GLADIUS - Ingmar
Watcher - 2006-09-11, 18:54 Temat postu: Ingmar Walka Wr?cz: 44 (88 w formie wilczej)
Celno??: 6 (16 z amuletem, 32 w formie wilczej)
Zr?czno??: 20 (40 w formie wilczej)
Si?a: 44 (88 w formie wilczej)
Spostrzeganie: 12 (24 w formie wilczej)
?ycie: 19 (38 w formie wilczej)
Punkty Przeznaczenia: 0
PU: 7
Punkty do statystyk: 0
Umiej?tno?ci:
J?zyki - vandeana (imperialny), torryjski, gard
P?ywanie
Jazda konna
?owiectwo
Likantropia
Si?acz
Uniki
Ekwipunek:
1 slot
* MIECZ: obra?enia (8-18 ), ?amliwo?? (95-100), Naprawiony
2 slot
* Amulet Celno?ci (w kszta?cie jelenich rogów, dodaje +10 do Celno?ci)
UZDRAWIACZE:
- 15 ?ycia
- 11 ?ycia
1 racji ?ywno?ciowych
3 slot
4 slot
?UK ELFI: obra?enia (13-28 ), ?amliwo?? (98-100)
5 slot
1 racja ?ywno?ciowa
6 slot
7 slot
8 slot
Ko?
17 aureusów, 7 denarów
Watcher - 2006-09-11, 18:55
Urodzi? si? w Torrydzie 26 d?ugich i mro?nych zim temu. By? dalekim krewnym ksi?cia Jutów Sigdulfa, lecz wi?? ta by?a tak nik?a, ?e nawet nie zna? ksi?cia osobi?cie. Od m?odych lat ojciec Manfred trenowa? go w rzemio?le wojennyn, by jak mawia? "?aden przekl?ty Got nigdy nie da? Ci rady." Ingmar uczy? si? z zawzieto?ci?, któr? jego rodzina od dawna mia?a we krwi. Kocha? Ojca i swój dom, lecz ponad wszystko uwielbia? samotno??. D?ugie, samotne spacery w mro?n?, ksi??ycow? noc, by?y tym, czego zawsze pragn??. Pozna? okoliczne lasy jak w?asn? kiesze? i czu? si? tam jak we w?asnym domu. Pewnego dnia, gdy Ingmar sko?czy? 16 lat uda? si? dalej w las ni? kiedykolwiek. Szed? juz kilka godzin brodz?c w ?niegu, niebo by?o tej nocy bezchmurne, a ogromny, okr?g?y srebrzysty ksi??yc tworzy? wspania??, jakby nierzeczywist? po?wiat? na ?niegu. W pewnej chwili Ingmar zauwa?y? jakie? czarne stworzenie stoj?ce niedaleko przed nim. Wielkie, ?ó?te ?lepia wpatrywa?y si? w niego, pysk, d?ugi jak jego d?o? na którym malowa? si? ku wielkiemu przera?eniu Ingmara... u?miech. Zwierz? przypomina?o du?ego wilka z czarn?, grub? sier?ci? i d?ugimi pazurami. Ingmar chcia? si? odezwa? do stworzenia, lecz kiedy podniós? r?ke, ono uciek?o. Pobieg? za nim, zafascynowany i przera?ony jednocze?nie, bieg? za nim pare dobrych minut, gdy przed jego oczami wyrs?o jakby z pod ziemi wzgórze a w nim pieczara z której wydobywa?o si? nik?e ?wiat?o. Ingmar zajrza? do ?rodka, zdziwi? si? niezmiernie widz?c starego, zgarbionego cz?owieka stoj?cego nad ma?ym ogniskiem.
-Starcze! Gdzie jest wilk?- Odezwa? si? b??dnym g?osem, starzec odwróci? si? i zobaczy? te same ?ó?te oczy!
-Tuutaaj...- Powiedzia? Starzec przeci?gle i u?miechn?? si?.
Ingmarowi nagle zakr?ci?o si? w g?owie i upad?. ?wiat odlecia?.
Obudzi? si?, le?a? na ?niegu po?rodku jakiej? polany, by? nagi, wokó? niego u?o?ony by? z ga??zi okr?g. Ingmar wsta?, nie by?o mu zimno, lecz czu? si? dziwnie, rozejrza? si?... pusto. Spojrza? w gór?, zobaczy? go... Taki wspania?y, majestatyczny, trwa?y... Wpatrywa? si? d?ugo w ksi??yc z otwartymi ustami. W pewnym momencie poczu? ból, lecz przyjemny ból. Zacz?? si? zmienia?, sam sta? si? wilkiem, a raczej wilko?akiem. Zawy? g?o?no do ksi??yca i pogbieg? do swojej wioski. Min?? niezauwa?ony stra?e i po?o?y? si? do ?ó?ka, rano wsta? znowu jako cz?owiek. Nie móg? uwierzy? w to co si? sta?o... Nikomu nigdy o tym nie powiedzia?...
?ycie toczy?o si? dalej, a? do chwili pojawienia si? Thorwinda. Sk?d si? wzi?? ten cz?owiek?! Rozegra?a si? wielka bitwa, najwi?ksza i najdziwniejsza jak? kiedykolwiek widzia? Ingmar. Poleg? w niej jego ojciec, a tak?e wielu wspó?plemie?ców. Ingmar prze?y?, jakim cudem, sam nie wie. Zrozpaczony d?ugo jeszcze kl?cza? nad bezg?owym cia?em ojca... Za d?ugo...
Wygl?d: Wysoki, barczysty o dosy? d?ugich mocno kr?conych ciemno miedzianych w?osach. Posiada króciótk? brod? i niebieskie oczy. Na obu skroniach wytatu?owany ma wielki topór, symbol Hammedrega, ukochanego Boga Ingmara. Pier? zdobi mu blizna po pazurach prawdopodobnie jakiego? dzikiego zwierz?cia, sam nie wie kiedy si? pojawi?a. Ubrany jest w skórzane spodnie, a tors okrywaj? mu najprzeró?niejsze skóry zwierz?t pó?nocy, nie nosi he?mu ani zbroi. Przy boku nosi miecz.
Przez pier? (praw?) przechodzi mu spora blizna, oderwany sutek. Pami?tka po gobli?skiej szabli z Kotliny Trzech Kozic.
|
|
|