GLADIUS - Czerwony Topór
zaran - 2006-08-04, 23:05
Wyt?umaczenie naszych zamiarów powinno by? do?? proste - najpierw wskazuj? na nas wszystkich ( zataczam r?koma wokó? naszej grupy jakbym chcia? co? ogarn??) i pokazuj? ?e maj? zaczeka? (otwart? d?o? skierowan? w dó? wskazuj? na ziemi? - gest jak dla psa który ma siedzie? ). Nast?pnie wskazuj? na elfa i siebie i pokazuj? palcami ?e mamy zamiar si? skrada? (te? ka?dy idiota chyba zrozumie ten prosty gest) oraz d?oni? nad czo?em i ogl?daniem si? dooko?a daj? do zrozumienia ?e mamy zamiar si? rozejrze?. Ka?d? czynno?? wykonuj? maj?c przy sobie Aquantusa - Anglowie (je?li ci??ko im zrozumie? nasze zamiary - w co w?tpi? ) zapewne g?o?no komentuj? moj? gestykulacj? - je?li po ka?dym ge?cie domy?laj? si? dobrze - niech im Aquantus potakuje g?ow? , je?li ?le niech kr?ci przecz?co. W?a?ciwie chcia?em napisa? na pocz?tku ?e pokazuj? im nasze zamiary na migi i tyle - to co chcemy zrobi? jest naprawd? proste do wyt?umaczenia na migi ...ok nie powinienem tego pisa? - teraz si? oka?e ?e jest inaczej - ale co mi tam
Drzewiec - 2006-08-05, 01:15
Dobra. Ja te? zostawiam swoj? zbroj?, tarzam si? w b?ocie i id? z kompanami na zwiady .....
jacoleko - 2006-08-05, 09:44
Tak to mo?e wszyscy si? wytarzajmy jak prosiaki w b?ocie i pójdziemy wszyscy . Lepiej niech idzie dwójka a reszta w krzaczory i niech obserwuje i w razie potrzeby interweniuje.
Aellu chcesz sztylet? Tylko pami?taj po zwiadzie do zwrotu.
Drzewiec - 2006-08-05, 11:57
Dobra niech b?dzie. Pierwsza wersja przesz?a ...
Watcher - 2006-08-06, 12:56
Warownia by?a du?a. Otacza? j? ziemny wa? zwie?czony palisad?, dwaj zwiadowcy zauwa?yli za ni? co najmniej dwóch przechadzaj?cych si? stra?ników z pochodniami. Zza wa?ów wyziera?a te? wysoka, kamienna wie?a. Nad grodem panowa?a cisza. Nad zamkni?t? bram? górowa?y dwie drewniane wie?e, z okienka jednej z nich wychodzi?o ?wiat?o.
Spore jezioro przykryte by?o ?niegiem. Przysta? by?a niedu?ym pó?wyspem sztyletowatego kszta?tu na którym le?a?o kilkana?cie obróconych do góry dnem ?odzi. Od reszty grodu oddzielona by?a ziemnym wa?em z przerw? w jego ?rodku. Obok p?on??o ognisko przy którym siedzia?y trzy ludzkie sylwetki.
jacoleko - 2006-08-06, 14:28
Mo?e na jeziorze jest wystarczaj?co gruby lód ?eby utrzyma? czo?gaj?cego si? cz?owieka? Wej?cie od przodu wi?za?oby si? z du?ym ryzykiem, bo mo?e i wida? ich niewielu to nie wiadomo ilu ludzi jest w warowni w rzeczywisto?ci?
zaran - 2006-08-06, 14:32
Kurcze koniec marca a tu ci?gle na jeziorze ?nieg zalega :s - srogie tu maj? zimy - nie to co u nas w Vandei. Nie podoba mi si? to co widz? .Wa?y solidne - zero szans na wej?cie g?ówn? bram? raczej - chyba ?e zaryzykowa? jakie? przedstawienie w rodzaju "dzielni wojowie prowadz? je?ców przed oblicze Thorwinda" - troch? ryzykowne bo nie mam poj?cia czy stra?nicy nie rozpoznaliby w naszych towarzyszach ludzi Sigdulfa. Liczy?em na wi?ksze rozpr??enie dyscypliny po wygraniej bitwie - wida? Thorwind nie pozwala na to za bardzo - ci stra?nicy na wa?ach mieszaj? nam szyki. Jaka jest widoczno?? zza palisady b?d? tej wie?y nad bram? na to ognisko przy przystani ? Jaka? szansa ?e pobliski wa? ziemny albo co? innego zas?ania widok ? Czy stra?nicy na wa?ach chodz? osobno - czy mo?e razem we dwóch. Czy ich patrole cechuje jaka? regularno?? ? Je?li tak i je?li mieliby?my stoczy? walk? z lud?mi przy ognisku to czy jest szansa na to ?e mogliby?my to zrobi? nie b?d?c dostrze?onym przez stra?ników na wa?ach - np. w momenice gdy stra?nicy s? maksymalnie oddaleni od miejsca walki (i ile mniej wi?cej czasu by nam to da?o na tak? walk?). Teraz z innej beczki - czy lód na jeziorze wydaje si? ci?gle do?? solidny by da?o si? na nim podej?? pod przysta? ? Czy jeste?my w stanie dostrzec co? wi?cej w sylwetkach przy ognisku (uzbrojenie itd) . Czy jest w ko?cu szansa wspi?? si? na wa?y w taki sposób by unikn?? stra?ników na nich (znowu oczekuj?c na ich maksymalne oddalenie od ewentualnego miejsca wspinaczki) ? To troch? sporo pyta? - ale ?adne "oczywiste" rozwi?zanie naszej sytuacji jako? mi si? na razie nie narzuca .
jacoleko - 2006-08-06, 15:02
| zaran napisał/a: | | ...chyba ?e zaryzykowa? jakie? przedstawienie w rodzaju "dzielni wojowie prowadz? je?ców przed oblicze Thorwinda" - troch? ryzykowne bo nie mam poj?cia czy stra?nicy nie rozpoznaliby w naszych towarzyszach ludzi Sigdulfa... |
Te? o tym my?la?em lecz nie liczy? bym na ich g?upot?. tylko chocia? kto wie?
Drzewiec - 2006-08-06, 16:05
Sytuacja jest ci??ka. Ja bym si? jeszcze zastanowi? nad t? wyrw?, gdzie znajduj? si? kolesie przy ognisku. Kolejno pomys? z przyn?t? nie jest taki g?upi. I jestem ciekaw opinii naszych towarzyszy ...
Zapał - 2006-08-06, 16:12
| Cytat: | | ...chyba ?e zaryzykowa? jakie? przedstawienie w rodzaju "dzielni wojowie prowadz? je?ców przed oblicze Thorwinda" - troch? ryzykowne bo nie mam poj?cia czy stra?nicy nie rozpoznaliby w naszych towarzyszach ludzi Sigdulfa... |
Jest szansa, ?e nie rozpoznaj? i to du?a, je?eli by?my tylko zwabili jako? tych 3 co siedz? przy ognisku, po cichu ich Przebra? w ich ubrania naszych dzielnych towarszyszy, a wtedy ci by mogli wej?? do osady np. po drewno bo ognisko dogasa- zasypaliby je ?niegem np. Zabi? po cichu stra? i wpu?ci? nas.
Watcher - 2006-08-06, 18:33
1. Jaka jest widoczno?? zza palisady b?d? tej wie?y nad bram? na to ognisko przy przystani ?
Niewielka
2. Czy stra?nicy na wa?ach chodz? osobno - czy mo?e razem we dwóch.
Osobno, cho? widzieli?cie raz moment, gdy spotkali si? i przez chwil? rozmawiali.
3. Czy ich patrole cechuje jaka? regularno?? ?
Nie.
4. Je?li tak i je?li mieliby?my stoczy? walk? z lud?mi przy ognisku to czy jest szansa na to ?e mogliby?my to zrobi? nie b?d?c dostrze?onym przez stra?ników na wa?ach - np. w momenice gdy stra?nicy s? maksymalnie oddaleni od miejsca walki (i ile mniej wi?cej czasu by nam to da?o na tak? walk?).
Raczej by tego nie dostrzegli, ale czy by tego nie us?yszeli w nocnej ciszy (bo gród jest bardzo cichy, raczej pogr??ony we ?nie) tego ju? zagwarantowa? nie mog?. Na pewno kilka minut du?ego oddalenia stra?ników od przystani by?cie mieli.
5. Teraz z innej beczki - czy lód na jeziorze wydaje si? ci?gle do?? solidny by da?o si? na nim podej?? pod przysta? ?
Jest ciemno, wi?c widzicie tylko to, co przed wami. Wydaje si? by? do?? stabilnym, cho? wida?, ?e ?nieg na nim topnieje.
6. Czy jeste?my w stanie dostrzec co? wi?cej w sylwetkach przy ognisku (uzbrojenie itd) .
Siedz? w he?mach bardzo szczelnie przykryci futrami. Wida? ich s?abo, troszk? byli?cie od nich oddaleni.
7. Czy jest w ko?cu szansa wspi?? si? na wa?y w taki sposób by unikn?? stra?ników na nich (znowu oczekuj?c na ich maksymalne oddalenie od ewentualnego miejsca wspinaczki) ?
Jest. Ale czasu mieliby?cie niewiele, gdy? musieliby?cie pokona? spor? odleg?o?? terenu bezle?nego.
zaran - 2006-08-07, 09:51
Jak rozumiem wrócili?my ze zwiadu i zdali?my raport z naszych obserwacji dró?ynie - w ogólnym zarysie i przy pomocy "pó?t?umacza" - Aquantusa tak?e ludziom Sigdulfa. Panowie - czas na decyzj? - moim zdaniem musimy wej?? od strony przystani - zaatakowa? cicho i szybko - gdy stra?e b?d? mo?liwie jak najdalej . Prawdopodobnie mamy szans? przyczai? si? na tak? okazj? jak ju? podejdziemy cichaczem do tych poprzewracanych ?odzi . Jakby nie by?o wi??e si? to z du?ym ryzykiem - po pierwsze niepewny lód - mo?e sie za?ama? pod kim? z nas - st?d raczej nie radz? skrada? si? zwart? formacj? -musumy roz?o?y? obci??enie na lodowisku równomiernie. Po drugie i nie bardzo wiem jak to zrealizowa? - musimy ich zlikwidowa? tak szybko by nie zd??yli podnie?? alarmu krzykiem - mo?e szybka szar?a od ?odzi w zupe?nej ciszy da?aby nam jak?? szans? (?adnych okrzyków typu "krwiiiiii - gi? pod?y barbarzy?co" itp. ). Nie wiem - mo?e próba wej?cia przez bram? ma szans? te? - ale wtedy grup? "wi??niów" nale?a?oby rozbroi? , prawdopodobnie te? i powi?za? ?eby doda? wiarygodno?ci przedstawieniu - je?li co? by si? sypn?lo - mogliby?my mie? ma?o czasu na zrzucanie fikcyjnych wi?zów i odzyskiwanie broni. Eeeech - jak na razie obie te metody wej?cia do warowni wygl?daj? dla mnie troch? desperacko. Mo?e co? przeoczy?em - jakie? inne rozwi?zanie - mówcie co waszym zdaniem nale?y zrobi?.
jacoleko - 2006-08-07, 11:12
Je?eli chcemy i?? po lodzie to raczej, aby by? pewnym, ?e si? nie za?amie to trzeba by si? czo?ga?. Na pewno si? pomoczymy.
Mo?na by te? zrobi? ma?? rewolt? ze strony jeziora, aby zwróci? na to uwag? stra?ników.
Czyli jeden zostaje i robi albo ha?as plus jakie? fajerwerki a reszta, gdy stra?nicy zaczn? si? interesowa? t? zadym? i zrobi si? chwilowy zam?t mo?e wtedy uda si? wej?? do warowni korzystaj?c z zamieszania?
Zapał - 2006-08-07, 11:37
To mo?e zrobimy tak, ?e kilku z nas zakradnie si? do tych waszych ?odzi, mo?liwe jak najdalej, tymczasem osoby posiadaj?ce bro? strzeleck? podejd? jak najbli?ej, oddadz? salwe, a uciekaj?cych dobij? ci co si? skradali. Mo?na to zrobi? szybko, tylko nie wiem jakby?cie si? tam zakradli.
Drzewiec - 2006-08-07, 13:04
a ja mam inny pomys?. Co wy na to jakby?my si? podzielili i zaatakowali równocze?nie od strony bramy, jeziora i tej wyrwy. Reszta z pewno?ci? ?pi, albo najebana gdzie? si? szlaja po udanej misji. My?l?, ?e tak zaskoczymy ich i równie? nie podniesie to tak alarmu ...
|
|
|