Forum Obserwatora III Strona Główna Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Konkwista: bitwa o Montezum?, 31 X 2009
Autor Wiadomość
Watcher 
Hammer of Thor


Armia WH40k:
Ulthwe SpaceWolves Malice

Armia WFB:
Bretonnia Imperium

War of the Ring:
Isengard Rohan

Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2009-11-15, 02:35   Konkwista: bitwa o Montezum?, 31 X 2009
   Baretki: zalozyciel


By?o ciep?o. Tu, na Ogotay zawsze by?o ciep?o. Tym razem jednak Jaquard wyczuwa? na twarzy równie? powiew morskiej bryzy.
Chyba, ?e kto? z Zast?pu znowu robi mu jaki? kawa?. Od 10 lat próbowali to robi?. Jego ?lepota wydatnie im w tym pomaga?a.
- Pierre, ch?opaki w wiadrach ju? rozpocz??y?
Pierre Czarne Oko j?kn?? i d?wign?? si? na ?okciach. Przed kilkoma chwilami Zast?p ?elaznej Brwi otrzyma? rozkaz przemieszczenia si? na pozycje bojowe, wi?c teraz wszyscy ?ucznicy le?eli na trawie za bezpieczn? os?on? wielkiej ska?y i kontemplowali b??kit nieba.
- Ruszyli i królewscy Antoine`a Od Konia i b??dni Giscarda de Viraille. Zaraz si? zacznie, Jaquard.
- Pszymknijcze sze, niektószy ? tu obecznych obdaszeni mo?gami czerpi? na ich ból - rzuci? opryskliwie le??cy obok Szczurze Udko.


Mnie te? bola?a, ale trzeba by?o wreszcie stan?? do konkwistowej rozprawy z szeregowcem. Przez w?asn? g?upot? nie zauwa?y?em szeregowcowych bonusów, czego skutkiem by?o 135 punktów przewagi ekoterrorystów ju? na starcie. To nie koniec. Zapomnia?em wzi?? jednego chor??ego i gra?em bez niego. I jeszcze deser: szeregowiec zaskoczy? mnie nie bior?c ?adnego czarownika. A wi?c 40 punktów za Silver Mirror w b?oto...
Szeregowiec wybra? sobie stron? z domkiem, co jedynie pog??bi?o mój ponury nastrój. Jeden z dwóch oddzia?ów ?uczniczych stan?? oczywi?cie tu? obok niego (to by?o prawe skrzyd?o), drugi stan?? w centrum, zamykaj?c swym szeregiem szeroki korytarz mi?dzy wzgórzem z domkiem a lasem i skalistym wzgórzem. Za wzgórzem sta?y dwa oddzia?y driad i Tancerze Wojny. W lesie ustawi? si? jaki? bohater z umiej?tno?ciami snajperskimi.
Z mojej strony sto?u by?o zupe?nie go?o, pomijaj?c jedne skaliste wzgórze na lewym skrzydle. Tam w?a?nie st?oczy?em wszystkie moje si?y, czyli errantów z paladynem, realmów z BSB, ?uczników i piesz? damselk?. Tu? obok nich na koniec Ryan ustawi? jakich? swoich zwiadowców.
W?a?nie ze wzgl?du na tych zwiadowców postanowi?em nie modli? si? i zacz?? pierwszy. Damselka przy??czy?a si? do ch?opów i razem wyp?oszy?a zwiadowców, zabijaj?c jednego z nich. Nast?pnie pchn??em swoje lance. Erranci ruszyli na skos ku centrum z zamiarem... hmmm... w?a?ciwie to nie mia?em ?adnego planu w tamtym momencie, by?em pewny pora?ki ju? na starcie wi?c po prostu chcia?em swym rycerzom da? pi?kn? ?mier? (szar?a na dwa oddzia?y ?uczników). Realmsi byli mniej zdecydowani, ruszyli do przodu jedynie na pó? gwizdka, boj?c nadziania si? na kontrszar?? driad.
Szereowiec czym pr?dzej wyskoczy? kim? z HoDA. Odpali? j? w realmów, 13 strza?ów... zarysowa?o nieznacznie pancerze mojej ci??kiej jazdy. Niech ?yje save 2+ :war: Pierwszy raz u?miechn??o si? do mnie szcz??cie, nie po raz ostatni. Huraganowy ogie? ?uczniczy w moich errantów zdj?? mi chyba zaledwie dwóch z nich, czyli mkn?? mog?em dalej. Zwiadowcy tchórzliwie próbowali ukry? si? przed moimi ?ucznikami...


- Szlachetna Anno, oddzia? wroga wybity - zameldowa? Thieroult ?elazna Brew rozpaczliwie próbuj?c nie spogl?da? w otch?a? dekoltu s?u?ki Pani.
- Co robi ten zakapturzony, Thieroult? - spyta?a Anna zaniepokojona spogl?daj?c na jednego z ?uczników kl?kaj?cego przy poleg?ych elfach.
- To Henry. Kolekcjonuje palce - odpowiedzia? rzeczowo Thieroult.
- Fascynuj?ce zaj?cie - odpowiedzia?a Anna po kilku chwilach milczenia. - Gdy ju? sko?czy, ob?ó?cie ogniem tamten lasek. Kryj? si? tam... kolejne palce.


Bardzo, bardzo wiele rzeczy posz?o wtedy szeregowcowi ?le.
Na lewym skrzydle cofn?? si? driadami za wzgórze, licz?c na to i? nie dopadn? go moi realmi. Dopadli. Co wi?cej, dzi?ki taktycznej szar?y mog?em ustawi? si? tak, ?e po przep?dzeniu tych drzew-mutantów wbi?em si? prosto w Tancerzy Wojny. Tych te? z?ama?em, wbi?em si? w nast?pne driady.
Te z?ama?y si? równie?. W po?cigu za nimi realmi wyjechali z pola gry, znikaj?c z horyzontu szykuj?cych si? do kontrszar?y Tancerzy.
Erranci zdo?ali jednak wbi? si? w ?uczników spod wzgórza. Oczywi?cie dosz?o do masakry, erranci ruszyli dalej. Dopiero teraz ?ucznicy z domku zdo?ali ich wystrzela?... za wyj?tkiem paladyna. Ale ten znalaz? si? w zasi?gu szar?y gotowych do ataku Tancerzy.
Ci jednak zaszar?owali ostatecznie na realmów, którzy w mi?dzyczasie wrócili na pole walki. Nic praktycznie im nie zrobili, dodatkowo jeszcze szar?? na nich przypu?ci? paladyn dot?d je?d??cy w?ród errantów. Teraz nic ju? nie mog?o odebra? mi zwyci?stwa. Chwil? pó?niej. Tancerzy ju? nie by?o. Zwyci?stwo! Elfom zosta? bodaj bohater-snajper oraz ?ucznicy w domku (nieosi?galni dla mnie w praktyce).

Wszyscy gdzie? pobiegli. Jaquard le?a? nadal, tym bardziej ?e z oddali dochodzi?y go odg?osy walki. Le??cy cz?owiek z brudn? opask? na oczach ?atwo móg? by? wzi?ty za martwego. A "wzi?ty za martwego" nie by?o to?same z "martwym".
Ale teraz odg?osy walki umilk?y. Dawno temu. I nawet nie by?o ju? czu? niepowtarzalnego zapachu Plaissonsa. Jaquard wsta?.
- Ch?opaki? Ch?opaki?! Tutaj jestem!




Niesamowita bitwa. Wysz?o mi wszystko tak dobrze, ?e a? uwierzy? si? nie chce. Nie by?o jednostki, która by si? nie sprawdzi?a (no, mo?e damsel, ale co ona mog?a zrobi?), braku blessa nie by?o w ogóle wida?. Pierwsze zwyci?stwo nad le?nymi elfami od co najmniej roku!
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
szeregowiec ryan 
Diamentowy Sfinks



Armia WFB:
Skaveni

Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 2605
Skąd: Chodzie?
Wysłany: 2009-11-15, 10:32   

Wszystko o mojej grze zosta?o juz napisane. Tak jak Watcher nie móg? uwierzyc w zwyciestwo, tak ja w to co sie dzia?o na stole.

Plan by? taki- os?abi? HoD? jadaca do mnie przez t? terenowa gardziel du?? lance i wpasc z ni? od boku tancerzami plus driadami robiac Fear Outnumbered. HoDA wesz?a w zasadzie idealna- 13 strza?, trafi?o 11, zrani?o 8 a save zredukowa? sie do 3+ Dobrze, mozna miec szczescie, mozna rzuci? ponad statystyke ale ?eby ani 1?! By?em pewny ?e ta lanca zanim dojedzie pozbedzie sie szeregu, niestety by?a pe?na... i tutaj Watcherowi pomog?o tez troszke zach?caj?ce pokrzykiwanie dwóch diuków breto?skich- Moj?esza i Wi?ni. Watcher nie chcial szarzowa? na Driady bo ba? sie ?e j? spali, czego by?em niemal pewny. wtedy ustawi?bym sie idealnie do przyj?cia puszek. No ale cóz nie uda?o si?.

Taktyka na domkowym skrzydle by?a jasna- strzela? do jednej z lanc (w tym wypadku erranci) z 20 ?uków ewentualnie po?iwecaj?c jeden oddzial (120 pkt za cene lancy to dobry deal) podczas gdy snajperska Branchwraith ubije lub chociaz spo?owi BSB. Pierwsza czesc planu udana - Erranci w koncu padli pod gradem strza?, druga juz nie. Zjawa trafiajac zawsze na 3+ i raniac Paladyna równie? na 3+ i zeby bylo smieszniej modyfikujac save na 4+ nie zada?a przez 4 tury zadnej rany....

Gratulacje dla Watchera, który walczy? tez z bólem g?owy, brakiem fgurek i pokusa oddania walkowera (chyba 3 razy przed i kolejne 2 w trakcie bitwy)
_________________
Per me c'e solo l'INTER
  Klub: battleground
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo