GLADIUS - ?owcy
jacoleko - 2007-01-06, 17:20
Racja nie b?dziemy tutaj stali ja dupy i si? k?ócili. Lepiej ruszajmy i si? rozejrzyjmy po okolicy
Watcher - 2007-01-06, 18:43
- Nie wiem, gdzie jeste?my - warkn?? niech?tnie Ragnar. - Niemal nic nie pami?tam. Obudzi?em si? par? minut przed waszym... przybyciem.
- Pi?knie - sarkn?? Vandejczyk.
- Ruszmy si? w któr?? stron?, na przyk?ad w t? - zadecydowa? zniecierpliwiony Tauron i ruszy? ku zakr?towi ?cie?ki znikaj?cej za skaln? ?cian?. Ruszyli za nim. Po czym si? zatrzymali.
Za zakr?tem droga nieco si? rozszerza?a. Z jednej strony nadal ograniczona by?a masywn? ska??, z drugiej ?agodnie wznosz?cym si? wzgórzem pokrytym skalnym gruzem spomi?dzy którego wystawa?a trawa. W oddali horyzont zamyka?o im podobne wzgórze.
Obok drogi sta?y wbite w ziemi? dwa drewniane pale z nasadzonymi na nich ludzkimi czaszkami.
jacoleko - 2007-01-06, 19:12
To mi si? nie podoba. Wida?, ?e to ostrze?enie dla nie proszonych go?ci. Wejd?my na wzgórze mo?e z niego co? wi?cej b?dzie wida?.
Drzewiec - 2007-01-06, 20:39
Dobry pomys? cz?eku. Wko?cu dobry zwiad to po?owa sukcesu.
Czosnek - 2007-01-06, 22:31
- Zwiad! Srad! Je?li masz umrze?, umrzesz! I chwa?a Ci je?li na polu walki! Ale co tam, mog? i?? za wami.
jacoleko - 2007-01-07, 00:55
Nie no kolejny. Najpierw ten wilko?ak teraz ten jaki? taki? Ale dobra mo?e si? uspokoi jak mu okres przejdzie
Drzewiec - 2007-01-07, 11:07
Krasnoludzie jedna uwaga dla ciebie. Wiem, ?e szukasz ?mierci, zreszt? jak my wszyscy, jednak?e je?eli chcesz odej?? w chwale i by? pami?tanym to nie rzucaj si? bezsensu w wir walki, bo mo?esz odej?? z tego ?wiata nie zauwa?ony przez nikogo. I jeszcze jedno Ja prze?y?em ?mier? brata i dwóch przyjació? je?eli, chod? raz zachowasz si? jak debil, niekompetentny wojownik jak ?wir i narazisz dru?yn? na ?mier? to pami?taj, ?e to ja b?de ostatni? istot? któr? zobaczysz. Mam nadziej?, ?e si? zrozumieli?my i wiesz mi na s?owo Ragnarze, ?e wiele b?dzie przypadków do tego, aby udowodni? swoj? warto?? bojow?, odwag? jak i szlachetn? ?mier? ...
Watcher - 2007-01-07, 11:15
Na szczycie wzgórza by?y resztki ogniska. Sprzed kilku dni. W palenisku wala?y si? zwierz?ce ko?ci.
Powietrze falowa?o od ciep?a. Wokó? wsz?dzie by?y podobne wzgórza, bardzo rzadko ros?y na nich jakie? drzewa. By?o ju? chyba po po?udniu. Na wschodnim widnokr?gu wida? by?o niewyra?n? sugesti?... czego? du?ego.
Drzewiec - 2007-01-07, 11:27
Panowie kierujemy si? na wschód
Czosnek - 2007-01-07, 11:33
- Je?li b?d? mia? zgin??, zgin?. niewa?ne w jakiej walce- czy z Tob? czy z kim innym. Nie zabronisz mi tego! A Mój sza? i zapa?... hmm... mysl? ?e nie raz dostrze?ecie jego zalety. Ale do?? k?ótni. Co to tam na wschodzie? hmm... Czy?by jaka warownia? Ale id?my.
jacoleko - 2007-01-07, 11:41
Dok?adnie ruszamy na wschód mo?e czego? si? dowiemy. Zreszt?, jaka inn? mamy alternatyw?.
Powiem szczerze, ?e po tym okresie zimna, w jakim przysz?o nam w?drowa? to ciep?e powietrze jak i s?o?ce s? dla mnie jak niewyobra?alny luksus. Mo?e po drodze znajdziemy jaki? strumyk to si? umyjemy, bo pewnie wygl?damy jak ostatnie ?ajzy a w?ród ludzi lepiej pokaza? si? umytym a nie ?mierdz?cym i brudnym.
Watcher - 2007-01-07, 11:54
- Z dalekiej pó?nocy musicie przychodzi?, skoro w sierpniu zimno wam by?o - roze?mia? si? Ragnar schodz?c ze wzgórza.
- Co? ci ciep?o zaszkodzi?o - odparowa? Aquantus. - Jest kwiecie?...
Urwa?. Naprzeciw nich sta?o czterech ?niadych m??czyzn. Obleczeni byli w skórzane zbroje do których w ró?nich miejscach przyczepione by?y ko?ci. Na ramionach przyczepione mieli ludzkie czaszki. W r?kach mieli w?ócznie.
Z ty?u za wzgórzem znika? w?a?nie biegn?cy pi?ty, podobny do nich wojownik.
Drzewiec - 2007-01-07, 12:02
Witajcie panowie. Przybywamy w pokoju. Nazywam si? Tauron, Berserker Araha, czy mo?ecie nam powiedzie?, gdzie si? znajdujemy ?
jacoleko - 2007-01-07, 12:09
Nie obawiajcie si? nas nie mamy z?ych zamiarów. Potrzebujemy pomocy, bo nie wiemy gdzie si? znajdujemy?
Czosnek - 2007-01-07, 13:01
Ja tylko patrz? na nich klasycznym "straszonkiem" ?wiadcz?cym o mojej ch?ci rzezi
Napinam te? mi??nie by b?yskawicznie si?gn?? po topór i zaatakowa? najblizszego dziwol?ga.
|
|
|