To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

Pola chwały - BATTLE REPORT 10 VII 2010 - bitwa pod Cahors

Watcher - 2010-07-10, 19:10
Temat postu: BATTLE REPORT 10 VII 2010 - bitwa pod Cahors
Wbiegli do wie?y, roztr?caj?c dwóch przera?onych, starych stra?ników. Nie by?o czasu na wyja?nienia. Armia hrabiego ju? rozwija?a si? do ataku, Garet ?by im pourywa, je?li oka?e si? i? jego ?ucznicy spó?nili si? ze wsparciem.
Pierrot nienawidzi? zamkni?tych pomieszcze?, wi?c wbieg? najwy?ej, wypchn?? drewnian? klap? i wdrapa? si? na szczyt wie?y, mi?dzy z?by krenela?u. I zamar?.
S?odka Pani, jest ich tak du?o...
Horyzont roi? si? zieleni?. W?ska dolinka mi?dzy Wzgórzem Klasztornym a ?elazn? Gór? wyrzygiwa?a w?a?nie z siebie rozedrgane czworoboki nocnych goblinów, nierzadko dosiadaj?cych wielkich paj?ków i przera?aj?cych z?baczy. Na Wzgórzu Klasztornym usadowi?a si? te? balista, druga czai?a si? za dolink?.
- Imponuj?ce, nie uwa?asz?
Anna Montmorency, s?u?ka Pani w b??kitnej sukni ciasno opinaj?cej jej tali? stan??a tu? obok niego. Zagryza?a wargi. Co imponuj?cego w tej zielonej masie dostrzeg?a magiczka pozosta?o ju? jej tajemnic?. Nie odezwa?a si? wi?cej, nie zwracaj?c uwagi na jego niepewne potwierdzenie.
Po obu stronach wie?y gromadzi?y si? kawaleryjskie pi??ci maj?ce rozedrze? t? zielon? ?cian?. Z lewej obok drobnej gromady yeomanów sta?a osobista lanca hrabiego Gareta M?odego. W?ród wielobarwnych plam tunik i kropie?y wyró?nia?a si? ognistoczerwona suknia czarodziejki Estelli która upar?a si?, by osobi?cie wzi?? udzia? w starciu. Z prawej skrzypia? po?piesznie skonstruowany trebusz, b??dni rycerze prowadzeni przez Pierra Pó? Twarzy a po?ród pobliskich ruin kapliczki czai?y si? pegazy.
Ma?o nas, cholera.
Pierwsze zaatakowa?y z?bacze. Groteskowe maszkarony pomkn??y ku lancy Pierra Pó? Twarzy z pr?dko?ci?, która po prostu osza?amia?a. Zbyt du?? pr?dko?ci?. Je?d?cy wyrwali si? daleko przed swoje linie, co b??dni rycerze bezlito?nie wykorzystali atakuj?c napastników wspólnie z pegazami.
- Montbart! - wyrwa?o si? mu z ust, co spotka?o si? z mia?d??cym spojrzeniem Anny. po?piesznie chwyci? za ?uk i zacz?? szy? strza?ami ku coraz bli?szym je?d?com paj?ków. Szyki przeciwnika szybko si? za?ama?y i resztki atakuj?cych rozpocz??y paniczn? ucieczk?. K?tem oka zobaczy?, ?e szar?a b??dnych rycerzy zako?czy?a si? pe?nym sukcesem. Jak g?upio, ?e zw?tpi?. Garet M?ody nigdy nie przegrywa?!
Wtedy zacz?? si? koszmar.
Zbli?aj?ce si? oci??ale czworoboki nocnych goblinów wypluwa? zacz??y przera?liwie wrzeszcz?cych zielonoskówych przyczepionych ?a?cuchami do ogromnych metalowych kul. Wkrótce ju? prawie dziesi?ciu szale?ców zacz??o wirowa? na przedpolu wie?y... masakruj?c ka?dego, kto okaza? si? na tyle nieostro?ny, by znale?? si? zbyt blisko. Pewni siebie rycerze gin?li w przera?aj?cym tempie.
Po chwili mi?dzy wie?? a zielon? fal? nie by?o ju? ?adnego z nich.
- STRZELAJ G?UPCZE!
Strzela? wi?c a? do omdlenia. Nie zwa?a? na wrzaski umieraj?cych obs?ugantów trebusza. Magiczny ogie?, który opad? na wie?? po spaleniu ostatniego zwoju ochronnego przez Ann?. Umieraj?cych je?d?ców pegazów, których szar?a nie przedar?a si? przez gobli?ski regiment. Agoni? yeomanów dziesi?tkowanych przez balisty.
Si?gni?cie po strza??.
Naci?gni?cie ci?ciwy.
J?k wyrzucanej ku wrogowi brzechwy.
Otrze?wia?, gdy sko?czy?y si? strza?y. Skrajnie wyczerpana Anna siedzia?a oparta o mur.
Triumfuj?ce gobliny cofn??y si?, ukontentowane wymordowaniem rycerzy.

duscann - 2010-07-10, 21:08

Pani ?wie? nad ich duszami.

P.s: Bo Fanatyków si? wywabia na poczatku walki;)

Watcher - 2010-07-10, 21:29

Gwoli ?cis?o?ci: przegra?em 500 punktami. Na stole zostali mi jedynie zabunkrowani w wie?y ?ucznicy z doczepion? damselk? :) Jackowi zosta?y trzy klocki nocnych goblinów (w tym jeden w którym jednego goblina zabrak?o do spo?owienia :( ), je?d?cy paj?ków, dwie balisty i jeden spo?owiony szaman. No i trzy wirówki lewituj?ce po stole :lol:
No nie mia?em pomys?u na tych fanoli. By?o ich dziewi?ciu! Wielki b??d pope?ni?em gdy realmami z?ama?em jeden z regimentów nocników. Ruszy?em wtedy za nimi, nadziewaj?c si? na kontr? pi?ciu fanatyków! Mog?em pozwoli? im ucieka?, z Ld 5 i tak wielkie by?y szanse, ?e ju? by si? nie zebrali. Chocia? Jacek mia? w psychologii dzi? naprawd? sporo szcz??cia. Pod koniec bitwy by? jeszcze taki moment, który móg? przynie?? mi remis. Spanikowa?em jeden z regimentów nocników strza?em z trebusza, pi?? cali dalej sta? nienaruszony regiment paj?ków który w zwi?zku z tym te? musia? panik? testowa?. Ld 6, wyrzuci? 6 oczywi?cie :kurcze: A by?oby tak cudownie, gdy? kilka cali dalej sta? jeszcze jeden regiment nocników (Ld 5) :( W jednej chwili zwin??oby si? Jackowi ca?e skrzyd?o... a tak ucieka? tylko jeden regon, który i tak w nast?pnej turze si? zebra? (przypominam, na liderce 5) :-?
?ebym ja tak zdawa? psychologi? :devil1:

jacoleko - 2010-07-12, 09:06

Dopiero teraz co? dopisz?.
Do bitwy na samym pocz?tku podchodzi?em tak, ?e ja z pewno?ci? przegram i takie przekonanie mia?em do drugiej tury. Nast?pne tury, gdy wyskoczyli fanatycy, gdy odbi?em pegazy zacz??em kruszy? rycerstwo zacz??em mie? nadziej?, która w chyba 4 turze przerodzi?a si? w pewno??, ?e to ju? koniec Bretonii. Nie mniej i tak uwa?am, ?e mia?em fuksa, ?e w ogóle wygra?em.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group