To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

Pola chwały - Battle Report: 10.02.2007

Zapał - 2007-02-15, 17:30
Temat postu: Battle Report: 10.02.2007
"?o?nierze, który nie ?pi?"

"...Przyw?drowali z pó?nocy. Zieloni naje?dcy. Z?upili pi?kne, bogate miasto, wymordowali mieszczka?ców, zburzyli, spalili to co tylko si? da?o. Zabrali wszystko, zajrzeli wsz?dzie... Obwieszeni z?otymi ozdobami, przyodziani w bezcenne zbroje w których l?ni?y w s?o?cu drogocenne kamienie. Ich wódz, olbrzymi ork przywi?za? kolejn?, odr?ban? g?ow? do swego pasa... Lecz tym razem by?a to g?owa królewska... A u jego stóp le?a? miecz z bia?ego z?ota, dziedzictwo przodków..."

"...Par? tygodni po tym zda?eniu do miasta wróci? ksi??e Imhatep. Gdy zobaczy? zgliszcza miasta, bezg?owe zw?oki ojca susz?ce si? w s?o?cu nie wytrzyma?... A raczej Jego serce. Pad? jak ra?ony piorunem, obok Ojca... Zawsze by? furiatem..."

"...Przez wieki miasta nie odbudowywano. Niszcza?o coraz bardziej. Syn, wraz z ojcem pochowani zostali w malutkim grobowcu ukrytym pod ziemi?. Imhatep le?a? obok Ojca, który mia? si? nigdy nie obudzi?... Nigdy nie wej?? do wrót raju..."

"...Ten dzie? nadszed? szybko. Zbyt szybko... Imhatep zerwa? si? z ?o?a z wrzaskiem na ustach. Wci?? widzia? cia?o ojca bielej?ce na s?o?cu. Widzia? tych wszystkich pomordowanych. P?on?? ch?ci? zemsty. Jego wola wzros?a..."

"...Tydzie? po przebudzeniu, gdy ?mier? zaw?adn??a Nehekhar?, ksi??e wyruszy?. Szuka? zemsty. Setki szkieletów maszerowa?y dzie? i noc. Nie ?pi?c, nie jedz?c, nie odpoczywaj?c, zmuszone wol? swego pana. W ?rodku kolumny czterech najbardziej lojalnych gwardzistów nios?o lektyk? z cia?em króla. Przemaszerowali przez Dolin? Królów, nast?pnie min?li ?ród?a Wiecznego ?ycia, po kilku tygodniach przkroczyli równiny rozpaczy. Teraz skierowali si? na pó?noc. Grz?zawiska Szale?stwa nie robi?y na ksieciu takiego wra?enia jak za ?ycia... Nic nie by?o takie same..."

"...Równy rok po wyruszeniu ze zrujnowanego miasta wkroczyli w puszcz?. Drzewa ros?y g?sto, marsz si? spowolni?. Marsz ?mierci... Mijali barbarzy?skie osady, w których ludzie chowali si? do domów nie wiedz?c co si? dzieje. Imhatep nie atakowa? ich, nie mia? po co... Szuka? zielonoskórych..."

"...Znale?li ich, lecz by?y tam same gobliny, ?adnego orka. W?ócznicy, ?ucznicy, je?dcy na paj?kach. Rozegra?a si? bitwa. Jako naoczny ?wiadek postaram si? dok?adnie opisa? co tam si? dzia?o:

S?o?ce sta?o wysoko na niebie. Mur szkieletów sta? równo. Szwadron rydwanów tkwi? nieruchomo na swojej pozycji, a obs?uganci ustawiali katapult?, przygotowywuj?c j? do boju. Dwaj liczowie skupiali sw? wol? i wskrzeszali wci?? nowe szkielety. Ksi??e sta? nieruchomo... Patrzy? w dal... Czu? jak ?zy sp?ywaj? mu po policzku przyrumienionym s?o?cem. Dotkn?? go... Poczu? wyschni?t? skrór? i ko??... Gniew wype?ni? go ca?ego.

Po drugiej stronie do?? obszernej polany ustawia?y si? gobliny. Brudne, prymitywne i nieokrzesane stworzenia. Dwa oddzia?y godnych po?a?owania w?óczników, jeden oddzia? ?uczników z ?ukami o zdecydowanie mniejszej warto?ci bojowej ni? naszych strzelców oraz je?dcy olbrzymich paj?ków. Do tego szaman ?miechu wartej magii oraz ich przywódca... Dwa razy ni?szy od ja?nie o?wieconego, m??nego lwa pustyni, ksi?cia Imhatepa. W r?ku trzyma? obro?? stworzenia, którego opisanie pomijam, ze wzgl?du na moj? przyzwoito??, i dobry smak, którego te stworzenia za grosz nie maj?.

I zacz??o si?. Katapulta strzeli?a zmiataj?c jeden oddzia? tych n?dznych w?óczników. Gobliny rzuci?y si? do przodu staraj?c si? czem pr?dzej osi?gn?? nasze pozycj?. Katapulta znowu strzeli?a, oddzia? paj?czej jazdy nie wytrzyma? naporu wrzeszcz?cych czaszek. Nie wytrzyma?... Ksi??e ca?y czas czeka?. ?ucznicy strzelali, a ich strza?y prowadzi?o bóstwo Asp. Napór wci?? trwa?. Byli coraz bli?ej. Rydwany zaszar?owa?y ich szefa zmiataj?c go z powierzchni ziemi na zawsze. Jedynie jego pupil sprawi? k?opot wyrzynaj?c ca?y oddzia?.
Skorpion, o którym nie wspomina?em wcze?niej wyko?czy? tego stwora, po czym rzuci? si? na ?uczników, który uciekli gdzie pieprz ro?nie. Zosta? jeden oddzia? w?óczników i szaman. Skorpion wyko?czy? szamana, a nasz ksia?e poleg? podczas bohaterskiej szar?y na ostatni oddzia? goblinów. Szalej?ca Khemrijska magia, oraz czarny deszcz strza? wyko?czy? gobliny. Nie osta? si? ani jeden..."

"...Po kilku dniach sprawowania rytua?ów oraz inkantacji nad cia?em ksi?cia, nieumar?y w?adca znów powsta?. Rozw?cieczony brakiem jakichkolwiek informacji o losie ojca, nie znalaz?wszy nic co mog?o by mu si? przyda? zebra? wojska i wyrzuszy? dalej ?cigaj?c zielonoskórych którzy zak?ócili spokój Jego i Jego Ojca"

Widzia? i spisa? Kap?an Licz ksi?cia Imhatepa, wierny s?uga jego nieod?a?owanego Ojca.


916pkt.

jacoleko - 2007-02-15, 21:54

No dosta?em ostro po ty?ku. Katapulta w tym spotkaniu da?a mi si? ostro we znaki.
Dzi?ki niej wygra?e? :-D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group