhonde, Fulko Od Ro?na zacisn?? t?uste palce na wodzach swego pegaza, w jego g?owie wy? demon strachu. Ale by? te? paladynem Tankreda II, diuka Quenelles, Protektora Athel Loren.
- Robert z m?odymi pójdzie w prawo, za resztki tego muru. Rycerze Królestwa pozostan? w centrum, zapoluj? na te przero?ni?te jaszczury które widzieli zwiadowcy. Ch?opi i Anna przy mnie, wokó? wzgórza.
S? tu? przed nami.


Konkwista znowu zaprowadzi?a mnie na równin? Tenochtitlan, znowu by?em stron? atakuj?c?. Tym razem dzi?ki oflankowaniu mia?em przewag? nad przeciwnikiem, którym by? Kuroki (800-875). Wystawi?em errantów (oko?o 7), realmów (podobnie), BSB, paladyna na pegazie (genera?), pi?ciu yeomanów, 13 ?uczników i pierwszopoziomow? damselk?. Wybra?em ?cie?k? ?ycia i poszcz??ci?o mi si?: wylosowa?em grad kamieni. Pole bitwy by?o usiane kamienistymi terenami... :-D
Naprzeciw mnie sta?y dwa oddzia?y skinków (jeden na lewym, drugi na prawym skrzydle), croxigory w centrum, salamandry zamelinowane w ruinach na prawym skrzydle, biegacz i jaki? szaman, który ca?? bitw? siedzia? za ska?? i miota? scrollami.
Strasznie ba?em si? salamandr, wi?c nie do ko?ca wiedzia?em, jak si? za nie zabra?. Postanowi?em realmami w centrum przenie?? si? na lewe skrzyd?o, poza ich zasi?g i nast?pnie zaszar?owa? croksy, z kolei errantami ostro?nie i?? do przodu, by ostatecznie wjecha? w przera?aj?ce salki.


Wrzaski stoj?cych obok niego ?uczników dzia?a?y mu na nerwy, ale mia? wi?ksze sprawy na g?owie. Przed nim na zbryzganej krwi? szachownicy przesuwa?y si? wykonane z mi?sa figury. Jego armia.
Tu? przed nim dogorywa? oddzia? Yeomanów. Wolni ch?opi wdali si? pojedynek strzelecki z dysponuj?cymi dmuchawkami ma?ymi plugastwami wroga, ich szeregi topnia?y w zastraszaj?cym tempie. Ale tym nie musia? si? przejmowa?. To tylko ch?opi.
W centrum wokó? Rycerzy Królestwa wykwit?y d?ugie j?zory ognia. Salamandry! Krzyki p?on?cych Breto?czyków dotar?y do zajmowanego przez Fulka wzgórza pokonuj?c nawet wulgaryzmy ch?opskich ?uczników. Naj?wi?tsza Pani, chro? swe s?ugi...
Lanca kwiatu rycerstwa Quenelles zachwia?a si?... i zacz??a ucieczk?. Skamienia?y z przera?enia Fulko Od Ro?na zrozumia?, ?e nadchodzi ?mier?.
Odetchn??. Sko?czy? si? czas w?tpliwo?ci i wyborów.
By? Breto?czykiem. Znowu.


To by? mroczny moment dla rycerzy Pani.
Ostrza? moich ?uczników by? nieskuteczny jak nigdy. Ustrzelili chyba jednego skinka... i nic wi?cej. Zdecydowanie lepsi pod tym wzgl?dem byli yeomani, ale oni do?? szybko zeszli od wra?ych dmuchawek. Ukryta w domku damselka próbowa?a razi? kamieniami, ale ?rednio jej sz?o z uwagi na ci?g?e dispelle. Ale przynajmniej porani?a wrogiego szamana srebrnym lusterkiem :) A realmi zatrzymali si? szar?? pó? cala od crixigorów... po czym zostali z?amani.
Wtedy nast?pi? zwrot.
Erranci na prawym skrzydle wreszcie zerwali si? do szar?y i przep?dzili salamandry. Co wi?cej, rozp?dzili si? tak, ?e dopadli równie? croxy. Co przy ponownym zebraniu si? realmów stworzy?o na polu walki zupe?nie now? sytuacj?.

Rycerze Królestwa z okrzykiem zwyci?stwa przemkn?li po truch?ach monstrów kroksigorusami zwanych i wbili si? szar?? w salamandry, ju? wcze?niej zaatakowane przez b??dnych rycerzy prowadzonych przez chor??ego Roberta. Pegaz Fulka zar?a? triumfalnie, przechodz?c do l?dowania.
Powietrze wype?ni?o si? strza?kami. G?owa bólem.
Gdy si? ockn??, le?a? na mokrej od krwi trawie obok martwego wierzchowca. Kto? bieg? w jego kierunku.
Fulko Od Ro?na wsta? niezdarnie, si?gn?? po miecz i spojrza? w oczy nadbiegaj?cemu pokrytemu ?uskami potworowi.
Za chwil? odbierze mi ca?y mój strach, zd??y? jeszcze pomy?le? zanim humanoidalny jaszczur go zabi?.


?mier? mojego genera?a by?a kolejnym zwrotem w bitwie... na szcz??cie chwilowym. W mi?dzyczasie wyci?te zosta?y uciekaj?ce znowu salamandry, a damselce wreszcie uda?o si? rzuci? nieskontrowany grad kamieni, który zmasakrowa? biegacza jaszczurów. By?o ju? po bitwie. Na deser wrogi szaman zafundowa? sobie miscasta i po magicznym ciosie zszed? do Krainy Wiecznego Wylegiwania Si? Na Ciep?ych Kamieniach. Wygra?em ponad 400 punktami.
By?o naprawd? znakomicie! Bitwy ze zmienn? akcj? to co?, co w wfb lubi? najbardziej :)
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo