To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

Pola chwały - BATTLE REPORT 16 IV 2011 - Nasiona herezji

Watcher - 2011-04-17, 11:24
Temat postu: BATTLE REPORT 16 IV 2011 - Nasiona herezji
W piwnicy śmierdziało starymi ziemniakami i strachem. Achaz wchodząc do tej nory musiał się schylić, wpuszczając wcześniej przodem cheruba szukającego ewentualnych zagrożeń dla swego pana. Heretyk leżał spętany na stercie przegniłego drewna. Młody mężczyzna, może trzydziestoletni, z twarzą pokrytą bliznami po ospie. Ktoś rozdarł mu brudną, flanelową koszulę odsłaniając tatuaż na lewej piersi. Dwugłowy orzeł z napisem "Obrońcy Ilionu". Piętno zdrady.
Trzy miesiące wcześniej obóz szkoleniowy XIV regimentu obrońców Ilionu zaatakowany został przez xenos ze światostatku Ulthwe. Jeden z owoców tego starcia okazał się być szczególnie robaczywym: cała kompania regimentu zdezerterowała. To musiało zainteresować Ordo Hereticus i przybycie Achaza do tej zapadłej wioski było tego dowodem.
- Zabezpiecz drzwi - powiedział metalicznie Achaz do cheruba. Krtań inkwizytora została kiedyś nieodwracalnie poparzona przez atmosferę Isis III, ale dźwięk wydawany przez implant zupełnie mu nie przeszkadzał. Czasem nawet pomagał.
Tłusty aniołek wyfrunął z zamienionej w celę piwnicy i Achaz został w niej sam z heretykiem. Ciszę przerywały stłumione krzyki wieśniaków zabijanych przez Arbitratorów.
- Opowiesz mi o tym starciu, Raymondzie Thar. Opowiesz mi wszystko.

Bitwa z wczorajszych warsztatów miała być w zamierzeniu miniaturką na pół tysiąca punktów, starciem mającym pomóc Julkowi w poznawaniu reguł. Ponieważ jednak w międzyczasie dotarł Kacper ze swymi gwardzistami, doszło do eskalacji działań wojennych. Bitwa ostatecznie osiągnęła pułap 1310 punktów.
Siły eldarskie:

* Avatar
* Farseer z trzema Warlockami (Farseer z Guide, Mind Warem, Fortune i gadżetem do rzucania dwóch mocy na turę)
* 10 guardianów ze Star Cannonem
* 7 Harlequinów (z Troupe Masterem, Death Jesterem i Shadowseer)
* 6 Dire Avengerów (z Egzarchą i zdolnością Bladestorm)
* 6 Striking Scorpionów (z Egzarchą i zdolnością infiltracyjną) - w rezerwach
* Falcon (w nim siedzieli Avengerzy)
* Wraithlord

Siły sojusznicze (z pamięci)

* cztery drużyny po 10 gwardzistów (w tym dwie weterańskie)
* dowództwo plutonu
* dowództwo kompanii
* drużyna Lascannonów
* Leman Russ
* 5 Ratlingów
* 2 drużyny taktycznych Marines
* kapitan Marines
* Venerable Dreadnought

Rozstawienie:
[Obrazek: 16ivdeployment.jpg]


Wylosowaliśmy scenariusz Dawn of War, znaczniki zaznaczyłem czerwonymi celownikami. Eldarzy mieli uderzyć pierwsi.

Watcher - 2011-04-17, 13:38

Raymond Thar z trudem powstrzymywał ekscytację. Z trudem.
20 minut temu został zerwany ze snu przez alarm. Jego 3 kompania XIV regimentu "Obrońców Ilionu" od pół roku już lizała rany po Czwartej Wojnie Peluzjańskiej na Skamandrze, planecie tak spokojnej i cichej że Raymond zaczął mieć momenty nostalgicznej tęsknoty za rolniczym Ilionem, jego dawno zapomnianą ojczyzną. Teraz spokój na Skamandrze się skończył.
Eldarska aktywność we wschodnim perymetrze! I nie było to jedyną niespodzianką...
Raymond stał teraz przed prawie trzymetrowym gigantem z ceramitu, stali i odrobiny ludzkiego ciała. Kosmiczny Marine... Dotąd nie do końca dowierzał w samo ich istnienie...
Obleczony w karmazynowy pancerz olbrzym wydawał właśnie polecenia Hectorowi Priamssonowi, dowódcy 3 kompanii. A opryskliwy, arogancki Priamsson słuchał, pokornie kiwając głową. Ten ranek był paradą niesamowitości.
Dzień miał dopiero wstać nad płaskowyżem Ihar, na którym znajdowały się pozycje Obrońców. Delikatny blask zorzy na wschodzie był jedyną sugestią nadchodzącego brzasku. Liczne na Skamandrze gatunki ptaków nie zaczęły jeszcze swej porannej symfonii. Idealny moment na nagły atak.
Raymond drgnął nagle i sięgnął po lornetkę. Coś jasnego zbliżało się do ich pozycji. Zbliżało się szybko.
- To awatar ich krwiożerczego boga - zahuczał mu nad głową Marine. - Musimy go mieć.

Plan: wraithlord z Radą utrzyma centrum i prawe skrzydło. Wspomoże ich Falcon, aczkolwiek wiedziałem iż wobec potężnego pancerza Lemana Russa uzbrojenie Sokoła (gwiezdne działo z siłą 6, laser z siłą 8) niewiele pomoże. Zatrzymanie czołgu pozostawiłem więc lancy na pokładzie Władcy Upiorów.
W tym samym czasie arlekini i awatar oflankują siły pozostawione w wąwozie, zmasakrują je szarżami i tym samym pozbawią obsady bunkier ze znacznikiem. Miałem jeszcze nadzieję, że wychodzące z rezerw Skorpiony wyjdą właśnie z tamtej strony, co ostatecznie już ugotuje siły sojusznicze. Trochę niepokoił mnie stojący tam drednot.
Początek był fatalny. Mój ostrzał praktycznie w nic nie trafiał. W dodatku arlekini pobiegli dość blisko, w związku z czym stanęli tuż przed lufami potężnego plutonu egzekucyjnego. Jedynie awatarowi udało się dotrzeć do pozycji ratlingów i wyciąć ich do nogi, w obliczu jednak porażki arlekinów i on znalazł się w nieciekawej sytuacji.

[Obrazek: 16ivturn1eldarzy.jpg]

W turze przeciwników zgodnie z oczekiwaniami arlekini zostali rozniesieni na strzępy zmasowanym ogniem. Awatar jakimś cudem przetrwał bez szwanku, ale zaszarżowany przez gwardzistów STRACIŁ RANĘ NIE ZABIJAJĄC NIKOGO. Katastrofa. Huraganowy ogień w centrum pozbawił Wraithlorda (oświetlonego lemanowym szperaczem) dwóch ran i zabił jednego z warlocków obstawy farseera. Było źle.

Watcher - 2011-04-17, 14:07

- Po dziesięciu minutach gwałtownych walk... Hector Priamsson krzyknął do mnie... że chyba zwyciężymy...
Raymond Thar mówił z trudem. Ludzie Achaza nie przejmowali się jego kondycją podczas pojmania. Inkwizytor zmarszczył brwi ze zniecierpliwieniem. Trzeba będzie udzielić im... reprymendy.
- ...wtedy zostaliśmy zdradzeni... Po czymś takim... nie potrafiliśmy już...
W oczach powalonego heretyka coś zalśniło. Łzy.
- ...uzasadnić dalej... naszej służby...


W drugiej turze los wreszcie się do mnie uśmiechnął. Z rezerw wyszły Skorpiony - i to na upragnionej lewej flance.
Scorpions zmiażdżyli gwałtowną szarżą jedną z drużyn gwardzistów i sytuacja zmieniła się odrobinę na moją korzyść. Odrobinę, gdyż uwikłany w absurdalne starcie z inną drużyną Gwardii Awatar nadal nie potrafił ich zwyciężyć. Zginęło ich bodajże zaledwie trzech - w dodatku zadali Avowi kolejną ranę! I ustali!
W centrum nadal było źle. Wraithlord wycofał się pod osłonę obelisku, ale jego ogień był fatalnie nieskuteczny. Rada próbowała smażyć umysł kapitanowi Gwardii - bezskutecznie. Wreszcie Falcon wykonujący rajd na prawym skrzydle zmasowanym ogniem... zabił jednego gwardzistę.

[Obrazek: 16ivturn2eldarzy.jpg]

Pojawienie się Skorpionów na lewym skrzydle przynosiło jednak owoce. Sojusznicy musieli podzielić swe wysiłki: taktyczni marines i ich kapitan zamiast wesprzeć gwardię w starciu z avatarem zaatakowała moich zwiadowców. Taktyczni ogniem bolterów, kapitan szarżą. Nie dało to prawie nic, poza śmiercią jednego Skorpiona. A kolei Av działał coraz lepiej. Najpierw zmasakrował wreszcie gwardię, po czym przyjął na klatę szarżę drednota (który najpierw ogniem zabrał mu jedną ranę). Drednot został zanihilowany nawet pomimo przerzutu w tabeli na pancerz. Av zaczął się spłacać.
Niestety, dobrze szło mi wyłącznie na lewym skrzydle. W centrum Leman wreszcie zniszczył Wraithlorda a Falcon został zaszarżowany przez gwardię - w efekcie immobilize. Na szczęście miał vectored engines... Z Rady żył już jedynie Farseer...

Watcher - 2011-04-17, 14:25

Raymond Thar słuchał meldunku i jego twarz tężała w grymasie grozy.
- Kapitanie - powiedział, szarpią Priamssona za ramię. - Kapitanie...
Kapitan 3 kompanii odwrócił się gwałtownie. Wyglądał strasznie. Po policzkach płynęły mu krwawe łzy - świadectwo mrocznych sztuk eldarskich xenos. Nie miał hełmu: kilka minut temu zdarł go z głowy, gdy targnął nim paroksyzm bólu. Ale trwał nadal.
- Czego?!
Thar odkaszlnął flegmę zalegającą mu w gardle.
- Zostaliśmy.. zdradzeni. Krwawe Kruki uciekły.


Julek nie wytrzymał dystansu czasowego i poszedł do domu :) Jego ewakuacja ostatecznie już wyczyściła mi lewe skrzydło, a i na prawym sytuacja Kacpra stała się tragiczna - Avengerzy wyskoczyli z Falcona i jedynym, silnym ciosem wycięli do nogi znajdującą się tam drużynę Gwardii. Inna drużyna gwardii padła łupem szarżującej spółki Avatar&Farseer.

[Obrazek: 16ivturn3eldarzy.jpg]

Niestety, nie wszystko poszło dobrze. Ciągle nienaruszony Leman zmasakrował drużynę Guardianów, z których na szczęście jeden się ostał i ciągle trzymał znacznik. Nie udało się też zabić wrogiego kapitana: w ponownym smażeniu mózgu udało mi się urwać mu tylko jeden punkt żywotności :( Znacznik Gwardii został obsadzony przez ostatni troops jakim dysponował Kacper - dowództwo plutonu. Na tym skończyliśmy bitwę, nie pamiętam sam czy była to tura 3 czy 4. W każdym razie: remis.

[Obrazek: 16ivturn3smgwardia.jpg]

Bitwa była emocjonująca, ze zwrotami akcji które tak lubię. W dodatku trzymała w napięciu do samego końca! Kacper używał środków dopingujących w postaci rzutów Oli, ale niech mu będzie :)

Man of the Match: Avatar! Pomimo fatalnego początku ostatecznie Av zmiażdżył trzon sił wroga na lewej flance i przetrwał całą bitwę. Bez niego nie byłoby szans na remis.
Rozczarowanie: Arlekini. Za wolno biegli :(

KacperTheCowboy - 2011-04-17, 19:26

Bardzo ciekawa bitwa. Chyba pierwszy raz mia?em okazje zmierzy? si? z Eldarami Dla mnie najwi?ksza niespodziank? by? oddzia? gwardzistów ubijaj?cy 2 rany avatarowi(ach, te rzuty :wink: ) . Falcon rzeczywi?cie jest ci??ki do ubicia przez te jego zabawki.
Watcher napisał/a:
Av przetrwa? ca?? bitw?

No, powiedzmy :p .

Watcher - 2011-04-17, 22:00

Na jednej ?ywotno?ci, ale usta?! :pila: A z fortune pod bokiem usta?by jeszcze d?ugo :evil:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group