FOhammer - [LL]Fight on!
zaran - 2017-12-19, 23:07
Może źle zgaduję panie Zgyfrydzie -jeśli się mylę poprawcie mnie Panie. To cena za wyleczenie ? Młody idzie na służbę do was ? Jeśli tak jest - to nie jest moim prawem sprzeciwiać się takiej umowie jeśli się na nią pani Kohlenmilner zgodziła. Rozważcie jednak ,że zostawiacie biedną kobietę samą z całym gospodarstwem...niedawno także jak słyszałem zaginął jej mąż. To wielki ciężar. Czy na pewno nie ma innego wyjścia ?
Watcher - 2018-04-29, 10:00
Wybaczcie dłuuuuuugą przerwę Mam nadzieję, że teraz będzie ok.
- Nie można mówić o cenie, gdy mowa o ocaleniu świata - odparł z uśmiechem Zygfryd. - A mąż, mąż przecież wróci. Zabawił za długo w kuszących wyszynkach Styrtii, ot co. Zbieramy się, Reinhardzie, czas na nas, święta misja czeka. Swoją drogą, spotkać się tu mamy gdzieś z naszym bratem Berengarem, rozumiem, że nie słyszeliście o jego aktualnym miejscu przebywania?
Juleks - 2018-04-29, 11:54
Karl: Nie mamy pojęcia o kim nawet mowa. <A wręcz przeciwnie>
zaran - 2018-05-05, 21:21
Szlag by to - moja postać to powinien być dbający tylko o przetrwanie rzezimieszek , ale mimo to zupełnie mi się nie podoba opcja zostawienia chłopaka z tymi dwoma czubkami. Nie pożyje długo a jak jeszcze się wygada ,że matka utrzymuje kontakty z drzewcem to pewnie ją a już na pewno entkę ubiją. Dlatego skłaniam się do konfrontacji... a może dlatego , że po długiej przerwie chcę przyspieszyć trochę akcję ;p. Jeśli ktoś zginie poza mną to sorrki Postaram się ściągnąć ich gniew na siebie w każdym razie. Wybacz panie - mego przyjaciela zawodzi pamięć . Tak niestety było nam dane spotkać kogoś o tym imieniu - był to osobnik wysoce niezrównoważony. Zaczął mamrotać bez sensu kilkoma głosami na przemian a później zupełnie bez powodu i ostrzeżenia zastrzelił naszego przyjaciela. Nie pozostało nam nic innego jak dokonać sprawiedliwej zemsty . Strzały moje i mego martwego już brata zakończyły jego żywot.
Watcher - 2018-05-07, 12:48
Reinhard chwycił za miecz, ale Zygfryd powtrzymał go kładąc mu rękę na ramieniu.
- Źle się stało, panowie, bardzo źle - wycedził, z trudem zachowując spokój. - Dalszy rozlew krwi naszemu bratu jednak nie pomoże. Oddalimy się teraz, syn pani Kohlenmilner może zostać, jeśli taka jego wola.
Juleks - 2018-05-07, 23:19
No tego to się nie spodziewałem.
zaran - 2018-05-12, 05:29
Młody decyzja należy do ciebie. Nie chcę być okrutny , ale istnieje możliwość ,że twój ojciec mógł gdzieś zginąć w tym paskudnym świecie. Rozumiem , że możę cię pociągać wizja przygód i podróży w nieznane - ale uwierz mi szybko byś zmienił zdanie. Rodzina w tym świecie o moim zdaniem rzecz najcenniejsza , dlatego uważam , że nie powinieneś zostawiać matki tu samej. Rozumiem też , że zostając nie spłaciłbyś długu wobec szlachetnych sług Solkana - ale sądzę , że mógłbyś go spłacić w jakiś inny sposób. Wybuduj Solkanowi kapliczkę , możecie się zobowiązać do oddawania części waszych plodów zakonowi przez jakiś okres - z pewnością dogadalibyście się z panem Zygfrydem. Jeśli mimo to młody chce ruszać z Solkanitami (czy jak ich tam zwać) to po podjęciu takiej decyzji przy pierwszej okazji rozmawiam z nim na osobności uświadamiając go , żeby nawet jeśli kiedyś stanie się fanatycznym wyznawcą Solkana nie wspominał swoim współbraciom w zakonie o drzewczyni bo naraziłby tym prawdopodobnie matkę.
Watcher - 2018-05-14, 12:21
- Mogę... mogę zostać? - spytał młody Kohlenmilner z wyraźnym wahaniem, patrząc na Zygfryda de Loewe.
- Oczywiście, Arnoldzie - odpowiedział de Loewe, uśmiech wrócił mu już na twarz. - Propozycja zacnego Cirnisa jest ze wszech miar słuszna. Wybuduj ołtarzyk naszemu panu, opiekuj się matką, a gdy wróci już ojciec: udaj się do Styrtii. Będziemy tam na ciebie czekać.
Ukłonił się Ilse, kiwnął głową drużynie, wsiadł na konia i odjeżdżając krzyknął radośnie:
- Nie ma szczęśliwszych sług nad sługi Solkana!
Reinhard jeszcze raz zmierzył wzrokiem towarzyszy i milcząc podążył za Zygfrydem.
Ilse Kohlenmilner szlochając rzuciła się do nóg drużynie, dukając coś między atakami płaczu o wdzięczności. Arnold patrzył na to wszystko nie do końca rozumiejąc.
Juleks - 2018-05-17, 07:15
Sądzę, że po tej informacji z Berengarem to wylądowaliśmy w hall of fame u Solkana. Jak dla mnie to możemy jeszcze chwilę posiedzieć u Ilsy pogadać, może coś się więcej jeszcze dowiemy, a jak nie to w zależności od pory dnia:
-przenocować i wrócić do najjaśniejszej
-wrócić odrazu do niej i opowiedzieć o wszystkim
zaran - 2018-06-02, 23:22
Mam nadzieję , że chwilowo to koniec kłopotów z Solkanitami. Decyzję czy udać się od razu do entki uzależniłbym od obserwacji w jakim kierunku udał się Zygfryd. Jeśli mimo naszych ostrzeżeń w kierunku drzewczyni to ruszamy natychmiast . Jeśli raczej w przeciwnym kierunku możemy przenocować i ruszyć rano. Tak czy siak znowu wracam do tego , że jak już mam możliwośc bycia z naszymi gospodarzami bez Solkanitów , to staram się ich pouczyć ,żeby nie wspominali raczej nikomu o Jasnolistnej. Nie jestem pewien , ale mam przeczucie , że Solkanici widzieliby w niej nie tyle dobrą istotę co potwora Chaosu.
Watcher - 2018-06-03, 15:34
Zygfryd ruszył na południe, a więc nie w stronę Jasnolistnej. Ilse szybko zrouzmiała konieczność zachowania dyskrecji: co prawda jej uczucia względem kapłanów nadal były wzglednie pozytywne (wyleczyli ich), ale dostrzegała w nich płomień fanatyzmu, szczególnie w Reinhardzie.
Jest popołudnie i parę mil drużyna mogłaby jeszcze przejść.
Juleks - 2018-06-04, 07:28
Proponuje udać się do Jasnolistnej.
zaran - 2018-06-14, 00:00
Spoko możemy do niej ruszać...choć mam nadzieję ,że teraz już nie mamy po co. W sumie ulży jej , że jej przyjaciółka czuje się lepiej. I może ostrzeżemy ją przed Solkanitami - chociaż nie wiem czy to coś jej pomoże (może jeśli opiszemy jej ich wygląd i zobaczy kogoś podobnego w pobliżu niech udaje trochę bardziej drzewo o ile to możliwe ;p). Ale po odwiedzinach Jasnolistnej zacząlbym się porządnie rozglądać za jakimś źródłem zarobku . Swoją drogą zanim ruszymy można więcej wypytać gospodynię o ten Splątany Las na zachodzie (może ta śpiąca królewna nie jest całkiem bajką). O to samo można popytać Jasnolistną później - jeśli istnieje jakiś magiczny las to może zna jakieś sposoby jak przez niego bezpiecznie przejść.
Juleks - 2018-06-14, 00:06
Słuszna uwaga, musimy w końcu coś zarobić.
Watcher - 2018-06-17, 12:46
Splątany Las znajdował się według Ilse jakieś 50 mil na zachód od jej chaty, ale nie polecała tam iść: nazwa nie była przypadkowa, zgubić się było tam naprawdę łatwo. Przy okazji wyjaśniła drużynie, gdzie tak naprawdę się znajdowali, po ucieczce przed drzewcami bowiem towarzysze nieco stracili orientację...
Ruszyli na północ. Las (Ilse powiedziała, że nigdy się właściwie nie zastanawiali, jak on się nazywa, dla nich był po prostu lasem) szumiał cicho, zmęczony długim upałem, nieliczne ptaki urozmaicały go swymi trelami. Dzień zbliżał się ku wieczorowi. Ta względna cisza pozwoliła im dość wcześnie usłyszeć przekleństwa dwóch ludzi oprawiających zabitego jelenia.
Byli niechlujni, brudni i zarośnięci, na plecach przewieszone mieli łuki, przy pasach wisiały prymitywne topory. Zdzierali właśnie skórę z ubitego zwierzęcia, kłócąc się przy tym o to, kto pracuje wolniej.
|
|
|