GLADIUS - Brunatne Ostrze
zaran - 2007-02-04, 03:57
Ok teoretycznie to ja tego wszystkiego niby nie mog? wiedzie? co tu si? dzieje...ale Vandejczyk nie pos?ucha? mnie...i dlatego zgubi?em go. Jasne ....a czego nie pos?ucha?em ? Tego Spi**aj . Okej nast?pnym razem zostawi? Ci? napewno samego je?li b?dzie kroi?a si? jaka? walka . Dobra spadam - nie powinno mnie tu by? - ale wypowied? ta nie ma wp?ywu na wydarzenia wi?c chyba nic nie szkodzi. [/i]
zaran - 2007-02-04, 04:09
Niech to durne krasnoludy - próbuje jeszcze jednej rzeczy - je?li si? nie uspokoj? po tym cho? odrobin? to chyba spadam st?d. Wo?am imiona znanych mi krasnoludów z Ribaldu oraz sam? nazw? Ribaldu. "Wadamar ! Torundr ! Ribald!" . Wygl?da na to ,?e po?ród tej grupy nikt nie mówi vandean?. Ci?gle jednak mam nadziej? ,?e jest to jedna z grup po?cigowych a nie jacy? sojusznicy Hjallego. A zreszt? mam dosy? - wo?aj?c te nazwy wychodz? do nich z r?koma w górze. Za du?o czasu zmarnowa?em juz w lesie. O ile mnie wcze?niej nie zabij? to na migi (ewentualnie rysuj?c co? na ziemi/korze etc) próbuj? im wyt?umaczy? , ?e ostrze jest w drodze do Ribaldu. A tak?e ,?e w tym kierunku pod??aj? gobliny i ?e jak najpr?dzej powinni wróci? do grodu.
Watcher - 2007-02-04, 12:19
Napastnicy zatrzymali si?. Jeden z nich, pot??ny krasnolud bez he?mu, dzi?ki czemu jego bujne czarne w?osy mog?y tworzy? imponuj?c? chmur? wokó? poprzecinanej bliznami twarzy wyszed? przed szereg i zacz?? wykrzykiwa? co? do Carnisa wymachuj?c pi??ci?.
Zapał - 2007-02-04, 12:52
Hehe, nie chodzi?o mi o spierd***j, ale o to, ?e mia?e? zosta? w krzaczorach a polaz?e? za mn?, i przez Ciebie gobosy si? skapn??y, ?e po nich ide
-W takim razie id?. Wróc? najszybciej jak to mo?liwe.
Zmieniam si? dopiero po wyj?ciu z pola widzenia krasnoludów. Po czym p?dze co tchu, nie ma czasu do stracenia. Je?li cokolwiek us?ysze, staram si? po cichu dowiedzie? z kim mam do czynienia.
zaran - 2007-02-04, 14:37
Aha ..ok ...ale jako? nie mog? znale?? tego tekstu , ?e mam zosta? w krzakach... . Musia?em co? przeoczyc :
Watcher - 2007-02-04, 14:45
NIE CZYTAMY NIE SWOICH TEMATÓW!
zaran - 2007-02-04, 15:07
No i co si? tak plujesz ... .Nie wykonuj?c ?adnych gwa?townych ruchów bior? jaki? patyk i zaczynam im szkicowa? na ziemi . Rysuj? jedno kó?ko i nazywam je Ribald , nast?pne i nazywam je Dar. Staram si? narysowa? kilka pokracznych ma?ych postaci ko?o Dar - ostro?nie wyci?gam i pokazuj? krasnoludom gobli?sk? szabl? - wskazuj? na ni? i na te wyrysowane przeze mnie pokraki na zmian?. Rysuj? te? miecz na ziemi ko?o Dar nast?pnie pokazuj? na migi skradanie si? , pochwycenie miecza. Zmazuj? symbol miecza ko?o Dar , rysuj? go ko?o Ribaldu i powtarzam kilka razy pokazuj?c na miecz -Ribald. Nast?pnie pokazuj? na symbole goblinów ko?o Dar i zaczynam je powoli przesuwa? w stron? Ribaldu. Potem ju? tylko wskazuj? na moich rozmówców i pokazuj? ,?e maj? szybko wraca? do Ribaldu - biegn?c w miejscu przez chwil? , wskazuj?c na nich i pokazuj?c patykiem Ribald. Ko?o tego jeszcze ewentualnie rysuj? dwa skrzy?owane miecze i wskazuj? to na gobliny to na Ribald. Uff... chyba w ko?cu musz? si? nauczy? gardu... . Chocia? tego rodzaju t?umaczenie to te? niez?y ubaw... zw?aszcza je?li nie pojm? o co mi chodzi . [/i]
zaran - 2007-02-04, 15:14
A nie mog?e? jako? tak tego zablokowa? mi , ?ebym nie widzia? ? Tzn rozdzieli? w?tek Ingmara te? tak jak mój a nie zostawia? go tutaj ? Sorrki ale sam Watch jeste? sobie winny - cho? wiem ,?e mi si? za to dostanie. Pokusa jest zbyt wielka . Ale jak ju? pisa?em - to mi i tak nic nie daje czytanie poczyna? Ingmara - to co robi? swoj? postaci? i tak bym zrobi?, niezale?nie od jego poczyna?. A poza tym chc?c wykonywa? swoje czynno?ci cz?sto musz? spogl?da? do "ogólnego w?tku" Brunatnego Ostrza - cho?by po to by sprawdzi?/ przypomnie? zobie nazwy.
Zapał - 2007-02-04, 15:58
Pokuse mo?na pokona?. To si? ?wiczenie woli nazywa
Watcher - 2007-02-04, 18:11
Przez chwil? krasnolud patrzy? bez s?owa. Spojrza? na szabl?. Warkn?? co? niezrozumia?ego pokazuj?c na ni? a nast?pnie na Carnisa.
Watcher - 2007-02-04, 18:15
Us?ysza? j? wcze?nie. Bardzo wcze?nie. Ponur?, wrzaskliw?, pe?n? nienawi?ci.
Pie?? bojow? goblinów. Zbli?a?a si?.
Zboczy? w las.
Po jakiej? minucie zobaczy? kolumn? goblinów z twarzami pomalowanymi na czerwono. Z przodu szed? Aghal z ma?ym trollem na smyczy. Obok szed? goblin z g?ow? Wadamara nadzian? na pik?.
zaran - 2007-02-04, 22:41
Hmm - bierze mnie za goblina ? Zak?adam ,?e szable gobli?skie s? na tyle charakterystyczne ,?e nawet przeci?tnie rozwini?ty krasnolud jest w stanie rozpozna? ich pochodzenie. Poddaje si? - krasnoludy s? po prostu....wolno my?l?ce. Mo?e te? my?le? , ?e przychodz? od goblinów - wspó?pracuj? z nimi. Dobra na migi pokazuj? mu (pokaz szermierki patykiem) ,?e walczy?em z gobosami a nast?pnie wzi??em szabl? jednego z nich (odrzucam patyk podnosz? szable).
Zapał - 2007-02-05, 16:36
-O cholera! Na Hamedrega, jest ?le! Oby Vandejczyk da? sobie rade...
Na razie olewam Gobliny i biegn? co tchu szuka? innych grup.
Watcher - 2007-02-07, 12:34
Nieznajomy krasnolud pokiwa? g?ow?. Zza jego pleców nadal dobiega?y jednak gniewne okrzyki.
Wtedy us?yszeli kogo? przedzieraj?cego si? przez las. W ich stron?.
zaran - 2007-02-07, 15:40
Zapewne krasnoludy si?gaja po bro? ... .Na u?ycie ?uku jest raczej za pó?no. Wyci?gam wi?c tak?e swoje miecze. Staj? w szeregu z krasnoludami .
|
|
|