To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

GLADIUS - Czerwony Topór

Czosnek - 2006-07-31, 14:04

-Skoro si? ju? poznali?my, to mo?e teraz mog? im pomóc? Czy nadal b?d? "twardymi osi?kami" co to bólu nie czuj?, zaraz temu posoki nie starcz i sobie zobaczy warowni? jak przys?owiowa ?winia niebo... przet?umacz Aquantusiet ylko me pierwsze zdanie, nie chc? by moja niewyparzona g?ba problemów narobi?a.
Watcher - 2006-07-31, 14:42

Jak ju? Carnis s?usznie zauwa?y?, Aquantus nie potrafi mówi? j?zykiem Anglów. On go jedynie rozumie.
Czosnek - 2006-07-31, 15:01

- No co jest? nie umiesz mówi? w ichnym? No to trudno- bywa...
Sorry zapomnia?em. :oops: A czym podpad?em je?li mo?na wiedzie??

Zapał - 2006-07-31, 15:51

Hehe, ja tam bym im pogóg?. Je?li to nam si? uda to pewnie i oni nam pomog?! By? mo?e Tarex jest gdzie? w tych okolicach. Mówi?e? Tauronie, ?e ?ni? ci si? zamek czarnych Torrów, mo?e to nawet ten zamek? Ja jestem za udzieleniem pomocy.
Drzewiec - 2006-07-31, 18:57

Czerwony Topór .... wszystko zaczyna si? zgadza?. Tak pójdziemy i pomo?emy. Po pierwsze oni nam zapewne pomog? w odnalezieniu Tarexa. Po drugie jest to nam po drodze, a po trzecie ten Topór ...
zaran - 2006-07-31, 20:50

Je?li Thorwald i jego ludzie faktycznie sprzymierzyli si? z Czarnymi Torrami - wtedy naszym obowi?zkiem jest pomóc w uwolnieniu Sigdulfa. Mam nadziej? ?e ju? po wszystkim b?d? mia? okazj? porozumie? si? jako? z jakim? lekarzem , m?drcem czy znachorem tego ludu który b?dzie w stanie pomóc memu ojcu. Przedstawiam si? naszym nowym znajomym - na pytanie o to czy chcemy im pomóc kiwam g?ow?. Od tej pory staram si? przyswoi? najwa?niejsze jakie? s?owa z ich j?zyka - gdy pó?niej trafimy na uwi?zionych znajomo?? j?zyka mo?e by? przydatna (cho? ca?kiem mo?liwe ?e sam Sigdulf jest nieco lepiej wykszta?cony i zna vandejski). Co do owego topora to je?li w ogóle przyjdzie nam si? zmierzy? z jego w?a?cicielem - co mo?e by? odrobin? zbyt niebezpieczne nawet dla takiego zabijaki jak ty Tauronie - to raczej sugerowa?bym jego zniszczenie ni? marzenia o jego posiadaniu - je?li to saronicki artefakt to nie radzi?bym u?ywa? tego plugastwa. Je?li jest to mo?liwe to próbuje na migi dowiedzie? si? szczegó?ów planu naszych nowych towarzyszy.
jacoleko - 2006-07-31, 20:57

Pami?taj Carrisie, ?e zawsze mog? t?umaczy? to, co oni mówi?, wi?c jako? si? z nimi dogadamy. :-D
Watcher - 2006-07-31, 21:12

- Je?li pójdziemy od razu, dojdziemy do Ulfheimu nad ranem - powiedzia? Hinberg. - Ruszymy lasem, by rebelianci nie dopadli nas na drodze.
- Tyle, ?e pój?cie lasem b?dzie strat? czasu - zaoponowa? Redlaf. - Uwa?am, ?e pój?cie traktem b?dzie korzystniejsze, dojdziemy krótko po pó?nocy, wszyscy spa? tam b?d?.
Angl nazwany wcze?niej Arminiusem Szalonym westchn?? i odwróci? si? do Aquantusa.
- Niech ten Vandejczyk zadecyduje, by ci przekl?ci bracia znowu zaczynaj? te swoje k?ótnie.

jacoleko - 2006-07-31, 21:21

My?l?, ?e nie spodziewaj? si? odsieczy ze strony ludzi Sigdulfa. Tylu tutaj zgin??o jego ludzi, ?e wrogowie musz? by? pewni, ?e nikt nie nadejdzie, cho? musimy by? ostro?ni. Zreszt? ka?da godzina jest na wag? z?ota.
Wypowiadam imi? Redlaf. My?l?, ?e to wystarczy, aby zrozumieli.

zaran - 2006-07-31, 21:23

Owszem mo?esz t?umaczy? - ale mo?e si? zda?y? ?e nie b?dziesz "pod r?k?" :p , a poza tym lepiej ?eby i oni mogli zrozumie? troch? i nas. A je?li przypadkiem wszyscy nasi znajomi zgin? i przyjdzie na uwalnia? solo Sigdulfa to chc? zna? cho?by jakie okre?lenie w ich j?zyku ma "ucieczka" , "przyjaciel" i "sied? cicho durny angolski pacanie bo jak dalej b?dziesz tak ha?asowa? to ci ludzie Torwinda ur?n? ?eb i nasraj? do ?rodka"....no dobra mo?e to ostatnie zdanie jest nieco zbyt skomplikowane - wi?c daruj? sobie jego nauk?. Mo?e faktycznie nauka j?zyka nie b?dzie nam potrzebna - ale có? lepiej si? zabezpieczy? na ka?d? ewentualno??.
Zapał - 2006-07-31, 22:37

My?le, ?e lepiej i?? lasem, pó? dzie? odpoczynku dobrze by nam zrobi?... zreszt? i tak ju? Vandejczyk zdecydowa?.
Czosnek - 2006-07-31, 23:36

Id?my ju?.
Drzewiec - 2006-08-01, 11:01

W porz?dku. Poruszajmy si? wzd?u? ?ciany lasu. Tylko cicho ...
Watcher - 2006-08-01, 12:05

Pó? godziny marszu przez polan? a pó?niej znowu wej?cie w las. Jego nocne ?ycie nie potrafi?o zag?uszy? chlupotu wody i ich coraz ci??szych oddechów, wi?c rozgl?dali si? wci?? czujnie w oczekiwaniu przeciwników. Tych jednak nie spotkali.
Min??a ju? pó?noc, gdy Redlaf da? im znak, by stan?li.
- Wejd?my do lasu, Ulfheim jest od nas odleg?y o jakie? 2-3 kilometry. - wyszepta?.
- Teraz musimy zadecydowa?, jak to zrobimy - szepn?? Hinberg.

Jutowie niewiele wiedz? o Ulfheimie. To gród otoczony wa?em na którym stoi palisada. Z jednej strony przylega do sporego jeziora, du?a cz??? mieszka?ców trudni?a si? rybactwem. Mieszka tam oko?o 3000 ludzi, teraz mniej bo cz??? uciek?a przed Thorwindem a co? ko?o 200 zgin??o podczas ostatniej bitwy. Sam Thorwind rezyduje w kamiennej wie?y, tam te? chyba przetrzymywani s? wi??niowie.

I dokonuj? updatu ?ywno?ci.

jacoleko - 2006-08-01, 18:13

Mo?e dostaniemy si? jeziorem wzd?u? brzegu do grodu?
Bo szturm raczej nie wchodzi w rachub?, cho? ma?y rekonesans woko?o grodu mo?e te? przynie?? jakie? rozwi?zanie problemu?
Ruszajmy lepiej, bo ciemno?? jest naszym sprzymierze?cem



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group