To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełn± wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

Pola chwały - BATTLE REPORT 30 I 2010 - Zasadzka przy lesie Varennes

Watcher - 2010-01-31, 21:50
Temat postu: BATTLE REPORT 30 I 2010 - Zasadzka przy lesie Varennes
Huk uderze? wbija? si? Pierrowi w g??b czaszki. J?kn?? i odstawi? siekier?.
Prawie pi??dziesi?ciu drwali potrafi ha?asowa?, psiama?.
Pracowali ju? od trzech dni. Dzie? w dzie? przyje?d?ali tu z pobliskiego Rotard, gdzie nocowali u coraz bardziej wrogich im kmieci i spuszczali na ziemi? jesiony, brzozy i buki lasu Varennes. Nie mieli poj?cia, co op?ta?o hrabiego Montbart, ale skoro p?aci?... P?aci? uczciwie i sowicie, wi?c niektórzy z nich przyjechali tu a? z Artois. Pierre przyjecha? z pobliskiego Chinon pchany ci?g?ym narzekaniem swej ma??onki. Dla Valerie ka?da okazja zap?dzenia go do roboty by?a dobra, szczególnie taka, za któr? sta?a brz?cz?ca gotówka.
Wczoraj jednak jej cz??? zosta?a up?ynniona... i dzi? g?owa brutalnie mu o tym przypomina?a.
- Pracuj Pierre, Alois zaraz tu b?dzie - powiedzia? Geofram poprawiaj?c szyszak.
- Gówno mnie to obchodzi - odburkn?? Pierre, ale si?gn?? po siekier?.
Geofram by? jednym z pi?ciu zbrojnych stanowi?cych ich eskort?. Eskort?... Miesi?c temu grupa elfich banitów z Varennes zaatakowa?a inn? grup? wycinkow?, poprzedniego wieczoru by? to g?ówny temat ich rozmów.
- Geoframie, ale z tym zbieraniem kawa?ków skóry przez elfiszony to takie g?upie gadanie tylko, nie? Po co komu kawa?ek mojej ?ysiny?
- A kto ich tam wie, zrozumiesz takiego, co lubi gada? z drzewami? Przecie? te psiesyny szczaj? nam do mleka, kto? taki nie mo?e mie? wszystkiego po kolei w ?epetynie, no mam racj? czy nie?
Pytanie Geoframa zawis?o w powietrzu, Pierre straci? ochot? na roztrz?sanie zwyczajów elfów z Varennes. Tym bardziej, ?e hrabiowski nadzorca Alois naprawd? si? zbli?a?.
- Za chwil? obetn? ci dziesi?cin? z dniówki, Pierre!!! Zabierz si?...
Alois urwa?. Skrzekn??. Pierre odwróci? si? gwa?townie. W szyi nadzorcy tkwi?a d?uga strza?a, jej zielone lotki drga?y leciutko. Przedstawiciel hrabiego wyba?uszy? oczy i próbowa? co? powiedzie?. Zamiast s?ów, z ust wyp?ywa?a mu jednak krew.
Dwa oddechy pó?niej powietrze wype?ni?o si? nadlatuj?c? ?mierci?.



Starcia z elfami Moj?esza zawsze by?y dla mnie m?k? wype?nion? upokorzeniami i frustracj?. Kto nie pami?ta, niech spojrzy tutaj :) Wczoraj jednak na finale warsztatów postanowi?em jednak spróbowa? po raz kolejny prze?ama? fataln? pass? i jeszcze raz powiedzie? breto?skie nie ekoterrorowi.
Starcie obliczone by?o na 1113 punktów i jak to cz?sto u mnie bywa, by?o mocno zaimprowizowane. Z uwagi na braki czasowe wygrzeba?em jak?? staro?ytn? rozpisk?, wyrzuci?em graali, wstawi?em trebusz... et voila! :) Wystawi?em o?miu realmów ze sztandarem Chalons, siedmiu errantów z errantry bannerem, wspomniany wy?ej trebusz, damselk? z jednym scrollem (w trakcie gry zapomnia?em ?e go mam i nigdy nie u?y?em :D ), trzy pegazy i pi?ciu yeomanów. W trakcie wystawiania oddzia?ów z zaskoczeniem stwierdzi?em, i? w tej rozpisce z jakiego? dziwnego wzgl?du nie wstawi?em ?uczników :D Ech, prawdziwie rycerska nonszalancja :)
Moj?esz wystawi? swoj? lekk? kawaleri?, mnóstwo ?uczników, driady, tancerzy wojny, drzewca i jak?? konn? czarodziejk? ze sztandarem armii.


cdn

Wi¶niaa - 2010-01-31, 21:55

Watcher napisał/a:
konn? czarodziejk? ze sztandarem armii.

Good job! Niez?a obelga.
Tylko szlachcic mo?e nosi? sztandar.

Watcher - 2010-01-31, 21:59

Szlachcic? W?ród le?nych zgni?ków? Raczysz ?artowa? :D ?aden Breto?czyk nigdy nie uzna tych zasmarkanych drzewolubów za szlacht?, czegokolwiek by oni o sobie nie twierdzili :)
szeregowiec ryan - 2010-01-31, 22:25

A arystokracje z Ulthuanu, która wspó?tworzy?a histori?, podczas gdy Gilles k?pa? si? ze ?winkami w b?ocie jak Breto?czycy nazywaja? :D
KOOBA.84 - 2010-01-31, 22:48

Po bitwie? Trupami.
Watcher - 2010-01-31, 22:58

- Chyba nas ju? zauwa?yli - szepn?? Henry de Foissy który przewodzi? mia? si?om B??dnych Rycerzy. Philippe Czarny skrzywi? si? nieznacznie. Dlaczego ten cz?owiek szepta?? Nie znosi? takiego teatralnego zachowania.
O s?odka ironio losu, z rozkazu Gareta sta? si? chor??ym jego armii. Trudno o funkcj? bardziej teatraln?. Mniejsza z tym.
Wojownicy Asa Lanne zrozumieli, ?e chyba nie zd??? umkn??. Zaj?ci mordowaniem drwali nie zauwa?yli pancernych rot breto?skich, nie wydawali si? by? jednak szczególnie zaniepokojeni. Gdzie? tam, w?ród tych leszczyn na lewym skrzydle czai? si? drzewiec otoczony wianuszkiem driad, to by?o wi?cej ni? pewne. Miga?y tam równie? postawione na sztorc czuby Tancerzy Wojny. Szeroka ?awa ?uczników rozmie?ci?a si? za ruinami starego murku dok?adnie przed pozycjami B??dnych Rycerzy, z prawej strony ubezpiecza?a ich lekka kawaleria.
- Przeka? kmieciom, ?e mog? zdj?? te wiechcie z trebusza. Zaczynamy.



W centrum moich pozycji wznosi?o si? wzgórze na którym umie?ci?em trebusz. Z lewej strony pola walki by? las, wi?c nie zamierza?em trzyma? si? kurczowo tej flanki, zostawi?em tam jedynie pegazy dla postraszenia przeciwnika. Za wzgórzem ukry?a si? te? damselka (która nawiasem mówi?c wylosowa?a si?? nied?wiedzia, prawdziwy game winner dla Bretonnii). Z prawej strony wzgórza ustawi?y si? dwie lance, erranci i realmi. Skrajn? praw? stron? zaj?li yeomani.
Plan by? prosty: omin?? szerokim ?ukiem las, zmasakrowa? ?uczników i lekk? kawaleri? a potem czeka? na to, czy pozosta?e jednostki Moj?esza wyjd? z lasu.




cdn

Watcher - 2010-01-31, 23:42

Jean Platfus by? ogromnym m??czyzn?. Lubi? mówi?, ?e gdy jego matka rodzi?a, stara Rosie, wioskowa akuszerka musia?a rozci?? jej brzuch by Platfus móg? wreszcie zobaczy? ?wiat. ?mia? si? g?o?no, tubalnie, szczególnie po wypiciu wina które pi? zreszt? przy ka?dej okazji. Wczorajszego wieczoru ?mia? si? tak g?o?no, ?e dzi? rano niemal straci? g?os.
Teraz straci? go ju? nieodwo?alnie. Le?a? tu? obok Pierra z dwiema strza?ami w piersi, otwarte oczy bez wyrazu spogl?da?y na lazur nieba.
Zgin?li niemal wszyscy. Pierre le?a? w obsypanym bia?ym kwieciem krzewie tarniny i powoli regulowa? oddech. Dlaczego jeszcze ?y?? Gdy zacz??o si? to krwawe tornado, przewróci? si? na jakim? cholernym korzeniu. Kilka chwil pó?niej zala?a go krew... krew Geoframa, któremu jakie? o?ywione drzewo urwa?o praw? r?k?. Potem le?ni zabójcy pognali za ostatnimi uciekaj?cymi jeszcze drwalami a umazany posok? Pierre doczo?ga? si? do tego krzewu. S?odka Pani...
Kilkaset metrów dalej niemal spod ziemi pojawili si? rycerze hrabiego. Sukinsyny, czai? si? musieli tam ca?y czas. Dwie pancerne lance manewrowa?y oci??ale w centrum, jakby zapuszkowani paniczykowie nie potrafili zdecydowa? si?, w któr? stron? run?? mordercz? szar??. Kilku elfich kawalerzystów próbowa?o ich oskrzydli?, ale niezbyt im to wychodzi?o, przeszkadza?y im strza?y s?ane przez konnych yeomanów. Elfie strza?y by?y zdecydowanie mniej skuteczne. Pokona? musia?y breto?skie pancerze.
Jean Platfus takiego nie mia?.


Moja pancerna pi??? w centrum do przodu ruszy?a ostro?nie, nie wiedzia?em bowiem co Moj?esz zamierza osi?gn?? driadami i tancerzami, które przenika?y przez ?cian? lasu na lewym skrzydle. Jego lekkiej kawalerii od razu w pierwszej turze uda?o si? ustrzeli? jednego pega?nika, na szcz??cie to by? ostatni tego rodzaju ich sukces. Przez d?uugi czas jedynym sukcesem legendarnych ?uków z Loren by?o jeszcze jedynie dwóch ch?opów z obs?ugi trebusza. Strzelanie w rycerzy a nawet yeomanów (mieli 4+ save, wi?c nie byli tacy zupe?nie mi?kcy) nie dawa?o dokumentnie niczego. Totalnie zawiod?y Strza?y Zag?ady (mimo wylosowania chyba 13 strza?), nie ma to jak si?a breto?skiego pancerza :)
Chyba w trzeciej turze ostatecznie zdecydowa?em, ?e lance ulegn? podzia?owi. Realmi pomkn? ku ?ucznikom lej?c na lekk? kawaleri? Moj?esza a erranci ustawi? si? frontem do lasu by poszachowa? troszk? te wszystkie brzydkie le?ne rzeczy, które z lasu wychodzi? nigdy nie powinny.



cdn

Watcher - 2010-02-01, 00:23

Przelecieli tu? nad nimi. Pozerzy. Je?d?cy pegazów zawsze uwa?ali si? za kogo? lepszego od "przyziemnych". Philippe Czarny pokr?ci? g?ow?, delikatnie, niemal niezauwa?alnie. Mia? dla nich jedynie pogard?.
Dwie lataj?ce bestie mkn??y ku elfiej kawalerii która najwyra?niej prócz pogardy potrafi?a czu? równie? strach.
Lanca Gareta M?odego mkn??a w?a?nie ku elfim ?ucznikom zasypuj?cym j? deszczem strza?.
Philippe odwróci? si? do swych B??dnych Rycerzy. Czekali na chwa??. Przed nimi z lasu wyleg?y driady za którymi zgrupowali si? Tancerze Wojny.
- Zacznijmy mordowa?, panowie.



W bodaj?e czwartej turze symultanicznie nast?pi?y trzy moje szar?e.
W pierwszej pegazy bez problemów sp?dzi?y z pola kawaleri? wroga.
Druga by?a trudniejsza. Do zbli?aj?cej si? na odleg?o?? szar?y lancy realmów ?ucznicy oddali naprawd? mordercz? salw?: cztery trupy! Moj?esz liczy? jeszcze na stand&shoot, ale zapomnia? o sztandarze Chalons... ?ucznicy zostali zmasakrowani.
W trzeciej szar?y wykorzysta?em b??d Moj?esza, który wystawi? mi na szar?? Tancerzy Wojny. Co prawda spostrzeg? si? w por? i zastawi? mi drog? driadami, nie pomog?o mu to jednak. BSB by? w standardowej ostatnio dla mnie wersji "Mr 3 punkty CR included", wi?c driady zosta?y zmiecione, tur? potem równie? tancerze.
W ostatnich chwilach bitwy obaj byli?my ju? ostro?ni. Moj?esz wyszed? wreszcie drzewcem próbuj?c sterroryzowa? realmów (zabi? te? szyszkami jednego z nich), ale jakim? cudem uda?o mi si? zda? liderk?. Skutek: bitwa zako?czy?a si? moim sukcesem, ponad 500 punktów do przodu, bodaj 14:6 :)



Bohater dnia: BSB i yeomani! Ci drudzy skutecznie zaszachowali lekk? kawaleri? Moj?esza :) Co wi?cej, ustrzelili dwóch kawalerzystów bez strat w?asnych. Antybohater: trebusz. Zabi?... jednego ?ucznika :D

duscann - 2010-02-01, 08:33

Gratulacje. Nale?y zaznaczy? chyba, ?e tym razem teren sprzyja? Breto?czykom,a co za tym idzie ekoterrory?ci mieli mocno ograniczone mo?liwo?ci przeprowadzania akcji terrorystycznych.
szeregowiec ryan - 2010-02-01, 11:00

Watcher znalaz? juz chyba sposób na Elfy-oby dwaj lesn gracze pokonani i to w krótkim odstepie czasu :D i dobrze, bedzie ciekawiej :D

Co do Trebusza- na Lesne elfy to nie jest najlepsze rozwiazanie (duzo skirmishów, chowanie sie po lasach, biegajaca armia przez co trudniej oceniac zasieg) ale z tego co wiem to Pan za duzo na Trebku nie gra a katapulta wymaga naprawde sporego ogrania zeby dobrze trafiac... dzia?o to pikus :D

Wi¶niaa - 2010-02-01, 15:13

Watcher napisał/a:
Strzelanie w rycerzy a nawet yeomanów (mieli 4+ save, wi?c nie byli tacy zupe?nie mi?kcy)

tarcze i lekkie zbroje ?
Je?li tak, to trzeba zaznaczy?, ?e trac? zasad? Fast cavalery, która jest w ich przypadku dosy? istotna.

Watcher - 2010-02-01, 16:35

Oni mi s?u?yli jedynie jako strzelacze mobilni, wi?c akurat szybka kawaleria mi si? nie przydawa?a.
Wi¶niaa - 2010-02-01, 18:54

Szybka kawaleria to nie tylko darmowe reformy itd, to te? strzelanie 360 stopni w ko?o swojej osi.
Watcher - 2010-02-01, 19:52

No niby tak, ale w tym akurat starciu oni przesuwali si? jedynie delikatnie do przodu, operowali blisko swoich linii by nie wej?? w zasi?g elficki, st?d widzenie dooko?a równie? nie by?o mi potrzebne. A Moj?esz si? zdziwi?, jak te jego strza?y zacz??y odbija? si? od zwyk?ych ch?opów.
Wi¶niaa - 2010-02-01, 20:24

Konne pospólstwo ma blessing pani jeziora, czy to nadal tylko ch?opi?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group