 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
Tartar: bitwa o Trantor. 22 IX 2007 |
| Autor |
Wiadomość |
Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2007-09-22, 21:21 Tartar: bitwa o Trantor. 22 IX 2007
Baretki:  |
|
|
Miesi?c po katastrofie Chersonezu Rodan ci?gle uparcie szed? na po?udnie. Próbowa? i??. W chaosie odwrotu ludzki niewolnik straci? gdzie? swe kule i podpiera? si? teraz kijem.
Szed? przez ziemie od roku ju? prawie znajduj?ce si? pod eldarskim panowaniem. Po pocz?tkowej eksterminacji, ?ycie mówi?cych ma?p ustabilizowa?o si?. Ci, którzy kolaborowali z aroganckimi zdobywcami, ?yli. Ci, którzy dali si? wytresowa?. Ci, którzy przeszli ewolucj? podobn? do Rodana.
Dzi? ich ?wiat run?? ponownie.
Wczoraj przechodzi? przez jakie? gospodarstwo. Na drzwiach jaki? zapobiegliwy anonimowy tartarejczyk wymalowa? ?z? Ishy, symbol dotychczasowych panów. Jego g?ow? kto? po?o?y? pod progiem. Niedawno. Tu? przed progiem le?a?a jaka? m?oda dziewczyna z metalow? w?óczni? wbit? mi?dzy nogami. ?za Ishy posmarowana by?a czym? ?mierdz?cym.
Rodan min?? j? i wszed? do ?rodka, odtr?caj?c g?ow? swoj? lag?.
Znalaz? zaple?nia?y chleb, wi?c dzi? by? najedzony.
Znalaz? te? reszt? cia?a gospodarza. By?o nagie, kto? na plecach wykre?li? mu drapie?ne znaki Mrocznych Eldarów.
Otoczenie sta?o si? skaliste, czyli by? ju? w Trantorze. Kiedy? mia? tu brata. Modli? si? do Imperatora by przez przypadek nie znale?? jego domku nad urwiskiem. Je?li on by go znalaz?, to Mroczni równie?.
Znalaz? si? na rozleg?ej, wysokiej skarpie. Po?o?y? si? na brzuchu i ostro?nie doczo?ga? do jej skraju. Ostro?no?? by?a zasadna.
Po prawej mia? jakie? budynki wojskowe Imperium. Przegrupowywali si? tam Eldarzy, jedenastu Czarnych Obro?ców krz?ta?o si? wokó? Gwiezdnego Dzia?a. Bli?ej Rodana mi?dzy zabudowaniami bieg?o pi?ciu Ponurych M?cicieli. Jeden z nich mia? proporczyk na plecach.
Bunkry by?y jakie? sto metrów od niego, ale i tak doskonale s?ysza? basowy pomruk Dzia?a. Eldarzy byli w stanie gotowo?ci bojowej.
Nie mogli nie by?. Z tego, co Rodan si? orientowa?, wszystkie ich si?y powoli cofa?y si? pod ciosami swych mrocznych braci.
Zna? sk?d? siwow?osego Obro?c?, który arogancko obywa? si? bez he?mu. Jego dawny pan Faeril kontaktowa? si? z tym Eldarem. Darzy? go szacunkiem.
W zwi?zku z czym Rodan zap?on?? do niego nienawi?ci?.
Z lewej strony mi?dzy ska?ami pojawili si? Mroczni. Ich oddzia? szed? szykiem ubezpieczonym. Nie widzieli zbli?aj?cych si? do nich Ponurych M?cicieli.
Jeden z Obro?ców dr??cymi r?koma próbowa? za?o?y? swój he?m. Gaelic uderzy? go z grymasem pogardy na twarzy.
- Opanuj si?.
Trantor by? ju? stracony. Ataki si? heretyków rozerwa?y jego pospiesznie klecon? lini? obrony na strz?py. Liczne desanty na eldarskich ty?ach zdezorganizowa?y linie komunikacyjne. Posi?ki z po?udnia nadci?ga?y bole?nie wolno.
Od dwóch tygodni odwrót straci? pozory zorganizowania. Oddzia?y Ulthwe wycofywa?y si? coraz s?abiej maskuj?c panik?. Gaelic straci? kontakt ze swoim sztabem. Dzi? tylko jego miotacz szurikenowy dzieli? go od wroga. Tak jak 70 lat temu, na Szeolu. Wtedy zabi? po raz pierwszy. Zabawne, pierwszy raz od tamtego starcia przypomnia? sobie twarz swej ofiary. Mon-keigh z Imperialnej Gwardii. Ciemnoskóra ma?pa rozerwana na strz?py szurikenami. Na twarzy utrwali?o mu si?... zdziwienie.
- Dowódco, Ponurzy M?ciciele czekaj? na rozkaz do ataku.
Gaelic spojrza? przez lornetk? na skalny kie? wyrastaj?cy po?rodku pola przysz?ego starcia. Wysuwa? si? zza niego ostro?nie transporter Mrocznych.
- Niech atakuj?.
Pojazd Mrocznych Eldarów z przera?liwym trzaskiem ?ami?cego si? metalu uderzy? w ziemi?. Z dziur wypalonych przez Gwiezdne Dzia?o dobywa?y si? p?omienie.
Wojownicy Mrocznych Eldarów zdo?ali jednak wyskoczy? wcze?niej. Rodan przez moment poczu? do nich niech?tny podziw.
Tu? pod jego skarp? przebiegli Ponurzy M?ciciele. Uderzyli w piesz? dru?yn? wroga. I wróg zacz?? gin??.
Jakie? to by?o banalne. Gin?li Mroczni. Gin?li M?ciciele.
Rodan zachichota?.
Prze?yli zniszczenie transportera.
Gaelic spó?ni? si? po raz pierwszy w swojej karierze.
Zza kamiennego k?a wysypali si? heretycy. Wraz z pot??nie opancerzonym przywódc?.
Ta czarnoskóra ma?pa sprzed siedemdziesi?ciu lat... Gdzie odchodzi?a jej dusza, ?e przyj??a to z takim zdziwieniem?
Gdy Gaelic gin??, instynktownie os?oni? d?oni? swój Kamie? Duszy. Na jego twarzy nie zago?ci?o zdziwienie.
Jedynie ból.
Tak przera?aj?cy ci?g niepowodze? kostkowych prze?y?em drugi raz w ?yciu. Pierwszy raz podczas pami?tnego starcia z Isengardem. Cud, ?e zestrzeli?em tego antygrawa.
Gdy licz?ca 11-3 cz?onków dru?yna Obro?ców uciek?a mi z pola walki, po czym zosta?a dogoniona i zmasakrowana, my?la?em ?e si? rozp?acz? |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
KacperTheCowboy
Diuk

Armia WH40k:

Armia WFB:

Dołączył: 12 Sie 2006 Posty: 402 Skąd: Chodzie?
|
Wysłany: 2007-09-23, 11:51
|
|
|
Przepraszam Panów ale wysz?o mi tylko jedno zdj?cie (drugie jest nie wyra?ne).
 |
|
|
|
 |
Zapał
Arcydemon


Armia WH40k:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 5114 Skąd: się tu wziąłem?
|
Wysłany: 2007-09-23, 17:12
Baretki:  |
|
|
Raport powalaj?cy, sama bitwa to jedna wielka masakra Szcz??liwie wygrana, cho? w pewnym momencie my?la?em, ?e ju? po mnie |
_________________
'I believe in my Chapter. My primarch, my Emperor… My brothers' |
|
|
|
 |
Drzewiec
Ascendent


Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 12 Lip 2005 Posty: 7213 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2007-09-23, 18:43
Baretki:  |
|
|
Z relacji pami?tam tylko, ?e Watch mia? fatalne rzuty, a i nikt nie napisa?, ?e Tartarowa batalia odby?a si? na zajefajnej makiecie zrobionej przez Czosnka |
_________________ There is only War!
 |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|