FOhammer - [LL]Fight on!
Juleks - 2017-08-02, 11:08
Budzę Haralda i rozpalam na nowo ognisko.
Watcher - 2017-08-02, 11:11
Harald obudził się z przekleństwami na ustach, które nie przystawały słudze Sigmara. Ostatecznie jednak przejął wartę.
Reszta nocy minęła spokojnie.
Watcher - 2017-08-02, 15:07
9 sommerzeit 2522 roku
Las Vogelwald
Ranek był równie ciepły, jak wczoraj. Budzili się niechętnie, jakby wzbraniając się wracać do świata, w którym egzystują koszmary których poprzedniego dnia było dane im doświadczyć. Zjedli w milczeniu śniadanie (kompletną ciszę zakłócił jedynie Harald sugerując, że ktoś ukradł mu część żywności). Dopiero wtedy Vraddi postanowił nawiązać do wydarzeń w podziemiach.
- Uważam, że powinniśmy wrócić - powiedział bezbarwnym głosem. - Został tam Grog, zostali wasi towarzysze. Pozostały tam też, nie miejcie mi tego za złe, pieniądze i dobytek. Poza tym, gdybyśmy się cofnęli z pustymi rękoma, czyż ich śmierć nie zostałaby bezsensowna i niepomszczona?
zaran - 2017-08-02, 16:49
Zgadzam się panie Vraddi z tym ,że jestem tylko za tym by odnaleźć ciała naszych towarzyszy...czy cokolwiek z nich zostało i pochować tu na powierzchni. Jeśli przy okazji ubijemy te 2 pozostałe ghule - bardzo mnie to ucieszy. Jeśli ich nie spotkamy to jednak nie mam zamiaru ich szukać. Jak tylko znajdziemy naszych wracam na powierzchnię. Kto wie co jeszcze kryją te podziemia - może już w następnej komnacie czekają ogromne niestrzeżone skarby ale nie mam zamiaru tego sprawdzać. Przeliczyliśmy się z siłami - nawet ta dwójka ghouli może jeszcze z łatwością kogoś z nas zabić. Nie znam się na tej nekromanckiej magii czy co to ożywia zmarłych w tych podziemiach. Modlę się tylko by to coś nie zrobiło Groga , Cornisa i Castigatora jakimiś zombie czy ghoulmi...to by było zbyt straszne.
Juleks - 2017-08-02, 17:50
Proponowałbym jednak się przegrupować w najbliższym mieście i wtedy wrócić dokończyć to co zaczęliśmy na Sigmara. Sądzę że w większej grupie mamy szanse spenetrować te lochy w całości.
zaran - 2017-08-02, 23:48
Taa - tracąc kolejnych ludzi jak muchy - chyba że stać nas na zatrudnienie jakiegoś potężnego maga czy wojownika (czytaj - kogoś o 10 poziomów wyższego niż my) . Naszym zadaniem było robienie mapy okolicznych terenów a nie gryzienie się z umarlakami. Na wstępie zaznaczałem ,że mogę się wycofać z umowy "jeśli trafimy na jaskinię pełną potworów" ...trafiliśmy na coś gorszego. Nie jestem tchórzem ale realistą a poza tym moim ulubionym mottem jest "żyj i daj żyć innym" . Wyprawa po zwłoki i tak jest dosyć niebezpieczna...a wyruszając teraz mamy chociaż szansę je znaleźć. Do najbliższego miasta Styrtii mamy jakieś 3-4 dni tam i z powrotem. Do tego czasu nic z nich nie zostanie. Jeśli jednak i pozostali członkowie chcą ruszać po posiłki i będę w mniejszości z moim zdaniem - zgodzę się - wtedy jednak nie liczcie na mnie już w pierwszym szeregu - skupię się na łucznictwie.
Drzewiec - 2017-08-03, 10:15
Zgadzam się z Karlem:-)
Watcher - 2017-08-03, 10:28
Wracacie do Styrtii tą trasą, co przyszliście, czy też idziecie na ten heks na północ od Was, by dotrzeć do miasta?
BTW: przez noc Karl zregenerował rany.
zaran - 2017-08-03, 16:50
Chcecie wracać po więcej najmitów - spoko... Jedna uwaga tylko - jak ich opłacicie ? Z tego co pamiętam - 1 sztuka złota dziennie. Sprawdzcie sobie ile złota mają wasze postaci - i zastanówcie się kiedy obecni najmici zaczną wam uciekać. Chyba ,że chcecie dysponować złotem moim czy Haralda (Zapała ) a to nie przejdzie. Przypominam ,że całe złoto Castigatora zostało przy jego ciele. Ruszajmy więc - do Styrtii . Wierzę w wasz dar przekonywania z pewnością ktoś się skusi na niebezpieczną wyprawę za darmo
Watcher - 2017-08-03, 17:12
Po krótkiej dyskusji ruszyli z powrotem, starając się iść mniej więcej w tym samym kierunku, z którego przyszli. Szli szybko, pomimo leśnej duchoty i dokuczliwych owadów, jedynie przy nagrobku Vogela zatrzymali się na moment, by Harald mógł odmówić modlitwę.
Na pograniczu Vogelwaldu Friedrich zauważył coś, co najwyraźniej przeoczyli wcześniej. Maleńka, otwarta kapliczka ze spadzistym daszkiem, do którego ktoś przybił całe grona żołędzi. Pod nim leżał pusty koszyczek.
zaran - 2017-08-04, 18:55
Przyglądam się najpierw otoczeniu kapliczki z daleka - jeśli nie widzę nic wzbudzającego podejrzenia (np gromady kultystów odprawiającej jakieś krwawe rytuały ;p) podchodzę bliżej - starając się w żaden sposób nie naruszyć kapliczki czy jej otoczenia- nie dotykam na razie niczego. Z daleka wygląda toto niegroźnie - najprawdopodobniej kapliczka Rhyi - bogini natury. Nie jest to co prawda moje ulubione bóstwo (niejako wypada mi być wyznawcą Ranalda - boga złodziei ) , ale jeśli nie dostrzegam nic podejrzanego to składam w ofierze sztukę złota w koszyku. Pewnie bardziej odpowiednie byłyby jakieś płody rolne ale nic takiego chyba nie posiadam (nasze racje żywnościowe muszą być chyba jakimś wysuszonym mięsem - raczej odpada) .
Watcher - 2017-08-04, 22:31
Cirnis położył monetę. Nikt poza nim nie zauważył żadnego efektu, ale... złodziej przysiągłby, że usłyszał kobiecy szept. Tyle, że zbyt cichy, by go zrozumiał.
zaran - 2017-08-05, 11:21
Trochę to niepokojące ...zazwyczaj nie słyszę "głosów" ;p . No ale nic zostawiam kapliczkę w spokoju i ruszam dalej. Ewentualnie czekam na resztę drużyny.
Watcher - 2017-08-05, 12:37
Był już wieczór i słońce kreśliło już swe czerwone krechy na niebie, gdy zobaczyli mury Styrtii (Vraddi, który był tu pierwszy raz w życiu od razu stwierdził, że są partaniną i on od razu przerobiłby je na mur kurtynowy). Znajoma karczma "Za mostem" wypełniona była gwarem i zapachem szczodrze lanego piwa. Jakiż był to kontrast w porównaniu z ciszą dziczy, w której przebywali kilka ostatnich dni...
zaran - 2017-08-05, 17:55
Jeśli jeszcze nie jest za późno to robię zakupy (jeśli nie robię to rano) :
- dodatkowy kołczan strzał (20 - rozdzielone pół na pół między Cirnisa i Carnisa) =5g
-3 rations - unpreserved dla obu = 3x2s = 0,6g
-2 rations - preserved dla obu = 2x5s = 1g
Swoją drogą musimy zacząć korzystać z opcji polowania.
Zostaje mi 26g 6s 7m. Karlowi i Tautilusowi pożyczam po 5 g - żeby chcociaż mieli za co odnowić zapasy. Zostaje 16g 6s 7m. Rozpytuje w okolicy o jakiegoś maga (o ile dopuszczasz możliwość "zakupu" czarów przez magów) żeby , jeśli będzie mnie stać to wyuczyć Carnisa jakichś magicznych pocisków.
Nocować proponuję nie w karczmie a pod gołym niebem - by zaoszczędzić (mimo wszystko powinno być bezpieczniej , ale dalej z wartami).
|
|
|