Pola chwały - Battle Report: 8 XI 2008
Zapał - 2008-11-09, 18:03 Temat postu: Battle Report: 8 XI 2008 Wstawa? ch?odny ?wit. Poranna rosa ju? opad?a, lecz s?o?ce ca?y czas chowa?o si? za drzewami pobliskiego lasu nie daj?c Le?nym Elfom ani promyczka ciep?a. Elfi Genera? pog?adzi? kark swego wierzchowca i ci??ko westchn??. Spojrza? w praw? stron?, tu? obok niego znajdowa? si? oddzia? zwiadowców, a dalej za domem, w lesie sta?y Driady. Nieruchome, sprawia?y wra?enie martwych... Jak drzewa, ale drzewa przecie? nie s? martwe. G??biej w las ukryci byli tancerze wojny. Z ty?u, za Driadami sw? pie?? cicho intonowa?a czarodziejka.
Genera? spojrza? w drug? stron?. Po jego lewej stronie sta? oddzia? ?uczników z ?ukami gotowymi do strza?y. Dalej, na lewej flance tu? przed lasem czeka?y trzy drzewce(treekin ale nie wiem jak to si? t?umaczy na polski) ko?ysz?c si? na wietrze i pomrukuj?c cicho.
Siedz?c na wysokim koniu dowódca widzia? wszystko. Ostatni raz spojrza? na swoje oddzia?y, wiedzia? ?e s? gotowe na to co ma za chwil? nast?pi?. Dostrzeg? ich z daleka. Oddzia?y nieumar?ych maszerowa?y wprost na ich pozycj?. Klekot ko?ci galopuj?cych, dawno ju? nie?ywych rumaków, chrz?st i zgrzyt ci?gni?tych przez nie rydwanów i w ko?cu skrzypienie kó? ci?gni?tej z ty?u katapulty nios?y si? przez ca?e przysz?e pole bitwy.
Wiedzia? jakie s? rozkazy. A w?a?ciwie tylko jeden. Powstrzyma? ich, nie dopu?ci? do zbrukania lasu Athel Loren. I by? gotów zgin??, byle by tylko powstrzyma? marsz nieumar?ych.
Tymczasem po drugiej stronie pola bitwy obs?uga zd??y?a ju? ustawi? katapult? na pozycji i pocz??a przygotowania do rozpocz?cia ostrza?u. Tu? obok katapulty stan?? ksi??? gotów wspiera? j? si?? swej woli. Po prawej stronie katapulty stan?li ?ucznicy wspierani przez jednego z liczów. Po lewej natomiast czeka? skorpion, oddzia? rydwanów i hierophant.
Nagle da?o si? s?ysze? przeci?g?e j?kni?cie i pierwsze czaszki poszybowa?y w kierunku elfich pozycji. Wparcie ksi?cia i liczy pozwala?o strzela? katapulcie znacznie szybciej ni? zwykle. Elfia czarodziejka by?a bezsilna wobec mocy pradawnej magii. W wyniku pierwszej fazy ostrza?u zabitych zosta?o kilku elfich ?uczników i sam genera?, który nie zd??y? si? uchyli?, a p?on?ca czaszka z g?o?nym wrzaskiem zrzuci?a go z konia zabijaj?c na miejscu.
Tak druzgoc?cego widoku nie wytrzymali zwiadowcy i p?dem rzucili si? do ucieczki.
W mi?dzy czasie mi?dzy ?ucznikami obu armii trwa?a zaciek?a wymiana ognia. Wiadomo ?e szkielety nie mog? si? równa? doskonale wyszkolonym elfom tote? szkieletów ubywa?o w zastraszaj?cym tempie. Jednak tak szybko jak szkielety rozsypywa?y si? pod naporem elfich strza?, tak samo szybko powstawa?y pod wp?ywem inkantacji. Wymiana ognia trwa?aby pewnie jeszcze bardzo d?ugo, gdyby nie wykopanie si? tu? za elfimi ?ucznikami roju pustynnych skorpionów, skarabeuszy i innego ta?atajstwa które znale?? mo?na na pustyni. Rój ze w?ciek?o?ci? rzuci? si? na elfów wyrzynaj?c ich co do jednego.
Po lewej stronie drzewce par?y do przodu mimo gradu strza?. Jeden z nich pad? po strzale katapulty, lecz pozosta?e dwa dopad?y w ko?cu do szkieletów i zaszar?owa?y na nie.
Po drugiej stronie, Driady przesz?y przez las i wysz?y wprost pod ko?a rydwanów. W jednej chwili Driady zosta?y zmiecione pot??n? szar?? wspieran? przez inkantacje Hierophanta.
W tym czasie Drzewce dobija?y nieumar?ych ?uczników, którzy mimo wsparcia magii ponosili coraz wi?ksze straty.
Nagle z lasu wybiegli zapomniani tancerze wojny i b?yskawicznym ostrza?em po?o?yli trupem hierophanta, co mog?o na zawsze powstrzyma? nieumar?ych. Ksi??? niewyobra?alnym wysi?kiem swej woli powstrzyma? rozsypanie si? swojej armii w proch i nagi?? j? do swojej woli.
Rój zaszar?owa? na tancerzy wojny powoduj?c ich ucieczk? wprost pod ko?a powracaj?cych rydwanów.
Skorpion zaszar?owa? na Drzewce, które po unicestwieniu szkieletów ruszy?y w kierunku katapulty. Po paru chwilach do??czy? do niego ksi??? i po drzewcach pozosta?a tylko kupa drewna.
Osamotnion? czarodziejk? dopad? rój gryz?c, ??dl?c i k?saj?c doprowadzi? j? do szybkiej i naprawd? bolesnej ?mierci.
Bitwa zosta?a wygrana, a oddzia?y nieumar?ych mog?y kontynuowa? swój marsz w kierunku lasu Athel Loren.
szeregowiec ryan - 2008-11-09, 20:37
| Zapa? napisał/a: | | G??biej w las ukryci byli tancerze wojny |
Nie Tancerze wojny a Waywatchers (Obserwatorzy ?cie?ek jesli trzymamy sie polskiej terminologii:P )
| Zapa? napisał/a: | | treekin ale nie wiem jak to si? t?umaczy na polski |
Nie zgadniesz jakie sa opcje:
- Drzewoduchy (kodeks g?ówny)
- Pasterze Drzew (polski kodeks WE)
Do wyboru do koloru:D
Co do bitwy, totalnie zlekcewa?y?em moc inkantacji i srogo sie na tym przejecha?em. Nie rydwany, nie katapulta a w?a?nie inkantacje mnie pograzy?y. Ogromny pech co do Hierophanty. Skubany zlaz? i ani jednego wounda z soba nie pociagna?! przez 3 tury! I jeszcze jedno. nienawidze ras które zmartwychwstaja! zestrzelisz pó? oddzia?ua i tak wstanie 5.
BTW: Naprawd? fajny raport
Watcher - 2008-11-09, 20:42
Raport na wysokim poziomie, co do bitwy: przyszed?em w momencie, w którym niemal wszystko by?o ju? posprz?tane
Zapał - 2008-11-09, 21:17
Nie zgodz? si?, ?e by?o posprz?tane. Tu i tam pa??ta?o si? jeszcze kilku niedobitków
A ni?ej kilka zdj??. Niestety o tym, ?e mam aparat przypomnia?em sobie dopiero po ?ci?gni?ciu przez Szeregowca ostatniego Drzewoducha zwanego w niektórych dzielnicach NY Pasterzem Drzew
Ogólny rzut na pole bitwy po sko?czonej rzezi. Po Drzewoduchach zosta?a tylko plama.(Co z reszt? wida? na zdj?ciu)
Lord na koniu dosta? z czaszki w twarz i z konia spad? A z ty?u 2 roje.
A to ju? ma?a rekonstrukcja. Czyli ostatni Drzewoduch zaraz wyzionie tego ducha
A to oczywi?cie si?y Le?nych Elfów które przesz?y do si? umar?ych
Watcher - 2008-11-09, 21:41
| Zapa? napisał/a: |
Lord na koniu dosta? z czaszki w twarz i z konia spad? A z ty?u 2 roje.
| Kuroki i Silek
silek - 2008-11-10, 12:45
no w?a?nie, nie wiedzia?am, ?e jestem "rojem" O_o
|
|
|