FOhammer - [LL]Fight on!
Zapał - 2020-03-07, 12:51
Trzeba się mimo wszystko rozejrzeć, poszukać śladów walki, krwi może?
- wskażcie nam chociaż w którym kierunku mamy się udać!
Watcher - 2020-03-07, 15:17
- Na głównej drodze kogoś ubiła - wybełkotał jeden ze strażników którego grube, siwiejące kudły wystawały mu zza zdecydowanie za dużego hełmu. - I dziecko młynarza rozszarpała gadzina, głowinkę jej urwała. I strzecharz Sepp lata z widłami wrzeszcząc, że mu psa zaciukała ukochanego, przy północnej palisadzie samiuśkiej mieszka.
- I Staśkowi żonę rozharatała - dodał zza zaciśniętych zębów drugi strażnik, nieco młodszy mężczyzna z rzadkim, rdzaworudym zarostem na twarzy. - Mieszka nad Stacnekiem, w tej dużej chałupie z ogrodzeniem dla świń. Był tu przed chwilą pytać, czy nie widzieliśmy ścierwa. I ja z wami pójdę, Staśko to porządny chłop, choć z Kisleva. Werner jestem.
Juleks - 2020-03-10, 08:27
- Sądzę, że powinniśmy najpierw udać się nad Stacnek, podejrzewam, że to jest najświeższy trop?
zaran - 2020-03-10, 18:59
Ruszajmy więc - ja bym z chęcią zahaczył też o miejscowego maga - tego całego Teufelfreunda (swoją drogą mało zachęcająco brzmiące nazwisko - pasowałoby dla jakiegoś demonologa) . Jeśli to faktycznie grasuje tu jakiś potwór to magiczna pomoc przydałaby się bardzo a mag powinien być skłonny do pomocy - w końcu skoro tu mieszka to także jego problem.
Zapał - 2020-03-11, 11:33
- Zwłoki pierwszej ofiary dalej leżą na głównej drodze? Uważam że tam powinniśmy się udać najpierw, zanim ktoś je zdąży zakopać...
Watcher - 2020-03-11, 18:13
Tak jak powiedział Tago (pierwszy ze strażników), pierwsza ofiara leżała na drodze głównej, niedaleko bramy. Kilkunastu mieszkańców Styrtii otaczało leżące ciało i odzianego w czerń kapłana Morra, który klęcząc mamrotał jakieś ciche słowa. Kilka pochodni wydobywało z ciemności ciemną kałużę krwi, rozerwane gardło i oczy wybałuszone w gwiazdy. W kurczowo zaciśniętej dłoni trzymał nóż.
- To Horst Moeller - szepnął Friedrich. - Jeden z tych, którzy proponowali nam swoje usługi.
Werner zdążył już wypytać jedynego świadka. Pan Koppisch wyskoczył z domu, gdy usłyszał przeraźliwy wrzask Moellera. Przez moment widział chyba napastnika: niskie, barczyste, nagie stworzenie z głową nieco zbyt dużą względem reszty ciała, w biegu pomagające sobie przednimi rękami. Pobiegło między chaty przy południowej stronie drogi głównej.
Idziecie nad Stacnek? Do Teufelfreunda? Robicie coś jeszcze innego?
Juleks - 2020-03-11, 23:00
Stacnek
Watcher - 2020-03-14, 20:57
Staśka w chacie nad Stacnekiem nie było. Były martwe świnie w zagrodzie, trzy, rozerwane na strzępy. Głowa jednej z nich leżała na nadprożu otwartych teraz drzwi. W izbie widać było starszą kobietę siedzącą na łóżku, wpatrzoną tępo w ścianę, mechanicznie gładząca włosy nieruchomego ciała leżącego obok.
Juleks - 2020-03-19, 13:52
Cóż takiego powitania to się nie spodziewałem. Halo, potrzebuje starsza Pani pomocy, jest Pani cała? (Z całą uprzejmością)
Watcher - 2020-03-22, 20:02
Podniosła głowę, jakoś dziwnie, mechanicznie. w jej oczach królowała pustka.
- W krzaczory śmierć pobiegła. Stasiek i śmierć. Śmierć i Stasiek. W krzaczory.
Juleks - 2020-03-22, 20:54
Gdzie dokładnie, w którym kierunku?
Zapał - 2020-03-25, 09:56
Rozglądam się za krzakami w pobliżu chaty, za jakimiś śladami, połamanymi gałęziami. Jeśli znajde jakieś ślady to biegne w tamtą stronę.
zaran - 2020-03-25, 21:34
Ja się przyglądam tej kobiecie - prawdopodobnie to faktycznie jakaś zbolała matka płacząca nad ciałem syna ...ale jednak przy tych wszystkich trupach wokół ludzi i świń babka jakoś ostała się przy życiu co jest trochę dziwne. Pytam strażnika czy poznaje kobietę - jeśli to faktycznie rodzina Staśka to nie drążę tematu dalej i ruszam też szukać krzaków...jednak bez biegania - z łukiem gotowym do strzału.
Watcher - 2020-03-27, 19:07
- To matka Staśka - skinął głową Werner, rozglądając się nerwowo. Strażnik co chwila przygryzał wargi, niemal do krwi. - Matylda.
Wielkie zarośla rosły niedaleko jej chaty. Były to fałszywe akacje, pełne cierni, ponad dwumetrowe krzaki krzewiące się tuż nad rzeką. Niezbyt długich oględzin wymagało odkrycie kilkunastu połamanych gałęzi i zasychającej brunatnej cieczy, którymi były wysmarowane. Gałęzie połamane były tylko od strony chaty Staśka, na niezbyt głębokim odcinku.
Juleks - 2020-03-28, 12:10
Jakiś test na tropinie?
|
|
|