To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

FOhammer - [LL]Fight on!

zaran - 2017-08-11, 18:07

Już Ci pożyczyłem o ile pamiętam. Swoją drogą proponuję , żebyśmy ustalili na przyszłość zasady podziału łupów - za chwilę może zejdziemy ponownie do lochów i przy odrobinie szczęścia odkujemy się trochę. Żeby było sprawiedliwie proponuję ustalić pewne zasady. Załóżmy , że padł jakiś potwór i zostawił po sobie jakieś niezłe skarby. Kilka propozycji :
A) dzielimy po równo złoto po potworze a broń i pancerz losujemy między głównymi bohaterami graczy , którzy mogą ją używać. Jeśli broń i pancerz nie mają jakichś preferncji - losują wszyscy główni bohaterowie. Jeśli spadnie coś co ,żadna główna postać nie potrafi używać - losujemy między najmitami , którzy mogą to spożytkować. Dla przykładu - spadł miecz dwuręczny - jest losowany między wojownikami. Łuki długie czy krótkie - między wojownikami i łotrami. Księga z czarem maga - między magami. Jakiś kapłański czar - między klerykami. Zbroje ciężkie - wojownicy , skórzane - łotrzy, szaty - magowie i klerycy . Co do kleryków to trochę kłopot bo w sumie mogą i w cięzkich zbrojach łazić jak i w szatach - ale raczej uznałbym ,że pierwszeństwo dla ciężkich zbroi mają woje. Wszystkie kosztowności - takie jak biżuteria (magiczna czy nie - nieważne) , jakieś kamienie szlachetne, dzieła sztuki itp - losujemy między główne postaci.
B) wariant drugi - łup bierze postać , która zadała śmiertelny cios przeciwnikowi a w wypadku skarbu - o ile był w jakiś sposób ukryty - znalazła go wykonując jakiś test przeszukiwania. Jeśli skarb nie wymagał "znalezienia" dalej proponuję opcję podziału z punktu A
C) kolejny wariant - łup bierze nie postać , która zabiła stwora ale ta , która zadała najwięcej obrażeń . Jeśli dwie lub więcej postaci zadało równą ilość - łup losujemy między nie. Skarby znajdowane - jak w punkcie A.
D) wariant ostatni - łup po potworze czy znaleziony - losujemy między głównymi postaciami - nieważne czy jest komuś potrzebny , przydatny itp.
Wszystko to po to ,żeby uniknąć w przyszłości sytuacji ,że gramy jakby od niechcenia dokonując wpisów raz na tydzień a później po wygranej walce prześcigać się w tym kto pierwszy łupi zwłoki czy dokonuje oględzin w skarbcu właśnie co ubitego smoka.
Jeśli łaska - zadeklarujcie się , który sposób podziału wam odpowiada , ewentualnie dajcie jakieś własne propozycje.

Watcher - 2017-08-11, 18:34

dwa pytania.
Zaran, najmujesz kogoś?
Idziecie od razu? Czasu macie na przejście dwóch heksów tego dnia. Jeśli nocujecie, to znowu poza karczmą?

zaran - 2017-08-11, 20:01

Nie nie najmuję. Jeśli przejdziemy te dwa heksy - to chyba poza karczmą ;p Chyba ,że ta podąży za nami :)
Jeszcze odnośnie poprzedniej mojej wypowiedzi . Zakładam ,że oczywistym jest - rzeczy po poległej głównej postaci czy najemniku przejmuje właściciel tej postaci. Nawet jeśli na przykład się okaże ,że będziemy musieli zabić jakiegoś ożywionego nekromancją Castigatora czy Cornisa i kto inny niż właściciel tych postaci ich ubije.

Watcher - 2017-08-11, 22:16

Minęło południe. Ciepło lało się z bezchmurnego nieba, ale ożywczy wietrzyk sprawiał, że w powietrzu nie czuć było duchoty. Drużyna zbierała się do wymarszu, zasilona jeszcze przez krasnoluda Filego, którego wynajął Vraddi, gdy głos zabrał Harald, pocierając nerwowo swą łysą czaszkę.
- My z Albertem nie idziemy. Musimy załatwić coś w Imperium, coś ważnego. Nie możemy tu zostać. Postaramy się wrócić. Niech Sigmar ma was w opiece. Wybaczcie.

Watcher - 2017-08-12, 13:24

Odjechali już jakieś 4 mile od Styrtii. Wokół nich wiatr leniwie głaskał morze traw.
- O na cycki Shallyi! - krzyknął nagle Hans z wyraźnym zdumieniem w głosie.
- Miarkuj język - wymruczał Tauron i zbliżył się do łotrzyka, by zobaczyć o co mu chodzi.
Hans stał nad omszałym, ledwo widocznym w trawie płaskim kamieniem.
- Poznajecie tych jegomości?
Na kamieniu były ledwo widoczne inskrypcje.


zaran - 2017-08-13, 07:42

Tym razem się poddaję . Nie wiem - może to coś po Nehekharanah . A może wizerunek jakiegoś bóstwa ? Może Tor - bo wygląda jak błyskawice w tle...ale raczej nie. Gdyby toto wystawało mu z głowy to stawiałbym na Taala - ale nie wygląda to na poroże.
Watcher - 2017-08-14, 16:33

Pozostawili kamień samemu sobie i ruszyli dalej. Jakieś dwie mile od farmy Alessia dopadł ich zmierzch.

Jak rozumiem, obozujecie. Ktoś bierze pierwszą wartę? Coś chcecie zrobić przed snem?

zaran - 2017-08-16, 11:47

Mogę brać pierwszy wartę - Cirnis razem z Carnisem. Skoro już wieczór to raczej nic innego nie robię. Zresztą na razie zapasy jedzenia jeszcze są, ale za parę dni chyba zacznę polować. Tak swoją drogą - zbieractwo uzaleźnione od mądrości rozumiem , ale dla polowania jednak wybrałbym zręczność nie inteligencję - jasne myśliwy musi być sprytny...ale z tego wynika ,że najlepszymi myśliwymi byliby magowie (rozumiem ,że przy losowaniu statystyk na początku mają bonusy do int).
Watcher - 2017-08-16, 13:02

Dobra uwaga. Myślistwo od tej pory uzależnione będzie od Zręczności.

Noc była ciepła, tak jak i poprzednie. Carnis tego nie lubił: zawsze uważał, że trochę chłodu sprzyja zasypianiu. Może dlatego zgłosił się wraz z bratem do pierwszej warty.
Teraz jednak, gdy przy jego stopie wbiła się strzała, zaczął się zastanawiać, czy była to na pewno dobra decyzja.
- Ruszcie się i umrzecie - usłyszał z mroku melodyjny głos. - Kim jesteście i jaki jest cel tej podróży. Natychmiast.

zaran - 2017-08-16, 23:07

Sądząc po głosie i strzale , która chybiła nie jesteś jakimś goblinem czy zwykłym bandziorem , więc czemu nie - odpowiem. Ruszamy po raz drugi zagłębić się w podziemne korytarze pewnej militarnej bazy sprzed wieków , gdzie mamy nadzieję odzyskać ciała naszych poległych przyjaciół i ewentualnie wzbogacić się co nieco. Czekają tam na nas wielce niegościnne szkielety i ghoule a może i inne tałatajstwo , którym mamy zamiar przypomnieć dość dosadnie ,że to co zmarło powinno martwe pozostać. Czy taka odpowiedź wyczerpuje chwilowo twoją ciekawość ?
Watcher - 2017-08-17, 00:20

- Ta historia jest tak głupia, że chyba prawdziwa - padła odpowiedź i z mroku wyłonił się jasnowłosy elf w burozielonym stroju, spod którego wyzierała srebrna kolczuga. W dłoniach trzymał łuk. - Szukamy kogoś, kto wymordował rodzinę kapłańską z Ein Assil, Polany Spotkania w Hvargirze. Ślady tych zbrodniarzy wiodły tutaj, niestety, kilka mil stąd się urwały.
- To mogą być oni, Bresilu - powiedział kolejny elf, który wyłonił się z cieni, z włosami żółtymi niczym złoto, spiętymi w grubym warkoczu. - Spójrz tylko na te małpy. Są uzbrojone po zęby.
- Nie mają koni, Sildarze - potrząsnął głową Bresil i niemal demonstracyjnie założył swój łuk za plecy. - To nie oni.
Trzej kolejni elfowie wyszli z mroków nocy i chyba podzielali zdanie Bresila, również odkładając broń.

Juleks - 2017-08-18, 07:43

- Na Sigmara! Dlaczego mielibyśmy to zrobic? Mamy dość swoich problemów a co dopiero z elfami jeszcze.

Panowie przepraszam za nieobecność ale to było z przyczyn ode mnie nie zależnych.

Co do wypowiedzi Zarana wybieram opcje A.

zaran - 2017-08-19, 04:11

Panowie elfy pobudziliście mi towarzystwo. Ale w sumie dobrze - niech też się wypowiadają. Naszym priorytetem jest odzyskanie ciał naszych przyjaciół .Ja osobiście obawiam się , że te zostawione w podziemiach , gdzie hulają nekromanckie stworzenia mogą same ożyć. Wolałbym by do tego nie doszło. Jeśli jednak możemy wam pomóc - mówcie. Uprzedzając pytania , żadnych konnych nie widzieliśmy. Parę dni temu za to potykaliśmy się z jakimś wariatem w pobliskich lasach - przedstawiał się jako Berengar , miał obstawę bliźniaków i z pewnością wykazywał mordercze skłonności - ustrzelił nam kolejnego drucha. Ale sądząc po was pościg jest w miarę świeży - więc to chyba nie mogli być oni. A poza tym nie znaleźliśmy u nich żadnych koni.
Watcher - 2017-08-19, 08:47

- Owi jeźdźcy odcięli kapłanom z Ein Assil głowy - odpowiedział Bresil. - Jeśli dowiecie się czegokolwiek o takich zbrodniarzach, dajcie o tym znać druidowi Aislinowi. Mieszka na obrzeżsch Hvargiru, na północ stąd. W Styrtii go znają, zresztą bywa tam czasem.
Powiedziawszy to, elf dał znak reszcie i cały oddział zniknął ponownie w nocy, jedynie Sildar spojrzał na drużynę jeszcze przeciągle i z wrogością.

Watcher - 2017-08-19, 09:16

11 sommerzeit 2522
Równina nad Stacnekiem



Reszta nocy minęła spokojnie. Ranek przywitał ich rześkim wiatrem znad Stacneku i błękitnym niebem, z którego lało się słoneczne ciepło. Nie komentując zbyt wiele nocnego spotkania, drużyna ruszyła ku Vogelwaldowi.
Dotarła do niego jeszcze przed południem. Las sprawiał przyjazne wrażenie ze swoimi wielkimi bukami, brzezinami błyskającymi bielą czy prastarymi dębami z pniami tak masywnymi, że z trudem objąć mogła je drużyna tak liczba, jak ich. Łatwo było zapomnieć o strasznych wydarzeniach sprzed kilku dni i gdy Fili zaczął śpiewać jakąś krasnoludzką pieśń marszową, to po chwili nucili ją już wszyscy.
Gdy znaleźli się jednak w pobliżu wejścia do podziemi, pieśń zamarła. Wspomnienia były zbyt silne, a i zmęczenie zaczynało dawać o sobie znak. Szli już od prawie 10 godzin i pot zalewał im oczy i usta. Drużyna ucichła i chyba dlatego zdołała zaskoczyć kogoś, kto akurat popijał wodę z płynącego tam maleńkiego strumyka. Ten ktoś co najmniej o stopę przewyższał najwyższych członków drużyny, ciało pokryte miał gęstą, brązową sierścią a zamiast humanoidalnej głowy miał coś, co przypominało łeb niedźwiedzia, tyle że z koźlimi rogami.
Zwierzoczłek!
Zwierzoczłek zaskoczony (2 na k6), wy nie (6)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group