GLADIUS - Krwawy trop
Zapał - 2008-10-06, 10:18
-Powstrzymaj si? krasnoludzie. Kap?ani z pewno?ci? obdarzeni s? nieprzeci?tn? og?ad? której brakuje pospólstwu. Poczekajmy, mam nadzieje ?e przekona tego cz?owieka do swoich racji jakiekolwiek by one nie by?y.
jacoleko - 2008-10-06, 16:06
dok?adnie bo byle idiota i prostak nie zostaje kap?anem a zw?aszcza wysokiej rangi
lepiej s?uchajmy o czym b?d? rozmawia?
Drzewiec - 2008-10-06, 21:14
Ha! Nie rozumiecie ... kto by si? wa?y? zamordowa? s?ug? kap?ana i to w miejscu ?wi?tym. Czasami my?l?, ?e to wy my?licie troszk? inaczej, ale jak chcecie ... wasza wola i oby nie by?o za pó?no ...
jacoleko - 2008-10-06, 21:19
S?uga raczej dosta? w przys?owiowy ryj za bezczelno?? pewnie. Pami?taj, ?e s?uga pewnie jest niewolnikiem.
Lepiej obserwujmy, co si? stanie.
Harmonidesie wypytaj szybko Lucjusza, co widzia?
zaran - 2008-10-07, 15:53
Zgadzam si? ,?e musimy czeka?. W?tpi? , ?eby mimo ca?ej swej buty ten kulawy zdecydowa? si? zaatakowa? kap?ana. Atak na s?ug? mo?e wywo?a? najwy?ej poruszenie - atak na kap?ana to atak na religi? - nie s?dz? , ?eby ów jegomo?? - kimkolwiek jest , wa?y? si? na taki czyn tylko po to ,?eby dopa?? jakich? uciekinierów o których w?a?ciwie nic nie wie. Poza tym , gdyby naprawd? nic ich nie obchodzi?a ?wi?to?? tego przybytku - ju? pewnie widzieliby?my pretorian przetrz?saj?cych wszystkie k?ty. Padnie pewnie zaraz kilka gró?b w kierunku Petrynaksa...i mam tylko nadziej? ,?e ten sobie poradzi.
Watcher - 2008-10-08, 00:49
- Jak ?miesz wchodzi? do bo?ego przybytku w ten sposób - krzykn?? Pertynaks. - Chcesz narazi? si? na kl?tw? Jasnego Pana?! Co zrobi?e? Rufinowi?!
Kulej?cy m??czyzna wolno zbli?a? si? do o?tarza, patrz?c z kpi?cym zainteresowaniem na mozaiki na?cienne przedstawiaj?ce sceny mitologiczne z udzia?em Amrosa.
- Zamknij si?, klecho, przejd?my do rzeczy - wycedzi? wreszcie.
W tym samym czasie Lucjusz zacz?? szeptem opowiada? o nocy mordu na Sejanie.
- Niewiele wiem. Zabawi?em nieco d?u?ej w termach i postanowi?em przespa? si? u brata. Gdy dociera?em do willi, min??o mnie czterech nieznajomych... nie zauwa?yli mnie chyba. Trzech z nich mia?o kaptury na g?owach, czwart? by?a Vandejka o czarnych w?osach. Prowadz?cy grup? mia? torb? z czym? ci??kim w ?rodku. W ?rodku... w ?rodku willi by?o zmasakrowane cia?o Sejana... Jeszcze jedno... Kto? z tych napastników pachnia? czym? mocno... chyba fio?kami...
W g?ównej hali ?wi?tyni nieznajomy stan?? kilka metrów od Pertynaksa.
- Nie dbam o tego twojego bo?ka. Dbam o tych, którzy tu weszli. Czuj? ich. Wydasz ich sam, czy mam ci? okaleczy?... nieodwracalnie.
jacoleko - 2008-10-08, 06:01
A ten co pies go?czy ?e ma takiego nosa. Mo?e to tylko gro?by nic wi?cej bo musi postraszy? troch?.
No tak przyda?a by si? teraz jaka? ma?a Boska interwencja.
KurokiKaze - 2008-10-08, 12:06
- Fakt to zapewne gro?ba tylko. Znaj?c ?ycie kap?an zaraz ugnie si? pod ta gor?b?.
R?ka dosi?ga ?uku i zaciska si? na nim, by w ka?dej chwili móc go doby? i strzeli?.
- Wol? by? przygotowany na wypadek gdyby bogowie byli nam dzisiaj nie przychylni.
KacperTheCowboy - 2008-10-08, 13:09
Patrz?c na tego kolesi mam wra?enie, ?e na pro?bach mo?e si? jednak nie sko?czy?. B?d?my gotowi.
Wyci?gam miecz
jacoleko - 2008-10-08, 16:13
Obmacajcie ?ciany mo?e jest st?d jakie? ukryte wyj?cie.
A walczy? nie radz?. Gdyby?my podj?li walk? ?ci?gn?liby?my tylko na siebie wi?kszy k?opot. Zreszt? nie wiadomo, co on chce od nas.
Watcher - 2008-10-08, 17:13
- Co? mi si? przypomnia?o! - szepn?? znowu Lucjusz. -By?o co? nie tak z jednym z tych zakapturzonych... on kula? tak jak ten! Mo?e to nic nie znaczy, ale kto wie...
jacoleko - 2008-10-08, 18:21
Nie mniej, kim jest ten tutaj. Kogo mo?e reprezentowa? lub te?, kogo chce kry?.
Mo?e warto go pojma?
Zapał - 2008-10-08, 21:01
Mo?e warto z nim porozmawia?. Nie wygl?da mi na imperialnego... Z reszt?, nas jest wi?cej ni? czterech. Niech powie co ma do powiedzenia, a pó?niej zobaczymy. Po jego wygl?dzie ?miem s?dzi?, ?e naprawd? okaleczy tego kap?ana. A tego chcia?bym unikn??.
KacperTheCowboy - 2008-10-12, 13:55
Wyjd?my z ukrycia i z nim pogadajmy tak jak proponuje elf. Nie ma co czeka?, a? kap?anowi co? si? stanie. Je?li ten cz?ek b?dzie bardzo nieprzyjazny postaramy si? go pojma?.
Watcher - 2008-10-12, 15:19
OK, decyzja: wychodzicie, czy nie.
|
|
|