Pola chwały - Tartar: Bitwa o Chersonez 21 VII 2007
Watcher - 2007-07-21, 19:00 Temat postu: Tartar: Bitwa o Chersonez 21 VII 2007 Gdy Chersonez umiera? po raz drugi, niebo nie by?o b??kitne.
Od dwóch tygodni Rodan by? trójnowgim psem. Noga i dwie kule. Jego przydatno?? dla Faerila gwa?townie si? zmniejszy?a, ale Eldar z niewiadomych przyczyn nadal trzyma? go przy sobie.
Z drugiej strony, czy on zabi?by psa bez nogi?
Faeril Adhesaan nie wyja?ni? oczywi?cie, dlaczego nie zabi? jednonogiego niewolnika. Po walkach w Mons w ogóle ma?o si? odzywa?. Do kogokolwiek. Godzinami patrzy? na metalicznie l?ni?c? protez? d?oni, pami?tk? po starciu, które niemal go z?ama?o.
A mo?e z?ama?o?
Gdy nadeszli mroczni Eldarzy, niebo by?o szare niczym Faeril.
Uderzenie Mrocznych Braci by?o szybkie i mia?d??ce, jak zazwyczaj.
Centrum Chersonezu p?on??o, wstrz?sane walkami resztek otoczonego tam garnizonu. Nale??cy do niego ?o?nierze tak naprawd? ju? nie ?yli i zapewne o tym wiedzieli. G?ówne si?y Ulthwe wycofywa?y si? z ulic miasta, które sta?o si? dla nich krwaw? pu?apk?, nie my?l?c o próbie odsieczy dla otoczonych. Ci jednak walczyli nadal, z typow? dla Eldarów pogard? dla oczywistych faktów. Takich jak ten, ?e w istocie ju? przegrali.
Sier?ant Taen patrzy? na dymy zasnuwaj?ce centrum i dzielnic? portow? z zaci?ni?tymi pi??ciami. Jego dwie dru?yny Czarnych Gwardzistów zebra?y si? na przedmie?ciach, wsparte Rad? M?drców i Awatarem Krwawor?kiego, dysz?cego ??dz? zabijania tych, którzy zmusili go do odwrotu. Tych, którzy zdradzili Khaina w godzinie próby. Powietrze dr?a?o od skondensowanej przemocy rozlewaj?cej si? wokó? niego niczym krwawy ca?un. Taen dr?a?.
Ulic? kto? bieg?. Jasnow?osy oficer Gwardzistów i jaki? kaleka. Eldar os?ania? si? ogniem.
Szare niebo rozja?y?o si? ?unami po?arów.
U wylotu uliczki sta?y dwie dru?yny Eldarów. Tych mniej z?ych Eldarów. Albo: inaczej z?ych. Gwiezdne Dzia?o strzela?o ponad ich g?owami ku Mrocznym, którzy deptali Faerilowi i Rodanowi po pi?tach. Prawie dwudziestu pijanych krwi? sadystów, groteskowo wynaturzonych wersji jego obecnych panów goni?o Rodana krzycz?c weso?o co? w swoim parszywym j?zyku.
Kula zsun??a si? po podziurawionym asfalcie i Rodan upad?.
Niebo stawa?o si? coraz bardziej szkar?atne.
- Biegn? po niego - krzykn?? Faeril.
Taen rozpozna? go, z trudem kryj?c szok. Dowódca kontyngentu Gwardzistów!
- Panie, my po niego ruszymy.
Na lewej flance pojawi? si? transportowiec przeciwnika. Wysypa?y si? z niego Inkuby. Mon-keigh by? mniej wa?ny.
- Utrzymaj t? uliczk? sier?ancie, ja z drug? dru?yn? pomog? Radzie.
Rodan próbowa? si? podnie??, gdy do ziemi przygniót? go but Mrocznego. Jego maska wydawa?a si?... u?miecha?.
Wtedy pojawili si? Czarni Gwardzi?ci i uliczka eksplodowa?a przemoc?. Mroczni i Ulthwe zmienili si? naje?on? bagnetami i sztyletami mas?, niemo?liw? do rozró?nienia.
Rodan straci? przytomno??.
Gdyby lubi? sarkazm zapewnie doceni?by fakt, ?e po kilku sekundach upad?o na niego cia?o Taena, Eldara który mia? go st?d wyci?gn??.
Ale Rodan nie lubi? sarkazmu.
Wieczorem Faeril zauwa?y?, ?e zgubi? swojego niewolnika. Ta my?l szybko zgas?a, przygnieciona rozgoryczeniem odwrotu.
jacoleko - 2007-07-21, 19:45
Bitw? obserwowa?em kontem oka, ale wydaje mi si?, ?e przegra?e? na w?asne ?yczenie. B??dem wydaje mi si? ruszenie od razu do znaczników. Guardiani z dzia?em spokojnie mogli sta? i strzela? do przeciwnika a rada wraz z Avatarem spokojnie wyrzyna?aby sobie drog?. Zreszt? sam Avatar spokojnie da?by sobie rad? nawet z oddzia?em DE (zwyklaków). W?tpi? czy dali by nawet rad? go ustrzeli? gdyby szed? na nich a w sumie sz?o si? gdzie kry?.
No, ale dobra nie b?d? si? ju? wym?drza?, bo z boku zawsze ?atwiej jest wyci?ga? wnioski.;)
Zapał - 2007-07-21, 19:45
Sam bym tego lepiej nie napisa?
Wreszcie odpowiednia strona mocy zwyci??y?a, a podejrzewam ?e na tym si? nie sko?czy.
Drzewiec - 2007-07-21, 20:25
Raport nieziemski. Jestem w lekkim szoku, ?e dzieci s?o?ca przegra?y .... sytuacja robi si? ciekawa na froncie
Watcher - 2007-07-21, 22:56
@ Jacek
mo?e i masz racj? z tym Avatarem. Problem w tym, ?e przed nim by? spory, go?y plac a bieg?o na niego 10 warriorów. Gdyby znalaz? si? w ich krótkim zasi?gu, spad?oby na niego 20 strza?ów (z si?? chyba 4), co oznacza?oby 20 testów na 5+. Statystycznie rzecz ujmuj?c, 6 ran powinno wej?? Teraz save: statystyka mówi, ?e mog?oby wej?? 4 rany. Akurat tyle, by ukatrupi? Ava
Szanse na to, by dobieg? oceniam na 50:50. Mój plan by? inny: szybko zmasakrowa? inkubich z wied?m?, po czym ruszy? przeciw warriorom. Có?, mój b??d polega? na tym, ?e nie spojrza?em na statystyki wied?my. Inv 2+, przecie? to zgroza W efekcie, zanim wybi?em command group, moja dru?yna Guardianów z platform? ju? nie istnia?a, co otworzy?o Zapa?owi drog? do znaczników...
|
|
|