GLADIUS - Okruch przesz?o?ci
Watcher - 2006-04-19, 22:22 Temat postu: Okruch przesz?o?ci 12 marca 841 roku EL, niedziela. Pó?nocne pogórze Czarnej Bariery.
Prolog
- ?nieg, ?nieg, ?nieg. Znowu? Za jakie wyst?pki Marinus karze nas tak srodze - sarkn?? Aquantus. - W Sedris w ?rodku marca wiosna jest ju? w pe?ni, a tu? Dzicz, barbaria, prymitywizm.
- Do Wielkiej Puszczy wiosna przychodzi dopiero w kwietniu, wi?c nie narzekaj Vandejczyku - odrzuci? znu?ony Aell`iumis naci?gaj?c kaptur na g?ow?.
- Nie pytluj tyle cz?eku - warkn?? Thane. - Lub rób to ciszej. Nie jeste? ju? u siebie.
Aquantus spojrza? na niego pytaj?co, wi?c krasnolud machn?? r?k? przed siebie. W stron? ledwo widocznego w pot??niej?cej ?nie?nej zadymce kamiennego s?upa zwie?czonego or?em.
Granica Imperium.
- Wkraczamy do Torrydy - powiedzia? Tauron i splun??.
Watcher - 2006-04-20, 11:07
25 marca 841 roku EL, sobota. Puszcza Gocka.
- Zgubili?my si?.
Thane usiad? znu?ony kr?c?c g?ow?.
- Ko?czy nam si? prowiant powoli - powiedzia? Aquantus i te? usiad? na torbie podró?nej. - Brniemy w tym ?niegu od nie pami?tam ju? ilu dni a ty mi mówisz, ?e nie wiesz, gdzie jeste?my?
- Nie wiem. ?nieg zamaza? wszelkie znaki.
Vandejczyk roze?mia? si? sarkastycznie i podniós? r?ce w teatralnym ge?cie.
- Matrono, odbierz mi rozum, jestem tu chyba ostatnim bez jadu szale?stwa w g?owie.
- Spokojnie - warkn?? Tauron. - Idziemy w dobrym kierunku. Ziemie Anglów nie mog? by? ju? daleko.
- Towarzysze, spójrzcie tutaj! - krzykn?? nagle elf.
Wskazywa? ?lady na ?niegu. Cz?owieka i jakiego? ma?ego zwierz?cia.
jacoleko - 2006-04-20, 14:50
- Czy?by to ?lady cz?owieka i kota? A mo?e to ten dziadunio, od którego kupi?em r?kawice i ten jego przebrzyd?y kocur , który zostawi? mi niespodziank?? Tylko sk?d oni by si? tu wzi?li?
Nie to chyba raczej nie mo?liwe. Cho? licho wie mo?e to i oni.
Zapał - 2006-04-20, 16:35
- O czym ty mówisz cz?eku?! O jakim kocie? - rzek? zirytowany. Ostatnimi czasy Thane nie u?miecha? si?, pewnie spowodowa?o to bliskie spotkanie ze ?mierci?. Wiele nocy nie przespa?, zastanawia? si? nad sob?... swoim losem, celem swego iistnienia. Teraz zamy?lony siedzia? wpatruj?c si? w dal...
A moje statystyki nadal bez zmian
Drzewiec - 2006-04-20, 19:15
Wiem o kim mówisz cz?eku. O pewnej osobie która sprzedawa?a magiczne rzeczy, ale wracaj?c do mojej (mam nadziej? naszej) misji to mia?em sen, od samego Araha, którego jestem i b?de wiernym s?ug? a? do ostatnich mych dni. Wizja dotyczy?a mego brata Tarexa i jestem pewny, ba przekonany o tym, ?e ?yje i znajduj? si? w niewoli. Widzia?em nawet przez mg?? przeciwnika z którym musz? si? zmierzy? i go pokona?. Musimy pod??a? co pr?dzej na pó?noc. Znak Z?amanego Ko?a wskazuje ?e to Czarni Torrowiea a ich tereny znajduj? si? na pó?noc od ziem Gotów. Dlatego? te? musimy pod??a? w tym kierunku omijaj?c wszelakie bujki i awantury. Najwa?niejsze ?ycie mego brata reszta to py?. Je?eli znowu który? z was drodzy przyjaciele rzuci si? bezmy?lnie w jak?? bitk? to niech wie, ?e b?dzie mia? ze mn? do czynienia ...
Czosnek - 2006-04-22, 20:45
Rozgl?dam si? i próbuj? zidentyfikowa? te ?lady- co to za zwierz?. (jako istota le?na, co nieco chyba wiem? )
-Mo?ci cz?owieku, to na pewno nie jest twój "dziadunio", racz mówi? o nim z szacunkiem, gdy? dobry z niego znachor, co do jego kota, musia?e? ulec iluzji, gdy? biedaczek straci? go 2 wiosny temu. Jego dusza nadal si? b??ka po sklepie, przesi?kni?tym magi? i dziwnymi oparami.
jacoleko - 2006-04-22, 22:44
Ta to omamy wzrokowe musieli mie? tak?e moi towarzysze a by?o ich jeszcze czterech w tym elfy no i ta niespodzianka nad rankiem . Jak my?lisz dziadunio za?atwi? si?, bo akurat mu si? chcia?o i w takim miejscu? Je?li tak to niez?y kwiatek z tego dziadka. Ale co? mi si? jednak zdaje, ?e chyba si? spirytusem ochla?e? albo czort wie, czego i sam nie wiesz, co gadasz . A dziadka, o którym mówi? na oczy nigdy nie widzia?e? i raczej znachorem to on nie by?, lecz kim innym, cho? jego wygl?d myli? cz?owieka.
Badaj badaj te ?lady mo?e, co wywnioskujesz .
Watcher - 2006-04-23, 11:59
- To jednak faktycznie kot i to niedu?y... - powiedzia? Aell`iumis kr?c?c g?ow?. - Jest w nim co? dziwnego... Jest ma?y, ?lady jednak zostawia do?? g??bokie.
Drzewiec - 2006-04-23, 12:22
Pierdoli mnie ten kot i mam go g??boko w dupie. Mo?e po prostu jest t?usty, albo to jest samica która si? okoci?a. W ka?dym razie nie przebyli?my taki szmat drogi po to, aby rozmy?la? o jakim? jebni?tym kocie. Na Araha mo?e w tym czasie morduj? mojego brata, a wy si? zastanawiacie co to za pierdalni?ty kot. Czy ja wygl?dam na jakiego? maniakalnego znawc? zwierz?t. Mam dosy? tego. Dawaj mi Elfie ten buk?ak spirytusu, bo si? po prostu WKURWI?EM...
jacoleko - 2006-04-23, 14:02
Kot jak kot bardziej chodzi o cz?owieka, który t?dy szed?. Je?eli to ten dziadek, którego spotkali?my jaki? czas temu to, co on tutaj robi? Mo?e b?dzie nam móg? pomóc? Nie ma, co i nie chlej Tauronie tego spirytusu, bo trunek ten og?upia i ot?pia oraz dziwne my?li zaczynaj? przychodzi? do g?owy. Zostaw to i ruszajmy ?ladami. Jak sam mówisz ka?da chwila droga a pomoc zawsze si? przyda o ile b?dzie nam dana? Ruszajmy dopóki trop ?wie?y.
Zapał - 2006-04-24, 16:02
-Róbcie jak chcecie! - rzek? wstawaj?c - Ale ja bym ju? rusza? nie trac?c czasu na zb?dn? paplanin?, im szybciej st?d odejdziemy tym lepiej! Zbierajcie si?, nie ma co czeka?.! - Wzi?wszy wszystkie manatki ruszy? w dalsz? drog? przedzieraj?c si? przez ?nieg.
jacoleko - 2006-04-24, 19:25
Ta nie ma, co ruszamy.
Czosnek - 2006-04-25, 13:58
- Dobrze wi?c, idziemy. Kiedy jednak zatrzymamy si? na jaki? odpoczynek, ugotowa?bym co?.
Watcher - 2006-04-25, 18:14
Rozumiem, ?e idziecie na pó?noc, nie na pó?nocny-wschód gdzie wiod? ?lady?
jacoleko - 2006-04-25, 18:35
Ja bym poszed? po ?ladach, cho? wiem, ?e prawdopodobnie Tauron nie b?dzie chcia??
|
|
|