To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełn± wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

Pola chwały - KOHORTEX 2010 okiem Breto?czyka

KOOBA.84 - 2010-01-11, 21:24
Temat postu: KOHORTEX 2010 okiem Breto?czyka
No to moja krótka relacyjka. Rozpiske mia?em fajn? i mi?o si? ni? gra?o, niestety pierwszy dzie? to istna ?cie?ka zdrowia... ale o tym zaraz. Najpierw armia:

Genewralnie wstyd mi i g?upio, bo tworz?ca armie na kohorteks wyz?o mi co? bardzo podobnego, po czym sprawdzi??m co wrzuci? D?bek na BP i stwierdzi??m, ?e jego w szczegó?ach lepsza. Poprawki nanios?em i czuje si? jak p?tak :)

W armii:

- BSB na standardzie
- Paladyn z wyrmlanc? (bezu?yteczna by?a, ale wiem ze rownie dobrze mog?a si? okazac life-saving), Enchanted Shield i Disdainem (oddzia? z nim nie dostaje panik od strzelania i przerzuca trafienia w walce ze strzelcami)
- Magica z 2 Scrollami

- 5 Realmów
- 5 Errantów z muzykiem
- 7 Errantów z FCG i ?orszmat?
- 4 Pegazy FCG
- 2x10 ?uczników z ogniem
- 10 ?uczników w skirmishu
- Trebek

A by?o to wszytko tak:

Dzie? 0.
Pobudka o 7:00, 9 godzin w robocie, Piotr i Pawe? (zakup baterii Noteckich) i wyjazd o 18:30 nowym Bladowozem w kierunku Bydzi. Po drodze okaza?o si?, ?e ?ni?ska policja jest bardzo cunning i niestety greedy. Po dotarciu do miejscówki Gajowego i kilku logistycznych operacjach (odbiór wroc?awian, zakup piwek dla nich - bo wykazali si? braindeadem), rozpoczyli?my debaty i rozmowy, delikatnie zakropione oczywi?cie. 4:00 i idziemy spa?.

Dzie? 1.
Pobudka o 7:00. Jeste?my z Bladym na maksa nieogarni?ci. Na dworze zamie?, wi?c przej?cie 200m do taxi nie jest przyjemno?ci?. No ale co tam - w koncu my z Norwegii... Na miejscu probowalismy zaliczyc kimke, ale udalo sie pospac max 20-30 minut, pozniej sniadanko, pierwszy Kujawiak i bitwy:

1. Bitwa:
Czarny i jego VC. Bitwa w sumie bez historii. Stoczylismy j? w super mega luznej i przyjacielskiej atmosferze, ale oprócz ogólnych szachów nic z tego nie wysz?o - remis 10:10 i kilka ma?ych punkcików wi?cej po stronie przeciwnika. Ot pegazy lata?y pomiedzy wrogimi klockami, gonione przez wraciaki i udawa?y ze gro??, smieci sie trocvhe wyciely i tyle.

2. Bitwa:
?miechu i jego VC. Bitwa w sumie bez historii. Stoczylismy j? w super mega luznej i przyjacielskiej atmosferze, ale oprócz ogólnych szachów nic z tego nie wysz?o - remis 10:10 i kilka ma?ych punkcików wi?cej po stronie przeciwnika. Ot pegazy lata?y pomiedzy wrogimi klockami, gonione przez wraciaki i udawa?y ze gro??, smieci sie trocvhe wyciely i tyle. Opis bitwy nieprzypadkowo skopiowany.

3. Bitwa:
Mike Kawczynski i... jego VC. Tym razem przeciwnik lepiej widzia?m, ze nie mam w armii nic do zaoferowania przeciwko wraciakom i poszed? bardzio ofensywnie. Zaryzykowa?em (pomyslalem - 3. taka sama bitwa? Nieee), nie uda?o si?. Tyle. Po stracie wszystkich herosów i g?ownego kloca w bardzo wczesnej turze, z armi? wroga w dobrych pozycjach, rozpocze?y si? dorzynki, które - jak nigdy - zakonczylem dobrowolnie oddaj?c miecz. Haniebne 0-20.

4. Bitwa:
VC!!!!! Znów VC. Tym razem bez wraciaków - w ogole rozpiska dosc mocno inna. Armie prowadzi? gracz z Animosity, bodaj Nordri. Bitwa toczy?a si? na dole, co w po??czeniu z moim pod?amaniem (po 3 bitwie) i blisko?ci? baru, a takze zwyczajnym zmeczeniem batlowego materia?u (nie bez znaczenia 3 godziny snu poprzedniej nocy), zowocowa?o straszliwym plewieniem z mojej strony. G?upkowa?em po prostu. dodatkow szczescie nie konieczni mi sprzyja?o. Skonczy?o si? niezaodwalaj?cym 8-12, tym bardziej ze plan zak?ada? wynik w okolicach 13 do przodu...

Wiczorem opcja poker nie byla do przyjecia. Zagarlismy wiec w szostke dobr? parti? w Wysokie Napi?cie, budz?? zdziwienie wszystkich zgromadzonych graczy. Potem pare piwek i nyny. Oczywi?cie szedlem spac z przeswiadczeniem, ze jutro kolejne 2 bitki stocze z VC...

Dzien 2.

?niadanie, bronek na rozruch i od razu do rzeczy:

5. Bitwa:
W ko?cu!! Nie z VC. Ale niedaleko: Tomb Kingi Zapa?a. Generalnie ne te punkty to TK puchy nie ryj?. Mówi?c delikatnie. Dodatkowo stó? by? bardzo dla mnie fajny. Zapa? popstanowi? ofensdywnie si? na mnie wypu?ci?, ?acznie z hirophantem, którego dopad?em w 3 turze i porachowa?em mu kosteczki W efekcie bardzo szybko posypa?a sie klopa, reszta sypnac sie nie zdo?a?a, bo co mog?em to wyci??em w kombacie. Zosta? 1 rydwan i swiezo wykowpane swarmy... 19:1

6. Bitwa:
Po pierwszym dniu mówi?em, ze chcia?bym dostac w koncu armie ktora moze kulac paniki. Los d?ugo sobie ze mnie kpi?, ale zrewanzowa? Furionem z jego HE w ostatniej bitwie. Gra?o si? mi?o, tym bardziej ze Furion wykaza? si? kole?e?stwem i najpierw po?yczy? mi super ko?ci artyleryjskie, a pó?niej uwali? 2 wa?ne testy - panik? na 9 na DP (ze szmatk? i BSB) i breja na stubbornie na 8 (oddzia? Lionów). 13:7. Kostki odegra?y du?? rol?.

Po bitwach poczekalismy na Lesnika (jak skonczylem, on gral jeszcze 4 ture...). Po czym ruszylismy do domu. Troche to przypomina?o powrót Bonapartego spod Moskwy. 15:5 dla ?niegu.

Wi¶niaa - 2010-01-11, 21:29

Ah, po Twojej bitwie Mike przeskoczy? do mnie, tak?e dosta?em 20 :)
Przez par? g?upich b??dów, PG myk Mike i ogólny wszechobecny nieogar.

Mianowicie, wszed? wraciakami do domku i moje plague monki musia?y szar?owa? na dom, bez magicznych ataków wyci?? mi paru, potem przeskoczy? na bok, wesz?a popychaczka na IFce i dosta?em wraciaki na bok, zabi?y elektryka i pojecha?y dalej, osta?a mi si? tylko abominacja, która ugrz?z?a w szkieletach...

KOOBA.84 - 2010-01-11, 21:35

No to ?adnie Ci? z??atwi?...

Ogólnie Skaveny wyrastaj? na 2 po bretonni armie ktora nie znosi domkow... troche to dziwne :)

Watcher - 2010-01-11, 21:40

Styl narracji pierwszoklasowy! :) Ale po czterech VC z rz?du chyba d?uuuugo bym nie chcia? z nimi gra? :)
Wi¶niaa - 2010-01-11, 21:46

Ogólnie Wampiry wbrew pozorom maj? ca?kiem trudno z Bretoni?.
Przewa?nie jest to tak jak KOOBA zauwa?y? szachowanie, czarowanie ze strony VC wybija l?ejsze jednostki Bretoni, trebek i ?ucznicy zabijaj? te l?ejsze klocki VC i w sumie na tym si? gra ko?czy. Niekiedy jednak si? nie przyfarci i front si? prze?amie, wtedy jest masakra dla jednej ze ston.

KOOBA.84 - 2010-01-12, 11:32

Troche bzdura. Duzo zalezy od rozpisek. W mojej nie bylo Grali, a dwóch herosów niby mia?o magiczne ataki, ale to jednak za ma?o bior?c pod uwag? krzyki z Banshee. Je?li ko?cowa pozycja gracza w jakis sposób oddaje skilla gracza, to Mike mia? z moich wampirzych przeciwnikow najwiekszego – potwierdzi?o si? to na stole, bo jako jedyny bezb?ednie wywnioskowa?, ?e mam bardzo ograniczone argumenty przeciwko wraciakom, co skrz?tnie wykorzysta? zmuszaj?c mnie do zagrania all-in’a ;)

Ca?a moja taktyka w poprzednich 2 bitwach opiera?a si? na stwarzaniu pozorów. Wychodzi?em na takie pozycje, ?eby wampir czu?, ?e mu gro??, cho? faktycznie, moim zdaniem, nie grozi?em. Po prostu przy tej ilo?ci rycerzy mega trudno skoordynowa? atak w taki sposób, aby zd?zy? na czas porzeza? klocki – tym bardziej, ?e jedne z nich to 20 Guardów, a 2 (lub 3!) pozosta?e to Szkiele lub Ghule w wielkich ilo?ciach (nie mog? dispelowac dokrzesze? na pocz?tku bitwy. Szkoda scrolli). Mike poszed? ofensywnie i bez strachu – tak jak powinien – i op?acilo si?.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group