GLADIUS - Zielone oceany
Watcher - 2007-12-11, 01:54
Pan domu, Aziz ibn Horeb as Tebbin by? chudym, ?ylastym cz?owiekiem ukrywaj?cym swe oczy pod krzaczastymi brwiami. Jego chrapliwy g?os by? tak dono?ny, ?e s?ycha? go by?o chyba nawet w pa?acu emira. Zaprosi? ich wylewnie do sporej komnaty, obwieszonej ró?nobarwnymi gobelinami, ze sto?em uginaj?cym si? pod ci??arem potraw.
Czego tam nie by?o! Mi?so antylop z po?udniowego Puntu s?siadowa?o z j?zykami flamingów w sosie z czerwonych ma??y, ananasy le?a?y obok bananów a puchary zawiera?y soki o barwach tak ró?nych, ?e t?cza powinna si? zawstydzi?. Przy stole stali ju? trzej synowie Aziza: Turbej, Uhu i Ibrahim, wszyscy podobni do ojca jak dwie krople wody. Wokó? sto?u sta?o kilku s?u??cych oraz dwie niewolnice w niemal przezroczystych szatach. W d?oniach mia?y cytry.
Aziz nie umia? mówi? po vandejsku, wi?c Aslan pospiesznie t?umaczy?.
- Znam Rufika, mojego soko?a, mego syna czwartego równie umi?owanego jak pozosta?a trójka. Znam Aslana, bohatera S?o?c i pogromc? saronitów. Znam i Jusufa, nawabdaha S?o?c który swój dom dekoruje grelskimi czaszkami. Nie znam jednak dwóch pozosta?ych przyjació? szlachetnego Rufika, dumnego Vandejczyka o p?omiennych w?osach i walecznego kar?a z twarz? pokryt? sieci? blizn. Przedstawcie si?, powiedzcie sk?d przybywacie i czegó? dokonali?cie, skoro jeste?cie przyjació?mi Rufika, i dla mnie jeste?cie druhami!
jacoleko - 2007-12-12, 18:04
Jestem Tytus Andronikus zwany tez Aquantusem pochodze z Sedris znad Morza Pellejskiego
tutaj robie uklon kladac lewa reke w okolicach serca
A czegoz dokonalismy?
Czy warto sie chwalic
Nasze blizny mowia same za siebie
Ale powiem tylko ze na naszej drodze przyszlo nam sie potykac i z Demonami.
Watcher - 2007-12-16, 10:42
Tauron chce obrazi? gospodarza odmow? wypowiedzi?
Drzewiec - 2007-12-17, 14:51
Jam jest Tauron, Berserker Araha - Najwierniejszy s?uga mego Boga. Jestem jego s?uchem, wol? i odwag? na tym ?wiecie. Mieszka?em kiedy? na szczycie Arreat, ale pó?jnie wraz z moim m?odszym bratem i Ojcem (po ?mierci matki) przeprowadzili?my si? do Ragranu ... Jakie s? moje dokonania. Panie nie lubi? si? chwali? moimi czynami, ale mo?esz mi uwierzy?, ?e nie starczy?o by ca?ego dnia na to, abym ci wszystko opowiedzia? ...
Watcher - 2007-12-17, 16:36
Uczta trwa?a ju? prawie pó? godziny. Jedzenie uprzyjemnia?y cytrzystki i tancerka, chodz?ca mi?dzy sto?ami w uwodzicielskich pozach. Tauron i Aquantus siedzieli ch?on?c tak obc? dla nich kultur?, nie rozmawiaj?c niemal z nikim - gdy? mimo wszystko rzadko kto mówi? tu vandean?.
Aziz zaklaska? w d?onie i muzyka umilk?a.
- Dzi? chcia?bym powiedzie? rzecz wa?n?, dla mojego serca najwa?niejsz? po Wierze Proroka! - powiedzia?, pospiesznie t?umaczony przez Aslana. - Goszcz? znakomitego Rufika ibn Sauda as Tebriza, rado?? mych oczu, natchnienie dla mych my?li! Praw? r?k? umi?owanego emira, dowódc? drugiego szwadronu fedainów! Zwyci?zc? spod El-Ahab, Madraliku, Odany i innych nie mniejszych bitew! Nieugi?tego wojownika który zaledwie przed kilkoma dniami gromi? elfy przy ruinach Shal! Umi?owanego syna Laha! Po có? przybywasz, sokole?!
Rufik wsta?, sk?oni? si? zamaszy?cie i powiedzia?:
- O tw? zgod? szlachetny Azizie ibn Horeb as Tebbin na zam??pój?cie córki twej Ashali o oczach niczym zielone oceany! Chc? by? dla niej m??em, opiekunem i obro?c?, chc? by urodzi?a mi synów którzy s?u?y? b?d? mi i ca?ej Ummie, chc? si? z ni? zestarze? i umrze? by wspólnie wkroczy? w podwoje Domu Laha!
- Wielki go?? mnie dzi? nawiedzi?, ale i o wielk? nagrod? prosi - odpowiedzia? u?miechaj?c si? Aziz. - Wejd? Ashalo, córko moja, by wszyscy zdo?ali oceni? jak wielk?!
Do komnaty z bocznych drzwi wesz?a ?niada dziewczyna z wielkimi oczami wype?nionymi zielonymi jak szmaragdy t?czówkami. Jej szlachetnie wyrysowan? twarz okala?y kaskady czarnych w?osów sp?ywaj?cych jej za ramiona. Aquantus patrzy? na ni? oszo?omiony, dot?d w Ummie wszystkie spotkane kobiety mia?y zas?oni?te twarze i w?osy. Ale Ashala by?a jeszcze niezam??na, zrozumia? szybko.
- Oto mój... - zacz?? Aziz.
Nie sko?czy?.
Drzwi od przedpokoju otworzy?y si? z hukiem.
Aziz zaharcza?.
W gardle tkwi? mu sztylet.
Drzewiec - 2007-12-17, 16:53
Rudzielec chwytaj za bro? i do przedpokoju. Szybko trza pochwyci? tego zabójc?. Na Araha ta gnida jest moja ...
jacoleko - 2007-12-18, 17:48
co jest!!!
do broni Panowie!!!
kto smial zrobic cos takiego!!!
chwytam za bron i rozgladam sie po pokoju oraz badam reakcje reszty
Watcher - 2007-12-18, 18:59
Ashala zacz??a krzycze?, m??czy?ni chwycili za bro?.
Przez drzwi od przedpokoju run?? bezw?adnie jaki? cz?owiek. Ubrany by? w zwyk?e, bia?e szaty spod których wyziera?a delikatna kolczuga. W d?oni mia? szabl?, przy pasie kilka sztyletów. By? martwy, z pleców wystawa?a mu szabla.
Zaraz za nim do sali wbieg? jeden ze s?u?by Aziza, krzycz?c chrapliwie.
- Asasyni!! - warkn?? Aslan, t?umacz?c. - Kilkunastu co najmniej, je?li nie kilkudziesi?ciu! S? na zewn?trz i wycinaj? resztki si? Tebbinów!!
Drzewiec - 2007-12-18, 19:18
Do broni bracia ... trzeba uratowa? niewinnych spod tej rze?i ...
jacoleko - 2007-12-19, 17:52
cos czuje ze zostalismy wplatani w jakies wasni rodowe
a moze chodzi o panne mloda
moze byla obiecana innemu a ten teraz sie msci
ale nic do broni i bic napastnikow
moze uda sie schwytac ktoregos zywcem i wycisnac z niego kto ich przyslal i dlaczego
choc mam przeczucie ze i tak by nie zdradzil
ale zawsze warto sprobowac
Drzewiec - 2007-12-19, 18:48
Za du?o my?lisz Rudzielcu, a to nie czas na to, a na rze?
Watcher - 2007-12-19, 21:46
- Nie mamy szans - krzykn?? bezradnie Turbej (najstarszy syn Aziza), który najwyra?niej umia? mówi? po vandejsku. - Asasyni robi? pokaz si?y, wi?c na karku mamy z pewno?ci? ca?y oddzia?, co najmniej dwudziestu! Zostan? tu ze s?u?b? i ich zatrzymam, wy uciekajcie z Ashal? do labiryntu!!
- Labiryntu? - powtórzy? nie rozumiej?c Aquantus. Turbej zacz?? co? krzycze? do swych braci, Uhu i Ibrahima. Ashala ?ka?a, przytulana przez Rufika.
Z zewn?trz dobiega?y odg?osy rzezi.
- Tebbinowie byli cz?sto oskar?ani o sprzyjanie sekcie Muhad?irah, asasyni robi? teraz z nich lekcj? - chrapliwie wyszepta? Aslan.
- Musicie i?? z nami - powiedzia? po vandejsku Uhu, wyrastaj?c nagle obok nich. - Do Labiryntu.
W tle Turbej i trzech innych zbrojnych wyj??o szable czekaj?c na asasynów przed przedpokojem.
jacoleko - 2007-12-20, 17:40
wiec nie ma co tylko uciekac
mam nadzieje ze sie jeszcze spotkamy przyjaciele bo tak chyba moge was nazwac i niech wasz bog ma was w swej opiece
uciekajmy do Emira moze on powstrzyma ta rzez!!!
Drzewiec - 2007-12-21, 12:12
Jak to ... mamy tu zostawi? towarzyszy na pewn? ?mier? ... Walczmy!
Watcher - 2007-12-21, 20:03
Widz? tu ró?nic? zda?, uzgodnijcie to.
|
|
|