To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

FOhammer - [LL]Fight on!

Watcher - 2017-05-31, 19:43

Alessio zauważalnie zacisnął pięści a twarz nabiegła mu krwią. Spojrzał uważnie na dwunastkę zbrojnych stojących kilka łokci przed nim... i odwrócił się do wnętrza chaty.
- TILI, CHODŹŻE NO TUTAJ - wrzasnął i ponownie odwrócił się do przybyszów.
- Czego chcesz, chłopie - odpowiedział z wewnątrz zirytowany żeński głos. - Masło ubijam!
- Chodź no tutaj, bo jakem jeszcze żyw, kij na tobie połamię!
Po chwili w drzwiach obok Alessia pojawiła się nieco młodsza od niego kobieta. Ładną twarz w kształcie serca skrzywiał jej obecnie grymas zniecierpliwienia. Zniecierpliwienie zastąpił szok, gdy tylko zobaczyła zbrojną bandę na obejściu. Jedno z dzieci, które widzieli wcześniej, kryło jej się za spódnicą.
- A teraz moja najdroższa Tili, wytłumaczysz tym panom, jak to z tymi mrocznymi elfami było.
A było tak.
Alessio był zapalonym myśliwym. Owszem, potrafił zajmować się gospodarstwem, ale jego prawdziwą pasją było tropienie zwierzyny. Przepadał na całe dnie, co u jego żony Tili nieodmiennie wywoływało przerażenie. Kilka tygodni temu wymyśliła sobie więc, że pod nieobecność męża odwiedził ich farmę patrol Straży Konfederacji by ostrzec ich przed najazdem z Naggaroth... Wszystko po to, by mąż nie zapuszczał się już na południe w poszukiwaniu zwierzyny...
I Alessio, ku swemu wielkiemu obecnie wstydowi, uwierzył. Uwierzył do chwili, gdy podczas wizyty w Styrtii spotkał jednego z konfederackich wojowników...
- I to by było na tyle, jeśli chodzi o wizytę z Naggaroth - dokończył Alessio.

Juleks - 2017-05-31, 20:51

Karl: Na Sigmara, przebyliśmy tutaj z powodu jakieś plotki?! Niedoczekanie twoje!
Zapał - 2017-06-01, 07:18

Uspokój się! Widzę kolejny narwany... Co za ludzie. Skoro Alessio jest myśliwym, to chyba lepiej zna okolice niż jakiś rzemieślnik co cały dzień nosa ze swojego zapyziałego kramiku nie wychyla?

do Alessia: Hahaha! Kobiety! A to dobre, skoro już przebyliśmy taki szmat drogi z powodu tej... plotki to może uraczysz nas kubkiem wina i opowiesz nam o okolicy? Czy dzieje się tu coś wartego naszej uwagi?

zaran - 2017-06-01, 17:04

A mi ulżyło :) . Przypominam ,że wynajęto nas byśmy zbierali informacje kartograficzne a nie pchali się w kłopoty. Chyba , ze to byłyby zyskowne kłopoty - takie popieram oczywiście. No gospodarzu nie słyszeliście o jakichś skarbach w okolicy ? Jakieś miejsca , których unikać bo niebezpieczne ? Ale nie zaraz...stop...tak sobie pomyślałem że po tym jak to "uprzejmie" cię powitał nasz kompan mógłbyś nas specjalnie w jakieś bagna posłać czy na jakieś potwory skierować. Ja więc odpowiedzi nie wymagam od ciebie .
Watcher - 2017-06-01, 17:53

Alessio nie zapuszczał się zbyt daleko, bo małżonka mu na to nie pozwalała. Na zachodzie są równiny i tam się nieczęsto zapuszczał, bo co prawda mroczne elfy były bujdą, ale gobliny spod znaku Żółtego Oka czasem faktycznie się tam pojawiały (choć w sumie widział je tylko raz w swoim życiu, więc niebezpieczeństwo wielkie nie było). Polował zazwyczaj na południu, kilka mil dalej zaczyna się las nad Stacnekiem (widać zresztą stąd jego niewyraźny zarys). Żadnych niezwykłych rzeczy tam nie widział, choć i specjalnie ich nie szukał. Jeśli zaś chodzi o rzeczy bardziej tajemnicze, to słyszał, że w Czarnych Górach na północy żyją dzikie krasnoludy czczące smoka, ale wie o tym od ojca, który chętnie do szklanicy zaglądał, więc i prawdziwości tej pogłoski zaręczyć nie może.
Juleks - 2017-06-01, 19:41

Można by sprawdzić te równiny.
Zapał - 2017-06-01, 20:49

Mnie bardziej ten las zastanawia. Poza tym, na równinach trudniej znaleźć wodę i pożywienie. Niech pozostali się wypowiedzą.
zaran - 2017-06-03, 12:41

W sumie wszystko mi jedno , którędy pójdziemy . Na równinach chyba będzie trudniej nas zaskoczyć. W lesie może faktycznie może latwiej się wyżywimy. O ile Castigator się nie wypowie inaczej , jako ostatni z nas - równie dobrze możemy rzucać monetą dokąd pójdziemy.
Drzewiec - 2017-06-03, 15:58

Las. Jest bliższy memu sercu. Większa szansa przetrwania. Qrwa ruszamy bracia. A ich to najchętniej bym podpalił, poparzył, aby dzielili ze mną cierpienie. Hawrffkf.
Watcher - 2017-06-03, 20:14

Ruszyli na południe. Las rósł przed nimi w oczach: gęsta, zielona ściana drzew i zarośli. Dotarli do niej jakieś trzy godziny później.
Las był pełen dźwięków. Delikatny szum drzew tworzył tło dla kosów, kukułek i dzięciołowych werbli. Poszycie było dość gęste i nie ułatwiało marszu: niejeden raz w ruch szły miecze i topory. Nad głowami latały im stada maleńkich owadów, ciągle wpadajacych im do oczu, ust i nosów.
- Pocośmy tu przyleźli - sarknął cicho Albert, ściągając na siebie gniewne spojrzenie Vogela. Złodziejaszek skrzywił się... i zamarł.
Kilkadziesiąt łokci od nich stał jeleń. Ogromny jeleń. Brązowoczarna sierść ostro kontrastowała mu ze śnieżnobiałą, dziwną "skarpetką" na jednej z przednich nóg. Poroże było ogromne, rozłożyste, podwyższające zwierzę niemal dwukrotnie.
- Alessio ma na co tu polować - szepnął Cornis.
Jeleń spojrzał na nich... i szyję przeszyła mu strzała.
- Durli durli hej!
Triumfujący krzyk dobiegł z zarośli po drugiej stronie umierającego zwierzęcia. Chwilę później, zanim jeszcze jeleń zdołał zwalić się na ziemię, wybiegł z nich ubrany w bure zielenie niski mężczyzna z niechlujnym zarostem na twarzy. W ręku trzymał łuk, a z pasa zwisały mu dwa krótkie miecze. Gdy zobaczył drużynę zatrzymał się gwałtownie, aż się zachwiał jakby miał się przewrócić.
- Oj, moi druhowie, ktoś zechciał do nas dołączyć! Pamiętajcie o manierach!
Z zarośli wyszli jeszcze dwaj mężczyźni, wyglądający identycznie, jak bliźniacy. Mieli ostre rysy twarzy, wydatne, orle nosy i obojętne, duże, szare oczy.
- Witajcie nieznani wędrowcy - powiedział zabójca jelenia zaskakująco głębokim, odmiennym od poprzedniego głosem. - Czy wiecie coś o Solkanie Mścicielu, rad bym był za jakąkolwiek wieść o jego losach?

Zapał - 2017-06-04, 11:24

- Witaj, nie wiemy nic o tym człowieku. Przybyliśmy w te okolice niedawno. Piękny okaz upolowaliście! Jesteśmy pod wrażeniem.
Watcher - 2017-06-04, 12:42

- Jakim człowieku - odpowiedział nieznajomy, jego twarz wykrzywił gniew. Jego dwaj towarzysze podeszli do jelenia i w milczeniu zaczęli ściągać z niego skórę. - Solkan to bóg sprawiedliwej zemsty, heretyku.. ekh...
Nieznajomy zakasłał i uśmiechnął się.
- Nie słuchajcie tego fanatyka - powiedział śpiewnym, wysokim głosikiem i nagle przyłożył do twarzy rękę, by konspiracyjnym szeptem dodać - on zwariował.
Zabójca jelenia patrzył przez chwilę na oniemiałą drużynę, przymknął jedno oko i powiedział jeszcze jedno, tym razem chrapliwie i z wyraźnym wysiłkiem:
- Witam... czy my się znamy?

zaran - 2017-06-04, 13:14

Nie wydaje nam się ,żebyśmy się kiedyś spotkali. Z pewnością byśmy to zapamiętali. Zastanawia mnie tylko czy wystarczy ,że raz się przedstawimy, czy dla każdego twojego wcielenia będziemy musieli to powtarzać ? A tak w ogóle to ilu ich tam w tobie jeszcze siedzi ?
Bo co najmniej 4 już się doliczyłem...musi być wam tam dość ciasno... tylu w jednej głowie na raz.

Watcher - 2017-06-04, 14:15

- Nie rozumiem, o czym mówisz - odpowiedział chrapliwie nieznajomy. - Chcesz mnie obrazić? Wiedz, że Berengar z Marienburga nie jest już może najmłodszy, ale... ekh, ekhe... Heretyku, na kolana i wyznaj swe winy przed wybrańcem Solkana - dokończył tubalnym, głębokim głosem zwracając się do Marca Vogela.
Zapał - 2017-06-04, 14:25

Krzyżuje środkowy palec ze wskazującym, tak żeby zostało to zauważone.

- Proszę Cię, na Sigmara, nie strasz mnie jakimiś pomniejszymi bóstwami o których ciężko nawet pamiętać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group