Pola chwały - BATTLE REPORT 21 XI 2009 - Bitwa przy Bramie Estalii
Watcher - 2009-11-21, 17:43 Temat postu: BATTLE REPORT 21 XI 2009 - Bitwa przy Bramie Estalii Szarza?o.
Breto?czycy jechali zwart? kolumn?. Najpierw chor?giew B??dnych Rycerzy prowadzona przez Filipa G?adkiego. Jeden z nich gra? na wioli krucjatow? pie?? i z kilku garde? p?yn??a teraz opowie?? o t?sknocie kochanki za swym kawalerem w Arabii. Trzymaj?cy chor?giew armijn? Filip nie bra? w tym udzia?u, zaj?ty wypatrywaniem potencjalnego niebezpiecze?stwa. Ostatecznie opuszczali w?a?nie wzgl?dnie bezpieczn? Estali? i wje?d?ali w owiane z?? s?aw? góry Irrana.
Za nimi jechali Rycerze Graala, sze?ciu ?wi?tych wojowników którzy przedwczoraj przy??czyli si? do kolumny Reginalda. Nie zdradzili swych motywów, zreszt? hrabia Cahors by? dostatecznie rad z tego towarzystwa by ryzykowa? ich irytacj? zbyt w?cibskimi pytaniami. Jauffre de Cap którego zdawali si? uwa?a? za swego przywódc? powiedzia? jedynie, ?e kilka dni pojad? wraz z krzy?owcami. Po prostu.
Krzy?owcami. Zdecydowanie zbyt nostalgicznie to zabrzmia?o. Reginald prowadzi? ostatni? ju? grup? Breto?czyków wracaj?cych z Arabii. Ostatni raz w ojczy?nie byli 15 lat temu. Reginald de Soraille nie by? pewien, czy ma do czego wraca?. Zostawia? za sob? kraj, w którym znalaz? ?on?, kraj w którym ka?dy miejscowy hidalgo zna? jego imi?. Wraca? do Bretonnii w której co prawda od kilku lat czeka?o na niego podarowane przez brata hrabstwo, ale...
To hrabstwo by?o prezentem. Ja?mu?n?. Zapomog? od brata, który jakim? cudem sta? si? bohaterem Quenelles. By go odebra?, b?dzie musia? z?o?y? Godfrydowi ho?d. Wyrzec s?owa przysi?gi. Uzna? go za seniora. Gdy sze?? lat temu Godfryd wraz z wi?kszo?ci? si? diuka Quenelles opu?ci? Estali?, Reginald poczu? nagle nieznane mu uczucie wolno?ci. Za kilka tygodni Godfryd Bez Trwogi znowu roztoczy nad nim sw? bratersk? opiek?. Znowu otoczy go sieci? zale?no?ci.
- Hrabio?
To by? Patryk Brodaty, jeden z rycerzy jego osobistej lancy. Ruda broda wci?? wychodzi?a mu niesfornymi k?aczkami z otworów he?mu, co sprawia?o do?? komiczne wra?enie. Tym bardziej, ?e Patryk by? znany przede wszystkim ze swego ponurego usposobienia.
- O co chodzi, Patryku?
- Przed nami Brama Estalii.
Istotnie, zza zakr?tu wida? ju? by?o dwie pot??ne wie?e które niegdy? broni?y pó?nocnych granic estalijskich monarchii. Dzi? sta?a ju? tylko jedna, druga by?a kamiennym rumowiskiem nieznacznie jedynie przypominaj?cym dawny bastion.
- Nasz przewodnik ci?gle si? d?sa, Patryku?
- Tak panie, Sancho ca?y czas mruczy co? o nie przekraczaniu Bramy o zmroku.
Reginald mimo woli si? u?miechn??. Przej?cie przez nawiedzon? warowni?, jaki? to romantyczny koniec krucjaty. Powrót godny pie?ni.
Bitwa na 1300 punktów. Dawno ju? nie gra?em z wampirami, wi?c zapomnia?em ju? jakie to upokarzaj?ce doznanie.
Wystawi?em trzy lance: po jednej z errantów, graali i realmów (liczebno?? odpowiednio: 7, 6, 9). Poza tym ch?opi (13), drugopoziomowa damselka z lusterkiem, paladyn BSB z war bannerem, gromrilowym he?mem i cnot? +1 do CR oraz paladyn ze sword of might. By?em psychicznie przygotowany na baty, ale ich rozmiar...
Naprzeciw by? varghulf, Grave Guardzi, dwa regimenty szkieletów oraz trzy wampiry: dwa konne (jeden z zabawk? daj?c? WS w?a?ciciela innym jednostkom, drugi z czym? równie fajnym) oraz jeden biegacz. Niemal wszystkie si?y Wi?ni st?oczy?y si? w prawym naro?niku za os?on? lasu, jedynie samotny varghulf przyczai? si? po stronie przeciwleg?ej. Z kolei moi ?ucznicy oraz damselka stan?li za wie??, dwie lance rycerskie w centrum a graalowcy naprzeciw varghulfa na lewym skrzydle.
Jako? nie przyszed? mi do g?owy pomys?, ?e szybki jak b?yskawica varghulf mo?e pos?u?y? li tylko do spowalniania moich lanc. A to w?a?nie Wi?nia przez d?u?szy czas skutecznie robi?. Jedynie realmi mogli rozwin?? pe?n? pr?dko??, co te? beztrosko zrobi?em. Beztrosko, gdy? jako? nie przysz?o mi do g?owy i? czworobok dwudziestu Grave Guardów wzmocnionych wampirem mo?e by? nie do przej?cia dla du?ej lancy. No có?, myli?em si?.
cdn
duscann - 2009-11-21, 18:34
Wi?cej poprosz? wi?cej!
Watcher - 2009-11-21, 18:44
- Pani, nie powinno nas tu by? - powiedzia? po raz pi?ty ju? chyba Malduin.
Dolores odpowiedzia?a tak samo, jak cztery raz wcze?niej. Zignorowa?a go. Tam walczy? jej m??.
Stali na wzgórzu wznosz?cym si? jakie? pó? mili za polem walki. Siedz?cy na ga??zi rosn?cego tu cedru kruk wrzaskliwie wykrzykiwa? swe gro?by wobec ?wiata. Zza pleców dobiega?y ich przekomarzania pi?cioletniej Estrelli ze s?u??c? An?. Córka Dolores najwyra?niej nie zdawa?a sobie sprawy z grozy, która czeka?a na nich za Bram?.
Która si? zbli?a?a.
Regiment ?uczników, który przed kilkoma chwilami zaj?? stoj?c? w ca?o?ci wie?? Bramy, teraz w panice z niej ucieka?. Dolores z niedowierzaniem patrzy?a na brudnych wie?niaków przeciskaj?cych si? przez w?skie okienne gardziele fortyfikacji. Krzyczeli co?, ale odleg?o?? skutecznie t?umi?a wszelkie d?wi?ki. Breto?czycy, pomy?la?a z pogard? i zacisn??a d?onie w pi??ci.
Na lewym skrzydle nie dzia?o si? lepiej. Dwie trzecie si? Reginalda miota?o si? bezradnie flankowane przez pot??ne monstrum. Malduin by? pewny, ?e to jaka? forma wampira co oznacza?o, i? Sancho mia? racj?. Lepiej by?o nie zapuszcza? si? pod Bram? o zmroku. Wampiry! Dolores s?ysza?a o nich wielokrotnie, cho? dot?d kojarzy?y si? jej raczej z pirackimi za?ogami rodem z Sartosy. Och Reginaldzie, dlaczego wybra?e? t? drog?...
- Och, Pani... - wyrwa?o si? nagle Malduinowi i przez moment Dolores nie wiedzia?a, czy mówi do niej czy te? do swojej breto?skiej bogini. Szybko jednak zrozumia?a.
Zza lasu wyszed? czworobok nieumar?ych prowadzonych przez konnego upiora. Zaskoczeni Rycerze Królestwa prowadzeni przez jej m??a zacz?li ucieczk?.
Dziecko w jej ?onie szarpn??o gwa?townie, jakby ze strachu.
Ch?opów (i damselk?) z wie?y wygoni?... pojedynczy wampir. W dodatku zapomnia?em o stand&shoot, chocia? pewnie niewiele i tak by mi z tego przysz?o. Ch?opi ju? si? nie zebrali, dzi?ki czemu ca?e prawe skrzyd?o nale?a?o ju? do Wi?ni.
W centrum realmi ostro?nie podjechali do Grave Guardów... po czym zamiast bezpiecznie zaszar?owa? w nast?pnej turze, sami zostali zaszar?owani dzi?ki udanej popychaczce. Zdo?a?em zabi? dwóch stra?ników grobu, po czym grzecznie si? z?ama?em i rozpocz??em paniczn? ucieczk?.
Zabi?em dwóch stra?ników grobu... proponuj? zapami?ta? ten moment.
Tur? pó?niej w zasi?g szar?y weszli erranci. To by?a moja g?ówna si?a uderzeniowa, dzi?ki armijnemu chor??emu który niós? ze sob? trzy dodatkowe punkty zwyci?stwa. Pomimo ostrze?enia, które dosta?em w turze poprzedniej i tym razem pokusi?em si? o samotn? szar??. Wynik by? tragiczny. Nie zgin?? ?aden nieumar?y (dwóch czy trzech by?o o krok od zej?cia, ale mieli regeneracj?...), u mnie za? zgin?? paladyn... Bez jego pot??nego wsparcia punktowego nie by?o szans na ustanie. Ju? dwie lance by?y w rozsypce.
cdn
Zapał - 2009-11-21, 19:09
Hmm... Kiepsko to wygl?da. Ale raport znakomity. Szkoda, ?e Bretonnia zazna?a pora?ki. Czytaj?c te raporty ca?ym sercem jestem za kwiatem rycerstwa z Quenelles
duscann - 2009-11-21, 19:24
Có? widz? ?e Wi?nia wzi?? sztandar regeneracji na Grave guard`sach ehh...no nic Watcher nast?pnym razem zagraj ze mn?, zrobi? klimatyczn? rozpisk?;) Bez 3 wampów, regenki na gravach i bez he?mu dla wampira daj?cego WS, umiem tak? zrobi?, serio.
Watcher - 2009-11-21, 19:25
Kto? star? mu krew ?ciekaj?c? z policzka. Dolores. Co? do niego mówi?a.
Od d?u?szego czasu otacza?y ich ciemno?ci nocy. Zwyci?skie wampiry nie goni?y ich. Po?ywia?y si? tym, co im zostawili. Co im zostawi?. Reginald zacisn?? z?by, a? zabola?o.
Gdy ko?czy?a si? ta rze?, min?? si? z Filipem G?adkim i jego B??dnymi Rycerzami. Reginald próbowa? krzykn??, ?e to ju? koniec, ?e trzeba ratowa? ?ycie... ale Filip nie s?ucha?. Roze?mia? si? chrapliwie i zacz?? ?piewa?. Po chwili pie?? podj?li jego rycerze.
A gdy zabrzmi krzyk: 'Utreja!'
- Hrabio, uciekajmy! - krzykn?? Patryk Brodaty. Kto? zdar? mu he?m, dzi?ki czemu Reginald dok?adnie widzia? ta?cz?ce w jego oczach iskry szale?stwa.
I w bój run? pochyleni,
Z ruin wyskoczy? Varghulf, w jego ryku gra?y nuty triumfu. Po chwili wbi? si? w bok lancy B??dnych Rycerzy wywo?uj?c eksplozj? krwi. Ale pie?? trwa?a.
Pani, ratuj przyjaciela!
- Reginaldzie, oni umieraj? by? móg? uciec! - wrzasn?? Patryk i szarpn?? za wodze jego wierzchowca. Hrabia Cahors odwróci? si?.
Okrutni s? Saraceni!
On nadal ?y?. Oszo?omione, zszokowane resztki jego armii sta?y teraz przy po?piesznie rozpalanych ogniskach próbuj?c zrozumie?, co w?a?ciwie si? sta?o.
Powrót godny pie?ni.
Ko?cówka bitwy by?a ju? kopaniem le??cego.
Robi?cy szeroki ?uk graalowcy nadziali si? na "popychaczkow?" szar?? Grave Guardów. Oczywi?cie masakra, oczywi?cie nie ustali (prze?y?o zreszt? zaledwie dwóch). Najwi?ksi bohaterowie Bretonnii, psia ich ma? Na polu zostali samotni erranci, którzy w?a?nie si? zebrali. Bez sensu, lepiej dla nich by?oby ucieka? dalej. Zaatakowani z trzech (!) stron przez wampiry zostali dor?ni?ci w szóstej turze.
Wi?nia w ca?ej bitwie straci? dwóch Grave Guardów!
Cud, ?e ich nie zrekonstruowa?...
Bitwa z mojej strony nad wyraz ?a?osna. Miazga. Nawet nie wiem, co doda?.
Mors omnia vincit.
duscann - 2009-11-21, 19:30
Bardzo ?adny raport, brawo.
Gruby - 2009-11-21, 19:47
?wietny Raport!
P.S
Fajnie duscann ?e umiesz robi? tak? rozpiske.Serio.
Wi¶niaa - 2009-11-21, 19:49
| duscann napisał/a: | Có? widz? ?e Wi?nia wzi?? sztandar regeneracji na Grave guard`sach ehh...no nic Watcher nast?pnym razem zagraj ze mn?, zrobi? klimatyczn? rozpisk?;) Bez 3 wampów, regenki na gravach i bez he?mu dla wampira daj?cego WS, umiem tak? zrobi?, serio. |
Nie wiem, czy to ?e mia?em dwóch Wampirów, regenke i he?m by?o powodem, ?e moja armia zrobi?a si? "nieklimatyczna". Najlepiej spyta? o to Watchera ...
Nie wiem o co Ci chodzi Duscann. Za du?o for czytasz, a za ma?o grasz chyba.
Gratuluj? tak ?wietnego raportu, nie ma ?adnych b??dów. Pi?knie napisane
Watcher - 2009-11-21, 20:00
Tego bohatera na eterycznym koniu te? wzi??em za wampira...
Tak czy inaczej, ca?y czas si? zastanawiam w którym momencie straci?em wszelkie szanse. Mo?e powinienem po prostu okopa? si? za tymi wie?ami? Gra? mi w g?owie taki pomys?, ale stanie Breto?czykami w miejscu nie jest w moim stylu
Wi¶niaa - 2009-11-21, 20:06
Ju? mi si? gra? odechciewa, gdy s?yszy si? takie co? na forum.
Wybaczcie mi, ?e gram Wampirami...
Watcher - 2009-11-21, 20:15
Ale o co Ci chodzi? Przecie? za nic Ci? nie atakuj?. Jedynie zastanawiam si?, jak powinienem poprowadzi? to starcie, by mie? szanse (poczeka? na podej?cie GG, by móc bez obaw o spowolnienie zaszar?owa? obiema lancami?). Nie uwa?am, by ta rozpiska by?a jaka? strasznie ma?o klimatyczna (poza varghulfem, który mi do tej armii nie pasuje: dzika bestia w s?u?bie arystokratycznych Carsteinów? Bestia która sama by?a dot?d wampirem? Dla mnie varghulf to taki outcast, który si? w zaci?ganie do armii nie bawi...). By?o sporo szkieletów, byli GG, by? nastrój grozy ( )... Mo?e o jedn? pojedyncz? posta? za du?o, ale tutaj to ten Varghulf nabi?. Bez niego dla mnie klimat by?by pi?tkowy, tak oceni?bym go na 4-.
Wi¶niaa - 2009-11-21, 20:20
Chodzi?o mi o wypowiedzi Duscanna tutaj.
Varghulfa mia?em w rozpisce tylko dlatego, ?e nie mia?em jak podci?gn?? do tego pu?apu punktowego.
A co do samej gry, b??dem wielkim by?o takie rozproszenie si?, przez co mog?em kontolowa? wi?kszo?? breto?skich ruchów. Nie mo?na te? za bardzo atakowa? w przód Gravów jedn? z lanc. Dwoma by?oby ci??ko si? przebi? od przodu, ale jedn?? Najlepiej poczeka? troch?, gra to 6 tur, warto nawet ko?o 4-5 tury dobra? dogodn? pozycj? do szar?y i wtedy uderzy? na przyk?ad w bok i front dwiema lancami. W takim "szachowaniu" pomagaj? te? pegazy...
duscann - 2009-11-22, 20:14
Uderz w stó? a no?yce si? odezw?!
-Gruby cieszy mnie to ?e si? cieszysz, ale nie musisz wtyka? szpileczki, by?o to zb?dne aczkolwiek to nic nowego z Twej strony.
-Wi?nia to ?e gra?e? wampirami nie mia?o tu nic do rzeczy, ale to ?e przeciw Watcherowi i jego bretonni wytoczy?e? ci??kie dzia?a, to chyba twoja decyzja, mog?e? zrobi? ka?d? rozpisk?, ale wybra?e? jedn? z bardziej przegi?tych opcji/kombo jakie w wampirach s?, a mianowicie grave guardzi z regenk? i wspomaganym WS wampira z he?mem...to bardzo twardy walec...ale to twój problem, mog?e? wygra? bez brania tego comba i dobrze o tym wiesz, a tak to by?o jak kopanie le??cego.
Natomiast jak? przyjemno?? z gry z Tob? mia? Watcher to ju? inna sprawa. Zreszt? w raporcie wszystko wida? jak na d?oni.
-Co do forów i tego co robi? Wi?nia to tak jak pisa?em wcze?niej, nie twój interes, sam na tych forach bywasz cz?sto. Ró?nica mi?dzy nami jest taka ?e ty zrobisz wszystko by wygra? nawet w grach klubowych, a ja mam to w pompie.
Pozdrowienia dla ca?ego Battlegroundu, a teraz id? co? popa?ka? farbkami.
Wi¶niaa - 2009-11-22, 21:19
| duscann napisał/a: | -Co do forów i tego co robi? Wi?nia to tak jak pisa?em wcze?niej, nie twój interes, sam na tych forach bywasz cz?sto. Ró?nica mi?dzy nami jest taka ?e ty zrobisz wszystko by wygra? nawet w grach klubowych, a ja mam to w pompie.
Pozdrowienia dla ca?ego Battlegroundu, a teraz id? co? popa?ka? farbkami. |
Tak samo nie w Twoim interesie le?y to, czym gram.
A zrobi?em akurat tak? rozpisk?, poniewa? chyba nigdy tak nie gra?em (mo?e raz) i chcia?em zobaczy? jak si? takim czym? gra. Bynajmniej to nie jest problem.
Ostatnich linijek Twojej wypowiedzi nie skomentuje, bo szkoda s?ów. S?ysza?em nie jedn? relacj? z Twoich gier, nie by?y zadowalaj?ce
Wpadnij na turniej, ch?tnie z Tob? zagram, zobaczysz jak to jest.
P.s Mo?esz nawet "wyci?gn?? przeciw mnie CI??KIE DZIA?A".
Mi?ego wieczoru.
|
|
|