GLADIUS - Dar Alanny
Watcher - 2008-02-09, 21:40
Zd??yli zje?? niewielkie ?niadanie, gdy do g?ównej sali "Liry" wesz?a wysoka, zakapturzona posta?. Przechodz?c obok ich sto?u pochyli?a si? na moment nad Carnisem.
- Wejd?cie do swojej komnaty, natychmiast. Zaraz si? tam zjawi? - wyszepta? nieznajomy.
Zapał - 2008-02-09, 21:57
-Carnis, wiesz kto to jest? Domy?lam si?, ?e mo?e to by? ten Elf, który nas tu sprowadzi?. Dalej, chod?my si? z nim rozmówi?.
zaran - 2008-02-09, 23:14
Nie wiem ,mo?e to on ,mo?e nie. Za krótka by?a nasza znajomo?? z nim bym poznawa? go po g?osie. Niew?tpliwie ten kto? czego? od nas chce...i nie jestem pewien czy podoba mi si? ta ca?a tajemniczo?? , ale dobrze chod?my do naszego pokoju - najwy?ej si? jegomo?cia wykopie za drzwi, je?li si? oka?e ,?e marnuje nasz czas.
Watcher - 2008-02-10, 08:54
To by? Galldrian. Straci? ca?? swoj? elfi? pow?ci?gliwo??.
- Musimy dzia?a? szybko. Za kilkana?cie minut do Dzielnicy Obcych wpadn? Srebrne W?ócznie. Maj? rozkaz zatrzyma? was i odprowadzi? do cytadeli
- Co?! - wyrwa?o si? Ingmarowi. - Szaleju si? na?ar?e?, elfie?!
- Dzi? w nocy dosz?o do zbrodni. Kto? ukrad? najcenniejsz? relikwi? Satha`rindalle. To jedyna kradzie? obci??ona u nas gro?b? egzekucji z?odzieja!
- Co my z tym mamy wspólnego? - spyta? zimno Carnis.
- Do tutejszego Mistrza W?óczni dotar?y raporty sugeruj?ce, ?e kradzie?y dokona? Vandejczyk i Torr. Z waszymi rysopisami. Sto Srebrnych W?óczni ju? ruszy?o za wami na wschód bo wszyscy s?dz?, ?e tam w?a?nie uciekacie. Dla pewno?ci jednak nam Eoric wys?a? swych ludzi i tutaj.
Kilka sekund ciszy przeci?gn??o si? na kilka wieczno?ci.
- Czemu s?dzisz, ?e to nie my dokonali?my kradzie?y? - spyta? wreszcie Ingmar.
- Ja to wiem. Ja... chyba widzia?em z?odzieja. Gdy przechodzi? przez mur. Rudy Vandejczyk. Przekaza?em to Mistrzowi, ale nam Eoric nie chce mnie s?ucha?. Wbi? sobie do g?owy, ?e z?odziejami jeste?cie wy. Musimy ucieka?. Na zachód. Srebrne W?ócznie pomkn??y na wschód i tutaj.
- My?
- Jestem wam winien swoje ?ycie. Poza tym: sam mog? tego parszywego z?odzieja nie dorwa?.
zaran - 2008-02-10, 12:34
DObrze , ruszajmy wi?c szybko , lecz b?dz ?askaw udzieli? nam jeszcze paru odpowiedzi. Kto konkretnie doniós? ,?e to my dokonali?my kradzie?y ? Je?li raporty by?y tak dok?adne ,?e podawa?y nasz opis to ten kto? nie tyle si? pomyli? co po prostu celowo sk?ama?... prawdopodobnie elf ten b?d? elfy wspó?pracowa?y ze z?odziejem. Co do tego ostatniego bardzo mo?liwe ,?e by? naszym wspó?lokatorem w tej izbie. Przedstawia? si? jako Lucjusz Danus - je?li to z?odziej to pewnie i nazwisko fa?szywe , ale przynajmniej wiemy jak wygl?da (chyba ?e w grodzie roi si? od rudych Vandejczyków). Po drugie - czym jest ten skradziony relikt ? Komu mog?oby zale?e? na jego posiadaniu ? Je?li kto? by? sk?onny go ukra?? to albo by? on bardzo s?abo chroniony, albo ten kto? bardzo zdesperowany by to uczyni?. Je?li to drugie to mog?aby to by? kradzie? na zlecenie - komu mog?oby zale?e? na posiadaniu tego? reliktu ? Czy posiada on jakie? specjalne w?a?ciwo?ci , moce ? I czemu s?dzisz ,?e uciekaj?c na zachód mo?emy z?apa? po drodze z?odzieja ? Skoro ten jest bezpieczny dzi?ki fa?szywym opisom sprawców to równie dobrze móg?by uda? si? na wschód czy w jakim? innym kierunku. Co jest na zachodzie ? Dok?d si? udajemy ?
Zapał - 2008-02-10, 13:07
-Ju? od dawna wiedzia?em, ?e Vandejczykom nie mo?na ufa?! Niech tylko go dopadne!
A teraz... musimy wia?, i to jak najszybciej!
Watcher - 2008-02-10, 19:38
- Doniós? na was Seis Laidon, kapitan trzeciej rangi rangi. Czym jest relikt powiedzie? nie mog?. Przechowywany jest w ma?ej, drewnianej szkatule z wyrze?bion? twarz? kobiety z zamkni?tymi oczami na wieku. S?abo chroniony? By? w pa?acu gubernatora, nie ma bezpieczniejszego miejsca w Satha`rindalle. Nie wiem, komu mog?oby na tym zale?e?. Dla nieelfów w ogóle jest to bezu?yteczne, wygl?da nie pozornie. I nie wierz?, by jaki? elf zdecydowa? si? na kradzie?, to ?wi?tokradztwo najgorszego rodzaju. Czemu na zachód? Bo sam z konaru stra?niczego mae widzia?em tego cz?owieka przeskakuj?cego mur zachodni. A poza tym to intuicja: je?li on jest a? tak sprytny, by okra?? gubernatora, to pewnie rozumie te?, ?e Srebrne W?ócznie b?d? go szuka? w pobli?u granic. S?dz?, ?e pomkn?? Bia?ym Szlakiem na zachód.
zaran - 2008-02-11, 12:00
Zaufam wi?c twojej intuicji Galldrianie. Ruszajmy. Szkoda tylko ,?e nie mamy czasu ,?eby uci?? sobie pogaw?dk? z tym Seis Laidonem . Trudno. Jedno pytanie jeszcze - co znaczy ,?e nie mo?esz powiedzie? czym jest relikt ? Oznacza to ,?e nie znasz jego mocy czy te? ,?e nie wolno ci nam wyjawi? jego tajemnic ? Je?li to drugie to mam nadziej? ,?e w ko?cu zmienisz zdanie - cokolwiek to jest z pewno?ci? posiada jakie? magiczne w?a?ciwo?ci. Nie chcia?bym sie przekona? jakie w starciu ze z?odziejem , b?d? z jego zleceniodawc? (o ile taki istnieje). Wiedza o tym czym jest relikt mog?aby nam tylko pomóc.
Zapał - 2008-02-11, 23:31
E tam, to tylko gadanie! Zawijajmy si? st?d czym pr?dzej!
Odci?gam Carnisa na bok
-S?uchaj, nie podoba mi si? to wszystko. Znowu mamy goni? za jakimi? tajemniczymi pude?kami! Najpierw dla krasnali, teraz dla elfów. Id?my narazie z nim, a potem wykorzystajmy z pierwszej lepszej okazji do ucieczki.
zaran - 2008-02-12, 00:49
I co chcesz by? ?cigany do ko?ca ?ycia za kradzie? jakiego? ?wi?tego "niewiadomoco" tych elfów ? Elfy ?yj? d?ugo i s? raczej pami?tliwe. To tylko kwestia czasu, ?eby do naszego opisu przypisali nasze imiona...a wtedy nie skryjemy si? nigdzie. Wol? dorwa? tego z?odzieja i wtedy domaga? si? zado??uczynienia od elfów za pos?uszne os?dzenie. Jest co prawda jeszcze jedna mo?liwo??...ale raczej ma?o prawdopodobna. Taka mianowicie, ?e nasz nowy znajomy - Galldrian ?ciemnia nam tutaj - nie by?o ?adnej kradzie?y a nasz elf chce nas wykorzysta? w sobie tylko wiadomym celu. W ko?cu nie jeste?my w stanie sprawdzi? jego s?ów - niby kogo mieliby?my spyta? o kradzie? nie nara?aj?c si? na z?apanie je?li elf mówi prawd?. Mogliby?my te? odda? si? od razu dobrowolnie w r?ce ich Mistrza W?óczni - istnieje szansa ,?e dzi?ki temu zacz??by on wierzy? w nasz? niewinno??. Chodzi o to ,?e uratowali?my Galldrianowi ?ycie i wierz? ,?e cho?by z tego powodu nie by?by on sk?onny nas ok?amywa?. Je?li si? myl? to niez?? z niego kanalia. Je?li si? nie myl? to wierz? , ?e stara si? on dla nas znale?? najlepsze wyj?cie z sytuacji. Poza tym póki nie dorwiemy tego z?odzieja to nasza droga na wschód jest zamkni?ta.
Zapał - 2008-02-12, 23:00
-Wiedzia?em, ?e to powiesz! Dobrowolnie nie oddam si? w niczyje r?ce! Zw?aszcza elfów... no i krasnoludów. Nigdy w ?yciu nie przekonaliby?my tych ostrouchych do tego, ?e jeste?my niewinni. Na Hammedrega id?my ju? lepiej z tym jednym elfem.
Watcher - 2008-02-13, 00:16
Ruszyli konno: Carnis na karym ogierze Torra, Ingmar na swej nowej srokatej klaczy i Galldrian na pi?knie wygl?daj?cym siwku. Wbrew pozorom nie jechali zbyt szybko: zarówno Vandejczyk jak i Angl nie czuli si? zbyt pewnie w siodle. Tym niemniej przemieszczali si? szybciej, ni? wcze?niej.
Jechali Bia?ym Szlakiem, marmurow? nitk? przecinaj?c? wielki, stary las. Ingmar ze zdziwieniem przypomnia? sobie, ?e jest przecie? listopad - tymczasem temperatura nie by?a niska, pogr??one w z?otej jesieni drzewa wygl?da?y imponuj?co ubrane w czerwienie i miedzie li?ci. Co jaki? czas mijali pos?gi elfów patrz?ce na nich z beznami?tnym zadumaniem.
Min??o ju? po?udnie, gdy przed nimi pojawi?a si? szersza polana, d?uga na kilkaset metrów. Na samym jej ko?cu kto? siedzia? na poboczu Szlaku.
zaran - 2008-02-13, 22:08
Galldrianie - elfy maj? lepszy wzrok - widzisz mo?e co to za posta? tam siedzi ? Elf ? Cz?owiek ? Je?li mo?e stanowi? jakie? niebezpiecze?stwo dla nas mo?e miniemy go ?ukiem ? Troch? wcze?niej straci?em orientacj? i b??dnie poda?em Ingmarowi ,?e i tak b?dziemy musieli i?? na wschód ,?eby dotrze? do portu - z naszych rozmów wynika ,?e porty i tak znajduj? si? na zachodzie...i tam si? w?a?nie udajemy. Przy okazji pytam wi?c elfa co jest na wschód od Satha'rindalle. Tak w ogóle to próbuj? si? zorientowa? gdzie my jeste?my ogl?daj?c te Twoje mapy Watch...wiem, ?e od Imperium oddzielaj? Sylvanie ziemie Torów , a jednocze?nie ,?e udaj?c si? na zachód dotrzemy do morza... . Jak rozumiem mapy nie obejmuj? tych obszarów , ale je?li przyrówna? tereny Ekumeny do mapy Europy...to mniej wi?cej gdzie jest Sylwania ? Wydaje mi si? ,?e to powinna by? co? ko?o Holandii ...ale nie jeste pewien...Watch daj jak?? map? albo chocia? co? napisz .
Zapał - 2008-02-14, 22:40
-Elfie, je?li nie jeste? pewien kto tam siedzi, obejd?my bokiem. Nie chc? kolejnej, niepotrzebnej rzezi, po której ten Vandejczyk... A z reszt? niewa?ne.
Watcher - 2008-02-14, 23:37
- To ten rudy Vandejczyk - szepn?? Galldrian.
|
|
|