GLADIUS - Długie ręce Imperium
Watcher - 2008-03-12, 00:50 Temat postu: Długie ręce Imperium Prolog
...Pytacie mnie, co si? wtedy stanie? Naprawd? si? nie domy?lacie?
Gdy purpura znajdzie si? pod brudnymi sanda?ami, znajdziecie tego przedsmak. Krocz? dolin? cieni i sam ju? nie wiem, które z nich powitaj? mnie jako pierwsze. Czy to naprawd? istotne? To b?dzie czas ta?ca z Mortisem, wielu zad?awi si? wtedy ziemi? lub stal?. Orle dzieci zabija? si? b?d? nawzajem i nawet nie zauwa?? wilków podchodz?cych do owczarni.
Co si? wtedy stanie? Umrzecie. Umrzecie.
Watcher - 2008-03-12, 22:45
26 XII 841 EL, Tala Aenion, niedaleko Agallonu
Masywne, bia?e mury Agallonu l?ni?y przed nim w po?udniowym s?o?cu. Dawa?o to z?udzenie blisko?ci, cho? wiedzia? ?e do miasta dojdzie dopiero wieczorem. Miasto by?o ogromne, jedynie Vandea zdawa?a si? by? wi?ksza. Nawet taki kolos jednak blak? wobec ogromu pojedynczego mae, rosn?cego gdzie? w jego centrum.
Wczoraj opu?ci? Puszcz? Tajemnic. Zabawne, zawsze s?dzi? ?e ca?e pó?nocne królestwo elfów znajduje si? w jej cieniu. Tereny nadmorskie okaza?y si? by? jednak bezle?ne, z rozwini?tym rolnictwem i hodowl?. Nawet tu jednak nie min?? ?adnego elfiego osiedla. Najwyra?niej stara?y si? unika? okolic Bia?ego Szlaku.
- Witaj - powiedzia? kto? w czystej vandeanie. Elf. - Udajesz si? do Imperium? Chc? si? tam dosta?.
Start. Ten elf to oczywi?cie Zapa?.
zaran - 2008-03-13, 00:12
Mam nadziej? ,?e ta jego posta? nie b?dzie tak psioczy?a na Vandejczyków jak Ingmar . Witaj . Dobrze - przyda mi si? jakie? towarzystwo - jestem Carnis Tuliusz panie elfie , a jakim imieniem mam si? do ciebie zwraca? ? Jedna pro?ba tylko na wst?pie - jakikolwiek by nie by? twój stosunek do nas Vandejczyków , prosz? ci? zachowaj swoje zdanie o nas dla siebie. Ja ze swojej strony obiecuj? nie komentowa? zwyczajów twojego narodu.
Zapał - 2008-03-13, 17:35
-Heh... Jestem sil Elltharion Ydariel. Ale mo?esz zwraca? si? do mnie Elltharion.
Mimo, ?e mam ju? w pewnym stopniu wyrobione zdanie na temat Vandejczyków, nie zwyk?em ocenia? niczego nie do?wiadczaj?c tego osobi?cie. Nigdy nie zna?em nikogo z twojego kraju, wi?c nie mnie ocenia?...
Ale wracaj?c do sedna. Potrzebuj? dosta? si? do Vandei, a nie bardzo orientuj? si? jak móg?bym tego dokona?. Nie przypominasz raczej kupca... ale mo?e znasz takowego?
Watcher - 2008-03-14, 01:04
Agallon by?o miastem niezwyk?ym cho?by z tego wzgl?du, i? by?o otwarte. Jedynie do mae nie mo?na by?o podej??, wszystkie inne dzielnice elfy dzieli?y z lud?mi, krasnoludami i gnomami najró?niejszych kultur i narodów. Marmurowe budowle przypomina?y nieco ?wi?tynie z Aonion i Vandei, by?y jednak smuklejsze i delikatniejsze na sposób, który wydawa? si? Carnisowi nieco bajkowy.
Pomimo zimy, elfie statki nadal kontynuowa?y rejsy przez Ocean Bólu, cho? zdecydowanie rzadziej ni? zazwyczaj. Po krótkich poszukiwaniach Carnis i Elltharion znale?li karak? "Sermon", która wyp?yn?? mia?a 30 XII do Tortosy w vandejskiej Iberii. Przeczeka? ten czas postanowili w gospodzie "Miecz Isarry" niedaleko portu. Nieprzyzwyczajony do okien w ?cianach Carnis zachwycony by? zielono-czerwonymi witra?ami zalewaj?cymi wn?trze ró?nobarwnymi smugami ?wiat?a. Pomieszczenie z ubikacj? obok ich pokoju te? by?o przyjemnym zaskoczeniem. Carnis nie omieszka? wej?? do ?rodka, by skorzysta? z tego nowatorskiego wynalazku.
Nie zd??y?.
Kto? otworzy? za nim drzwi i przy?o?y? mu sztylet do szyi.
- B?dziesz bardzo, bardzo cichy. Wejdziemy do twojego pokoju. Nie b?dziesz próbowa? nic bohaterskiego.
zaran - 2008-03-14, 16:19
O ?esz...zboczeniec jaki? czy co ? ?eby w wychodku na cz?owieka z no?em ? Ale dobrze niech b?dzie - zero bohaterstwa...na razie. Ale je?li znowu jaki? gnojek chce mnie okra?? to nie zdzier?? :s . I jestem cicho...wyj?tkowo. Musz? sobie przy okazji zanotowa? - omija? szerokim ?ukiem wszelkie tawerny,ober?e i zajazdy , bo pobyt w tych?e cho?by krótki ko?czy si? zawsze ?le dla mnie...albo mnie ?cigaj? , albo napadaj?...zaczn? spa? pod go?ym niebem chyba. No wi?c chod?my do pokoju. O tym ,?e nie zamieszkuj? go sam pewnie ten opryszek wie...a jak nie to nie mam zamiaru go o tym informowa?. Po drodze mimo wszystko wypatruj? okazji do "bohaterstwa" , je?li jednak mia?oby si? ono zako?czy? poder?ni?ciem gard?a to nie korzystam. Id? wolno...bardzo wolno. A nó? kto? si? napatoczy i wystraszy oprycha.
Watcher - 2008-03-14, 16:22
Elltharion siedzi pod oknem gdy do pokoju wchodzi ta dwójka. Zapa? reaguje jako? szczególnie?
Zapał - 2008-03-14, 16:36
Je?li wszyscy w pomieszczeniu siedz?, nie robi? nic. Czekam. Je?li par? osób stoi, równie? powoli wstaj? i czekam.
Watcher - 2008-03-14, 16:42
Jeste?cie w waszym wynaj?tym pokoju, jeste? sam.
Zapał - 2008-03-14, 16:47
Wstaj? i chwytam za miecz.
Watcher - 2008-03-18, 17:36
- Od?ó? miecz, elfie a nikomu nic si? nie stanie - powiedzia? cz?owiek, który trzyma? sztylet przy szyi Carnisa.
Przybysz by? ros?y, ?ci?te na bardzo krótko siwe w?osy stercza?y mu w gór? niczym ig?y je?a. Na skroni mia? star? blizn?.
Zapał - 2008-03-18, 17:42
-Tylko spokojnie. Nie zale?y nam przecie? na rozlewie krwi!
K?ad? powoli miecz na ziemi.
-Czego chcesz od nas? Bo domy?lam si?, ?e nie bez powodu trzymasz sztylet przy gardle tego Vandejczyka. Powiedz nam, a mo?e b?dziemy mogli Ci pomóc. Przemoc nie wyjdzie ani Tobie, ani nam na dobre.
zaran - 2008-03-19, 03:03
Czego od nas chcesz cz?owieku ??? Je?li chcesz kogo? okra?? to do?? dziwny cel obra?e? sobie - nie jeste?my zbyt bogaci.
Watcher - 2008-03-19, 21:19
- Nie jestem rabusiem - wycedzi? nieznajomy bior?c miecz Ellthariona. - Chodzi o co? wi?cej.
Odepchn?? Carnisa i g??boko odetchn??.
- Jak ju? wspomnia?em, nikomu nic si? nie stanie, chyba ?e oka?ecie si? nierozs?dni. Zdejmijcie tuniki i podnie?cie lewe ramiona.
Zapał - 2008-03-19, 21:39
W sumie to nie chcia?em mu oddawa? miecza, ale mog?em to napisa?... Teraz ju? za pó?no
-Lewe ramiona? Szukasz u nas znaków jakie? organizacji? W takim razie musz? Ci? rozczarowa?. Nie nale??, ani te? nigdy nie nale?a?em do ?adnej grupy znakuj?cej swoich cz?onków symbolami na lewym ramieniu, lub te? na ciele pod nim. No chyba, ?e ten Vandejczyk... za niego nie mog? r?czy?.
Je?li chcesz si? upewni? to prosz?!
Zdejmuje tunik? i unosz? lewe rami?.
|
|
|