GLADIUS - Brunatne Ostrze
Watcher - 2007-02-07, 17:05
- Wolven, wolven - zacz?? nagle przera?liwie krzycze? jeden z krasnoludów. Pozostali odpowiedzieli mu krzykiem i ruszyli truchtem w stron? lasu.
Z lasu wybiega? wilko?ak.
zaran - 2007-02-08, 16:03
No pi?knie... gotowi za?atwi? Ingmara...bo chyba prawdopodobie?stwo ,?e w okolicy kr?ci si? jaki? inny wilko?ak jest ma?e. I jak ja niby mam ich przekona? ,?eby go zostawili przy ?yciu :S ? Nawet nie wiem czy zrozumieli (a je?li nawet to czy uwierzyli) w moj? histori? - a o ile pami?tam sam Ingmar w gardzie te? nie jest bieg?y. Niech lepiej szybko dokonuje przemiany i ma co? w zanadrzu. Staram si? wbiec mi?dzy wilko?aka a krasnoludy zwracaj?c si? do nich twarz? , machaj?c r?koma i wo?aj?c : "Nie !".
Watcher - 2007-02-08, 17:08
Wrzask krasnoludów przeszy? jego zmys? s?uchu.
Bieg?o na niego co najmniej dziesi?ciu przedzieraj?c si? przez pogr??ony w nocnych ciemno?ciach las.
Zapał - 2007-02-08, 20:14
-Na Hammedrega! Ale? Ty g?upi Ingmarze, ?eby nie us?ysze? zgrai krasnoludów?!
Uciekam, ale tak, ?eby ich nie zgubi?. Biegne w strone osady. Mam nadzieje, ?e jestem szybszy od krasnali. Nie wdaje si? w walke. Staram si? ich doprowadzi? do Ribaldu.
Watcher - 2007-02-08, 20:20
Odtr?cili go i pop?dzili za wilko?akiem, który zacz??... ucieka?.
zaran - 2007-02-09, 11:05
W lesie po zmroku ,z jego pr?dko?ci? poruszania pewnie ich zgubi szybko...chocia? tyle. Ale na choler? si? tu pcha? w wilczej postci . Wracam do t?umaczenia krasnoludom ,?e maj? uda? si? czym pr?dzej do Ribaldu. Je?li w dalszym ci?gu nie b?d? chcieli mnie s?ucha? to oddalam si? w kierunku gdzie uciek? Ingmar. Za du?o czasu ju? straci?em.
Watcher - 2007-02-09, 14:39
Po kilku minutach przesta? s?ysze? po?cig. Zatrzyma? si?, ale krasnoludy nadal nie nadbiega?y.
Watcher - 2007-02-09, 14:41
Carnis bieg? za krasnoludami krzycz?c "Ribald! Ribald!" z coraz wi?ksz? rezygnacj?. W ko?cu jednak zatrzymali si? wrzeszcz?c triumfalnie i wygra?aj?c niewidocznemu ju? przeciwnikowi.
Zapał - 2007-02-09, 14:56
-Hmm... Hammedregu! Co robi??! Po krasnale nie ma co wraca?, bo mnie na toporach roznios?... Mam nadzieje, ?e jako? trafi? spowrotem do Ribaldu.
Wracam. Nie wychodze jednak z lasu, najpierw si? rozgl?dam czy nie ma zagro?enia. Je?li nie ma w ludzkiej postaci wychodze przed bramy krzycz?c imi? Thorundra.
zaran - 2007-02-09, 18:12
Na koniec jeszcze tylko w gniewie mówi? do nich : S?uchajcie mnie durne krasnoludy - w tym momencie by? mo?e Ribald pada pod ciosami goblinów.W dodatku zostali?cie zdradzeni przez Hjalliego... . Je?li macie zamiar tu dalej stercze? - wasza wola. Je?li nie zrozumieli?cie co próbowa?em wam przekaza? - znaczy to tylko , ?e jeste?cie naprawd? durnym narodem. Ja nie mam zamiaru siedzie? bezczynnie. ?egnajcie i niech Arah ma was w swojej opiece. Ruszam w kierunku z którego przybieg? Ingmar.
Watcher - 2007-02-10, 19:50
Za plecami Carnisa wybuch?a wrzawa. Mimo woli Vandejczyk obejrza? si?.
Krasnoludy wskazywa?y co? na niebie. Spojrza?. Na niebie, pomi?dzy drzewami, widnia?a ?una.
Krasnoludy zacz??y znowu biec.
zaran - 2007-02-11, 10:01
Je?li biegn? w tym samym kierunku co ja to trzymam si? blisko nich. W ka?dym razie dalej pod??am w kierunku , z którego nadbieg? Ingmar.
Watcher - 2007-02-11, 10:19
Bitewna wrzawa. J?ki konaj?cych, szcz?k or??a, ryki trolli...
Ingmar zatrzyma? si? i spojrza? zza ska?y na Ribald.
Oblewa?y go ?wiat?a po?arów. Na polu pod murami le?a?y dziesi?tki goblinów i dwa trolle... ale le?a?o ich za ma?o. Wy?amana brama ?wiadczy?a o tym a? nadto bole?nie.
Zapał - 2007-02-11, 15:21
-Nie zd??y?em, nie zd??y?em, nie zd??y?em!!! ARGH!!!!
Je?li nie wida? ?adnych goblinów na zewn?trz wioski. Wbiegam przez wy?aman? bram?, ale staram si? nie wystawia? szczególnie na widok. Znaczy si? wbiegam w jak?? boczn? uliczk?, szukaj?c zemsty!
Watcher - 2007-02-13, 22:49
Brama zas?ana by?a trupami. G?ównie gobli?skimi... ale nie tylko. Nie tylko. W obronie Ribaldu walczy?y nawet kobiety i dzieci, teraz ich trupy le?a?y w makabrycznej uk?adance na placu przed bram?.
Gdzie? dalej, mi?dzy domami nadal s?ycha? by?o bitewny zgie?k. Na placu sta?y jednak gobliny w liczbie oko?o dwudziestu strzeg?c Hjallego, rozmawiaj?cego o czym? ?ywo z jakim? hobgoblinem.
|
|
|