GLADIUS - ...i zadr?y ziemia pod ci??arem Jego gniewu
Drzewiec - 2006-10-24, 20:29
Kl?kam. Arahu udowodni?e? naocznie wszystkim niedowiarkom, jakim jeste? wszepot??nym Bogiem. Tobie to o Wielki oddaj? swoj? dusz?, ?ycie i swoj? wol?. Wsz?dzie i zawsz? b?d? walczy? w obronie bezronnych i zawsze b?de mordowa? wyznawców Sarona. Zawsze b?de rozs?awia? twoj? wiar? i zawsze b?de lojalny wobec swoich przyjació?, jak i ludzi dobrej woli.
Co z elfem. Nie mo?emy tutaj tak zostawi? naszego przyjaciela. Trzeba go pochowa? z najwi?kszymi honorami, jak i pomodli? si? o jego dusz?, bo by? to wielki druh, wojownik, jak i przyjaciel. Pami?tam jak nawet z nim napi?em si? spirytusu hehe, pami?tam jego uszczypliwe ?arty, b?dzie mi go brakowa?o. Nie mog? tego przebole?, ?e dwóch Przyjació? odesz?o z EKUMENY, ale co? przecuwam, co? mi podpowiada, ?e ich ?ycie nie posz?o na marn?. Musimy d??y? do celu. Musimy ocali? Tareksa oraz musimy si? dowiedzie? dlaczego Torrowie dr??? pod ziemi? tunel, bo napewno nie szukaj? tam surowców, ani nic dobrego to nie wró?y, ale najbardziej martwi mnie inna rzecz to mianowicie INGMAR. Nasz nowy kompan jest wilko?akiem i to mi si? bardzo nie podoba. Uwa?aj na mnie wilko?aczku, bo ju? jednego z twoich braci mam na koncie, mo?e by? i drugi. Panuj nad swoimi emocjami Szabloz?bny, bo poznasz gniew krasnoluda. Nie zbli?aj si? domnie zbytnio, bo po prostu ci zbytnio nie ufam - SZABLOZ?BNY. Dobra trzeba pochowa? elfa. Rozkopiemy dó? broni? po przeciwnikach. Nast?pnie Szabloz?bny niech nazbiera kamieni, kolejno trza przes?ucha? tego uciekiniera, bo ma napewno du?o informacji. Nast?pnie trzeba si? st?d zmywa?, bo jego ziomale zorientuj? si?, ?e co? jest nie tak. Mo?e nawet zboczymy troch? z tego miejsca i pochowamy naszego przyjaciela.
Zapał - 2006-10-24, 20:51
Nie rozkazuj mi krasnoludzie... Nie masz prawa mnie os?dza?. Wilko?ak nie ma braci... Zapami?taj to sobie! My?lisz, ?e jest mi tak ?atwo... Jedyne co mi zosta?o to samotno??. Pami?tajcie wszyscy, ?e jestem tu z w?asnej woli i gdyby nie ja to ju? dawno by?cie zab??dzili. Rozumiem twój ból po stracie przyjació?, ale ja straci?em o wiele wi?cej...
I jeszcze raz nazwij mnie Szabloz?bym to pokaze ci gdzie twoje miejsce zuchwa?y karle! Nie jeste? u siebie wi?c nie podskakuj bo jeszcze uderzysz si? twarz? o mój ?okie?!!
Nie b?de kopa? w zamarzni?tej ziemi grobu dla jakiego? Elfa. Trzeba znale?? inne wyj?cie.
Drzewiec - 2006-10-24, 21:00
Pos?uchaj Szabloz?bny, bo zaraz ci odetn? ten twój ?okie?. Nic o mnie nie wiesz i o tym co ja prze?y?em i ilu ja straci?em, ale nie o to tu chodzi. Faktem jest, ?e pomagasz nam, ale faktem jest równie? to, ?e jeste? przekl?tym zwierzakiem, który ukrywa? swoj? to?samo??, co tymbardziej powoduj? to, ?e ci nie ufam, a teraz si? uspokój i chod? do nogi. Jeszcze ci? wytresuj? na porz?dnego cyrkowego futrzaka, a teraz le? mi zbiera? kamienie i to bez dyskusji. Bierzemy uciekiniera i cia?o elfa i spadamy st?d ....
Zapał - 2006-10-24, 21:05
Grrrr.... Zwierzaczek?! ZWIERZACZEK?!?! Uwa?aj niedorostku na to co mówisz!! A t? twoj? nog? mog? Ci zaraz odgry??, porzuc i wyplu?, bo nienawidz? mi?sa starych spróchnia?ych krasnoludów, a wierz mi, wiele razy ich próbowa?em! To bierzcie i spadajcie! Haha, ale uciekinier nale?y do mojego plemienia i nigdzie z wami nie pójdzie! Na Hammedrega! Tak postanowi?em!
Drzewiec - 2006-10-24, 21:17
Postanowi? co najwy?ej to mo?esz sobie, gdzie mam i?? za potrzeb?, a nie decydowa?, gdzie idzie uciekinier. Nast?pnie poszczeka? to mo?esz sobie na swoich ziomków z lasu Szabloz?bny, a nie na Taurona, Berserkera Araha, bo w przeciwnym razie odczujesz na swojej zdech?ej zwierz?cej skórze co to jest gniew krasnoluda ...
jacoleko - 2006-10-24, 22:47
Nie przy??czam si? do tej dyskusji tylko biore si? w milczeniu do kopania grobu.
Gdy grób b?dzie gotowy i z?o?ymy w nim naszego towarzysza zabieram si? za obszukanie naszych wrogów.
No i nie zapominam o ocala?ym uciekinierze. W miar? mo?liwo?ci staram si? z nim porozmawia? o ile nie ma bariery j?zykowej. Je?eli mog? z nim rozmawia? bez przeszkód to wypytuje, kim jest i sk?d pochodzi oraz prosz?, aby opowiedzia? o niewoli u Czarnych Torrów i jak uda?o mu si? uciec.
Watcher - 2006-10-24, 22:52
Uciekinier umiera?. Plu? krwi?. Patrzy? bezradnymi, gasn?cymi oczami na otaczaj?cych go towarzyszy. Gdy spojrza? na Taurona, przez twarz przemkn?? mu grymas zaskoczenia.
jacoleko - 2006-10-24, 23:02
Biedak. On te? odchodzi powoln? ?mierci?. Czy nic si? nie dowiemy? Jedynie ten wzrok móg? sugerowa?, ?e pozna? w Tauronie jego brata, czyli mo?e by? to znak, ?e go zna lub widzia? w niewoli kogo? podobnego.
Biada nam, bo drogo nas kosztuje ta akcja ratunkowa. Pod??amy ku celowi a za nami pod??a ?mier? dosi?gaj?c, co jaki? czas którego? z nas i wielu innych, których spotykamy czy to wrogów czy przyjació?. Mo?e jakie? fatum wisi nad nami? Ta ci?g?a walka, której nie wida? ko?ca.
Drzewiec - 2006-10-25, 13:50
On zna? Tareksa na Araha. Trzeba jak najszybciej pochowa? przyjaciela i pod??a? do celu. Od?ó?my t? k?ótni? na pó?niej Szabloz?bny, bo teraz czeka nas ci??ka przeprawa, a to by? dopiero pocz?tek ... Pomagam cz?ekowi przy grobie ...
Zapał - 2006-10-25, 13:59
Czy wy nie rozumiecie, ?e kopa? w zmarzlinie jest gorzej ni? ku? ska??.... Ale wida? ciebie krasnoludzie nic nie przekona...
Daje temu cz?ekowi do wypicia napój lecz?cy elfa. Próbuje si? z nim dogada?. A on ma na sobie jakie? ubrania?
Przeszukuje zabitych(oprócz elfa) Mo?e maj? co? co nam u?atwi poszukiwanie Tareksa.
Watcher - 2006-10-25, 20:59
Uciekinier niestety umiera. W glebie kopa? jest bardzo trudno, ale je?li po?wi?cicie czas a? do wieczora, to dó? uda wam si? wykopa?. Zabici karlowie nie maj? przy sobie prawie nic, przy jednym jest 1 porcja ?ywno?ciowa. Poza tym maj? oczywi?cie bastardy.
jacoleko - 2006-10-25, 21:18
Nie zostawi? Elfa, aby po?ar?y i zbezcze?ci?y jego zw?oki jakie? dzikie bestie. Kopie nadal.
Drzewiec - 2006-10-26, 00:03
Nie ma ?adnej dyskusji na temat pochowania naszego przyjaciela. Kopiemy tak d?ugo, jak b?dzie trzeba. Widz? szabloz?bny, ?e nie wiesz na czym polega prawdziwa przyja??. Nawet pomi?dzy elfem a krasnoludem. Prze?y? by? z nami nie jedn? przygod? to pewnie by? zrozumia?. Uszanuj to, jak chcemy pochowa? naszego druha, a je?eli nie chcesz nam pomóc to chocia? id? na zwiady, czy czasami kto? si? do nas nie zbli?a ..., bo pewnie wy?l? nast?pny zwiad ....
Zapał - 2006-10-26, 08:12
Dobra, w takim razie ide na zwiad, ale nie za daleko. Staram zrobi? si? to szybko, ?eby zaraz po powrocie pomóc im kopa? grób.
Watcher - 2006-10-26, 15:44
Wieczór malowa? ju? niebo szaro?ciami, gdy do przyjació? wróci? Ingmar.
- Nikt tu si? nie kr?ci - warkn?? gniewnie i spojrza? na niewielki kamienny kopiec.
- Stracili?my sporo czasu i proponuj? to nadrobi? - powiedzia? sucho Carnis. - Poobozujmy tu z 4 godziny a potem ruszmy oko?o pó?nocy do Ruah. Jeste?my ju? na terenach Schatzensteinu, wobec tego os?ona nocy nam si? przyda. Mo?emy obozowa? za dnia, wtedy dojdziemy do wulkanu Ruah pojutrze... albo maszerowa? równie? za dnia, wtedy dojdziemy tam nast?pn? noc?, tego jednak nie polecam. Co wy na to?
|
|
|