Pola chwały - BATTLE REPORT 17 VI 2006 - Synowie Ahrimana
Watcher - 2006-06-17, 21:51 Temat postu: BATTLE REPORT 17 VI 2006 - Synowie Ahrimana Niebo krzycza?o nienawi?ci?.
Trzy s?o?ca systemu Hod rozmywa?y si? w szalonej atmosferze w trzy ró?nobarwne, monstrualne plamy. Chmury pojawia?y si? i znika?y w ci?gu sekund... z drugiej strony niektóre zastyga?y w powietrzu, przybieraj?c kszta?ty groteskowych, wykrzywionych gniewem twarzy. Z oddali s?ycha? by?o ryk burzy.
Hod. Dziesi?? tysi?cy lat temu peryferyjna planeta eldarskiego imperium. Dom rodziny Tyen.
Dzi? ?wiat demonów, pogranicze Oka Grozy. ?wiat stracony, ?wiat przekl?ty. Wieczne przypomnienie. Wieczny wyrzut.
Warlock Urus westchn??. Pami?? trwa, przynajmniej u nich. Eldarzy ?yj? pami?ci?. Eldarzy ?yj? w?ród swoich umar?ych, nie maj? innego wyj?cia.
Dwa tygodnie temu pami?? znowu o?y?a. Pami?? o Hod. Hod sprzed Upadku.
....sygna? kodowy by? niezwyk?y. Niezwyk?y! Siedz? nad nim od trzech dni, dopiero wtedy nadesz?o ol?nienie!
Earentil ruchem d?oni wymusi? milczenie. Oficer ??czno?ci wydawa? si? by? zakochany w mówieniu.
- Konkluzje, bracie.
??czno?ciowiec zblad? i skin?? lekko g?ow? w niemym ge?cie przeprosin.
- Kod u?yty w tej powtarzaj?cej si? wiadomo?ci pochodzi... z czasów imperium.
Alorr w?o?y? he?m i zakl?? cicho, gdy jego d?ugie blond w?osy uniemo?liwi?y przyczepienie go do reszty pancerza. Yel i Orannir u?miechn?li si?, po czym sami znikn?li za trupiobladymi maskami Czarnych Gwardzistów Ulthwe. Alorr poprawi? he?m i si?gn?? po katapult?.
- Jeszcze jeden u?miech i poka?? wam w praktyce, na czym polega prawo wojenne - wycedzi?. Yel roze?mia? si? w g?os i sier?ant machn?? r?k? zrezygnowany.
- Uruchomcie platform? - poleci? Alorr. - Hod krzyczy coraz g?o?niej.
...Eldrad usiad?.
- Earentilu.
G?os Najstarszego zawsze by? niepokoj?cy. Cichy, nieco chrapliwy, tak jakby ka?de s?owo wypowiadane by?o z wysi?kiem.
- T?umaczenie jest ?cis?e?
Ka?de s?owo Najstarszego nabrzmia?e by?o ukrytymi znaczeniami. Ostrze?eniami.
- ?cis?e, mistrzu. Od tygodnia system Hod krzyczy o pomoc.
Dwaj Dalekowidz?cy rozmawiali w milczeniu. Urus czeka? na ich decyzje.
To Earentil by? dowódc? ekspedycji, ale Rodan by? od niego starszy... i Earentil to szanowa?. Urus nie wiedzia?, czy by?o to korzystne dla misji. Hod nie by? ?wiatem opuszczonym, Hod by? ?wiatem wrogów. Ka?da zw?oka mog?a by? ?miertelnym b??dem.
- Czy Obleczony w Cia?o mnie s?ucha?
Urus zadr?a?. Duch Wraithlorda nale?a? niegdy? do wojownika s?ynnego z mrocznych czynów. Warlock nie ufa? mu... ba? si? go.
- S?ucham.
- Nadchodz?. Synowie Chaosu nadchodz?.
...Po?lemy ma?? Rad?. Z dwoma dru?ynami Czarnych Gwardzistów.
- Po co, Eldradzie.
Ulthran u?miechn?? si?.
- Kiedy ostatni raz t?umaczy?em CI, po co cokolwiek robi?, Teurionie?
Teurion odwzajemni? u?miech.
- Chyba podczas rebelii Horusa, przyjacielu.
- M?odo??... M?odo?? i jej s?abo?ci s? ju? poza mn?, Teurionie. Widzisz, podejrzewam ?e wiem, co wysy?a te sygna?y z Hod. Ale nie mog? przecie? zaryzykowa? b??dnego przypuszczenia, prawda?
U?miech Teuriona poszerzy? si?.
- To zniszczy?oby twoj? legend?, Najstarszy
- Jeden z rebelianckich ludzkich legionów, pionki Chaosu - wycedzi? Earentil. - Spaczone Mon-keigh, chyba Tysi?c Synów.
- Robaki Tzeentcha - wypowied? Rodana zabrzmia?a jak spluni?cie.
- Jedna dru?yna w ci??kich pancerzach, obok biegnie kto? ro?lejszy - zameldowa? Urus.
Earentil si?gn?? po pistolet.
- Dru?yna Szybuj?cy ?uraw ruszy lew? stron? tego lasu i spróbuje zwi?za? ogniem tego herosa. Dru?yna Kie? ruszy w szczelin? mi?dzy t? ruin? budynku a lasem. Wraithlord oflankuje przeciwnika z prawej.
Rodan skin?? w milczeniu g?ow?.
...Spotkacie tam kogo?... wa?nego.
Earentil sta? na schodach barki ca?kowicie oszo?omiony. Sam Ulthran przyby? po?egna? jego ekspedycj?. Na Ish?!
- Ten kto?... powinien umrze?. Jest blu?nierstwem wobec Niesko?czonego Kr?gu Dusz. Cz?owiek, który 10000 lat temu przesta? nim by?.
- Czy b?d?... potrafi? go zabi??
Eldrad pokiwa? przecz?co g?ow?.
- Chyba nie. Chyba nie.
Mrok wokó? Najstarszego pog??bi? si?, gdy spojrza? Earentilowi prosto w oczy.
- Ale przynajmniej rozpoczniecie jego zabijanie. I Hod zacznie krzycze? odpowiedzi.
Yel krzycza?. Ci?gle krzycza?.
Pocisk boltera urwa? mu nog?.
Wokó? eksplodowa?y czary.
- KIE? DO MNIE! - wrzeszcza? Alorr, próbuj?c przebi? si? przez ?cian? wojennego zgie?ku.
Yel ci?gle krzycza?. Coraz g?o?niej.
Gwiezdne Dzia?o j?cza?o z wysi?ku, ci?gle przecinaj?c powietrze ?wietlnymi racami.
Pociski bolterów Space Marine`sów eksplodowa?y na pancerzach synów Ulthwe.
Tysi?c Synów bieg?o wprost na nich. Wolno. Nieub?aganie. Pojedy?czy bohater Chaosu skr?ci? i znikn?? za lasem. Tam czeka na niego Szybuj?cy ?uraw, pomy?la? Alorr w po?piechu.
Turion, jeden z cz?onków obs?ugi Dzia?a rozerwa? si? na strz?py, zalewaj?c wszystkich purpurowym deszczem. Dotkni?cie Chaosu.
Yel przesta? krzycze?.
Hod dr?a? Urusowi pod nogami. Wraithlord przebieg? obok niego, strzelaj?c z Lancy w stron? demonów Tzeentcha. Dwa Flamery pojawi?y si? znik?d i zala?y dru?yn? Kie? falami zielonej energii.
Urus zauwa?a? to jedynie w tle swej percepcji. Moc p?yn??a przez niego szerokim strumieniem. Ku Earentilowi.
A ten wymierza? ciosy. Bolesne.
Wojowników Chaosu by?o coraz mniej.
Niebo wirowa?o.
Alorr patrzy? na nie spokojnie. Bez strachu. Kamie? Duszy zamknie go w wieczno?ci.
Pocisk boltera rozerwa? mu brzuch. Orannir próbowa? go ratowa?, lecz sp?on?? b?yskawicznie w feeri seledynowego ognia.
On jeszcze ?y?.
Nie s?ysza? ju? nawet basowego grzmotu Gwiezdnego Dzia?a. Jaki? Gwardzista przeskoczy? go w ucieczce.
Niebo Hod by?o blisko, tak blisko.
Resztki Synów miota?y si? bezradnie mi?dzy Rad? a Wraithlordem. Urus zdj?? he?m.
- Obie dru?yny zmasakrowane, panie - szepn?? Earentilowi, patrz?c na umieraj?cego mon-keigh, ostatniego z Synów masakrowanego przez W?adc? Duchów. - Zwyci?stwo nale?y do Ulthwe, ale cena...
- Aby zabi? Arhimana, musimy gin??. - odpar? zm?czony Farseer. - Nasza misja zosta?a wykonana.
- A.... sygna??
- Nie by?o ?adnego sygna?u z Hod. To sama planeta pami?ta nasze panowanie... i krzyczy z ?alu. Eldrad to rozumia?... Jeste?my mieczem jego zemsty... i odpowiedzi? dla planety. Jeszcze za wcze?nie na nasz powrót.
Bitwa na 500 punktów.
jacoleko - 2006-06-17, 22:04
W tej bitwie to nie wiedzia?em czy to „normalni” Eldarzy czy tez Dark Eldarzy. ?eby tak si? pastwi? nad przeciwnikiem to a? mi nie pasuje do Eldarów. Chaos, z którym walczyli wydawa? si? w porównaniu z nimi niczym owieczka
Watcher - 2006-06-17, 22:07
Zaraz tam pastwi?. Po prostu pobawi?em si? ze zwierz?tami
Zapał - 2006-06-18, 00:06
Najlepszy by? tekst w stylu:
"A co wy k** wiecie o moralno?ci Eldarów n?dze cz?owieczki"
Raport genialny, a? mi si? ?al zrobi?o biednych Eldarów. A sama bitwa... no có?... jakby to powiedzie?... si? starali...
pikusMAIDEN - 2006-06-18, 12:02
Genialny raport! Chyba najlepszy jaki si? dot?d pojawi? Bravo!
Drzewiec - 2006-06-18, 12:14
To by?o n?kanie wroga i pastwienie si? na nim. Ja przynajmiej za?atwi?em to szybko i bez bólu . ?wietny raport w twoim stylu
|
|
|